Aneta Nowak
Members-
Posts
404 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Aneta Nowak
-
[quote name='Dardamell']No ja bym się bała wziąć ze schroniska dorosłego rotta z twardym charakteremi niewiadomą przeszłością. Wolałabym aby 50 kg wściekłego rottweilera jednak nei ruszyło na mnie ze wściekłością dlatego, że się od komara odganiam a ten myślał, że chce go uderzyć. Do mnie nie pasują psy o delikatnej psychice. Nie dlatego, że ich nie lubię ale dlatego, że ja z nimi a one ze mną by sie męczyły. Obecnei mam psa zleksza walnietego na umyśle, który przez 99,99% czasu jest zupełnei normalny i spokojny a przez te 0,01% jak mu coś do łba strzeli to leci na Ciebie z mordą robiąc piekny odcisk szczęki na przedramieniu. Ale to mój pies i wiem kiedy i co powoduje u niego taką a nie inną reakcję i wiem jak go na tyłku usadzić aby bardziej nie rozjuszyć. A obcy pies to loteria albo sobie poradzisz albo nie. Adopcje trzeba przemyśleć i nastawić się na wszystko co możliwe. Nie każdy chce milusińskiego goldena czy maluśieńkiego jamnika.[/QUOTE] Próbowałam,przezyłam-nie polecam :D (tej szarży rotta..pseudrotta ze schroniska na moją twarz). spike1975..miałaś/miałeś kiedys starannie wybranego psa z rodowodem? Wybierałeś(użytkowniku) kiedykolwiek psa pod katem np temperamentu? Nie mam nic do kundelków,ale u nich temperament-wybierając szczeniaka-to loteria..wybierając z miotu psów rasowych(i mając pomoc chociazby hodowcy) można wybrać najlepiej dopasowanego do siebie szczyla. A to dlatego,że pewne cechy danej rasy są po prostu wyjściową do wybrania tejże. Co to wg Ciebie jest snobizm? Bo pies wygląda jak te na obrazkach w książkach o rasach? Ile tych rasowych ktore widzisz u siebie to faktycznie psy z rodo,a nie w typie rasy? Naprawdę musisz wchodzić w kazdy watek i pluć na wszystkich? Nie umiesz dyskutować spokojniej?
-
Proszę o pomoc - znęcanie się nad zwierzętami(zoofilia)
Aneta Nowak replied to wildhoney's topic in Okrucieństwo
Beatrx... po wykop-ukośnik zlikwiduj spację a druga spacja do likwidacji jest po ukośniku ZA link i przed tymi cyferkami -
[quote name='spike1975']napiszę na przykładzie suchej karmy marki josera festival. można kupić 15 kg worek za 150 zł czyli 10 zł za kg. wg zaleceń producenta dla psa o masie 40 kg dawkowanie powinno wynieść od 225 (mała aktywność lub pies stary) do 390 g dla psa o dużej aktywności. niech będzie że nawet 400 gramów. skoro kg kosztuje 10 zł to 400 gram to 4 zł. 4*30=120. zdecydowanie mniej niż 200 a to przecież jest dobra karma a ja wziąłem zawyżoną dawkę. koszty utrzymania psa to nie tylko koszty karmy a tu mówimy tylko o koszcie karmy. uważam że za samo żywienie jednego 40 kg psa 200 zł miesięcznie to dosyć dużo. no oczywiście nie majątek ale sporo.[/QUOTE] Tylko wiesz,jak ja się trzymałam dawkowania przy 32kg amstaffie to ten wyglądał jak..chart prawie. A 10kg karmy to było na ok 20dni(własnie Festivala)..na trochę dłużej starczyła karma dla duzych aktywnych psów( na ktora wydawałam własnie ok 200zł PLUS kilka razy w miesiącu jedzenie "mokre). Poza tym na 15kg worek karmy możesz wydać tak 150zł jak 250zł (i więcej). I teraz moje pytanie do Ciebie-spokojnie,bez złoslwości :) : O co własciwie pytasz,zakładajaąc wątek? O BARFA czy o to,czemu BARFowcy wydają na żywienie psa spore (wg Ciebie) sumy? [COLOR=#000000]"naprawdę kupujecie swoim psom mięso kilkanaście (i więcej) złotych za kg?"- Twoje pytanie :). Moja odpowiedź: Tak. I co w tym złego?[/COLOR]
-
200zł miesięcznie na 30kg psa to jest duża kwota? Ja bym na Twoje pytanie odpowiedziała,tylko...z tego co piszesz,to 200 to za dużo...Czyli ile to normalna kwota miesięczna?
