Aneta Nowak
Members-
Posts
404 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Aneta Nowak
-
Oczywiście,że może być OK..tylko jak zwierzęta(co najmniej jedno) nie są kastrowane a są płci przeciwnej to gdy oboje osiągną dojrzałość płciową to może być ciężko...prawda?
-
Na Bricie moje też pierdziały okrutnie-nie do wytrzymania :/
-
A przepraszam,jak sprawdzisz-jako sprzedający lub wyadoptowujący psa-czy chętny miał takie zachowania wpojone w dzieciństwie?. Poza tym-wiem,bo mam taką osobę w domu (mój partner)-to,ze ktoś z psem się nie wychowywał wcale nie oznacza,ze ze swoim pierwszym sobie nie poradzi.I że będzie go traktował nieodpowiednio czy źle.A to,ze ktoś się z psem wychował wcale nie musi w dorosłym życiu być dobrym kandydatem na "samodzielnego opiekuna"(np mój brat).
-
"[FONT=Tahoma]A moja babcia z amstaffem(moim) spokojnie sobie radziła(choć nie znali się wczesniej(pies był bardzo spokojny i opanowany),[/FONT] no właśnie była dobrze wychowana ... większość takich osób traktuje swoje psy jak dzieci , rozpieszcza je i pozwala na wszystko i często nie znają podstaw psich zachowań "- a nieprawda,bo mając swoją(kiedyś) małą suczkę również traktowała ją..nie tak jakbym ja suczkę traktowała.. Po prostu-wytłumaczyłam na spokojnie co wolno Babci,co wie i umie pies, czego nie wolno Babci,na co ma nie pozwalać psu-i dlaczego(i zajeło nam to całą..godzinę). A powtórzę-widziała 34kg 2etniego asta pierwszy raz na oczy-i on Ją również. Jako,ze temat nie o mojej Babci-to do meritum. Ktoś,kto przeprowadza wizytę PA umie chyba "wyczuć" z jakim typem "BABCI" ma do czynienia...i dobiera własnie psa pod takową(i wcale nie musi to być pies w wieku od średniostarszego do..zaawansowanego).
-
Zgadzam się..pod warunkiem,że rodzice będą mieli na tyle chęci,zeby z dzieckiem i psem na takie szkolenie chodzić. Chodzi mi dokładniej o to,że rodzina z małymi dziećmi nie musi brać 3miesięcznego malucha(którego trzeba nauczyć czystosci na przykład)..spokojnie może wziąć psa 10-12miesięcznego. Nie wiem,jak to sie ma w innych miastach,ale u nas jest możliwość bezpłatnego przedszkola dla szczeniaków adoptowanych i bezpłatnego PT dla dorosłych psów adoptowanych ze schroniska..I uwierz lub nie-znikomy procent nowych rodzin korzysta z tej możliwości. Nie z braku chęci ogólnie lub z niewiedzy..ale z braku czasu głównie i wychodząc z założenia: "damy sobie radę sami". I akurat nie chodzi mi tylko o psy adoptowane..Takie samo zdanie mam odnośnie kupna psów z rodowodem :)
-
"I przepraszam ale jeśli ktoś pisze że osoby ok 70/80 dadzą radę to nie widziały większości polskich emerytów , ja nie wyobrażam sobie żadnej z moich babci ani starszych ciotek wyprowadzających szczeniaka a nawet żywiołowego psa który nawet przypadkowo może zrobić krzywdę właścicielowi ( myślę że tu na dogo są osoby młode które przez zagapienie, szarpnięcie psa niestety ale doznały urazu), nawet najspokojniejszy pies zaatakowany przez innego może zrobić krzywdę , a w ogóle jak widzicie staruszkę rozdzielającą dwa walczące psy ?! Tylko teraz nie naskakujcie na mnie że dyskryminuję staruszki oczywiście emeryt w formie , który ma czas i chęci jest najbardziej ok" A moja babcia z amstaffem(moim) spokojnie sobie radziła(choć nie znali się wczesniej(pies był bardzo spokojny i opanowany), do tego świetnie radziła sobie z jednym moim psem "dziwakiem" (co wcale łatwe nie jest),wyprowadzała też dość żywiołowego 3latka i 4miesięcznego szczyla..A ma kobieta 82lata. Psy wracały całe,zadowolone-Babcia również. Chyba to .m.in. jest ideą DT,zeby-oprócz karmienia i wyprowadzania na siku-poznać również temperament psa i nauczyć go ogłady. jesli moja Babcia zażyczyłaby sobie szczeniaka-dostałaby takowego. A dlaczego? Bo ma rodzinę,która-tfu tfu-po jej smierci psem się zajmie(a i szczyl byłby uczony tego,że "pomieszkuje"-np w wyniku brania "na wakacje" z innymi osobami).Kwestia dobrania psa do przyszłego właściciela..Prędzej dałabym szczeniaka starszej osobie niż rodzinie z dzieckiem/dziećmi w wieku do 10 lat(nie czarujmy się:małe dziecko to poświęcenie mu mnóstwa czasu..mały szczeniak to również kupa czasu..i jedno będzie cierpiało na niedostatek poświęcanej mu uwagi..i raczej nie będzie to dziecko...) P.S. Maron86-się zdublowałyśmy :D :D
-
Tak,fotki "na bieżąco".. Skrzywienie dolnej szczęki widać na żywo gołym okiem..Tzn jak ktoś nie wie-to się gapi i duma sobie "coś jest nie tak z tą piękną główką" :D. W poście 126 widać na jednym zdjęciu wystającą końcówkę języka-to efekt(dolna szczęka nie "zazębia się" z górną-jest spora szpara i jak mała się zamysli,albo zmeczona czy śpiąca..to język przodem wylatuje przez tą szparę własnie. xxxkaluniaxxx - nie zrozumiałyśmy się..nie mam "ale" do adopcji jako takich :). Tylko-po pierwsze: nie wchodzi w grę podrostek czy dorosły pies (max 3 miesiące). A po drugie-moje zboczenie to charakter psa i cechy "przypisane" do danej rasy. No i musi być to psiak pasujący gabarytami i temperamentem do moich łysych. I jeszcze wiele,wiele innych czynników,które eliminują adopcję na starcie.
-
Polsat..ale czy to chwyt marketingowy? No chyba pies przy domu wolnostojącym nie jest jakimś super nadzwyczajnym zjawiskiem..