Jump to content
Dogomania

Aneta Nowak

Members
  • Posts

    404
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Aneta Nowak

  1. [quote name='a_niusia']twoj post jest dla mnie niezrozumialy. nie wiem, co mam na niego odpowiedziec:))[/QUOTE] Masz tylko tą jedna,oczywiście bardzo drogą suke ? Po niej-za jej życia-nie pojawił się i nie pojawi się żaden czworonóg wiecej?
  2. [quote name='a_niusia']jak tos dolacza do stada olejne psy, bo poprzednie nie spelnily jego oczekiwan to znaczy, ze mu sie rzucilo na glowe i pwinien najpierw sam zaczac oczeiwac od siebie a dopiero potem od swoich zwierzat.[/QUOTE] Oczywiście masz tylko jednego psa,wobec którego nie masz żadnych oczekiwań(oprócz tego,że ma byc drogi-wnioskując z Twoich postów...co do samochodu dobrej klasy i jego ceny..to też sliski temat..tobie styknie auto za 10tys,a dla mnie to złomem zalatuje..). Nie-nie musi się na głowę rzucić-nie wszyscy mają marzenie:mieć psa. Sa tacy,którzy chcą mieć ich kilka,prawda? A nieee..przecież Tobie na łeb nie padło i masz jedną sukę. Jak się kompletuje stado,bo w założeniu chce się mieć w domu kilka psów-to tak, pies który oczekiwań nie spełnia absolutnie nie hamuje planów.
  3. [quote name='a_niusia']taaa... to teraz posluchaj historii o mojej suce w cenie niezlej klasy auta, ktora jest piekna jak z obrazka, ktora wybralam spośród milionow i ktora prawdopodobnie nigdy juz nie zobaczy ringu wystawowego. i pomysl, co by bylo, gdybym miala wobec niej oczekiwania a nie bezgraniczna dawke akceptacji i milosci, ktora to milosc nie byla latwa od poczatku i nadal nie jest. przychodzac do mojego domu pies otrzymuje wlasnie to na starcie, a dopiero potem poznajac sie nawzajem dowiadujemy sie, czego od siebie mozemy oczekiwac. i wlasnie dlatego tworzymy takie zajebiste stado, w ktorym kazdy ma swoje miejsce.[/QUOTE] Ale tą sukę za cenę niezłej klasy auta kupiłas ot tak,bo Cię zauroczyły jej oczy/ogon/lewa tylna łapa? Czy miałaś związane z nią oczekiwania? To,ze dany pies nie spełnia oczekiwań własciciela,wcale nie musi oznaczać,że psa się nie lubi. Jesli jest taka możliwość-po prostu szuka się dalej..I tak powstaje zajebiste stado.
  4. [quote name='a_niusia']marzyc o psie rasowym to kazdy sobie owszem moze, ale jesli ma psa i zamiast go polubic takim jakim jest i go ogarnac tak, aby spoko sie z nim zylo mimo ze nie jest to spelnienie marzen jesli chodzi o charakter (sama mam takiego psa-i to RASOWEGO) to wzdycha sie do czegos, czego sie nawet dobrze nie zna i co byc moze nastapi lub nie nastapi w przyszlosci, to trzeba sie zastanowic nad soba. pies nie jest od tego, aby spelniac czyjes oczekiwania. i jezeli ktos ta podchodzi do posiadania psa, to nie zasluguje na to, aby go miec-niezaleznie od rasy.[/QUOTE] Oczywistym jest,że biorąc psa mamy wobec niego oczekiwania. I oczywistym jest,że żyje się wygodniej gdy pies te oczekiwania spełnia. Jesli ktoś szuka do adopcji psa spokojnego, o umiarkowanej potrzebie ruchu-to chyba po to się mu "podsyła" takie własnie psy-żeby spełniły oczekiwania.. A nie totalnego narwańca który po 3h galopu może galopować nadal. Ja też mam sukę kundlice-uwielbiam ją,ale to nie jest pies z charakteru,który chciałabym mieć powtórnie kolo siebie. I co w tym dziwnego. I żyje mi się z nia spoko :D...a do niej doszły psy rasowe,które spełniają w 100% moje oczekiwania co do psa jako towarzysza w moim życiu. I z nimi żyje mi sie fenomenalnie.
