Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Witam
Dnia 24.11.2011 na terenie Nowego Tomyśla znalazłam malutkiego kotka. Zabrałam go, gdyż bałam się o jego życie. W pobliżu jest dużo samochodów.
Jest strasznie miziastym kotkiem. Lata za człowiekiem i domaga się ciągłego głaskania.
Kotek jest 3-miesięcznym kocurkiem.

Bardzo chciałabym, aby kotek trafił do domu niewychodzącego.

W razie kontaktu proszę pisać tu na forum lub dzwonić pod numer: 532 775 570 (jeżeli zadzwonicie pod ten numer to będziecie rozmawiać ze mną - jakby co to mam na imię Natalia :)

Bardzo proszę o domek dla niego.
Kotka mogę zawieźć na swój koszt i w dowolne miejsce w Polsce.







Zdjęcia, które są powyżej zrobiłam w dniu kiedy go znalazłam (niestety w aparacie nie miałam wtedy baterii więc musiałam je robić komórką i to jeszcze w świetle sztucznym).

Od czwartku do niedzieli kotek był u mnie w mieszkaniu. Teraz przebywa w DT u Emmy53. Ja niestety nie mogłam go dłużej trzymać u siebie, gdyż mam 5 kotów, które bardzo źle reagowały na malucha. Obawiałam się też, że kotek może być nosicielem białaczki (niedługo zostanie poddany testowi na białaczkę i wszystko się wyjaśni).
Bardzo za nim tęsknię :( Za jego ślicznym pysiem i masowaniem jego malutkimi łapkami. Ciekawe jest to, że nie za bardzo lubi bawić się zabawkami, jedynie laser był dla niego czymś interesującym - on woli się przytulać do ludzia i to jest najsłodsze.

Maluch umie korzystać z kuwety. Już za drugim razem załapał do czego służy :)

Dobrze, że wzięłam malucha z ulicy, nie tylko ze względu na samochody i złych ludzi, ale też dlatego, że kotek raczej nie miał porządnego jedzenia. Myślę, że żywił się na śmietniku. Gdy pierwszy raz się wypróżnił, bardzo się zdziwiłam na widok tego co zobaczyłam - kawałek reklamówki !!!

Kotek w piątek był u weterynarza - został odrobaczony i odpchlony. Trzeba mu co drugi dzień czyścić uszka, bo niestety ma strasznie brudne. Za jakiś czas zostanie też zaszczepiony i poddany testowi na białaczkę, ale dopiero wtedy gdy troszkę przytyje i będzie w lepszym stanie, bo na razie to straszna z niego chudzinka.

A teraz zdjęcia robione aparatem:



Kiedy był zamknięty to robił smutne minki i płakał :(




A tutaj nasłuchiwał co się dzieje za drzwiami - moje koty stały z drugiej strony i były ciekawe tego malucha.






Zbliżenie na słodki pyszczolek :)




Na facebook'u stworzyłam wydarzenie o kotku: https://www.facebook.com/event.php?eid=252348444818576

W związku z tym mam do Was ogromną prośbę, jeżeli posiadacie konto na facebook'u to udostępnijcie to wydarzenie. Bardzo proszę. Może właśnie na fb będzie osóbka, która pokocha Charlie'ego :)

  • Replies 56
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Penny napisał(a):
Maluch był dzisiaj u weterynarza.
Kotek troszkę przytył, tak trzymać :thumbs:

a ja dzisiaj Charliego u weta widziałam i miziałam i na rączkach trzymałam - mały kochany miziak :)

Ładnie dał sobie uszka wyczyścić, podać zastrzyk - nawet mnie nie podrapał :)

Posted

Akrum napisał(a):
a ja dzisiaj Charliego u weta widziałam i miziałam i na rączkach trzymałam - mały kochany miziak :)

Ładnie dał sobie uszka wyczyścić, podać zastrzyk - nawet mnie nie podrapał :)


Też go niedługo znowu zobaczę, już nie mogę się doczekać :)
On jest taki grzeczny.

Posted

BasiaD napisał(a):
No u moich kotów nic z tego by nie przeszło...Obcinanie pazurków też nie przechodzi...Każdy kotek to osobny charakterek..A Charlie jest taki słodki...


