Jump to content
Dogomania

DOGO OFF'y czyli „...rozmowy, w których trzeba umieć się obyć bez konkluzji” ...


Sigourney.Weaver
 Share

Recommended Posts

Ostatnio ciągle offujemy :placz: więc z tej okazji zakładam nowy temat. Kontynuujmy nasze pogaduchy w tym wątku, bo w temacie wystawy zahaczyliśmy o tony różnych spraw i zoofowaliśmy wątek na maxa :mad: Proponuję, żeby zaczęte offki kontynuować tu :lol: będzie porządniej. Przyjmie się ten pomysł czynie :diabloti: ?

Link to comment
Share on other sites

  • Replies 61
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Sigourney.Weaver
przenoszę się z wystay,
ja nie chce żeby ktoś mówił mi tu kup , a tu niekupuj.
Pytałem się czy wymienione pary są ciekawe. Ty mi napisałaś konkretnie.
Miałem nadzieje ze Chima też coś podpowie od siebie.
Z sulimerem to błedne skojarzenie bo pomyliłem Yorki z Grzywaczami

Link to comment
Share on other sites

maniekx

Odpowiedziałem Ci bardzo konkretnie. Podałeś konkretne skojarzenie w hodowli, która poza robieniem dużego szumu na FM niczego co by mnie na kolana powalało nie zrobiła jeszcze więc tu Ci nie doradzę. Jeżeli chcesz wybrać dobrze odwiedź kilka hodowli jakie mamy w kraju, zobacz psy na żywo i zapoznaj się z planowanymi skojarzeniami na sprzedaż, zobacz planowane pary hodowlane. Ja bym tak zrobił. Zapoznaj się z rodowodami, badaniami słuchu i rtg na dysplazję stawów, sprawdź współczynnik inbredu pary hodowlanej. Poproś właściciela o miarkę i zmierz psy jakie mają być rozmnażane. Przeczytaj wzorzec rasy. To wyczerpuje temat na etapie szukania szczeniaka.

Link to comment
Share on other sites

Chima
dziwny jesteś, nie rozumiem Cię.
Piszesz wyżej, ze ja podałem konkretne skojarzenie. Zrozumiałem, że tamta para jest do d..py i Cie na kolana nie powala, ok.
Ale nie podajesz nazw psów, które są ciekawe. Napisz jakie Cię powalają na kolana? która para jest albo była by fajna?
Jakiś punkt zaczepienia To i to jest do d..py a to i to jest ok, wtedy będe mógł sprawdzić to co napisałeś wyzej

Link to comment
Share on other sites

Nie trawię cenzury ale mam ogromną prośbę o trzymanie fasonu. Określenia „do dupy” i im podobne są powiedzmy [B]nie merytoryczne[/B], więc zastanawiajcie się zanim coś napiszecie. Kiedy zakładałam poszczególne tematy w prawie martwym dziale DA na dgm, moim celem było zachęcenie czytających je miłośników rasy do „samodzielnego myślenia”, „detektywistycznego” grzebania w necie w poszukiwaniu info o rasie i poczynaniach hodowców, patrzenia na fotki nie tylko na zasadzie „jejku, ale śliczne pieski” ale nieco bardziej kynologicznym (czasem krytycznym okiem). Pisanie, że coś „jest do dupy” nie jest nawet pójściem na skróty, jest [B]nacechowane[/B] w sposób, który wybitnie mnie nie kręci.

W skrócie co do możliwości wyboru szczylka z całego miotu : (odnośnie różnych ras) : ludzie są różni. Jedni mają roszczeniówę i chcą mieć psie „cacko”, żeby się znajomym chwalić, a inni mają wkrętkę na pokazywanie psa na drugim końcu świata. A jeszcze inni chcą mieć psa danej rasy ale nie interesują ich wystawy, po prostu chcą mieć np. rasowego Boksera „na kolanka”. Psy, które hodowca zostawia u siebie odpadają z „castingu”. Hodowca ten autentyczny, który wie corobi, nie po to obmyśla kojarzenie, planuje, etc, żeby dać super fajnego psa, komuś kto nigdy nic z nim nie zrobi → czytaj [B]nigdzie go nie pokaże[/B]. Hodowca jest od selekcji. Hodowca wybiera psa dla człowieka. Człowiek przychodzi i mówi czego oczekuje i hodowca decyduje. Jeżeli chcesz peta, to po co ma pokazywać ci nie-pety ? Dla samej idei patrzenia ;) ?


Nie wiem czy u nas już trzeba świrować z „miarką”... Nie widziałam dogo-cieląt w polskich rękach na żadnej klubówce – ale to tak na marginesie.

Link to comment
Share on other sites

maniekx

Podałem przecież dwie hodowle, które są w mojej ocenie ciekawe zarówno pod względem posiadanych psów jak i skojarzeń jakie robią.
Piszę również bardzo wyraźnie i raczej otwartym tekstem. To są podstawy zanim kupi się psa, obojętnie jakiej rasy. Obczaj może strony www. wymienionych hodowli, zobaczysz psy jakie są "w moim typie" mimo, że pewnie nie wszystkie to można tam zobaczyć ciekawe zwierzęta. To już dużo.