  5. Bugatti - Boogie (a jak trza kąpać lub golic to Tołdie :D)
  6. Równiez życze Wesołych Świąt :) Te "cudeńka" sa..bałaganiarzami idealnymi? Pożyczyć komuś do demolki świątecznej? :D
  7. Aniu pe - obelg (ale może mamy inne pojecie o nich) nie zauwazyłam w tym wątku nigdzie. A nie dziw sie,że się denerwujemy-rozmowa pisana ma to do siebie,że brak precyzji może powodować nieporozumienia. Sama napisałaś - ad.zacieków-że tak wyczytałaś. I o to własnie chodzi-ktoś coś źle/nieprecyzyjnie/mało dokładnie opisał-przyjełaś jako pewnik. I Ty piszesz dokładnie w ten sam sposób,czyli (przykład bez cytowania): zamiast "uważam/mysle/moim zdaniem warunku w hodowli ZKwP były nieodpowiednie bo.." to było - "[COLOR=#000000]w trzypokojpowym mieszkaniu w bloku cztery psy - niezgodne z regulaminem, ",czyli PEWNIK( oczym zostałaś niejako uswiadomiona..że nie jest to niezgodne z żadnym regulaminem,bo nigdzie takiego zapisu nie ma. Co do Twojego pytania - hodowcą nie jestem,ale sam taki inbreed (jesli psy są zdrowe) raczej nie jest przyczyną choroby małej. RACZEJ-dlatego,że sunia na pewno potrzebuje diagnostyki wykonanej przez specjaliste. Niech mnie ktoś mądry poprawi-sa wady wrodzone,które nie muszą byc wynikiem dziedziczenia(czyli,że rodzice czy dalej nie musieli miec tej samej wady)-tak?(a tu pyta z ciekawości-ze względu na mój przypadek-choroba wrodzona,rodzice,rodzeństwo miotowe i poprzedni miot przeswietlony pod kątem tej choroby-i oznak choroby nie ma.Tylko rtg może potwierdzić lub wykluczyć. Nieznane dokładnie jest podloże choroby,wiadomo że wrodzona,testów-jak w przypadku np chorób oczu-nie ma na ta chorobe.Być może dziedziczenie jest bardzo..złozone i dlatego opracowanie testów na..nosicielstwo..od wielu lat spełza na niczym). Aniu pe-zdiagnozuj chorobę z nazwy(tzn wet)-na pewno ma ona jakąś swoją nazwę. Wet powie Ci również skąd moze się takie dziadostwo brać-chocby ogólnie i wskazując kilka możliwości. Poza tym ja bym w pseudorodowód slepo nie wierzyła-tak naprawdę nie wiesz,w jakim stopniu jest on prawdziwy.[/COLOR]
  8. Maleństwo w nowym domku,a tymczasem synki nocą..łobuzują :D
  9. [quote name='ania pe']. Po pierwsze nie chodziło o show tylko dla ścisłości pytałam dlaczego akurat ta psina została, czy ma jakieś niezgodności, z wzorcem rasy, a właściwie jakie bo przyjełam to za pewnik i dostałam tu nieprawdziwe informacje ( tłumaczone nieznajomością tematu!) oczywiście kupiłam te sunię za 1700,00 więc nie miałam wymagań że to ideał, chodziło tylko o rzetelność informacji. no to są drobiazgi, ale jak Pani dopiero po informacjach ode mnie sprawdziła że jej suczka -siostra mojej też ma braki w pigmentacji i ona tego nie była świadoma, to jak ona jako hodowca dąży do doskonalenia rasy ( tak to potocznie moge nazwać, ale chyba taki punkt w regulaminie jest). Wnioskuje że o zaciekach u maltańczyków nie wiecie za wiele. A ja i owszem. Oczywiście że zacieki wciąż są, bo zbyt ciasne kanaliki łzowe to przekleństwo tej rasy, raczej nie do odetkania, ale chodzi o KOLOR tych łez. ZABARWIENIE WŁOSKÓW. oczywiście że często jest to też problem bakteryjny, dlatego przeleczyłam swoje sunie atecortinem, ale jest to też kwestia diety o tyle że jeśli jest w diecie np.kurczak, to te zacieki są takie rude i farbują włosy. MOja nowa sunia jest u nas mniej niż dwa tygodnie - ponieważ super znosi zabiegi piel. przemywam jej to wodą z ryżu ( taki sposób wyczytany od hodowców) i kilka razy over zoo ( unikam bo chemia) kolor na