-
[quote name='Beatrx']a spłacić kredyt już może? czym się rożni spłacanie kredytu w czasach kryzysu od oszczędzania w czasach kryzysu (oczywiście poza faktem, że biorąc kredyt muszę spłacić więcej niż wzięłam)? nie dziwię się, że ktoś może chcieć szczyla na raty jeśli trafił się miot "jeden na milion", a on akurat nie ma pełnej kwoty i nie chce tracić szansy. tylko, że osoba, która chce przedstawiciela danej rasy ale nie ma wymagań w stylu "jak szczyl to tylko po tej matce" spokojnie może te pieniądze odłożyć i wziąć zwierzątko za pół roku czy rok, bez zapożyczania się.[/QUOTE] A nawet jesli kredyt-wyprawkę-jesli szczyl nie jest na juz natychmiast-można było kompletować wczesniej(chyba że ktos musi mieć posłanko w kolorze włosa psa).
-
[quote name='Vectra']mnie anusiu , takie podszczypywanie w pięty nie łaskocze a każdy rozumie jak chce zrozumieć , takie mamy prawo ;) moje argumenty oczywiście , że będą tu hejtowane , bo mam inne zdanie i nie skaczę - tak tak , umowy są boskie i jedyne w swoim rodzaju:loveu: żebyś znowu nie wyskoczyła ze swoim , mówię o umowach z punktami " to wolno , to wolno , tego nie wolno " nie myl zapisu o przeniesieniu własności i ceny za szczenię , bo nie o tym była zupełnie mowa ale przeinaczyłaś na swoje , że dla mnie nabywca jest iksiksiński akurat cena szczeniaka najmniej wpływa na jego dalszy los ;) może u was jest inaczej , nie wiem no i zaczniemy od nowa , a teraz mi się nie chce muszę obiadek mężusiowi ugotować :grins:[/QUOTE] Dobra,wtrącę się między dyskusję hodowców i nabywców psów wystawowych. Vectra,popraw mnie jesli źle rozumiem - podpisujesz umowę kupna-sprzedaży psa..taką w miarę standardową a wszelkie dodatki,niuanse,wystawy,krycia i całą tą otoczkę omawiasz i ustalasz słownie - i to jest ta istotna dla Ciebie umowa,tak? Nie pytam,czy podpisujesz papiery z nabywcami realnie-tylko hipotetycznie. Czy chodzi o to,że na papierze jest standard(dane hodowcy,kupującego,psa) a reszta to umowa słowna czyli szczegółowe ustalenia? Mozesz mi na PW odpisać(chodzi mi tylko o to czy zdurniałam i nie rozumiem co czytam czy czytam dobrze). Pytam,bo dyskusja o umowie-jej braku na papierze sie ciągnie już kilka stron..i coraz głupsza jestem i nie wiem czy dobrze dumam czy nie.