Słodziak z niego straszny :)

Posted

Na facebook'u dodałam dwa zdjęcia malucha z domu tymczasowego, w którym teraz przebywa więc i tutaj dodam, a co. Maluch śliczny to trzeba się nim chwalić :) :

Tutaj Charlie pierwszego dnia w DT:




A tutaj z nowym przyjacielem :) :

Posted

Do Pyrdki też ktoś maila napisał z zapytaniem o Charliego - Pyrdka poprosiła o kontakt telefoniczny, zobaczymy jak się sprawy rozwiną :)

Musimy szybko domek chłopakowi znaleźć, bo Emma już zakochana i kocia oddać nie będzie chciała :)
A takiego domku tymczasowego stracić nie możemy :):):)

Emma - dzisiaj znów do weta z tym drugim kotem z wypadku, jak on się czuje? robiłaś mu może jakieś zdjęcia??

Posted

Akrum napisał(a):
Do Pyrdki też ktoś maila napisał z zapytaniem o Charliego - Pyrdka poprosiła o kontakt telefoniczny, zobaczymy jak się sprawy rozwiną :)

Musimy szybko domek chłopakowi znaleźć, bo Emma już zakochana i kocia oddać nie będzie chciała :)
A takiego domku tymczasowego stracić nie możemy :):):)

Emma - dzisiaj znów do weta z tym drugim kotem z wypadku, jak on się czuje? robiłaś mu może jakieś zdjęcia??


Właśnie się dowiedziałam, że już druga osoba zainteresowała się naszym Charliem :)

Tego drugiego kotka trzeba najpierw poobserwować, czy na pewno nic mu nie jest, a później zabierzemy się za jego ogłaszanie.
Może jutro go zobaczę i może też zrobię mu zdjęcia. Myślę, że mając zdjęcia można by założyć nowy wątek o kotku i nadać mu imię.

Posted

Tak, zdjęcia drugiego by się przydały :)
Emma mi przed chwilą mówiła, że nie je od dwóch dni, ale już zaczął reagować na świat, nawet dzisiaj jej próbował uciec :)
Wraca chłopak do żywych :)
Zanim tego z wypadku będziemy w necie ogłaszać, to najpierw będzie trzeba go dać do gazety - bo ja mam cały czas nadzieję, że to jest czyjś kot.


A wracając do Charliego - mam nadzieję, że coś z tych ogłoszeń będzie :)
W końcu zawsze duży odzew z gazety miałyśmy jeśli chodzi o koty :)

Posted

Kotek po wypadku dzisiaj zaczął jeść! Ma bardzo pokaleczony pyszczek (oberwał w głowę) więc daję jemy tylko miękkie jedzonko z puszki. Jest bardzo nieufny, opróżnia miseczki dopiero jak jest sam. Dzisiaj byłam ponownie u weta, jego stan się poprawia. Miał mieć szyty nosek ale wet zrezygnował z tego zabiegu bo pojawiła się martwica na brzegach rany. Nosek powinien sam się wygoić ale zostanie blizna.
Zdjęć nie mogę robić bo aparat w naprawie, ale jurto przyjdzie Penny z aparatem to fotki będą. Też myślałam by go ogłosić może ktoś go szuka. Wygląda na kotka zadbanego i odkarmionego. Nie jest agresywny do ludzi.

Posted

Emma53 napisał(a):
Kotek po wypadku dzisiaj zaczął jeść! Ma bardzo pokaleczony pyszczek (oberwał w głowę) więc daję jemy tylko miękkie jedzonko z puszki. Jest bardzo nieufny, opróżnia miseczki dopiero jak jest sam. Dzisiaj byłam ponownie u weta, jego stan się poprawia. Miał mieć szyty nosek ale wet zrezygnował z tego zabiegu bo pojawiła się martwica na brzegach rany. Nosek powinien sam się wygoić ale zostanie blizna.
Zdjęć nie mogę robić bo aparat w naprawie, ale jurto przyjdzie Penny z aparatem to fotki będą. Też myślałam by go ogłosić może ktoś go szuka. Wygląda na kotka zadbanego i odkarmionego. Nie jest agresywny do ludzi.


Jak będą zdjęcia to porozwieszam ogłoszenia po Nowym Tomyślu oraz napiszę na portalach ze znalezionymi zwierzakami.
Bo kotek został znaleziony w Nowym Tomyślu, tak?

Posted

tak tak w NT - na ul. Ogrodowej, więc jak już będzie zdjęcie - to porozwieszam na Ogrodowej i okolicznych ulicach :)

Emma - martwica się pojawiła?? smaruj naszą cudowną maścią, Kubuś też miał martwe ucho i maść cuda uczyniła :)


Penny - niestety Pani nie odbiera telefonu.
Napiszę jej jutro sms, że jak jest nadal zainteresowana, to niech do mnie zadzwoni.

