-
Posts
2333 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Pani Profesor
-
[quote name='A&L']Że się tak zapytam przy okazji - skąd imię Patryk dla psa? ;)[/QUOTE] zaspamujemy motylqqowi galerię, ale wywołana - odpowiem :cool3: mam bardzo śmiesznego kolegę Patryka i drugiego równie śmiesznego Andrzeja, poradziłam się odnośnie imienia dla psa bo zawsze mają jakieś kosmiczne pomysły - Andrzej powiedział, żeby nazwać Patryk, a Patryk - Andrzej :cool3: więc pies oficjalnie ma na imię Patryk Andrzej :D ale wołamy go tym pierwszym. taka historia :D
-
[quote name='Talia']Ja raz w parku spotkałam panią z młodą suczką w typie Tinowatym, która klikała po parę razy w celu przywołania suczki do siebie :razz: Uśmiałam się dość mocno :evil_lol:[/QUOTE] to niekoniecznie jest głupie, bo przecież uczy się psa przychodzenia na konkretny dźwięk, np. gwizdek, tyle że klikera wg. mnie na zewnątrz zwyczajnie nie słychać ;) no i jeśli pani używała go do szkolenia, a później do przywoływania,to kicha, ale sam zamysł nie taki głupi - można tak jak na gwizdek uczyć psa przychodzenia na piszczałkę z piłki czy na jakiś inny dźwięk. w sumie kliker to też nie musi być kliker, a np. wspomniana piszczałka, ale dźwięk klikera jest dość charakterystyczny i trudno psu z czymkolwiek pomylić;)
-
[quote name='Talia']Co do klikiera, to moim zdaniem lepiej jak jedna osoba będzie to robić, niż ktoś miałby to robić nie do końca dobrze. [/QUOTE] no właśnie o tym mówię, szczególnie na początku nauki z klikerem lepiej nie dawać obcym, bo nie wytłumaczysz - ja złapałam kiedyś swoją mamę na tym, jak siedzi na fotelu i klika bez sensu po parę razy, pies przylatuje, macha ogonem i dostaje kiełbasę :cool3: ale na szczęście mieliśmy już kliker "zrobiony", więc nie zepsuła mi nauki. tłumaczyłam po co to jest, że to taki pośrednik między mną a psem, taki "wspólny język" psa i człowieka, żeby dokładnie pokazać, że W TYM momencie zrobiłeś dobrze - mama zaś uznała, że można wykorzystać ten kliker do..."nauki przychodzenia, bo płaczesz że nie wraca na spacerach"...:grin: no i tak mi naklikała zadowolona, bo przecież pies przybiega...
-
[quote name='Panna Cotta'] Mam kilka pytań odnośnie klikera: Czy jeśli zaczne mu klikac, to inni tez muszą? TŻ na spacerze itp. No i sąsiadka czasem go bierze zeby sie z nim pobawic i czasem tam kaze mu siadac, lezec bla bla- pies zwykle ją olewa albo siada z nudów... Da sie wycwiczyc klikerem spokojne przechodzenie kolo psów? W ktorym mom,encie klikac? Zwykle wyglda to nastepująco: pies idzie luzem, łukiem omija, Rico siedzi ale kiedy pies przejdzie juz wiekszosc i skreca z łuku na tor ktorym szedł to Rico zaczyna wyrywać.[/QUOTE] myślę, że niekoniecznie "inni muszą", ja teraz jak robię musztrę to nie używam klikera prawie wcale, wg. mnie to narzędzie do nauki, a nie do szlifowania. jak pies już coś załapie (proste - np. łapa, piąteczka) i wykonuje to poprawnie, to jeszcze dla pewności robię raz sesję z klikaniem i smaczkami, a później już nie,bo kliker ma akcentować, że robi dobrze - Pat ma tak, że jak się nauczy,to pamięta. kliker jest do nauki nowości, ew. odświeżania, jak coś zapomni, więc nie widzę sensu w tym, żeby sąsiadki miały klikać- poza tym na pewno zrobią to źle i w złym momencie :cool3: co do klikania przy mijaniu...cóż, pisałam Ci, że ja tego nie widzę,bo trudno będzie zaakcentować klikerem, że chodzi Ci o [I]całą [/I]drogę spokoju, a nie konkretny moment. możesz spróbować tak, że uczysz go w domu komendy "spokój", czyli zamierania. ja tak nauczyłam Patryka, że każę mu skoczyć na mnie albo stanąć jakoś dziwnie, daję "spokój" i on wtedy w napięciu patrzy w oczy i oczekuje na zwolnienie. wytrzymuje tak ze 30 sekund, więc akurat na minięcie psa, ale przy psach to po prostu nie działa :cool3: myślisz, że Rico będzie zainteresowany smaczkami