włoskach wybielony o jakieś70%, a nowe łzy są zupełnie przezroczyste lub czasem u mojej małej takie lekko szare - nigdy rdzawe - i tu włąsnie najwięcej tego pigmentu rudego daje szpik z kurczaka. niektórzy obwiniają też marchew ale ja ją daję. Karmię moje psy royalem dla maltanów, ryżem z polędwicą wieprz i marchią rozgotowaną + czasem suszone mięsko kaczki, ostatnio karma z królkiem hypoal. bo Pani wet zabroniła nowej nawet royala z kurczakiem, bo z kurczakiem problem jest jeszcze taki, i dziwię się czy tego nie wiecie, że naszpikowany jest hormonami wzrostu i antybiotykami, ( największa kumulacja w podrobach i szpiku) i moja wetka - choć może ona się nie zna bo w kynologii pewnie aż tyle nie siedzi, twierdzi że do tych problemów hormonalnych moją nową mogły właśnie te hormony oddrobiowe doprowadzić - tym bardziej daje do myślenia że jest większa od swoich rodziców - a jest naprawde szczupła - po prostu nadmiernie wyrośnięta. Ja osobiście w domu takiego drobiu nie daję ani ludziom ani psom,tym bardziej że mam córę w wieku pokwitania i lekarze bardzo przed tym przestrzegają. Najlepszy numer z tym barfem, idiotkę ze mnie robisz, co innego barf, czyli kości surowe, a co innego kości ugotowane i o takich właśnie pisałam, o karmieniu resztkami z obiadu czyli kośćmi z pieczenia lub gotowania. Surowe mostki sama próbowałam mojej duzej suce dawac jak ją chciałam przestawić na barf bo to mnie przekonywało, ale moja suka nawet jak jej rzucam szyje z indyka nie do końca ściętą to potrafi mi to odrzucić. żadnej surowizny, - zresztą z tego co wiem dorosłe psy trudno na to przestawić. Moja pani wet, której raczej ufam, a już na pewno nie uważam za mitomankę opowiadała mi natomiast o psie, którego się nie dało uratować bo zaostrzona kostka z kurczaka mu się wbiła w przełyk, a na osiedlu na którym mieszkam, pies dorwał kość na trawniku - taką co dobrzy ludzie wyrzucają z okna i też się przekręcił - znam właścicieli. Jak byłam dziewczynką mieliśmy wyżła i miał coś w rodzaju hemoroidów - bardzo przez to cierpiał i pan wet taki jeden z najlepszych w kraju, stwierdził że to też jest wynikiem licznych mikrouszkodzeń po kościach z drobiu, choć przyznam że to było dawno i może dziś wiedza medyczna jest na ten temat inna. Ja w każdym bądź razie, wiem, że kości surowe niebezpieczne nie są, a problem zaczyna się po ugotowaniu. Co do ciąży urojonej przyznaję moja wiedza może być mała i gdyby tu istniała przyjazna atmosfera na tym forum mogłabym się bez nerwów dowiedzieć jaka jest prawda i że mi ktoś bzdur naopowiadał, a moje akurat doświadczenia były takie że mi się to w jakąś całość składało. A i ja o żadnym syfie i brudzie nie pisałam chodziła mi raczej o komfort psychiczny psów - tak to sobie wyobrażałam, to co tam wyczytałam - w sumie wychodzi na to czyjeś poglądy, choć jak pisałam to było coś takiego ze ZKwP zaleca... ale mniejsza o to ja regulaminy obydwu związków PRZECZYTAŁAm , chodziło mi on różnice - są raczej krótkie no problem i faktycznie było to z półtorej miesiąca temu i zlało mi się z czyjąś interpretacją, a jak pisałam ja nie wszystko co czytam dokłądnie sprawdzam - to niemożliwe jednak weryfikuję za pomocą własnego umysłu tak? czy logiczne czy nie- wtedy takie mi się to wydało. - dokładnie że jak się powiększa hodowlę to wskazane jest zwiększenie metrażu. Ja nie jestem krowa co to poglądów nie zmienia - -nie zapieram się rękami i nogami że mam tu rację, jednakże takie napaści nie służą przekonaniu kogoś