A nie wiem jak Pan, który się z Pyrdką kontaktował.

Posted

Akrum napisał(a):

Emma - martwica się pojawiła?? smaruj naszą cudowną maścią, Kubuś też miał martwe ucho i maść cuda uczyniła :)


Penny - niestety Pani nie odbiera telefonu.
Napiszę jej jutro sms, że jak jest nadal zainteresowana, to niech do mnie zadzwoni.

A nie wiem jak Pan, który się z Pyrdką kontaktował.


A jak się nazywa ta maść, jeśli mogę wiedzieć?

Mam nadzieję, że jednak któraś z tych dwóch osób się odezwie.

Posted

NEWCHARM - kupisz tylko w lecznicy w Kwilczu :)
Ale byś widziała jakie cuda robi :)
Kubuś - mój były tymczasowicz był pogryziony, ucho do połowy miał od głowy oderwane, wdała się martwica, wszystko gniło - smród był niesamowity, ból pewnie jeszcze gorszy, ucho było całe zimne i sztywne...
miał mieć amputowane, ale jednak wet z Kwilcza dał maść, smarowałam przez 2 tygodnie - już po dwóch dniach zniknął ten okropny zapach gnijącej skóry, na nowo zaczęło wszystko ziarninować, ucho się zagoiło, Kubuś pojechał do DS do Krakowa :)
Ucho uratowane, chłopak szcześliwy i my też :)

Już nie raz nam ta maść pomogła :)

Posted

Akrum napisał(a):
NEWCHARM - kupisz tylko w lecznicy w Kwilczu :)
Ale byś widziała jakie cuda robi :)
Kubuś - mój były tymczasowicz był pogryziony, ucho do połowy miał od głowy oderwane, wdała się martwica, wszystko gniło - smród był niesamowity, ból pewnie jeszcze gorszy, ucho było całe zimne i sztywne...
miał mieć amputowane, ale jednak wet z Kwilcza dał maść, smarowałam przez 2 tygodnie - już po dwóch dniach zniknął ten okropny zapach gnijącej skóry, na nowo zaczęło wszystko ziarninować, ucho się zagoiło, Kubuś pojechał do DS do Krakowa :)
Ucho uratowane, chłopak szcześliwy i my też :)

Już nie raz nam ta maść pomogła :)


No to rzeczywiście cuda działa ta maść. Mam nadzieję, że kotkowi z wypadku również pomoże.
Dzisiaj go widziałam. Był troszkę wystraszony. Nosek ma nieciekawy, robi mu się strupek. Jeszcze prawe oczko musi się wygoić - dobrze, że go nie stracił.
Akrum, prześlę Ci jego zdjęcia. Wykorzystaj je do ogłoszeń. Trzeba je wywiesić w całym NT, bo nie wiadomo skąd dokładnie jest.
Jeżeli chcesz to możesz przekazać mi tekst, a ja dokleję tylko zdjęcie i wydrukuję z 20 ogłoszeń, ale oczywiście nie narzucam się :)

A jeśli chodzi o Charliego to chyba dalej muszę robić mu ogłoszenia, bo jeżeli żadna z tych dwóch osób się nie odezwała ponownie, to pewnie już tego nie zrobią. No szkoda. A może i nie, bo jeżeli by zależało im na tym maluchu to by o nim pamiętali i zadzwonili od razu.
Jejku, Charlie jest wspaniały. Gdybym miała ogromny dom i podwórko to bym go wzięła - ale niestety nie mam ani pierwszego, ani drugiego. Mam 5 kotów w małym mieszkanku i więcej nie dam rady. Szkoda :(

Posted

Penny - prześlij mi proszę jak najprędzej dzisiaj zdjęcia jeśli masz nowe Charliego i tego po wypadku.
Jeśli się uda, to podeśle je do koleżanki i może jeszcze się uda załapać na poniedziałkowe wydanie tej nowej nowotomyskiej gazety.

Tekst dla tego z wypadku napiszę.

Do Pyrdki cały czas pisze maile ten Pan zainteresowany Charlie, Pyrdka też z nim rozmawiała, ale... nie wiem dlaczego mamy jakieś dziwne przeczucia jeśli chodzi o Pana.
Trzeba by tam kogoś na wizytę przedadopcyjną podesłać, tylko Pyrdka musi dokładnie podać gdzie Pan mieszka.
Jakoś nie wiem dlaczego Pan nie wzbudza we mnie zaufania.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...