Aldonika22 Posted September 18, 2011 Posted September 18, 2011 Szczerze powiedziawszy u nas w pobliżu nie ma czegoś takiego. Jeździłam przez 5 dni po kilka godzi po całym mieście i go nie znalazłam, nie sądzę aby nadal tutaj był bo byśmy go znalazły... Miał wtedy obrożę z adresatką i był naprawdę ładny i tak się zastanawiałam czy ktoś go nie zabrał, ale to byłoby czyste chamstwo... Quote
koosiek Posted September 19, 2011 Posted September 19, 2011 Aldonika, a wiesz, kto w Twoich okolicach odławia bezdomne psy? Jeśli nie, zadzwoń do gminy i się dowiedz. I do sąsiednich gmin też, bo przecież pies może się przemieszczać. Dobrze byłoby posprawdzać najbliżej położone schroniska - znalazłam Legionowo (Józefów), Nasielsk i Ostrów Mazowiecką, ale to z tych większych schronisk, a są jeszcze przytuliska, czasem odławiają weci, czasem gmina ma umowę z bardzo oddalonym schroniskiem... Quote
pumcia02 Posted September 22, 2011 Author Posted September 22, 2011 Aldonika powiadamiała straż miejską w gminie. jak byłam pojeździć w okolicy, to znalezlismy tylko martwego szczeniaka :( Niedaleko jest trasa - jeździ dużo tirów. Jakoś mam przeczucie, że Serdla już dawno z nami nie ma :( A co u Balbinki? Quote
pędzelopka Posted September 22, 2011 Posted September 22, 2011 pumcia02 napisał(a): Jakoś mam przeczucie, że Serdla już dawno z nami nie ma :( Nawet tak nie mów. Może jakimś cudem ktoś go przygarnął. Ale to znaczy , że koniec poszukiwań? czy jeszcze się nie poddajecie ? Penelopa ma się dobrze. W domu. Bo poza nim jest lekka masakra. Są małe strachy i duże, szczególnie wcześnie rano - wychodzimy codziennie na pierwszy spacer o 5 rano i spacerujemy do 6 - i pozno wieczorem - widocznie boi się ciemności i tego co czai się W ciemności. A są to rzeczy straszne. Ostatnio hydrant i TOI TOI. więc każdy strach trzeba oswoić i tak się ciągamy po tych TOI TOIach hydrantach krzakach i zaroślach. Placach zabawa, wiaduktach, parkach i chodnikach. W dzień jest już prawie bardzo dobrze, problemem są te poranne i wieczorne spacery. Zmieniłam jej trochę plan karmienia i wydaje się, że jest super. Śniadanko 6 rano , po południu szkolenie na głodniaka ze smaczkami i kolacja o 19. Powoli kończymy Royala i wprowadzam Pro Plana, ale chyba się po nim drapie, więc poszukiwania jedzonka trwają. Troszkę przybrała, ile dokładnie - dowiem się na początku pazdziernika przy okazji szczepień. Cieczka trwa i ma się dobrze, całe mieszkanie ufajdane. Pelka potrafi w momencie paniki lub oślego zapierania się , wyjść z szelek ( praktycznie rozmiar xs!) więc sobie wyobraźcie jak się wije.jak wąż. Dzisiaj rano np. miała trzy takie zawahania. Staje dęba , nie idę i koniec. Więc tak naprawdę ta godzina rano to troszkę za mało żeby udało się tak na 100 % w spokoju ten spacer zorganizować. No ale trudno więcej nie wygospodaruję przed pracą więc będzie to po prostu trwało dłużej. Zamówiłam jej obrożę typowo dla chartów więc powinno być jej trochę trudniej udawać węża. Plus taki - ze jak wylezie z szelek przychodzi i siada przy nodze. Nie ma zapędów do ucieczek. Dostała identyfikator więc jak tylko skończy się cieczka będzie latała na lince , niech się uczy bezsmyczowo poruszać. Szkolenie idzie nam znakomicie.W domu oczywiście . I na klatce schodowej. Potrafi już siad, leżeć, czeka na posiłek i je na komendę(już nie rzuca się na miskę) prosi robiąc stójkę( nie mogłam się powstrzymać, wygląda jak piesek preriowy)i aportuje piłeczkę. No i na razie zostań dwa kroczki w tył opanowane , ale nad tym jeszcze pracujemy. Niedługo będą śliczne nowe profesjonalne fotaski. Quote
