Ania+Milva i Ulver Posted March 27, 2012 Posted March 27, 2012 3 miesiące temu Bim - 5 letni mieszaniec średniej wielkości, znalazł dom. Bim trafił do schroniska w Rudzie Śląskiej , okazało się, że bardzo nie lubi mężczyzn, najprawdopodobniej był bity. Tam przebywał kilka miesięcy i trafił do mnie do hotelu. Tu przebywał 1,5 roku. Mieszkał w kojcu i nie sprawiał większych problemów, choć nie był psem łatwo adopcyjnym. Znalazł się dom, który pokochał Bima i chciał aby został ich członkiem rodziny. Bim wyjechał do Słupska. Bardzo obawiałam się adopcji i były problemy. Bim bał się wszystkiego-od telewizora, po schody, wodę z kranu, suszarkę i wiele innych rzeczy. Jednak ten problem wyleczył czas i Bim w domu zachowuje się normalnie. Drugim problemem była niechęć do Pana i to w sumie zostało do dziś, ale nie to jest kłopotem w domu. Chodzi o to, że Bim jest wpatrzony w swoją Panią jak w obraz. Chodzi za nią non stop- w dzień nie śpi , cały czas czuwa. Jest tak zmęczony, że przysypia na siedząco , gdy ona na chwilę usiądzie . Wystarczy ruch nogą , a on już stoi i czuwa. Gdy zostaje sam w domu, to stoi w jednym miejscu i czeka , nie je , nie pije. Jak są w ogrodzie, to też cały czas przy Pani, nie kładzie się, nie relaksuje. Jest to kłopotliwe dla Pani powoli- jak jest w łazience, to on leży pod i piszczy. Zaczynają się sytuacje, że potrafi burknąć jak Pan chce usiąść koło żony na kanapie. Co zrobić aby pies odpuścił, aby się usamodzielnił, zrelaksował? Czy znacie dobrego behawiorystę z okolic słupska? Quote
Mika31 Posted March 27, 2012 Posted March 27, 2012 biedny psiak mój Maks też tak robił ale szybko mu przeszło Quote
LadyS Posted March 27, 2012 Posted March 27, 2012 Całkiem podobną sytuację ma moja przyjaciółka z adoptowanym psiakiem. U niej skutkuje wprowadzenie klatki kennelowej i odsyłanie tam psa, zamykanie żeby się relaksował (np. z gryzakiem, kongiem do lizania) + dodatkowo KalmAid do pomocy samemu psu, jako wspomagacz. Po prostu pies musi nauczyć się zostawać w samotności i relaksować się w samotności - w przypadku koleżanki skutkuje nagradzanie psa za siedzenie w klatce i ignorowanie, gdy jest poza nią, oczywiście jako jeden z czynników. Jeśli pies jest tak zabiegający o wlaścicielkę, teoretycznie można też próbować tym argumentem zagrać - pies warczy na pana - pani izoluje psa. Pies jest grzeczny do pana, pani psa nagradza. Tylko to jest rada teoretyczna, pewnie wszystko musiałby zobaczyć specjalista. Tak czy siak na własną rękę zaczęłabym wprowadzać klatkę. Quote
Ania+Milva i Ulver Posted March 27, 2012 Author Posted March 27, 2012 Też pomyślałam właśnie o klatce. Prześlę im chyba moją , bo stoi niepotrzebna , niech zobaczą czy on będzie w ogóle do niej wchodził. Mimo wszystko przydałby się jakiś dobry specjalista co bym im pokazał jak robić pewne rzeczy, spróbuję im przez tel jak najwięcej wyjaśnić . Quote
LadyS Posted March 27, 2012 Posted March 27, 2012 Ania+Milva i Ulver napisał(a):Też pomyślałam właśnie o klatce. Prześlę im chyba moją , bo stoi niepotrzebna , niech zobaczą czy on będzie w ogóle do niej wchodził. Mimo wszystko przydałby się jakiś dobry specjalista co bym im pokazał jak robić pewne rzeczy, spróbuję im przez tel jak najwięcej wyjaśnić . Zapytam znajomej behawiorystki, może zna kogoś dobrego z tego rejonu Polski. Możesz też napisać do furciaczek, ona trochę daleko w sumie, ale może kogoś zna. A klatka to tak czy siak dobre rozwiązanie, widzę to po psach, które użytkują klatki - tylko prześlij im też "instrukcję obsługi" klatki, bo źle wprowadzona tylko spotęguje lęki. Quote
Kociabanda2 Posted June 26, 2012 Posted June 26, 2012 może warto zadzwonić do regionalnego oddziału związku kynologicznego? Powinni wskazać jakiegoś dobrego behawiorystę z okolic. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.