Maupa4 Posted February 17, 2009 Author Posted February 17, 2009 W związku z mało optymistycznymi prognozami pogody chyba mimo wszystko weźmiemy przykład ze świstaka ... ;) Quote
Benia-b Posted February 18, 2009 Posted February 18, 2009 W związku z mało optymistycznymi prognozami pogody chyba mimo wszystko weźmiemy przykład ze świstaka ... ;-) ......a co bedziesz zawijała w "te" sreberka":evil_lol: Bulwy?:-o Po porcji zmrażąjących krew w żyłach fotek-bardzo proszę o te cieplejsze:modla:domowo -kominkowe:evil_lol: Quote
Maupa4 Posted February 18, 2009 Author Posted February 18, 2009 Benia - to nie chodziło o zawijanie lub owijanie w sreberka ... mieliśmy pomysł żeby iść spać ... spać aż do wiosny ... :diabloti: Quote
Benia-b Posted February 18, 2009 Posted February 18, 2009 Maupa4 napisał(a):Benia - to nie chodziło o zawijanie lub owijanie w sreberka ... mieliśmy pomysł żeby iść spać ... spać aż do wiosny ... :diabloti: Po reklamie czekoladowej świstak już nie śpioch-tylko pracuś-więc musisz zmienić przyzwyczajenia:evil_lol: Quote
Bila Posted February 18, 2009 Posted February 18, 2009 Benia-b napisał(a):Po reklamie czekoladowej świstak już nie śpioch-tylko pracuś-więc musisz zmienić przyzwyczajenia:evil_lol: Pewnie Maupa już moperinguje:cool3: Quote
Wiola.od.Gacka Posted February 18, 2009 Posted February 18, 2009 Tak wracając do tematów łóżkowych. Pojechałam proszę ja Was do sklepu IKEA kupiłam Zuzi elegancki tapczan. Miałam naiwna nadzieję, że Zuza będzie na nim spała. Po pierwszej nocy Piotr się śmiał mała jesteś to się zmieścisz sama sobie tam śpij. Zuzia owszem posiedziała wypróbowała, ale w nocy przepełzła do mnie w tulasy, to przecież nieważne, ze ja pogięta i podrętwiała wstaję. Piotr stwierdził,że na tym łożu czuje się opuszczona. Zuza to pół biedy gorszy jest wierciek Gacek ten to wygodny kręci się cała noc pod kołdrę, na poduszkę. Jak Gacek pod kołdrą to Zuzka po nim jak czołg idzie, kabaret i jakieś pańskie maniery to jakieś rozpuszczanie , a do budy poszły. To dobrze Wiola określiła w tym domu psy mają lepiej od ludzi. Pozdrawiam Anka Quote
Maupa4 Posted February 19, 2009 Author Posted February 19, 2009 [quote name='Benia-b']Po reklamie czekoladowej świstak już nie śpioch-tylko pracuś-więc musisz zmienić przyzwyczajenia:evil_lol: Ale to ten gwiazda medialna taki pracowity ... Ja myślałam o świstaku z Dnia Świstaka ... :diabloti: Ten wybrał jedyną prawdziwą drogę do sukcesu ... poszedl znowu kimac aż do wiosny ... jak juz będą krokusy kwitły znowu wylezie z nory i powie "Dzień Dobry - wróciłem" ... :cool3: [quote name='Bila'] Pewnie Maupa już moperinguje:cool3: Zawsze moperinguję ... nadal dwa razy dziennie ... aż tak przyzwyczajeń nie zmieniam ... :mad: [quote name='Wiola.od.Gacka'] Tak wracając do tematów łóżkowych. Pojechałam proszę ja Was do sklepu IKEA kupiłam Zuzi elegancki tapczan. Miałam naiwna nadzieję, że Zuza będzie na nim spała. Po pierwszej nocy Piotr się śmiał mała jesteś to się zmieścisz sama sobie tam śpij. Zuzia owszem posiedziała wypróbowała, ale w nocy przepełzła do mnie w tulasy, to przecież nieważne, ze ja pogięta i podrętwiała wstaję. Piotr stwierdził,że na tym łożu czuje się opuszczona. Ania - to miało być czyste posłanko a nie tapczan ... :shake: Tapczan to ona i tak ma - jak je tam zwał tak zwał ale i tak najlepsze ludzkie łóżko ... :diabloti: [quote name='Wiola.od.Gacka']Zuza to pół biedy gorszy jest wierciek Gacek ten to wygodny kręci się cała noc pod kołdrę, na poduszkę. Jak Gacek pod kołdrą to Zuzka po nim jak czołg idzie, kabaret i jakieś pańskie maniery to jakieś rozpuszczanie , Ja to chyba nie pisałam ale ostatnio to noce mamy dość ciężkie ... :shake: W środku nocy czyli w godzinach najlepszego-nieprzytomnego spania Żwiras urządza sobie i nam rozrywki. Lata z zabawkami po całym domu i po wszystkich łóżkach w radosnych podskokach. Nie powiem - nie załuję mu tych atrakcji. No ale niekoniecznie musi radosnie wylądować na moim brzuchu bo akurat tak mu wyszło po obliczeniu trajektorii lotu. Mój brzuch to i tak pikuś - gorzej jak celem staje sie jakaś śpiąca bulwa ... No i wtedy to już Sodoma połączona z Gomorą ... Wszyscy obudzeni ... wszyscy raczej wściekli ... no i mamy problemy z uśnieciem od nowa ... A Żwiras po wykonaniu zadania leci do Karoliny i usypia bez mrugnięcia okiem ... Obiecałam że zamorduję ...:loveu: ... nie określiłam tylko terminu mordu ... :placz: Quote