Weaver

Hodowca hoduje moja droga, to ja decyduję czy i ile zapłacę, jeżeli nie podoba mi się cokolwiek to rezygnuję z rozmowy nawet. Pokarz mi proszę ile wpisów o niehodowlanym szczeniaku Masz w obecnie hodujących DA kennelach. Wszystkie, nawet te z dwoma czy trzema łatami są hodowlane i co więcej wystawiane, a dropiate...??? I u nas miarka by się bardzo przydała, kilka championów być może nie było by championami. Teraz mała uwaga, jak piszę, że coś jest do dupy to nie dlatego, że poszedłem na skróty, po prostu uważam, że jest do dupy. Mogę oczywiście użyć innej formy, ale akurat wolę jasne i precyzyjne określenia. Postaram się jednak pisać bardziej dla ludzi...to żaden problem.

Link to comment
Share on other sites

Chima : na początek : „moja droga”→ znaczy dokładnie to samo co „z całym szacunkiem” →wszystko co następuje po tego typu zwrotach ma dać do zrozumienia czytającemu, że „koło d lata ci jego opinia” i Ty wiesz, że ja to wiem, więc -PLISSSS- nie pisz do mnie w ten sposób. Uprzejmie proszę (odpuszczając sobie zwroty w stylu „przy całym szacunku”) pisz tak, żeby nie było nawet podejrzenia, że możnacię posądzić o brak wychowania, bo to bylby osąd niewłaściwy i krzywdzący. Zrób to dla mnie, dla siebie i wszystkich, którzy czytają nasze posty. Unikajmy stylu, który czasem objawia się na fm. Proszę i z góry Ci dziękuję :)

Oczywiście, że wpisy o tym, że dany pies nie jest predysponowany do hodowli, bo np. jest nieciekawy anatomicznie i jest tylko petem, powinny znaleźć swoje miejsce w metryczce albo później w dokumentach podsumowujacych przeglad hodowlany ale powiedz mi czy łatwo/prosto jest uzyskać taki wpis (do czasu sprzedarzy szczenięcia) ? Bo z tego co się orientuję -jako że hodowcą nie jestem opieram się o doświadczenia różnych hodowców, z którymi rozmawiałam także na ten temat- to wcale nie jest takie proste. I oczywiście, że jednym to jest bardzo na rękę, a innych to wkurza do granic wytrzymałości, bo przez brak tego typu informacji/wytycznych można kupić coś wystarczająco białego i zostać hodowcą bazującym na niewiedzy sędziów. A jak starasz się robić coś dobrze, to musi cię wkurzać partactwo.

Kurcze ! Wrzucasz wszystkich do jednego worka ! WHY ?! Dobrze, ze tytuł tego wątku jest taki, a nie inny →przypomina mi, że czasem muszę gryźć się w język, a właściwie w palce, żeby konkluzji nie dodać, więc ujmę to tak : są hodowcy, którzy mają takie jakieś dziwne ciśnienie, że nie wstydzą się pokazać na wystawie (albo nie zgłaszają sprzeciwu, kiedy ktoś chce hodować na słabych, pochodzących od nich zwierzętach) psów, do których innym byłoby głupio się przyznać, o wystawianiu ich nie wspominając. I są hodowcy, którzy pokazują tylko warte pokazania psy. To powoduje, że myśląc o jednej hodowli myślisz : „a no tak, to ci od tego 'brzydkiego' psa”, albo „a tak pamiętam mieli takiego niezłego psa i fatalną sukę”, albo „aaa... tak, to stamtąd był ten niesamowity pies”. I tak wgrywa ci się do systemu : „nie no, ci/tamci to w ogóle jakaś porażka”, albo „taka sobie hodowla, czasem czymś błysną, ale generalnie nic ciekawego”, albo „nigdy nie widziałem słabego psa z tej hodowli”.

Sorry, ale nawet w dzisiejszej kynologii, kiedy ignoranci na głowę ilością biją pasjonatów, zdarzają się hodowcy, którzy nie robią z gęby cholewy i nie dają się publicznie → czytaj na wystawie złapać z czymś co narażałoby ich jako specjalistów od rasy na śmieszność. Wiesz, że mam rację. Wystarczy pooglądać trochę psów, pojeździć na wystawy, żeby zobaczyć to o czym piszę.

Wada umaszczenia polegająca na kolorze przebijającym [B]białą łatę[/B] np. w okolicach tyłka z pewnością zostaje odnotowana w trakcie przeglądu miotu. Powstrzymam się i kolejny raz nie będę pisać co myślę o uwalaniu na starcie psów w kolorem w niewłaściwym miejscu, za to przepuszczaniem, na późniejszym etapie innych, słabych anatomicznie psów, tylko dlatego, że są białe (czasem tak, że praktycznie aż różowe... ) Co do cholery dzieje się z przeglądami hodowlanymi ??? Powstrzymam się też od szerszej uwagi na temat tego, że czasami zagraniczni hodowcy olewają takie wady i używają w hodowli psów z czernią nawet, kiedy kolor nie jest nieprzekraczającą 10% powierzchni głowy plamą i jest np. na grzbiecie... Co do więcej niż jednej „łaty” na głowie : przechodzą psy z kolorem na obu uszach i to jest praktyka wielu hodowców (ale ziwerzak musi być naprawdę fajny). Czy to jest „robienie czegoś na granicy wytycznych wzorca” ? Pewnie tak. Ale ja jestem ostatnią osobą, która będzie walczyć z kolorem na uszach (dla mnie dogo mógłby mieć czarne uszy i nie uważam, żeby mogło to zaszkodzić rasie...)

