salibinka Posted March 10, 2007 Author Posted March 10, 2007 Dzięki za ciepłe słowa Vitis, Bianka. Z dzisiejszego zabiegu kastracji Edena nici, bo synek nam sie "rozbiegunkował" i siedzimy w szpitalu :(. Jak wrócimy, napiszę... Pozdawiamy Quote
salibinka Posted March 23, 2007 Author Posted March 23, 2007 No, już mamy za sobą koszmarek szpitalny :lol: :lol: Nasz Eden pokazał ogrom cierpliwości i wyrozumiałości w tym czasie. To wyjątkowy pies. Nasz wyjątkowy pies. Na spacerach zachowuje się już poprawnie :) Niestety przeżywamy ciągłe konfrontacje z kleszczami :(. Obroża antykleszczowa jest do niczego (może kropelki pomogą) Dlatego - ze względu na możliwość wystąpienia babeszjozy (trzeba odczekać dwa tygodnie) wet wstrzymuje zabieg kastracji (bo ew. babeszjoza + narkoza = stan krytyczny).Czekamy. Mam nadzieję, że wszystko okaże się w porządku. Jutro jedziemy zobaczyć nasze nowe miejsce do życia - wyprowadzamy się na południe. Jedziemy z psem, bo właściciel domu chce poznać nas wszystkich. Mam nadzieję, że Eden da się poznać z tej nie szczekająco-gryzącej strony;) Będzie to też jego pierwsza długa podróz z nami. On bardzo chętnie wskakuje do samochodu i jeździ. Zobaczymy, jak będzie na dłuższej trasie. Szkoleniowca bedziemy szukać już w okolicach Krakowa, Tarnowa. Eden jest najkochańszym psem i wspaniałym towarzyszem i nie wiem, jak to się mogło stać w tak krótkim czasie, że już nie wyobrazam sobie życia bez niego;) Największą przyjemnością są spacery. Szczególnie te poranne - o 6,7. Idziemy we dwojkę do lasu. Jest jeszcze cicho, spokojnie, pachnie jeszcze nocą. Ostatnio nie ma nic, co mogłoby sprawić mi większą frajdę. Dziękuję mojemu psu za to, ze jest. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.