-
Posts
19722 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
239
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Alaskan malamutte
-
Max miał dzisiaj odwiedziny. Pani Agnieszka napisała tak: Właśnie wracamy ze spotkania z Maxem. Widać, że wiele wycierpiał i podchodzi z nieufnością, ale potem trochę zaczął zmieniać nastawienie. Poszliśmy z nim na spacer najpierw z panią Violą, potem sami i później sprawdziliśmy jak reaguje na koty (trochę ignoruje, raz któregoś zaczepił). Mamy się umówić na tygodniu, żeby pani Viola do nas przyjechała i zobaczymy jak zareaguje na nasze koty i one na niego. Więc w sumie od następnego spotkania bardzo dużo zależy, warto spróbować
-
Jeszcze tylko Wam napiszę, że dzisiaj dla rodziny z Charkowa znalazłam cuuudne miejsce tutaj u nas w Zamościu. Mama, z dwiema córkami, jamnisiem i kocurkiem zamieszkały u mojej znajomej farmaceutki. Pani Lena jest technikiem farmacji i już ma prace u mojej znajomej!! One nie mają dokąd wracać...Dom zrównany z ziemią. Chcą tutaj zostać, popracować, wynająć a potem kupić mieszkanie. Opiekę psychologiczną mają już zapewnioną!! Zwierzaczki tez mają już zapewnioną pomoc wet, dzięki fundacji ZEA Jamniś Maksio i kocurek
- 457 replies
-
- 11
-
-
-
Ewuniu, kobiety i dzieci mega zaopiekowane!!Wolontariusze, wojsko, uwija się jak w ukropie. Każda wchodząca osoba natychmiast otrzymuje pomoc. Panowie wnoszą bagaże, śpiące dzieci....dostają gorący posiłek, dzieciaki mają czasoumilacze, pluszaki, soczki, owoce, słodycze... Każdy może sobie wybrać ubrania, najczęściej nowe!!! Nasz punkt tutaj w Zamościu jest dobrze zaopatrzony. Jak czegoś brakuje, albo się kończy, natychmiast jest dowożone. Pani z cukierni piecze bułeczki, cieplutkie dojeżdżają, pizzernie dostarczają swoje wypieki...
-
Tola na wątku zamojskim napisała : W pojedynkę jesteśmy kroplą...razem jesteśmy oceanem.." Starsza pani, po 70, przerażona, bezradna, samotna z mega zestresowana sunią...Nie ma tu nikogo, nie ma się gdzie podziać..Ona nie chce jechać w głąb kraju, tutaj chce przeczekać, bo musi wrócić do SIEBIE... Telefon do Toli...JEST!!! Jest miejsce dla pani z sunią!!!! TZ Toli zawiózl na miejsce!! Pani z sunią bezpieczne, zaopiekowane!!
- 457 replies
-
- 12
-
-
-
Info od Jaagi: Drugi spaceruje sobie po ogrodzie, jest zainteresowany otoczeniem. Cały czas nosem przy ziemi. Nie ma żadnej potrzeby kontaktu z człowiekiem, co mnie nie dziwi...11 lat go nie miał... Nie jest osowiały, świetnie sobie radzi. nie boi się, psy obwąchuje i olewa. Teraz w sikach nie ma śladu krwi.
-
Dziewczyny, z calego serca dziękuję za taki oddźwięk na moją prośbę Na razie mam 4 kontenerki, jutro ZEA też mz cos podrzucić do punktu. Za pieniązki przekazane przez Was zakupię też karmę i podklady do kontenerków. No i zamowię na Allegro, bo tam taniej. Mam dyżur jutro od 14, będę wiedziala co i jak i czego potrzeba. Koleżanki, które mają tam dyżury dzwonią do mnie jeśli jakiś zwierzak potrzebuje pomocy. Przpraszam cię Cudna, że zaśmiecam twój wątek, ale te psiaczki i kotki też potrzebują pomocy...
-
Dzisiaj tutaj strasznie.. Matki z malutkimi dziećmi, noworodkami..Matki potracily pokarm, zdenerwowanr, dzieci piszczą...Wyrywają sobie te dzieci nawzajem...Trzeba cierpliwie przestawiac te dzieci na butelki..Placz, pisk... Sale wyciszeń pozajmowane... Dziewczynka malutka, moze trzy latka szla w bucikach futrzanych 5 dni..dzisiaj zdjęła..stopki odparzone...rany... Koleżanka pojechala do Pepco, kupila wszystko nowiutkie, łącznie z bucikami... A ile jest takich dzieci??? Jestem zdołowana...Jak dlugo damy radę? Caly czas mam przed oczami te malutkie maltańczyki z pampersikami na tyłkach...Pani jechała z dwoma kotami w jednym kontenerku i z 6 maltusiami w drugim...Od nas juz pojechaly po 2 w jednym..z karmą na drogę..Pani płakała, przytulila mnie i dziękowala. Pani jechała z Dniepra...