i klikaniem przy takim bodźcu jak inny pies? nie wiem, nie znam się aż tak na szkoleniu, ale wg. mnie kliker do mijania to durnota, bo owszem - wysiedzi spokojnie, klikniesz mu a on w tym momencie, w którym zje smaczka, odwróci się i oszczeka psa. tak właśnie robił Patryk, cała nauka w dupę, kliknięcie na marne (bo "klik" ma sygnalizować dobrze, poprawnie zrobioną komendę, skoro durna kliknęła, to mogę się już odwrócić i naszczekać). weź Ty go po prostu miotnij porządnie jak wyrywa :cool3: wydaje mi się, że on jest łagodniejszy od Patryka, a nawet u nas awersja dała efekty. inna bajka, że jak wprowadzisz kliker i naukę, to awersja go boleśniej dotknie - bo jak to, tu pańcia ćwiczy, chwali, a nagle szarpnęła? czyli zrobiłem źle. to ładnie brzmi w teorii :cool3: bo nie wiem, jak on się zachowuje przy tych psach i czy to serio agresja, czy "ujadanie wiejskiego psa przy bramie". tak czy siak, kliker przy mijaniu bym odpuściła. nooo, możesz jeszcze ewentualnie ćwiczyć skupianie uwagi na Tobie i klikać, np. "patrz!" i kiedy spojrzy w oczy - klik, smaczek. "Patrz!" - spojrzał,to klik i smaczek. Tak możecie minąć psa, o ile nie wybije komendy i nie zacznie szczekać, takie skupianie uwagi na sobie można przedłużać do np. 10-20 sekund, ale jak się wyłamie, a Ty wcześniej kliknęłaś, to spalone i uczysz od nowa :cool3:
-
też tak mówiłam, dopóki nie zrobiłam sobie tatuażu na żebrach... :D musiałam mieć na 4 razy,bo za pierwszym umarłam po 40min., za drugim kolory, potem cieniowanie i za czwartym poprawki. i najlepsze jest to, że też mnie kusi durny pomysł na psi tatuaż (durny,bo taki...cóż, nie przepadam za dziarami w stylu "moje dzieci", "moje psy" tudzież "czyjeś imię"), ale mój ukochany tatuator-przyjaciel zrobił znajomej w pięknym stylu mniej więcej takie cuś: [IMG]http://media-cache-ec0.pinimg.com/736x/98/75/ce/9875ce2123a73826a5574c240dd51679.jpg[/IMG] i mi się zamarzył taki oldschoolowy Patryk w rameczce... :cool3:
-
[quote name='Panna Cotta']Bylam z mama, nie chcialam ujawniac wrednej natury, wole pozostac w jej oczach jako mala slodka i niewinna dziewczynka wstydzaca sie odezwac ;D[/QUOTE] u mnie mama wie jaka potrafię być miła, dlatego jak gdzieś idziemy to nawet teraz dostaję "zachowuj się" albo "nie narób wstydu" :evil_lol:
-
ja zanim polazłam do schroniska to miałam mieć staffika z hodowli :) wymyśliliśmy to z tż-tem z 3-4 lata temu, nawet na wystawach podpytywaliśmy o szczeniaki, potem jakoś psie plany zniknęły a w efekcie mam sznaucerowatego kundla ze schronu :cool3: też tak mam odnośnie ras - sercem w stronę bullowatych, wizualnie uwielbiam molosy, charakter pudla,a wstępnie wybrana rasa na następnego psa - barbet :cool3:
-
"to do tresury"... :grin: nie wiem jak mogłaś nie skorzystać z takiej okazji i nie dopytać, w jaki sposób się tego używa :diabloti: a Hankę nastrasz, że ją oddasz cygnanom, na mnie działało :cool3: (tylko że za "cyganów" uważałam nie wiedzieć czemu brodatych facetów i panicznie darłam się jak takiego spotykałam :D babcia dostała ochrzan za straszenie mnie i obecnie faceci z brodą...no cóż, na pewno się ich nie boję :diabloti::diabloti::diabloti:)
-
piękne to na udzie, uwielbiam takie tatuaże "photoshop style" :) a na żebrach...cóż, nie polecam robienia tatuaży wymagających i kolorowych, takich jak akwalerowy Timek :diabloti: bo ja osobiście myślałam, że zejdę z bólu, też mam na żebrach - duży i kolorowy, ból nie do porównania z tym na plecach :cool3:
-
krótka smycz jest ok, ale wiesz, on poluje raz na ruski rok i na pewno akurat wtedy nie przypnę tej krótkiej... :D a co do suki, to faktycznie jest śliczna, wygląda mniej więcej tak (to mix husky/collie z google): [IMG]http://www.collie.org/sites/default/files/styles/large/public/available_photos/11.jpg[/IMG]
-
Niezrównoważony psychicznie Mastif i jego koteły.