ale obrażaniu i psuciu atmosfery. Cieszę się jak czytam że takie duże stadka psie dobrze ze sobą funkcjonują, bo kiedyś - kiedyś w dalszej przyszłości może też skuszę się ....bo marzenia swoje mam. MArtens jakim prawem pozwalasz sobie na taki ton. Skąd wiesz o mnie aż tyle? Rozbeztwione psy - nie po prostu mam bardzo żywiołowe szczenię - jak to maluch rzadko przesypia całą noc - ten cyrk to takie chwile czasem męczące, ale najczęściej też zabawne, że są chwile, że każdy zwierzak jest pobudzony i każdy co innego - moja bernenka często np. pełni funkcję psa pasterskiego w domu - tzn. sczeka na małe psy i moje dzieci jak za bardzo szleją, mała maltusia biega wciąż do królików i probuje namówić je też niestety nie cicho do zabawy, nowa maltusia wciąż łazi za ludźmi ładuje się na kolana i jest okropnie zazdrosna warczy jak podchodzi mała się wepchnąć na kolanka - w ogóle są bardzo o siebie zazdrosne, a najgorsze że jak w nocy króliki hałasują, bo prowadzą nocny tryb życia, to mała maltanka czujnie zaczyna szczekać, potem starsza, a potem jeszcze duża przychodzi sprawdzić co jest i to właśnie nazywam cyrkiem a nie żadne rozbestwienie. Pozwalasz sobie na pisanie o mnie " taka osoba" co wiadomo - ma perioratywne zabarwienie -( szkoda ze nie osóbka! ) nie wszystkie moje psy są chore - szczęśliwie tylko jeden. Taka osoba kupowała nie małego szczeniaka ale ośmimiesięczną sukę i nie chciała osoba dręczyć psiny, która miała spuszczony ogonek - wręcz zrobiłą karpika ze strachu - oglądałam co mogłam 2 dodziny rozmiawiałam i oglądałam,macałam, ciąży urojonej faktycznie nie przewidziałam, tak jak napisałam wpłaciłam 50 % zaliczki żeby mi tego psa przetrzymano i ja go mogłam na drugi dzień odwieźć - nie znalazłam przesłanek i nie żałuję - wręcz przeciwnie. Chodziła mi tylko o pewne niedociągnięcia w wiedzy i fachowości hodowcy. A mojej chorej maltanki też dziś nie żałuję, tzn. że to na mnie trafiło. jak już się taka urodziła to dobrze że poszła do domu gdzie z powodu wady nie zostanie przywiązana do drzewa, a kasę którą dałam, tak sprawiedliwie dobrze sporzytkowałam, bo ten piesek maleńki daje mi każdego dnia więcej niż ja mogę dać jemu - jedyne o co będę walczyć to żeby ta babka nie mnożyła już takich biedactw. Mam tu chyba, przepraszam nikogo nie chcę urazić, do czynienia z hodowcami, którzy do psów podchodzą - przynajmniej w momencie zakupu jak do przedmiotów i ja właściwie argumentów na swoją obronę nie mam - pewnie tak rozsądniej, tylko że ja tak nie potrafię -sprawdzam jak umiem - w inrernecie np., ale jak już widzę psa rozum przegrywa z sercem. Nie mogę się pochwalić kilkunastoletniem doświdczeniem, ale za to przez większość mojego życia przebywałam też raczej z ludźmi, nie tylko z psami i mam raczej dobre maniery, czego o Tobie Martens nie powiem.[/QUOTE] Po pierwsze-troszkę spokojnie.Nikt z ciebie idiotki nie robi. Napisałaś o KOŚCIACH KURCZAKA,ale o gotowanych to nie.Więc nie wymagaj od innych,żeby sie domyślali co autor miał na mysli. Po drugie-zbastuj troszkę,bo wiedza o hormonach w kurczakach nie jest wiedzą tajemną i praktycznie każdy kumaty własciciel psa wie o tym. Po trzecie-miałam białego grzywacza pp-wnioskuję,ze niewiele wiesz o tej rasie-kurczaka nie jadł w żadnej postaci,a zabarwienie włosów przy oczach w wyniku zacieków było własnie rdzawe. I pewnie o tym nie wiesz,że taki kolor mają te zacieki z reguły u białych psów :D. Co do atmosfery na forum-jest miło i przyjaźnie..jesli autor danego