Aldonika22 Posted September 22, 2011 Posted September 22, 2011 To nie jest na pewno koniec poszukiwań, tak jak pisała Pumcia powiedziałam Straży bo przez nich idzie każdy piesek do schroniska, porozwieszałam jeszcze trochę ogłoszeń bo były zerwane w koszulkach i dobrze przytwierdzone więc będą na dłużej. Jestem realistką, więc myślę że albo ktoś go przygarnął (choć byłoby to chamstwo bo miał obrożę i nr tel.) albo niestety go już nie ma. Jestem prawie pewna że już się nie błąka bo z pewnością bym go znalazła. Sama jeździłam, kolegom powiedziałam bo też ciągle jeżdżą skuterami po mieście i mama z siostrą.. Ludzie brali numery telefonów u nas nie za często wieszane są ogłoszenia z zaginionymi zwierzętami ale dużo ludzi zwraca na nie uwagę. No zobaczymy.. Quote
pędzelopka Posted September 24, 2011 Posted September 24, 2011 Ponieważ dzisiaj deszczowy dzień, Penelopa z braku innych ciekawych zajęć wreszcie opanowała obsługę kuli smakuli Quote
pumcia02 Posted September 25, 2011 Author Posted September 25, 2011 super :) jak ta chudzina pieknie wslizguje sie pod szafkę :) Quote
pędzelopka Posted September 25, 2011 Posted September 25, 2011 Nie ma co tracić czasu. Penelopa zostaje ze mną. Po słowach pumci - czy już ogłaszamy czy nie - aż mnie ścisnęło i mówię NIE :evil_lol: Sonii mi nie zastąpi, ale to moja kruszynka zaczniemy razem od nowa. Quote
pędzelopka Posted September 25, 2011 Posted September 25, 2011 Tutaj idziemy sobie dróżką przez krzak - nie ma żadnych strachów w okolicy A tu już przy ruchliwej drodze . A tu w okolicy schroniska dla zwierząt A tu już mały bryk na łące. ( wiem, że durne odgłosy , ale cóż. czasem trzeba zrobić z siebie durnia :eviltong: ) Jest bardzo dobrze, a będzie jeszcze lepiej. Jeszcze trochę popracujemy i będzie gites. Quote
pumcia02 Posted September 25, 2011 Author Posted September 25, 2011 Wspaniale :) Zmieniam tytuł Czy Penelopka nadal wybrzydza przy jedzeniu? Quote
pędzelopka Posted September 25, 2011 Posted September 25, 2011 Nie już nie ma problemu z jedzeniem. Poza hillsem. Nie tknie i koniec. Nie wiem dlaczego. Wszystko inne wciąga nosem. Od kiedy przyjechała nie chce tego jeść. Teraz je Pro Plana Puppy i chyba na PP zostaniemy. No i żwacze pożera, ale to strategia żeby jej nie było smutno jak wychodzę do pracy ( no i zostawiam jej raz polsat, raz tvn. Nie wiem czy to ma znaczenie, ale zawsze coś gada). Quote
Kajusza Posted September 25, 2011 Posted September 25, 2011 pędzelopka - piekna ta twoja charciczka :-) .... podczytywalam watek Soni [*] :-( napewno nikt je nie zastąpi, ale pewnie dumna jest z Pańci, że dała kawałek serca innej bidzie. Penelopka bardzo mi przypomina moja Wege - te same ruchy, takie przysiady z tymi uszkami do przodu i miną pt "o co kaman" ;-) .. ale i te same strachy, kosteczki wystające :-( Będziecie miały swoją galerię? Quote
pędzelopka Posted September 26, 2011 Posted September 26, 2011 Kajusza chyba założę galerię. W końcu Sonia miała to Penelopa też powinna mieć. Wega i Pelka mają identyczny wyraz pyska - taki "dziewczęcy " bardzo (jestem biedną małą dziewczynką i wogóle tylko mnie kochaj) i obie są takie trzcinki , jak biegną - to łapki sobie, uszy sobie - każda część ciała biegnie oddzielnie :D Quote
Kajusza Posted September 26, 2011 Posted September 26, 2011 pędzelopka napisał(a):Kajusza chyba założę galerię. W końcu Sonia miała to Penelopa też powinna mieć. Wega i Pelka mają identyczny wyraz pyska - taki "dziewczęcy " bardzo (jestem biedną małą dziewczynką i wogóle tylko mnie kochaj) i obie są takie trzcinki , jak biegną - to łapki sobie, uszy sobie - każda część ciała biegnie oddzielnie :D dokładnie - Wega jak się otrzepuje lub się szarpie zabawka to nieraz aż upadnie, bo łapy jej sie poplączą ;-) sierotka taka :-) ... no i ten pyszczek :-) Jak założysz galerie podeślij mi linka. A jak Serdel - sa jakieś wieści o nim? Quote