Pani Profesor replied to łamAga's topic in Foto Blogi
mój tż tak mówi na te słone wody, ewentualnie "łzy sołtysa" :diabloti: -
i Ledzia nie wystartowała...? gratulacje :loveu: wiesz, podobno nie można też zmuszać psa do uległości, rozumiem, że słowo właściciela ma być święte, ale jeśli do nas podleciałby pies w celach reprodukcyjnych to pozwoliłabym Patrykowi pogonić - czemu nie, przecież obrona to naturalna reakcja i nie widzę w tym nic złego. z drugiej strony, obrona to nie "idź zamorduj", a pewnie ciężko byłoby mi Patryka odciągnąć, jakby się uwziął na psa i postanowił się "obronić"... trudne to wszystko,co? :razz:
-
***Waldemarowy obłęd w ciapki czyli - Popyrtany Pointer Gallery ***
Pani Profesor replied to Majkowska's topic in Foto Blogi
mnie nie rozbawiło kiedy okazało się, że kebab był 2min drogi od punktu wyjścia, a nadrobiliśmy niemal godzinę drogi :cool3: ale przynajmniej był spacerek i Kinia podreptała wzdłuż Wisły ;) jak fajnie już chodzi agentka! -
nie łudź się nawet :diabloti: choć w sumie Wasze galerie to są absolutnie nie do nadrobienia dla normalnego człowieka, u mnie jeszcze da radę na chama :D
-
Niezrównoważony psychicznie Mastif i jego koteły.
Pani Profesor replied to łamAga's topic in Foto Blogi
mi też tak cukier spadał, miałam ostrą hipoglikemię za dzieciaka i potrafiłam w nocy budzić się zlana potem i roztrzęsiona, zżerałam wtedy tabliczkę gorzkiej czekolady naraz i mijało. genetyczne, mama miała to samo, ale przeszło samo z siebie - u mnie też przeszło ;) i rzadko się pojawia, raz na rok-dwa lata, nawet po jedzeniu. trzeba jeść rzeczy z niskim indeksem glikemicznym, wtedy nie skacze cukier i nie dochodzi do takich akcji, a uzupełnić najlepiej czymś zdrowszym niż baton, no ale baton jest bardziej pod ręką - wiadomo :D a co do wody...babcia piła kiedyś jakąś taką zdrowotną z apteki, właśnie z jakimś męskim imieniem :D - pamiętam, że spróbowałam i pożałowałam bardzo szybko...KOŃSKI POT :placz: fuj! -
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
Pani Profesor replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
kochana, nie mogę tak zrobić, bo Pat go ukąsi - jestem pewna, co prawda wiem że te jego gryzienie to tylko chwytanie paszczą i nie robi krzywdy (nawet w wielkim stresie, a to nie jest jakiś znowu ogromne przeżycie), ale dzieciak i tak się może wystraszyć, więc nie puszczę psa przodem na żywioł. po prostu postraszę młodego solidniej ;) albo nie wiem, zbesztam z groźną miną,to taki zahukany dzieciak i wstydliwy, więc pewnie się przestraszy, bo wcześniej mówiłam raczej miło. -
Niezrównoważony psychicznie Mastif i jego koteły.
