Jump to content
Dogomania

Alaskan malamutte

Members
  • Posts

    19660
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    238

Everything posted by Alaskan malamutte

  1. Rozmawiałam z panią Karoliną. "Brego na razie boi się wszystkiego. Trzeba mu dać czas, aby się oswoił. Burczy, ale jest to oznaka strachu. w schronisku nikt się z nim nie patyczkował, to chłopaka złamali.. Ładnie chodzi na spacerach, bardzo spokojnie. nie rzuca się, nie ciągnie. Boi się i zawsze idzie z tyłu. Na razie wizyta u wet odłożona, Brego się boi i nie ma co go stresować. niestety, behawiorystka chora na Covid i na razie nie przyjedzie do niufa."
  2. Info z domku Rudego vel Tofika Dzień dobry Pani Joasiu :-) U nas nic nowego chyba poza tym, że Tofik został moim dobrym kolegą w szczególności podczas jedzenia (oczywiście mojego:-) Łasuch z niego okropny i wszystkiego chce choć spróbować. Na spacerach jest bardzo grzeczny. Żona spuszcza go nawet na porannym spacerze ze smyczy po drugiej stronie bloku, gdzie nie jeżdzą samochody. Tofik bardzo chętnie wraca do domu, wystarczy powiedzieć idziemy do domku i już pedzi w stronę klatki. Poza tym jest bardzo wesołym, radosnym psiakiem a jednocześnie bardzo posłusznym. Bardzo to dziwne, że spędził tyle czasu w schronisku, nie rozumiem tego i chyba tak już pozostanie. Fifi to kochany przytulak bo uwielbia głaskanie. Jako, że prawdopodobnie ma już swoje kilka latek czego wogóle nie widać i większość swojego psiego biednego życia spędził w schroniskowych niewygodach kupiliśmy mu nowe spanko z ortopedycznym materacem. Oj, spasowało mu ono bardzo bo uwielbia się w nim wylegiwać a rano wcale mu nie spieszno z niego schodzić:-) W ciągu dnia cały czas biega za żoną ale też sam przychodzi do mnie oczywiście na pieszczoty he,he. Co jeszcze hmm..... podtuczyliśmy troszkę Tofika ale z umiarem czyli do wagi jaką powiniem mieć. Nie mogłem patrzeć na tą jego wychudzoną dupkę bo była aż nieproporcjonalna w stosunku do wielkości klatki piersiowej. W miedzyczasie byliśmy na "przeglądzie technicznym" u naszej Pani Moniki - weterynarz. Przeszedł przegląd na 5+ czyli wszystko jest ok. W załączeniu przesyłam kilka zdjęć z ostatniego wyjazdu na wieś kiedy było jeszcze dosyć przyjemnie ciepło (końcówka września) oraz zdjęcie spanka zaraz po zakupie. Pozdrawiam serdecznie Tofik, Beata i Jacek
  3. Powoli schodzi z nas napięcie... Mam już pierwsze info z hoteliku. Max zakumplował się z największym psiakiem. Nero (p Edytka od razu mówiła, że to będą najlepsi przyjaciele). Nero też został zabrany z łańcucha, zupełnie łysy...Teraz to piękny pies w typie Gordon seter. Max niestety siedzi w kojcu, jutro szczepienie i badanie krwi. Jak wszystko będzie dobrze to umówi go na kastrację.
  4. Domek we Wrocławiu będzie sie starał o adopcje Ady i Dropsika. Na razie nie odesłali ankiety, ale jesteśmy w kontakcie.
  5. Wszystkie kojce są otwarte, pieski chodzą po całej posesji. Na posesji jest jeszcze murowany budynek, gdzie są kojce wewnętrzne z wybiegami na zewnątrz. Tez wszystkie puste, bo psiaki na wolności. W budynku tym jest kuchnia, łazienka z brodzikiem, stoją pralki. Budynek ocieplony z ogrzewaniem, Na posesji tor przeszkód, aby psiakom się nie nudziło. Codziennie przychodzą wolontariusze, wszystkie psy są wyprowadzane na spacery. Psy maja tez sesje zdjęciowe profesjonalne.
  6. Zostaliśmy zaproszeni do środka, obejrzeliśmy każdy kąt, kojec, budynek. Zapoznaliśmy się ze wszystkimi psiakami. Cudne, spokojne, ssocjalizowane... Są dwa staruszeczki odebrane interwencyjnie, zagłodzone. One mają swój osobny teren, aby te młodsze im nie dokuczały. Inne psiaki wchodzą tam tylko pod okiem p. Edyty. Jest piesek, któremu właściciel wydłubał oczy... Jest piesek z nowotworem pysia Max został tymczasowo umieszczony w kojcu pierwszym. jutro zostanie zaszczepiony. P. Edytka umówi go na kastrację, oczywiście po wykonaniu badań.
  7. Max pojechał do hotelu. Na początku był podekscytowany, zaglądał do okna, przemieszczał się, potem położył się grzecznie i usnął. Mamy test na jazdę samochodem. Jest ok
  8. Czekam na zwrot ankiety. Pzni wyraźnie się ucieszyła ze Drops dostępny. Zobaczymy...
  9. Agatko, bardzo dziekuję!! Za chwilke wyruszam na wieś i potem do hoteliku. To ok 30 km ode mnie. Max na łańcuchu był smutnym, obojętnym psem..tutaj w ciągu kilku dni domaga się spacerów i obecności człowieka..piszczy w kojcu.. Idzie zima, nie dam rady dojeżdżać dwa razy dziennie...
  10. Pan Paweł odwolal wizytę i zrezygnował z adopcji. Czekamy dalej na super domek dla Dropsa.
  11. Pani Marzenka daje kocyki, na ktorych leżą szczeniaczki i mama. Niestety, dwa zostały rozszarpane, trzeba bylo dokupić..Zanim Drops i Ada pojedą do domku te nowe zdażą wchłonąć zapach.
×
×
  • Create New...