Aldonika22 Posted September 26, 2011 Posted September 26, 2011 Świetnie że Penelopka zostaje w swoim DT :) Dziś w szkole zadzwoniła do mnie jakaś kobieta że biega piesek koło jej domu. Bardzo podobny do tego z ogłoszenia, potrącony z łapką coś miał. Szczerze powiedziawszy napaliłam się, od dawna nie było odzewu (ponad tydzień) i pomyślałam że to jest to. Od razu dałam znać mamie gdy wróciła do domu zadzwoniła do mnie i okazało się że ten pies jest zbliżony wyglądem do ... wilczura. Ręce mi opadły. Quote
pędzelopka Posted September 26, 2011 Posted September 26, 2011 Galeria założona, trzeba kliknąć w podlinkowany bannerek. Zapraszamy do śledzenia dalszych losów Penelopki. Pumcia pozwoliłam sobie ukraść dwa zdjęcia i filmik ( ale zaznaczyłam , że są Twojego autorstwa. Mam nadzieję, że nie masz nic przeciwko :) Quote
koosiek Posted September 27, 2011 Posted September 27, 2011 Aldonika22 napisał(a):Świetnie że Penelopka zostaje w swoim DT :) Dziś w szkole zadzwoniła do mnie jakaś kobieta że biega piesek koło jej domu. Bardzo podobny do tego z ogłoszenia, potrącony z łapką coś miał. Szczerze powiedziawszy napaliłam się, od dawna nie było odzewu (ponad tydzień) i pomyślałam że to jest to. Od razu dałam znać mamie gdy wróciła do domu zadzwoniła do mnie i okazało się że ten pies jest zbliżony wyglądem do ... wilczura. Ręce mi opadły. A co z tym wilczurem? Faktycznie jest potrącony? Quote
Aldonika22 Posted September 27, 2011 Posted September 27, 2011 Mama mówiła że coś z łapką najprawdopodobniej miał bo kulał. Quote
koosiek Posted September 28, 2011 Posted September 28, 2011 A możecie zrobić mu zdjęcia? Założyć wątek? Nie można go tak po prostu zostawić, bo to nie ten pies... :( Quote
Aldonika22 Posted September 28, 2011 Posted September 28, 2011 Koosiek, rozumiem jednak tyle razy jeździłam i widziałam kilkanaście psów błąkających się to znaczy że je wszystkie mam wziąć do domu..? Same mam teraz bardzo ciężką sytuację finansową a z nim odrazu do weterynarza trzeba byłoby pójść. Miał obrożę z resztą to było kilka dni temu i nie wiem czy tam jest. Quote
koosiek Posted September 28, 2011 Posted September 28, 2011 Aldonika, zrobienie błąkającemu się, rannemu psu zdjęcia i założenie wątku nie kosztuje NIC poza odrobiną czasu i nie wymaga niczego więcej niż zwykłej empatii... Quote
Aldonika22 Posted September 28, 2011 Posted September 28, 2011 Koosiek przepraszam jeśli to jakoś źle zabrzmiało, ja go nie widziałam. Tu jest wiele psów, to małe miasteczko i nie którzy po prostu wypuszczają te psy lub one wybiegają z podwórka. Nikt go takiego by nie wziął, a tymczas który pokryje koszty... Czytając te wszystkie wątki piesków wiemy jakie jest tego następstwo trzeba zbierać pieniądze i go do weterynarza zawieźć i nie może być na ulicy... Quote
koosiek Posted September 28, 2011 Posted September 28, 2011 Aldonika nie! Trzeba robić tyle, ile się może - ale robić, a nie stwierdzić, że nie stać mnie na weta, więc nawet nie spróbuję mu pomóc. Quote
Aldonika22 Posted September 28, 2011 Posted September 28, 2011 Wiem że masz rację. Jeździłam rowerem, (jakoś tak z przyzwyczajenia rundki robię poszukując Serdela) ale żadnego wilczura/psa na tej ulicy nie było. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.