Dzieci utopione a sunia wygnana z domu. Pewnie wywieziona kawał drogi, żeby nie kręciła się koło domu i nie trafiła z powrotem.Sama od dzieci nie uciekła!
Twoja Marysia chyba zostanie lekarzem - od ludzi albo od zwierząt.
Prawdę powiedziawszy to ten Tofikowy dom od początku mi się nie podobał.
Niech sobie kupią pluszowego pieska - nie będzie uciekał, nie będzie sikał.
Tylko co teraz z Tofikiem będzie??????
Powiewa smutkiem i to może oznaczać, że nowi (albo starzy?) właściciele mówią nam odczepcie się od Dody, bo to nie wasz pies.
Może dziewczyny, które tak zangażowały się w pomoc Dodzie, nie mają z nią teraz żadnego kontaktu.