[B]Dropiate[/B] dogo ??? A gdzie widziałeś „live” dropiate dogo → rozumiem, że dropiate czyli w „kropki”, a konkretnie w dziesiątki/setki/tysiące kropek ?


Miarka : może i masz rację. Sorry. Po prostu ja jak idę na wystawę, na której jest na co popatrzeć, to skupiam się na tym co jest „ładnego”. Jak mam przed oczami prawdziwe dogo, to się za cielakami nie rozglądam :) mój błąd ;)

Link to comment
Share on other sites

I sorry ale zapomniałam napisać o czymś bardzo istotnym -> ja ciagle nie moge ogarnąć, że niektórzy mogą o tym zapominać albo w ogóle nie wiedzieć, że NALEżY CZYTAĆ RODOWODY !!! [B]ZAWSZE NALŻY CZYTAĆ RODOWODY[/B]!!! Trzeba pamiętać, że nie ma sensu „obsiusiwać się” z powodu „słynnych przodków” i tak zawsze chodzi nie o to co kiedyś zrobili inni hodowcy, tylko o to co teraz robi dany hodowca. Ale warto looknąć w rodowody rodziców naszego potencjalnego dogo-szczęścia i zobaczyć kto z kim jest spokrewniony. To bardzo cenne informacje

Link to comment
Share on other sites

Weaver

Nic podobnego, chciałem napisać tak żebyś właśnie nie odczuła, że olewam temat. Interesująca rasa, dlatego biorę udział w dyskusji. Znam osobiście kilku hodowców i to dość dobrze, więc widziałem i wiem wiele na ten temat, ale skoro temat traktuje o wypowiedziach bez akcentu na ewentualne konkluzje traktuję dość swobodnie formę wypowiedzi. Co do tego co widziałem, widziałem DA z łatami pręgowanymi na ogonie i w różnych miejscach na ciele, są już dzisiaj rodzicami wielu udanych nawet psów. Widziałem dropiate psy, których sierść usiana była o małego cętkami w odcieniach od jasno szarego do ciemnych jak węglem rysowanych plamek na całym ciele, psy te również dzisiaj mogą pochwalić się wieloma udanymi miotami. Ciekawie się to co piszesz czyta w odniesieniu do genetyki i dziedziczenia i tego co się miało okazję widzieć na własne oczy. Można bardzo mocno zrewidować swoje poglądy. Na resztę odpiszę za chwilę, jeszcze czytam...

Link to comment
Share on other sites

Chima : Ok, Ty widziałeś, ja nie ale ja krócej się dogo interesuję niż Ty :oops:

Powiem tak : uważam, że obowiązujące u nas przepisy są pozbawione sensu.
U nas psy dzielą się na pety i nie-pety → psy „na kolanka” i wystawowe.
U nas zupełnie ignoruje się fakt, że pies wystawowy to nie to samo co pies hodowlany.
U nas pies wystawowy z odpowiednią ilością tytułów równa się hodowlany.

A co z przeglądem hodowlanym :mad::mad::mad: ?!

Są kraje, w których psy dzieli się na pety, psy wystawowe i psy hodowlane, bo każdy średnio inteligentny psiarz/kynolog zdaje sobie sprawę z tego, że :talker: czasem bardzo słabe psy „świetnie się wystawiają” dzięki zdolnym handlerom , a bardzo dobre „źle czują się na ringu i nie chcą się wystawiać, bo NIE” i tracą tym w oczach sędziów, i że wystawa to „show”, które nie decyduje o wartości poszczególnych zwierząt. A o wartości poszczególnych zwierząt decydują przeglądy hodowlane.

Tak więc są kraje, w których psy z tzw „wadami umaszczenia”, wszystkimi tymi „obrączkami” na ogonach i „łatami” na grzbietach i wszelkimi innymi wadami umaszczenia wynikającymi z przebijania koloru przez łatę są używane w hodowli (retorycznie :shake: dlaczego różowość, która ze zdrowo rozsądkowego punktu widzenia [znaczenie pigmentu] jest znacznie bardziej nipożądana nie jest uważana za wadę :shake: ?!?!?!), ponieważ są skubańko dobrymi przedstawicielami swojej rasy i wielką szkodą byłoby eliminowanie ich krwi z planów hodowlanych : tak wychodzi z przeglądu.Te psy nie biorą udziału w „show” (przecież jest powód, dla którego mamy zwykłe wystawy i wystawy klubowe, które powinny być -i czasem są- takim przeglądem), nie są pokazywane, bo nie są „bialutkie”, a w „show”, zwłaszcza w wykonaniu niektórych naszych sędziów liczy się biel ponad zdrowy rozsądek :mad: ...