Pani Profesor replied to łamAga's topic in Foto Blogi
...ciekawe jakby tu nadrobić ponad 1400 stron wątku... :D :D -
Niezrównoważony psychicznie Mastif i jego koteły.
Pani Profesor replied to łamAga's topic in Foto Blogi
a czemu mnie jeszcze tutaj nie było...?:niewiem: -
ja mogę spać jak jest brudno, w jakiejś stodole czy właśnie w namiocie - no problem, ale robaki to OGROMNY problem bo się ich po prostu okrutnie brzydzę :D choć nie tak jak pająków, jeśli gdzieś jest jakieś skupisko to po prostu nie ma opcji, że tam wejdę..no nie ma. FU
-
Frotek mi okrutnie przypomina Patryka :D identyczny kombinator, choć jeszcze w swoim życiu nie miał fazy "poczesać" bo tego nienawidzi, ale za to kocha suszarkę i jak suszę włosy w łazience to widzę tylko nos w szczelinie w drzwiach, następnie ten oto nos wciska się i rozchyla drzwi, wparowuje z merdającym ogonem i "posusz" :loveu: to jest prześmieszne, wypina dupinę i wącha powietrze, przytula się, ociera - uwielbia, a kiedyś się bał dźwięku! Frotek kręci łbem jak do niego mówisz? W sensie wsłuchuje się w słowa? bo Pat owszem, to jego kombinatorstwo właśnie, jak gadam np. przez telefon to siada i nasłuchuje (ciekawe czy kiedyś psy ogarną, że to nie do nich :diabloti:) i na każde zdrobnienie kręci łbem w obie strony (bo "piłeczka", "ciasteczko" i tak dalej) i ogólnie padam ze śmiechu :D
-
ok, to ja dalej spamuję :evil_lol: wczoraj Patryk zachowywał się ładnie, nocą puściłam go luzem na osiedlu i ładnie zawracał, pilnował się mnie, później przylazł na mizianie i generalnie nie widać po nim, żeby miał zamiar świrować, widocznie wczoraj był "zły dzień". dziś spotkaliśmy nasze osiedlowe koleżanki - dobermankę i husky/collie, którą Patryk uwielbia (bo wygląda jak Neska :D). dobermanka jest dorastająca i trochę miesza jej się w głowie, niezbyt lubi inne psy i szczeka - właścicielka mówi, że to ze strachu i faktycznie wg. mnie tak jest. co ciekawe - Patryk kocha tą sukę niby-collie, dobermankę raczej olewa (też jej się trochę boi), a dzisiaj ładnie szły koło siebie i Pat nie reagował na zaczepki suki, która co jakiś czas ma jakiś zawias w mózgu i zaczyna ujadać Patrykowi prosto w ucho, odpędza. Pat patrzył na nią jak na wariata i nie dał się sprowokować ;) jestem z niego dumna. a sunia husky-collie jest przekochana :loveu: rozdaje buziaki, przywaliła mi łapą żeby wymusić dalsze mizianie, jest ciepła i przewspaniała, kolejny dowód na to, że są w schronie wspaniałe i kochane psy :)
-
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
Pani Profesor replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
u nas metoda na "chorą skórę" się sprawdza, bo nawet jeśli Patryk jakieś konkretne dziecko ma zamiar zaakceptować i wygląda na wyluzowanego, to ja i tak się spinam i do końca mu nie ufam - kiedy nie ma kagańca, to nie ma głaskania i koniec. mówiłam parę razy, że pies ma chorą skórę i to działa najlepiej wg. mnie, bo przecież może zaraźliwe, może coś tam, [I]lepiej nie.