Bila Posted February 19, 2009 Posted February 19, 2009 Maupa4 napisał(a): W środku nocy czyli w godzinach najlepszego-nieprzytomnego spania Żwiras urządza sobie i nam rozrywki. Lata z zabawkami po całym domu i po wszystkich łóżkach w radosnych podskokach. Nie powiem - nie załuję mu tych atrakcji. No ale niekoniecznie musi radosnie wylądować na moim brzuchu bo akurat tak mu wyszło po obliczeniu trajektorii lotu. Mój brzuch to i tak pikuś - gorzej jak celem staje sie jakaś śpiąca bulwa ... No i wtedy to już Sodoma połączona z Gomorą ... Wszyscy obudzeni ... wszyscy raczej wściekli ... no i mamy problemy z uśnieciem od nowa ... A Żwiras po wykonaniu zadania leci do Karoliny i usypia bez mrugnięcia okiem ... Obiecałam że zamorduję ...:loveu: ... nie określiłam tylko terminu mordu ... :placz: A może na noc go po prostu od razu zamknąć z Karoliną:diabloti: Quote
ewka8 Posted February 19, 2009 Posted February 19, 2009 Dziewczyny trzymajcie kciuki. Mój Dzin jest bardzo chory. Lekarze go ratuję. ale nie bardzo wiadomo co jest. Wczoraj jeszce biegał szczęsliwy, jadł a dziś jakis taki słaby był, Zawiozłam go do wet, a oni , ze pies mam niewydolnośc krązenia i krew tak gęstą, ze nie da sie pobrac, Kompletnie blade dziąsła Lezy teraz w psim szpitaliku, pod kroplówka, ale stan jest bardzo cięzki. Najgorsze , ze stało sie to tak nagle, bez zadnych oznak Quote
Maupa4 Posted February 19, 2009 Author Posted February 19, 2009 Ewa - szok. Oczywiście, że trzymam kciuki. Pisałaś o gęstej krwi a może zasugerować rozrzedzenie - tak jak miał Monar robione. Ale to trzeba by zrobić badania krwi i zbadać serce. No o tym to musi zadecydować wet. No ale może chociaż zasugerować ? Z rozrzedzaniem krwi to są dwie wersje. Pierwsza to taka że podaje się kroplówkę podskórną. A druga to ta z "wyciąganiem" krwi i podawaniem dokładnie takiej samej ilości "płynu" czyli kroplówki. No ale do tego drugiego sposobu to potrzebne są dokładne wyliczenia ile upuścić - nam zawsze liczył to dr. Niziołek. Quote
ewka8 Posted February 19, 2009 Posted February 19, 2009 jest już po 4 kroplówkach , ale wyglada, jakby mu coś pekło, on ma tendencje do takich narośli, czekamy na wyniki krwi, pojechały do Milanówka, ale dzwonił wet , ze jest zle. W takim stanie , to ani operować, Gdybym pojechała pół godziny pózniej pewnie już by było po nim Quote
Maupa4 Posted February 19, 2009 Author Posted February 19, 2009 Ewa - a usg albo rentgen żeby zobaczyć co w środku ? Zapytaj się czy jeżeli problemem tego co się dzieje jest zgęstnienie krwi wet nie podjąłby się tego drugiego sposobu rozrzedzenia. Wygląda to dość makabrycznie ale skutkuje prawie natychmiastowo. Monar pierwsze wyciąganie miał robione z żyły na łapie (przednia łapa) wtedy dostał też dożylną kroplówkę - dokładnie taką samą ilość jak ta którą udało się z niego wyciągnąć. Miał kroplówkę dożylną bo miał w łapie wenflon ze szpitala. Potem robiliśmy mu ściąganie krwi z żyły ale kroplówki dostawał już podskórne. Ostatecznością przy bardzo gęstej krwi jest upuszczanie jej z żyly jarzmowej - nie bardzo chcą tak weci robić bo jest problem z tamowaniem w przypadku krwotoku. Nie ma jak zahamować. Wyciąganie gęstej krwi jest "siłową operacją" i nie trzeba się przerażać tym że nie chce się dać wciągnąc do strzykawki - trzeba próbować aż do skutku - aż się wyciągnie jakąkolwiek ilość (u Monara mieliśmy sciągac po 10-15 mililitrów ale byliśmy szczęśliwi jak udało się ściągnąć chociaż 1/4). To pierwsze rozrzedzenie momentalnie podniosło Monara na nogi - po jakiś dwudziestu minutach pies stanął na nogi. Quote