-
[quote name='Vectra']życzenia to w niedzielę były o 14 ;) tym razem Twoje przekonanie jest błędne. Chociaż ku uciesze niektórej , mogłabym ... ale jak ogórki w wiejskim życiu pozbieram. ----------------------------------------------------------------------------------------------------------- Aneta Nowak , no czytasz przecież jakie jest podejście do nabywcy ;) sąd , kara pieniężna , odebranie psa - a reszta wypadki losowe a serio : Dobrze Ci radzą , kontakt z hodowlą , odwiedziny , telefony - tylko tyle nie bać się , nie demonizować i czym mniej wieści z for tym lepiej sama musisz ocenić czy z daną osobą będzie Ci w dalszym życiu miło. Piszę jako nabywca. PS co ja czytam , co ja czytam ... policja nie może , a sąd da radę w takim razie ? może właśnie trzeba znać swoje prawa , wtedy i policja pomocna[/QUOTE] Fajnie (nabywcą kilkukrotnym już jestem). Ale interesuje mnie to dokładne sprawdzanie chętnych potencjalnych nowych domów (no wcześniej było to kilka razy napisane, że hodowca dokładnie sprawdza nowy dom/kupującego czy jak go tam zwał). A psa raz kupiłam,tak jak mi radza-najwiekszy bład w moim życiu. Wniosek-nie słuchac rad :D Ja ze swoim hodowca mam umowy dla picu podpisane- mające tak naprawdę niewiele wspólnego z ustaleniami ustnymi,których to obie sie trzymamy..i ciagle modyfikujemy(z powodu zdarzeń losowych).
-
[quote name='Vectra']a teraz w drugą stronę , bo to często lata chociażby po dogo. Jakie dajecie gwarancje nabywcy , bo skoro oczekuje się od kogoś czegoś , to warto dać coś też od siebie ;)[/QUOTE] Oooo-własnie. A ja mam jeszcze pytanko-bo to sie kilka razy przewineło-w jaki sposób wyglada to dokładne sprawdzanie chętnego na szczeniaka domu...Jako nabywca piszę..Raczej wszedzie czytam-jedź do hodowli,zobacz warunki...
-
Kurde..przez durne kundle pokręciłam pisanie postów..Mój sie odnosił do wody z mózgu Barabasz49 :D..a nie bezpośrednio do autorki wątku :D. Nie bijta mnie :d
-
[quote name='alen']Chcę psa. Wreszcie mogę. Zaczęłam się rozglądać. Myślałam o szczeniaku- żeby go ustawić od początku. Ale w necie co rusz wpada mi w oko: "NIe kupuj! Adoptuj!". Z jednej strony przekonuje mnie. Chciałabym się przydać bidom ze schroniska. Z drugiej strony mam straszny lęk przed psem "po przejściach". Mam dziecko- lat 9. Już miałam psa, który nie dogadał się z dzieckiem i przeżyłam gehennę. Dawno temu, ale dobrze pamięta. Podyskutujcie ze mną proszę. Bo zaczynam się czuć jakimś "złym człowiekiem" myśląc o szczeniaku......[/QUOTE] Założycielka mysli o szczeniaku i prosi o dyskusję na podany temat. Do tego post 4 -ponownie:założycielka chce PODYSKUTOWAĆ o temacie. I po co to oburzenie? :)
-
[quote name='a_niusia']a czy czasem ktos nie chcial kiedys rozmnozyc na lewo jednej z suk z twoim przydomkiem i nie szukal bialego reproduktora?[/QUOTE] Lubię czytać przepychanki Twoje i Vectry..ale co TO ma wspólnego z braniem szczeniaka na raty(czyli głównym tematem wątku?)
-
[quote name='czi_czi']Ja za mojego szczeniaka też mam zamiar zapłacić od razu całą kwotę, ale dla mnie to nie problem odłożyć 2 tysiące na pieska i mogę sobie na to pozwolić choćby dzisiaj. Dużo jest jednak ludzi którzy nie dostają miesięcznie na rękę więcej niż 1500-2000 zł i dla nich zakup psa za cenę jednej wypłaty to na prawdę spory wydatek :) Prawda jest taka, że jak się trafi nabywca kretyn i krętacz to czy się rozłoży cenę na raty czy też ustali że płaci całość to i tak wyjdą jakieś kwiatki.[/QUOTE] Tylko,jak ktoś już chce na raty(dalej mówię o sobie-czyli Kowalskim z ulicy) to chyba lepiej iść do banku i wziąć pozyczke jednak. Cóż to za problem..a nie tyłek zawracać hodowcy.