[/I] dzieciak z klatki nadal nie rozumie, że NIE można głaskać Patryka, pisałam u siebie w wątku, że Pat kłapie zębami w jego stronę kiedy ten dzieciak tylko się zbliża, ewidentnie nie chce z nim kontaktu i nie wiem dlaczego (kiedyś chłopiec mu właśnie rzucał piłkę za moim przyzwoleniem i tak jak u Zmierchnicy - wylądowała na ulicy :diabloti:), bo mu nic nie zrobił. ot, ma taką fanaberię i go nie lubi, nie to, że atakuje, ale po prostu powiększa sobie przestrzeń osobistą przy tym młodym i nie pozwala się do siebie zbliżyć. co robi młody? mija mnie na schodach, przytula się do barierki jakby się psa obawiał i PAC ręką w grzbiet Patryka, tak prawie niezauważalnie, wzrok w drugą stronę, ale jednak go macnie. Pat nie nosi kagańca non-stop, więc go odciągam, po klatce nie wbiega sam bez smyczy (chyba że nocą) i uważam na to dziecko, bo niby krzywdy Patryk nie zrobi, ale odbite zęby mogą wystraszyć chłopca (z 10 lat? 9?) i będę miała problem. i nie, nie pójdę do rodziców - ojciec to straszny buc :evil_lol: i mamy z nim trochę na pieńku, nie chcę jeszcze dokładać, że mam "agresywnego psa który atakuje dzieci". młodego raz uprzedziłam co się stanie jak będzie pchał łapy, uprzedzę jeszcze drugi raz a Patrykowi dam komendę "głos", może to jakoś mocniej zadziała ;) -
Majkowska, wg. mnie ten wyżeł był dużo większy od Waldka i miał co najmniej dwa razy taką klatę jak Wald :cool3: ale w sumie jestem ślepa, więc wiesz... może fotki coś wyklarują :cool3: a Zmierzchnico, co do pytania - Pat jest [I]zawsze [/I]głodny, był po śniadaniu, drugą porcję dostaje koło 18, więc teoretycznie nie na czczo, ale wiesz... nigdy za dużo. poluje jednak niezależnie od głodu, myślę, że gdyby zeżarł chwilę wcześniej, to byłoby to samo. zapolował z nudów, ostatnie wyjście na Błonia było ciekawsze, więcej psów, więcej zabaw, przede wszystkim [I]piłeczka[/I], a dziś tego zabrakło, bo się wszyscy spinaliśmy i było nerwowo, Pat poszukał sobie swojej rozrywki i znalazł...jeśli faktycznie ma tak jak Chi przez kolejne parę lat świrować, to wolę go już dziś udusić :diabloti:,bo nie może tak być, że mnie kąsa jeśli chcę go odwieść od pomysłu. jako usprawiedliwienie dodam, że teraz to wyłącznie polowanie sprawia nam problemy w odciąganiu, nawet żarcie rzuca, kiedy mu każę- jeszcze nie zawsze, ale jednak potrafi odejść od miski na wyraźne polecenie. tu zaznaczę że wiem, że to "bez sensu" (tak, tak, pies dostał, to jego), ale dla mnie to doskonały trening- nigdy nie zostaje z niczym, jeśli oleje miskę albo da mi zabrać, to dostaje coś 2x lepszego, niż jadł (np. rybę albo coś innego mocno pachnącego) i po chwili może znów wrócić do żarcia. niestety, w ekscytacji nie działa i efekty są takie, jak widać...czyli mój własny, osobisty pies kłapie gębą na lewo i prawo, bo pańcia odciągnęła od kreciej norki... :shake: Majkowska, jeśli to nawet było aktorstwo, to i tak sukces, że Pat ma w ogóle gdzieś w mózgu info, że robi źle - wg. mnie to sukces, bo kiedyś trudno mu było przekazać, że sobie tego nie życzę - teraz chociaż widać, że sam rozumie, może następnym krokiem będzie "posłucham jej"... ...idę spać, napisałam dziś 30 stron swojej osobistej magisterki :diabloti:
-
***Waldemarowy obłęd w ciapki czyli - Popyrtany Pointer Gallery ***
Pani Profesor replied to Majkowska's topic in Foto Blogi
nie ma nic lepszego od jedzenia :loveu::diabloti: a co do mojej orientacji w terenie...no cóż, mówiłam :razz: a na marginesie, mój tż słyszał to "odbierz, fajo!" przez telefon, kiedy zirytowana wydzwaniałam do niego, gdzież to ten kebab się znajduje... :D D -
tureckie słodycze są koszmarne... :D rodzice tż-ta przywieźli, to jedyne co było względnie zjadliwe (nie jest wybredna w słodyczach) to takie grube niby-sezamki, reszta fuj - wszystko smakowało jak dziwna wersja chałwy, której nie znoszę... :D to samo w Bułgarii :eviltong: