-
Posts
33375 -
Joined
-
Days Won
64
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by jola&tina
-
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/1d3bfb6e8f98.jpg Apetyczna miseczka, smacznego Lolinka. Jeżeli z jedzonkiem radzisz sobie, to podrzucę grosik na leczenie lub lekarstwa. Tylko podaj mi na PW pełne namiary, bo konto w 1 poście widzę ale to chyba za mało do przelewu.
-
Schronisko we Wloclawku. Pilna pomoc dla 200 psow i kotów.
jola&tina replied to Agata69's topic in Już w nowym domu
Biedny Misiu. Ma pecha w życiu. Czyżby Kraków wybierał się do Płocka? -
Jakie puszki wsuwa Lola? Kupię (na allegro lub w lecznicy)i poślę.
-
Mam to samo co Ty!!!! Nic nie mogę, tylko napisać post bez paska narzędzi i koniec. Czytałam na wątkach, że wiele osób tak ma, ale nie wszyscy, bo bazarki powstają.
-
Wiem, że najtrudniej w takich sytuacjach działa się na swoim terenie. Nie mogę robić multicytatów, więc tylko powiem, że podpisuję pod tym co napisała Poker i elficzkowa. Ewkar, skąd taki pesymizm? Nie poddajemy się! Dopiero teraz przeczytałam powyższy post ewkar (dogo u mnie szaleje), ale powtarzam - nie możemy się tak łatwo poddać.
-
Dzielna Lola!!!! Jak to jest, bo się pogubiłam - czy Lola ma już wyjęte szwy?
-
Myślałam wczoraj dużo o naszym psiaku czekając na wiadomości (których niestety nie doczekałyśmy się) i na podstawie tego co już wiemy pomyślałam,że sytuacja może być taka: Dom jest rozebrany, więc pani mieszka już u kogoś (może u rodziny), ale ten ktoś wcale nie ma zamiaru zająć się psem i np. przenieść go bliżej swojego domu. Pani nie mieszka sama, więc pies do obrony (?) już nie jest jej potrzebny. Pewnie ciężka byłoby jej się z nim rozstać, ale gdyby tak dyplomatycznie z nią porozmawiać, to może zgodziłaby się go oddać. Oczywiście to jest tylko taka hipoteza, że tak jest, bo jak jest naprawdę, to nadal nie wiemy.
-
I jak Lolina? Radosnych Świąt dla Loli i jej Opiekunów i Fanów.. Zdrówka i wszystkiego najlepszego.
-
Lusia odeszła. Dziękuję, ze byliscie z nami.
jola&tina replied to Agata69's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Agata, jeżeli Ty masz tylu przyjaciół, których powyżej wymieniłaś, to nie wiem czego Ci jeszcze mogę życzyć. Tylko zdrowych i radosnych Świąt, bo reszta jest Ci już dana. PS. Rybka wyśmienita, spróbowałam. Wina nie próbowałam, bo nie umiem otworzyć. -
To, że po raz kolejny przeczytałyśmy informację (łącznie ze sprostowaniem), że pies podobny do labradora,bez budy, na łańcuchu, między sklepem itd...nie wnosi niczego nowego na temat stanu i sytuacji tego psa. Taki opis może oznaczać, że nie jest tragicznie a może też oznaczać, że ten pies już dzisiaj nie żyje. Jeżeli mamy tylko takie ogólne info to wyobraźnia może podsuwać nam różne scenariusze - te tragiczne również. Selenga miota się między telefonami starając się załatwić pomoc, bo ta pomoc będzie potrzebna. Ale przecież na miejscu są osoby, które widziały psa (co prawda z okna samochodu, ale to zawsze coś). Czy ktoś - znajomi, przyjaciele. rodzina- nie może pojechać, aby na miejscu sprawdzić jaki jest stan psa? Przecież od założenia wątku minęło już kilka dni i nic. A może tam ktoś był, tylko my nie wiemy i gubimy się w domysłach na temat jego stanu. Jeżeli jest źle, zabierzmy go już teraz przed świętami i wtenczas z czystym sumieniem będziemy mogli życzyć sobie wesołych świąt.