Biel jest w tej rasie fetyszem wykorzystywanym przez niektórych hodowców, którzy bazują na niewiedzy zwykłych „Kowalskich”. Zwykłemu Kowalskiemu wbija się do głowy, że dogo może być dogo tylko wtedy, kiedy jest śnieżno białe,że dogo zawsze są białe i nic poza bielą się nie liczy. A to jest koszmarna bzdura. Ponieważ z dwójki idealnie białych i prawidłowo wybarwionych (tęczówki, powieki, fafle, nos, poduszki) rodziców może urodzić się szczenię z tzw „łatą” na głowie, grzbiecie, czy obok ogona i to jest normalne i się zdarza, bo takimi prawami rządzi się genetyka. I nawet stopień pigmentacji skóry rodziców niczego nie przesądza. Z „łatami” u dogo jest dokładnie tak samo, jak ze słuchem → nigdy nie wiesz kiedy, może zdarzyć się, że urodzą się szczenięta z uszczerbkiem słuchu i nigdy nie masz gwarancji, że w danym miocie nie pojawiąsię szczenięta z „nadprogramowymi latami”. Po prostu : takich psów się nie pokazuje ale to nie oznacza, że one się nie rodzą (na YT mozna ogladac filmiki z takimi -nie polskimi- psami).

U nas niektórzy argentynowcy kreują rzeczywistość, w której tylko biel jest warta każdej ceny, nawet białej łaty sięgającej fafli i nosa → stąd ta skandaliczna różowość na twarzach wielu dogo.

Bo u nas nie istnieją przeglądy hodowlane.
U nas są tylko „show” i mental, który niektórym pozwala obnosić się z „BOB” w wyniku pokonania „aż” dwóch innych przedstawicieli rasy, zdobyty w pipidowie u sędziego z przypadku, z takim samym triumfem, jak gdyby był to tytuł Zwycięscy Rasy po pokonaniu ponad pięćdziesięciu (a czasemi więęęcej dogo) u sędziego sędziującego te psy od 30 lat w Argentynie czy Hiszpanii. Fakty są takie, że przynajmniej kilka polskich psów, których wystawowe osiągnięcia MOIM ZDANIM są dziełem przypadku, ewentualnie wyjątkowo pomyślnego zbiegu okoliczności, nie miałoby szans na dopuszczenie do rozrodu gdyby funkcjonowały u nas przeglądy hodowlane... Ponieważ przeglądów nie ma wystarczy kilka wystaw i nie jest ważne czy masz prawdziwego, zapierającego dech w piersiach dogo, czy jakąś bladą dogo-galaretę możesz być hodowcą...

Przy takim niskim poziomie świadomości „Kowalskich” choćby na temat specyfiki umaszczenia DA, każdy kit jest do wciśnięcia.

Nie ma nic złego, w tym, że na świecie są hodowcy -i chwała im za to- używający w planach hodowlanych „wadliwie (czyli niezgodnie z wzorcem) umaszczonych” dogo. Ci ludzie po prostu doskonale wiedzą, że przepisy, które nie pozwalają im pokazywać na wystawach psów z kolorem na tyłku są tylko przepisami, które nie pozwalają im pokazywać psów z kolorem na tyłkach i niczym więcej. Gdyby hodowcy mieli hodować tylko na psach, którym tytuły wedle własnego widzi-mi-się przyznają sędziowie, często g o rasie wiedzący, to dogo już dawno przestałoby być dogo (piję najbardziej do naszego podwórka).

To, że w każdym miocie potencjalnie może pojawić się jedno, dwa, czy trzy szczenięta z umaszczeniem niewystawowym, niezależnie od maści rodziców, jest „wliczone w ryzyko”, w specyfikę umaszczenia dogo. Wywalanie z hodowli świetnych zwierząt tylko ze względu na to, że nie można pokazywać ich na wystawach jest -moim zdaniem- idiotyzmem. Oczywiście fanatycy bieli ponad wszystko, nie wstydzący się różowych dogo, będą zawsze obrzucać błotem hodowców myślących w szerszym kontekście i będą wciskać -nie świadomym istoty rzeczy- ludziom kity o tym, że nie wolno używać w hodowli „łaciatych” dogo → dlaczego ? nie wiem ale na pewno wymyślą jakiś „sprytny” powód...

Grunt, że kiedy do wszystkich dojdzie -a nie przestaję żywić nadziei, że to kiedyś stać się musi- że wymogi wystawowe to jedno, a wartość hodowlana to drugie, skończy się tak irytująca mnie dziś tendencja niektórych hodowców do generalnego wciskania kitów :placz:

Wiedza, znajomość zagadnienia -nietylko umaszczenia!- i rozsądek są kluczem do mądrej hodowli i niechce być inaczej :diabloti:;)



Znasz moje zdanie na temat wzorca DA → jest przestarzały, nie odnosi się do faktów (ustaleń genetyków). Jeżeli zdarzyłoby się tak, że mamy i u nas -nie tylko np. w Hiszpanii- mądrych hodowców, którzy rozumieją, że show, to jedno, a wartość hodowlana psów, to drugie (na co ja osobiście bardzo liczę) to trzymam za nich kciuki

Link to comment
Share on other sites

Weaver

Wydaje mi się, że problemy jakie wymieniłaś nie dotyczą wyłącznie DA, oczywiście problem z umaszczeniem, chorobami za tym idącymi i często pojawiającą się głuchotą można zaklasyfikować jako właściwe dla tej rasy, ale pozostałe elementy o jakich piszesz czyli wystawy, przeglądy i mentalność hodowców i kupujących od nich psy to temat dotyczący kynologii w kraju ogólnie. Mamy koszmarne nawyki i przyzwyczajenia przez dekady wyrobione w tym środowisku, bardzo ciężki do omówienia temat. Fakt pewne rasy zrzeszają konkretny rodzaj właścicieli co ma niestety przełożenie na postrzeganie tej czy innej rasy przez środowisko i ludzi z zewnątrz. To duży problem, większość z hodowców i właścicieli DA CC CdB czy DC nie powinno w ogóle zbliżać się nawet do ringów, a co dopiero mówić o hodowli. Czytam wypocinki głupków na FM dotyczące cięcia psów i wszystko jest jasne...nawet komentarz jest niepotrzebny, jak się polaczkowi z ZK da możliwość to zrobi wszystko żeby zmataczyć lub nagiąć dla własnych potrzeb przepisy i regulacje. Co więc tu mówić o zrozumieniu genotypu własnej rasy, wyobraźni czy planowej pracy hodowlanej, z prostakami nie uda się nigdy uszlachetnić żadnej rasy...Różowe DA, CdB wymieszane z bulldogami czy DC o budowie krótkonogiego pokraka to jest sygnał, że trzeba jak najdalej spadać od takich ludzi i ich psów...a organizacja, która na to pozwala nie powinna już dzisiaj istnieć...

Link to comment
Share on other sites

Problem „jakości” polskiej kynologii dotyczy wielu ras i to jest oczywiste. Ja piszę o tym przez pryzmat rasy, która MNIE fascynuje i siłą rzeczy w kwestie ogólne wplatam wątki przypisane do dogo :oops:

Zareklamowałeś ;) Poczytam na fm co pisze się o zakazie kopiowania...

Pewnie znasz moje zdanie : DA z falującymi (naturalnymi) uszami to nie DA. Dogo Argentino musi mieć cięte uszy, inaczej nie wygląda jak przedstawiciel swojej rasy :-(

Ale cóż : prawo jest po to by go przestrzegać. Skoro jakimś cudem udało się „ekologom” przepchnąć zakaz kopiowania, to żywię nadzieję, że nie uderzy on tylko i wyłącznie w hodowców → czyli nie skończy się na tym, że od 1go stycznia 2012 nie będzie można wystawiać psów urodzonych po terminie 31 grudnia 2011 i kopiowanych po tym czasie... I tyle. Temat urwie się na upupieniu niektórych hodowców :angryy:

Jak wiadomo nadzieja jest matką głupich... :placz:

Osobiście oczekuję :diabloti: od „zielonych” aby w zorganizowanych trójkach tropili :diabloti: ten rodzaj niegodziwości na ulicach naszych polskich miast :diabloti: i zgłaszali każdego psa z ciętymi uszami policji :diabloti:, bo być może urodził się po 31 grudnia 2011... :diabloti: Inaczej ich bój o zakaz kopiowania to farsa i sposób narozładowanie frustracji :diabloti:


Istnieje możliwość rejestrowania i wystawiania psów za granicą, tam gdzie zakaz kopiowania nie obowiązuje.

Poza tym : po co płacić na ZK kolesiów, skoro można finansować np. słowackie stowarzyszenie :)?



Jestem zdania, że ZK rozsypie się prędzej czy później, bo praktycznie rzecz biorąc poszczególne osoby właściciele psów i hodowcy, czasem nawet ludzie nie związani ze ZK robią więcej i ZA DARMO dla poszczególnych ras niż ta organizacja... Związek po prostu sobie jest i ściąga kasę z osób do niego należących :diabloti:
Mój ulubiony przykład : wkład ZK w nowe molosy w Polsce → brak. W kwartalniku związkowym, kiedy chodzi o grupę II możesz znaleźć coś o czarnych terrierach, ale o majorkach, CC, kanarach, czy dogo próżno szukać info. Może chodzi o to, że oni są za starzy :crazyeye: i pamiętają tylko rosyjski, a hiszpańskiego nie są w stanie się nauczyć :shake:... Cholera... może przegięłam... Może już wyszedł nowy numer, a ja go jeszcze nie mam ?… No nic, jak dojdzie do mnie najnowszy numer kwartalnika ZK „Pies” i znajdę w nim coś o nowych molosach, to odszczekam cały powyższy akapit :diabloti:













Ps. a co Ty sądzisz o tym zakazie ?

Link to comment
Share on other sites

odpowiedzieć pozwolę sobie ja - ot tak, bo czasami sobie pozwalam.
jestem za zakazem kopiowania, ot co.

przede wszystkim dlatego, że obcinanie zwierzęciu części ciała (no nie czarujmy się, ucho nie futro ni pazur, nie odrośnie) dla efektu wizualnego mnie nie przekonuje. nie, nie, jeszcze raz nie. kiedyś oczywiście taki wygląd psa miał swoje uzasadnienie - psy walczące i obronne w ten sposób unikały niebezpiecznych obrażeń, ale to już przecież wszyscy wiemy. pytanie dziś jest jedno: czyj dog argentyński na chwilę obecną walczy z pumami?
...no właśnie.
a okaleczanie - tak, wycinanie części ciała nazywam okaleczaniem, czemu by nie - bez jakiegokolwiek merytorycznego argumentu jest etycznie, moralnie, jakkolwiek: złe. dla mnie argument o estetyce psa nie jest merytoryczny, traktuję to jako szczeniacką fanaberię i niestety, nic w tym względzie nie zdoła mnie przekonać. zastanawiam się czasami, czy dla zwolenników kopiowania zdanie: "ach, obciąłem mu część ciała, żeby ładniej wyglądał" jest równie przerażająco-groteskowe jak dla mnie.
moim zdaniem uszy są potrzebne, ogony też, do machania chociażby i ja wolałabym, żeby psy miały je na swoich miejscach.
nie martwicie się czasem, że psom zaczną obcinać łapy, coby tak daleko nie odbiegały od właściciela?
nie przekonuje mnie też niestety w żadnym stopniu argument o chorobach uszu - spaniele mają, setery mają, tyle innych psów ma i jakoś z tym żyją. bierze się rasę z oklapłymi = bierze się za te oklapłe ślicznotki pełną odpowiedzialność.

ze swojej strony mam też inny argument przeciwko, oparty niestety tylko i wyłącznie na podstawie obserwacji sznaucerów - otóż wśród przedstawicieli tej rasy całkiem często zdarza się problem z noszeniem uszu, uszy sterczą, artystycznie odstają i zmieniają się w radary. dla niektórych do największy argument do ich obcięcia - coby psina była piękna, oczywiście. a ja pytam, dlaczego to nie ma być motywacja dla hodowcy do wzięcia odpowiedzialności za eksterier swojego miotu? dlaczego to nie jest jasny sygnał: dobra, kończymy obcinanie, bo tu nam się jakieś genetycznie dziwne uszy wkradają. rzucamy to i ulepszamy rasę, coby uszy nosiła jak ta lala.
a niektórzy jak na złość - ciach, po linii najmniejszego oporu.
jak tu ufać hodowcy?

oczywiście, nie spodziewam się diametralnych zmian na polskich ulicach, piorunującego efektu, gromów z jasnego nieba - skądże. ponadto wiem, że zmiany w myśleniu społeczności zawsze trwają dosyć długo, że nie wszyscy muszą popierać tę inicjatywę. ale. uważam, że udowodniono bezsens okaleczania psów, a na barkach hodowców - ludzi, którzy stają się odpowiedzialni za kreowanie rasy - leży przyzwyczajanie społeczeństwa do widoku psa nieskrzywdzonego. uważam, że im częściej na polskich ulicach będą się pojawiać psy niecięte, tym częściej zostanie to uznane za normę, nie wynaturzenie.
sama widzę tę zmianę w sobie: jako sznauceromaniaczka szalałam za psami ciętymi, borykając się za każdym razem z niewiarygodnymi wyrzutami sumienia. niestety, wtedy w polsce było tak naprawdę mało nieciętych olbrzymów. wraz z upływem czasu, podejście do rasy zaczęło się zmieniać - dziś w kręgach, w których się obracam, to kopiowany pies się wyróżnia, ja natomiast zapałałam miłością do zwisających uszysk i kiedy patrzę na ucho skopiowane, to naprawdę czuję w sobie niepojęty żal.
liczę, że moda na niecięcie po prostu się upowszechni.

nie zrozumiałam weaver twojej wypowiedzi o zakazie uderzającym w hodowców - jak uderzającym? finansowo? czy raczej uderzającym w ich gust i widzimisię, zrobię z moim psem co zechcę?
jestem świadoma, że zakaz będzie ograniczał tylko osoby zrzeszone, ale to przecież te osoby powinny się wykazywać największym zaangażowaniem w kynologię, ergo - ich poparcie niekopiowania jest najważniejsze, leży u podstaw.

po wsze czasy będę utrzymywać, że jeśli ktoś chce psa z ciętym uchem czy ogonem, niechże sobie takiego wyhoduje. wyhodowaliśmy już przecież i duże, i małe, i kwadratowe, i podłużne, i o krótkiej kufie, i z oczami dookoła głowy... to tego nie damy rady?
a jeśli matka natura się uprze i stwierdzi, że ogon potrzebny, to wybaczcie - ale bezsensem jest obcinanie go.

tyle ode mnie, ale mam doskonałą świadomość, że psi maniacy dzielą się w kwestii kopiowania na dwa obozy, że nie można nikogo na siłę do niczego przekonać. nie chcę cię urazić, skrytykować, nakłaniać - miałam ochotę najzwyczajniej w świecie polemizować (;
na temat zkwp nie wygłoszę zdania - ja za młoda i niezrzeszona, ja tylko kocham psy.

Link to comment
Share on other sites

Nie mam nic przeciwko polemice

Powiem szczerze, że kompletnie nie uśmiecha mi się prewencyjne obrywanie po głowie czyli nie pozwolenie mi na hodowanie psa, którego fizjonomia nie odbiega od tradycji rasy (cięte uszy) w ramach prewencji przed "znęcaniem się", do którego wstępem i symbolem ma być kopiowanie. Skrajnie nie jara mnie odpowiedzialność zbiorowa

Poza tym dogo to nie sznaucer :shake: inna estetyka :diabloti: Nikt nie ma zamiaru obcinać dogo koncówki kręgosłupa, to fetysz sznaucerowców :oops:

Pies rasowy jest wynaturzeniem, jego rasowość o tym decyduje.
Jeżeli chce się bronić dobra zwierząt i chce się być etycznym i "etycznie" zabrania się kopoiwania, to bronienie dalszej hodowli wielu ras jest obleśnym relatywizmem.
Skoro nie wolno w imię dobra zwierząt kopiować uszu, to należy też zakazać hodowli np. :
jamników (kręgosłup)
mopsów, pekińczyków, buldogów francuskich i angielskich (oddychanie)
owczarków niemieckich (ruszają się tak jakby miały porażenie nerów, wyllądają jakby ich tylne kończyny nie były sprawne, no i ta wszechobecna dysplazja...)
Bedlingtonów (nerki - chorubsko wyhodowane debilnym inbreedem)
cocerów (uszy)
shar-pei (często to co dzieje się w ich skórnych fałdach woła o pomstę do nieba)
Ridgeback'ów (pręga jest skutkiem genetycznej mmutacji i grozi poważnym urazem kręgosłupa i kalectwem psa)
i wielu, wielu innych ras ...
tyle ode mnie w temacie sensowności i etycznych podstaw zakazu cięcia uszu.

Link to comment
Share on other sites

nie powiedziałabym, że inna estetyka. absolutnie nie widzę podstaw do wysuwania takich argumentów. estetyka kopiowane/niekopiowane jest moim zdaniem absolutnie ponadrasowa.
mam tendencje do łączenia tematu ogona i uszu kiedy pluję się na temat kopiowania, ale traktuję obydwa te narządy na równi. jak widzę, ty uważasz, że ucha stracić nie szkoda.

niestety - takie zerwanie jakiejkolwiek właściwie dyskusji jest dla mnie drogą bez wyjścia. z jednej strony rozumiem, że nie chcesz kontynuować dyskusji, bo brak tu sensu przekonywania się nawzajem, z drugiej - jest mi przykro, że moja próba jakiejkolwiek polemiki została zignorowana. widzę jednak, że nasze poglądy nie spotykają się w żadnym punkcie - dla ciebie okaleczanie (którego nie nazywam znęcaniem się, nie jestem też zielona, jak sugerujesz w swoich wcześniejszych postach i właściwie cała akcja nie zasługuje moim zdaniem na taką pogardę) jest istotne ze względu na tradycję rasy, która jest jakąś wydumaną ideą człowieka i nie ma nic wspólnego z dobrem psa.
tradycją tej rasy jest polowanie na pumy. napuściłabyś pumę na swojego psa?
nie sądzę, żeby pies cierpiał emocjonalnie z tego względu, że nie nosi ucha tak jak jego praprzodek. ale sądzę, że zabieg nie zawsze może się udać, pies nie zawsze musi przeżyć - i wtedy już nie będzie szczęśliwy, tylko go po prostu nie będzie.

absolutnie nie rozumiem części twojej wypowiedzi o prewencji i odpowiedzialności zbiorowej.
prewencja? jaka prewencja? przecież ty już tniesz swoje psy, więc w tym wypadku to najzwyklejszy zakaz działania wbrew prawu.
odpowiedzialność zbiorowa? za kogo ponosisz tę odpowiedzialność? czy nie uważasz, że skoro w polsce kopiowanie jest nielegalne od 1997 roku, to związek taki jak zkwp nie powinien wprowadzić w swoim regulaminie zmian, aby być w zgodzie z literą prawa?
ponieważ kopiowanie w tym kraju jest nielegalne, spójrzmy prawdzie w oczy. jest też nieetyczne, kiedy jedynym względem jest przedumana estetyka psa. a że nikt tego nie egzekwuje - cóż, nie znaczy, że tak musi być na zawsze.

EDIT:
powiem ci szczerze, taka edycja twojego postu mnie nie ubawiła specjalnie.
ale czy ja powiedziałam w którymkolwiek miejscu, że hodowanie wszystkich ras jest etyczne? sensowne? zdrowe?
a skądże. uważam, że rasa, które ma ewidentne problemy z codziennym funkcjonowaniem ze względu na swoją rasowość, nie powinna być hodowana. na razie jednak mam za małą siłę przebicia w tym kraju, sorry (;

widzisz - dla ciebie wymienione wyżej rasy są debilne, inbred jest debilny, a cięte uszy nie. i to jest w tym wszystkim najdziwniejsze.

Link to comment
Share on other sites

Ptaszki ćwierkają, że są plany przeniesienia DA do ras myśliwskich. Intrygujące jest to jak do takich zmian odniesie się ZK. Czy dogo będą obowiązywały próby pracy (jak gończe polskie i wyżły) ? Jeżeli tak to pies z naturalnymi uszami zawsze będzie narażony na to, że świania rozerwie mu ucho. Dogo zawsze były cięte, ponieważ jest to rasa wciąż użytkowa.
Mamy w Polsce wiele idiotycznych przepisów np. Listę ras niebezpiecznych... Ten o zakazie kopiowania jest kolejnym bublem. Żaden dersairz nie zawaha się swojego pseudo AST'a ciąć. Tylko hodowcy nie będą mieli prawa tego robić. W tym rzecz

Link to comment
Share on other sites

I.
tak, to fakt - dlatego wszystkie kundle nasze są! ale i tak twierdzę, że wydumana idea człowieka, jaką jest rasa, jest mniej okaleczająca niż wydumana idea człowieka, jaką jest kopiowanie.
takie dziwne, dziwne poglądy.
ponawiam pytanie o pumę - skoro już tak po całości tradycyjnie psy hodujemy, to czemu by nie wrzucić je w takie warunki, do jakich zostały stworzone?
i przepraszam za posądzenie cię o bycie hodowcą, choć nie sądzę, by cokolwiek to zmieniało w temacie.

II.
ale na razie argentyński nie jest uznany za psa myśliwskiego - a i tak jest cięty. to nieco zmienia postać rzeczy.
poza tym mamy niezłą frakcję dzikarzy w tym kraju i jakoś przetrwały z tymi uszami, bidule...

co do dresiarza - a co on ma wspólnego z zkwp? ano - nic. prawo polskie jest nieprzestrzegane przez społeczeństwo, ale dlaczego ciepłym moczem miałoby je olewać poważne stowarzyszenie hodowców, jakim jest zkwp? mieszamy, mieszamy, mieszamy.
a może kiedy hodowle zaczną wypuszczać uszaste asty, i do części dresów dotrze, że to nie są gorszej jakości asty, to nie obetną swoim uszu? a może, kiedy hodowle zaczną wypuszczać uszaste psy, to spora część właścicieli odpuści i nie pogalopuje do weterynarza, w związku z czym uda nam się ograniczyć to cięcie?
to właściwie wieczne powtarzanie się, ale skoro przekaz nie dotarł za pierwszym razem: według ciebie od których warstw mamy zaczynać zmiany, jeśli nie od tych, które w kwestie psów są najbardziej zaangażowane?

Link to comment
Share on other sites

Poza tym zawsze dziwi mnie skąd u niektórych oburzenie na cięte uszy, a brak oburzenia na obowiązkowy wymóg przeświwtleń na dysplazję w rasach nią standardowo zagrozonych

i na koniec : nie napisałam, że "rasy są debilne", napisałam, że jest obleśnym relatywizmem, brak walki o zaprzestanie hodowli ras, których istneinie wiąże się z ciągłym cierpieniem z powodu chorób je nękających. Cięte ucho jest twoim zdaniem złe, a dlaczego nie jest zła hodowla jamników i ridge'ów (ridge bez pręgi się usypia, wiesz zdrowe psy usypia się, bo nie ma ich komu sprzedać... może już się to zminia) ??? Dlaczego nie gromisz hodowców zajmujących się rasami o tak wąskiej i zmęczonej puli genetycznej, że ciągle coś im dolega ?

Link to comment
Share on other sites

Moja "prewencyjna" odpowiedź jest podsumowaniem wszystkich argumentów obrońców zakazu cięcia. Wszystcy wiedzą, że przepis ma moc sflaczałego balonu ale bronią go w imię walki z okrucieństwem wobec zwierząt, co moim zdaniem jest idiotyzmem. Ten przepis mialby sens, gdyby skonstruowany został w taki sposób, że chroni większość psów. a w tej chwili dotyczy mniejszości : psów rasowych

Link to comment
Share on other sites

i jak zwykle docieramy do sedna : nie jara mnie (i całej masy osób w Polsce) odpowiedzialnośc zbiorowa. Niech za faktyczne znęcanie się odpowiadają zwyrodnialcy, którzy się znęcają. Kopiowane ucho nie jest przejawem bestialstwa. Należy tak skonstruować przepis, żeby możliwe było skuteczne jego egzekwowanie w przypadku łamania prawa

Link to comment
Share on other sites

To jest dokładnie to samo co zmuszanie mnie, żebym za jakiegoś pana iksińskego płaciła z moich podatków jego alimenty. a ja w nosie mam dzieci pana iksińskiego i jego alimenty. jak pan iksiński nie płaci, to niech prawo wymusi na nim by zaczął płacić -> niech prawo nakazuje i egzekwuje "by zgłosił się na ochotnika" i kopał rowy. zmuszanie mnie, do płacenia za jego "podejście do życia" jest nadużyciem

Link to comment
Share on other sites

ciągle, ciągle, ciągle: to przepis zkwp. jakich psów ma dotyczyć?!
egzekwowanie prawa w tym kraju to inna para kaloszy, temat na sto stron i ciężką walkę z systemem. ale kto powiedział, że mi na tym nie zależy?
psy o wąskiej puli puli genetycznej to coś, co mnie boli - ale dlaczego insynuujesz, że mnie to nie obchodzi? (napisałam wyżej, że mnie obchodzi - co więcej, odniosłaś się do tej wypowiedzi, ale ten wątek pominęłaś i ponowiłaś zarzut powtórzyć.)
dlaczego nie ruszam tamtego, dlaczego tam się nie pienię? bo teraz jestem tu, a to wątek o dogach argentyńskich. bo jestem młoda i nie wiem wszystkiego - informacją o rodezjanach kompletnie mnie zaskoczyłaś. ale to przecież nie znaczy, że to po mnie spływa, że nigdy nie będę tego próbowała zmienić - dlaczego kierujesz tak poważne zarzuty, nie wiedząc o mnie właściwie niczego?

poruszam tematykę kopiowania, bo jest mi szczególnie bliska, bo pozwalam sobie myśleć, że mam na tyle wiedzy, że mogę się w tym temacie wypowiadać. sama nie przewodniczę inicjatywie, ale będę jej bronić, bo uważam, że jest słuszna. nie każę ci jednak uważać tak samo.

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share


×
×
  • Create New...