Maupa4 Posted February 19, 2009 Author Posted February 19, 2009 No tylko że rozrzedzanie to tylko pod warunkiem że jego problemem jest gęsta krew z powodów kardiologicznych a nie na przykład jest jakaś przyczyna wewnętrzna ale nie serce. Quote
ewka8 Posted February 19, 2009 Posted February 19, 2009 magda właśnie wracam od weta, Jest ociupinke lepiej, bo przyszła młoda lekarka i udało się włozyć wenflon do zyły i kroplowka idzie pezposrednio do naczyń.Piesek spi okryty ciepło, i podgrzewany poduszka elektryczną, Temperatura się lekko podniosła, Ale przy mierzeniu temperatury pojawiła sie na termometrze krew, Więc cos mu tam pekło. W tym stanie on nie bardzo nadaje sie do dalszych badań, Jeżeli sie wzmocni i przeżyję .To będe dalej działać, Czekamtez na badanie krwi Quote
Maupa4 Posted February 19, 2009 Author Posted February 19, 2009 Ewa - a tam na miejscu nie ma usg żeby sprawdzić co jest w środku ? Kroplówka do żyły szybciej rozrzedzi krew, a jak rozrzedzi to łatwiej sercu będzie ją przepompowywać no ale żeby nie było tylko jakiegoś krwotoku wewnętrznego bo wtedy to przez "dziurę" w środku będzie pompować z tempie ekspresowym. Quote
Maupa4 Posted February 19, 2009 Author Posted February 19, 2009 ewka8 napisał(a): nie ma usg niestety szit ... No to musimy czekać na wyniki badań krwi ... Napisz zaraz jak będziesz wiedziała ... Nie napiszę że będziemy kombinować bo my nie weci ale może w kryzysowej sytuacji jakaś sugestia "od czapki" pomoże wetom na diagnozę. Quote
lavinia Posted February 19, 2009 Posted February 19, 2009 Ewa, jestem w szoku trzymam kciuki najmocniej jak umiem jeśli mały da radę, to mozna rozważać zabranie go do kliniki jakiejś póżniej - z całą aparaturą w jednym miejscu....... czekam na informacje...........i daj znać jesli potrzebujesz jakiejś konkretnej pomocy - jest przecież bank krwi i inne pomocne rzeczy ja dziś do wieczora jestem zajęta bo jadę po psa za Płock, ale jutro od rana mogę pomagać Quote
ewka8 Posted February 19, 2009 Posted February 19, 2009 Dzięki dziewczyny, Ja mam do tych wetów zaufanie, Bo przy moich buldozkach z dwoma powaznymi chorobami, paraliż i nużyca. to trochę specjalistów zwiedziłam. I zawsze w koncu ladowałm u nich, bo mnie znaja i lubią i sa konkretni, Szybko też zadziałali, Jezeli to jest coś co mozna wyleczyć , to jak się pies wzmocni mozna działac,A jezeli jakis krwawiący guz, nie będe przedłużać mu cierpienia. bo on narkozy nie przetrwa. Pocieszam się tylko, jezeli będzie musiał zostać psim aniołkiem, ze przez te 2 lata u mnie był naprawdę kochany i szczęsliwy, Ale łzy kapia na klawiaturę Quote
ewka8 Posted February 19, 2009 Posted February 19, 2009 niestety dziewczyny, własnie mój piesek zszedł, Prawdopodobnie nowotwór sledziony który pekł, Badania krwi wykazały, Już się lepiej poczuł a potem westchnął i odszedł. Przed chwilą. Nie miał wcześniej rzadnych obiawów, Wczoraj był jeszce wesoły i pogodny, nie cierpiał, Jestem w totalnym szoku Quote
lavinia Posted February 19, 2009 Posted February 19, 2009 Ewa, tak mi przykro, strasznie popłakałam się trzymaj się to niesprawiedliwe, miał tyle życia w sobie Quote
ewka8 Posted February 19, 2009 Posted February 19, 2009 Ryczę jak bób, to był taki kochany piesek, cały czas za mną dreptał. Na szczęscie nie cierpiał,Ale to takie przykre Quote
Maupa4 Posted February 19, 2009 Author Posted February 19, 2009 Ewo -przykro mi ... Nie umiem pocieszać ale powiem tak jak mówiono mi - dałaś mu wspaniałe dwa lata ... Ja Ewo dziękuję Ci za te Dżinowe lata u Ciebie ... Dla Dżina ... Nie lubię czwartków ... :-( Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.