watku jest po prostu konkretny i również kulturalny i przyjazny. A jesli ktoś Ci zwraca uwagę(a propo regulaminów),że piszesz głupoty(przeczytaj swoją wypowiedz:NIEZGODNE Z REGULAMINEM..nie:wg mnie niezgodne) to tylko po to żeby tak skonstruowanych pierdół dalej w świat nie posyłac. Wystarczy wypowiedź sprostować a nie jezyć się. Przepraszam,ale po tym co napisałas o swoich psach i tym,że widzisz ze czasem jest..cięzko(wiesz o co mi chodzi,bo wiesz co napisałaś),też w rozmowie prywatnej stwierdziłam,że widocznie nie bardzo te psy sa wychowane..jesli trzy robia taki zamęt-a np u mnie 8 sztuk(chwilami) i mam święty spokój. Wszelkie odpowiedzi wynikają z Twoich postów(być może zbyt mało konkretnych). No niestety-po "zarzutach" wobec hodowli ZKwP też bym nie życzyła sobie takiego typu klientki jak Ty. Tu nie chodzi o traktowanie psa jak przedmiotu-ale po co kupować "towar wybrakowany"? A jesli wiedziałas,że kupujesz peta-skąd żale i pretensje."widziały gały co brały".To,ze u Ciebie rozum przegrywa z sercem-no niestety,pies nie przedmiot,ale żywe stworzenie..i TYM BARDZIEJ powinnismy kierowac się własnie rozumem, zdrowym rozsądkiem. Nie jestem hodowca-ale też kupując psa-wybieram go(no dobra,zdaję się na zdanie "mojego hodowcy"-ale to dlatego,że kupuje tylko u niej),rezygnuję,zmieniam. Nic w tym złego.Dobieram towarzysza na kilkanascie lat. Buty tez dobieram starannie.I w butach i z psem ma mi być po prostu ...dobrze/wygodnie. Twoje posty sa po prostu mało konkretne w pierwotnej formie-więc nie dziw się,ze ktoś się przysłowiowo czepia.
  10. [quote name='ania pe']No kurduple tylko ja tę higienę rozumuję też trochę jako higienę psychiczną. Ja mam w domu trochę tego zwierzyńca a mam kawałek swojego placu i duże mieszkanie. Psy nie ważne czy duże czy małe mają swoje humory, potrzeby, gorsze i lepsze dni. U mnie z dwiema dociarającymi się maltankami - z których jedna to rozszalały szczeniak - kaleka, a druga anioł, któremu się jedynie coś uroiło,i do tego bernenka - dla psów niezwykle cierpliwa i miła + dwa króliki - barany które nie wiedzą co to klatka rzecz jasna, jest często istny cyrk i ja rozumiem że jak one szleją to jest najbardziej uciążliwe dla ludzi, ale jak by w tym miała jedna suczka np. mieć cieczkę i humorki, a druga miot, to nie wiem czy one by wszystkie były szczęśliwe i spokojne. Ja takiego dośwaidczenia nie mam, posłuchałam tej kobiety hodowczyni i tak jakoś sobie tego nie wyobrażałam. Bardziej bym się martwiła nie o kurduplowatość ale o temperament tych zwierzaków.[/QUOTE] Kochana-jak się maltanki dotrą..to się możesz zdziwić :D. Ja mam spory dom,kilka psów..i siedzimy w max dwóch pokojach :D. Za cholerę psy nie korzystają z wiekszej powierzchni :D. A jak którys ma gorszy dzien..to się z łóżka przeniesie na kanapę :D. I za cholerę nie chce siedzieć jednak w innym pokoju :D. Cyrk jest zawsze przy więcej niż jednym psiaku. Ale uwierz-jeśli pies mógłby mówić i zapytany:chcesz być sam w wielkim domu czy chcesz być z pobratymcem(lub kilkoma) w małym mieszkaniu-na pewno odpowiedziałby:CHCE KUMPLI :D. Temperament? Bez obaw-na pewno nie cierpi :). Bardzo często jest tak,że gdy suczka ma miot to w pewnym momencie ten miot odchowuje ona....i jej kolezanki. Rosiczka-ranisz me serce takimi fotami :D - cuuuuda :D P.S. A mam jeszcze pytanie do autorki wątku. Napisałaś,że maltanka z ZKwP miała zacieki pod oczami z powodu bardzo złej diety. Jaka to dieta? Pytam,bo mam teraz jasnego małego kudłacza.
  11. No dobrze-dzieki za odpowiedź (naprawde pytam z czystej ciekawości. Hodowcą nie jestem :D ). A ta maltanka z ZHPRu? Naprawdę nie widziałaś,że coś nie tak jest w jej sposobie poruszania się? Kupowałas..na szybko? Żeby nie było,że się czepiam-też kupiłam pierwszego psa niejako przez neta...na żywo zobaczyłam w dniu odbioru. I również nacięłam się na innego psa na show :D. Co do Twojego pytania co do tego,co możesz uzyskać od hodowcy..Umowe podpisywałaś taką papierową?Jesli tak to czy był tam jakiś zapis,że w dniu odbioru pies nie posiada wad ukrytych i jest w ogólnym stanie dobrym(lub coś w ten deseń?)? Jasne,że po pełnej diagnostyce i opisie u specjalistów mozesz iść do sądu z powództwa cywilnego,ale uprzedzam-dłuuuga i cholernie droga sprawa tak naprawdę. A poprzedniczki maja racje-skonsultuj małą u specjalisty - niech on się wypowie co do ewentualnej operacji i stanu ogólnego małej. To jak z tą umową pisemną?
  12. [quote name='ania pe']A ty jak rozumiesz i interpretujesz ten zapis higienicznie jest jak psy lużno mogą koło siebie stać, dobre warunki egzystencji to jak w jednej klatce nie siedzą? jde się zająć tym co tam sobie zaplanowałam zanim mnie tu do końca zlinczujecie, Ja nie mam rozbudowanej hodowli na paru metrach i w związku z tym mogę tak korzystniej dla psów - luźno interpretować.[/QUOTE] Oczywiście,że masz prawo luźno interpretować,nikt Cię nie linczuje..Ale błagam-nie wypisuj bzdur,że coś-czego nie ma-wyczytałaś w regulaminie. Higienicznie=czysto(pierwsze skojarzenie)..4maltany w 3pokojowym mieszkaniu naprawdę dużo miejsca nie zajmują :). Dobre warunki egzystencji-to dobre jedzonko,odpowiednia ilość ruchu i uwagi..a nie 500m2 i psy samopas puszczone. Oczywiście-warunki takie jak opisałas-moga Ci nie pasować. W związku z tym ponawiam pytanie-po kiego diabła kupiłas psa chowanego w tak złych wg Ciebie warunkach?
  13. [COLOR=#000000]"a moja najnowsza maltanka - z ZKwP - oj bardzo duże mam zastrzeżenia do tej hodowli, w trzypokojpowym mieszkaniu w bloku cztery psy - niezgodne z regulaminem, Pani która sprzedała mi sukę z ciążą urojoną - w ogóle nie wiedziała co to jest, zacieki pod oczami-[/COLOR] [COLOR=#000000]wynik złej- bardzo złej diety, a zgodność z wzorcem rasy - są minusy niemałe, ale sobie z Panią też nie pogadałam, bo Pani tylko raz parę lat temu wzorzec rasy czytała. No nasza rozmowa to była taka jakbym to ja miała hodowlę, a ona pierwszą maltankę od września. KUpiłąm jednak i nie żaluję bo już kocham, czy ma[/COLOR] [COLOR=#000000]wypigmentowane powieczki czy nie - kręgosłup jest o.k." wracając do tematu(luźno ;) ) - zapytam z czystej ciekawości,bo mnie to naprawdę interesuje:jak takie zastrzeżenia do warunków,wiedzy i wyglądu psa..to czemu ją kupiłas?[/COLOR]
  14. [quote name='ania pe']nie musi być WCALE tylko że tak to czesto bywa , moja duża suka przeszła pierwszą cieczkę mineło sporo czasu i wszystko było o.k a jak poszliśmy na wspólny długi spacer z berneńczykiem znajomych, to za moment miała ciążę urojoną i Pani wet sie dziwiła że tak późno,w sensie daleko od cieczki, więc się wtedy przekonałam że ma może mieć przykre konsekwencje ten kontakt z samcem. Macie psy i suki w dużej ilości na niewielkim metrażu, jak Wam to wychodzi to gratuluję,ja się na tym trochę przejechałam, a dyskusję na temat tego metrazu dla iluś tam suk i taką włąśnie luźną interpretację wyczytałam włąśnie na jakimś forum i sorki wydało mi się to logiczne.[/QUOTE] Przykro mi,ale ta luźna interpretacja jest bzdura a Ty bzdury powielasz. Druga sprawa-to ze TY się przejechałaś nie oznacza że masz rację :D. Tak,wychodzi nam.Kurde-ja nawet chciałam,zeby suka uroiła.....i guzik..kilka jajecznych samców..zaraz po cieczce-i nic. Pani wet to by się zdziwiła,jakby poznała moją dawną suke..urojka co pół roku..a suka wykastrowana :D. W regulaminach nie ma ANI JEDNEGO słowa o metrażach :D. NIGDZIE :D
  15. [quote name='ania pe']no to ma do rzeczy że za krycie Pani hodowczyni płaciła więc ma teraz psa, no i trzy suki, sądzę że właśnie te warunki ten bliski kontakt z psem miał wpływ na to że moja nabyta tam sunia to przy pierwszej cieczce w wieku 7 miesięcy dostała ciążę urojoną. A taką wykładnię czytałam chodzi o zapis o dobrych warunkach egzystancji i higienicznych warunkach życia, że jak tych suk jest więcej to powinien być do tego metraż - ja mam w domu dwa króle i trzy psy ( jeden kursuje między domem a przydomowym trawniczkiem) i widzę że czasem jest ciężko, i myślę że jak takie trzy suczki w tych trzech pokojach z pięcioosobową rodziną mają mioty to to nie są higieniczne warunki - można się kłócić oczywiście i pod swoje sobie podciągać, ale ja tam się przekonać nie dam że to o.k.[/QUOTE] :D..Czyli nie zapis w regulaminie(wiem o który chodzi :D) a Twoja bardzo..luźna jego interpretacja. Ciąża urojona nie musi być wywołana obecnością psa czy innej suki :D Issa..a Ty,zdaje się,też masz psa i sukę w mieszkaniu,co? :D
  16. [quote name='ania pe']A CZYTAŁAM KIEDYŚ W NOCY regulaminy hodowli porównywałam sobie, z dwóch tych związków tego słuszneo i tego niesłusznego i taki zapis czytałam nie mam czasu teraz szukać, tao było tak ujęte że jeśli więcej niż jedna suczka to powinne być już takie a takie warunki że zalecane żeby z "areałem"odpowiednim, a tak na logikę to chyba słuszne. Ja generalnie nie jestem za trzymaniem w jednym mieszkaniu suk i psa. Jak będę miałą czas to poszukam.[/QUOTE] Ja się przyłączam..grzecznie poczekam,az znajdziesz czas i poszukasz :)
  17. Taak..maleństwo( no bo przecież moje wcale nie są ani wielkie ani grube :D )
  18. Nie mylisz się..Tyle Cataniulek aktualnie zajmuje mi miejsce w domu i panoszy się okrutnie :D
×
×
  • Create New...