Aneta Nowak
Members-
Posts
404 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Aneta Nowak
-
[quote name='keakea']"Jeśli kupisz z dobrej hodowli, a nie chcesz rozmnażać suki/psa, to dzięki kupnu nie pojawi się na świecie kilkadziesiąt kolejnych szczeniąt." - ta wypowiedź to dopiero kipi od logiki i wiary we własne racje, gratuluję. Nie ma niczego z wyjątkiem masowej sterylizacji, co mogłoby zapobiec pojawianiu się na tym świecie kolejnych szczeniąt. Jeśli nie adoptujesz psa, to jakiś pies traci szansę na Dom i Człowieka - dla mnie to proste aż do bólu, ale nikogo nie zmuszam, żeby się wysilał i rozumiał. Myślenie czasem niektórych bardzo boli, współczuję :) Pies z hodowli zawsze ma szansę na Dom i Człowieka, bo nawet, jak go nikt nie kupi, to przecież PORZĄDNY hodowca zadba o niego, nieprawdaż? keakea-gratuluje klapek na oczach. mam suki z hodowli,które rozmnażane nie będą,mam psy z hodowli które repami nie bedą... Więc pomysl,zanim sie czepniesz bez ładu i składu. No ok,straci szanse na Dom i Człowieka..Ale nie ja go powołałam do życia,nie ja go porzuciłam. A jesli mam doswiadczenie z psem ze schroniska i psem oddanym z domu-i wiem,ze to nie dla mnie(jeden:pogryzienie,drugi-całe życie oczy wokół głowy)-to nie mam zamiaru w imię...własnie czego-katować sie na kolejne kilka/nascie lat psem z potencjalnymi problemami. Moje sumienie też ma się świetnie. Adoptowałaś jednego "jamnika"/inny,jeszcze bardziej biedny i potrzebujący którego nie raczyłas poszukac(bo nikt nie jest w stanie ogarnąć wszystkich bezdomniaków,żeby wybrac) umarł na zimnym betonie. Nosz kurde-skąd taka...zawziętość? i totalnie pokręcona logika? Bez sensu po prostu. "Pies z hodowli jest zawsze zdrowy, zawsze śliczny, spełnia wszystkie oczekiwania, nie kosztuje znów tak dużo, można z nim jeździć na wystawy i szpanować nim na lewo i prawo. Można też dzielić z nim życie i mieć w nim wiernego przyjaciela.."-i przecież o to chodzi w posiadaniu psa :D. Ma być śliczny (a uroda-rzecz gustu :D),zdrowy(no jak najbardziej...zdrowie zawsze w cenie..a raczej jego brak),jak spełnia wszystkie oczekiwania-to tylko dziekować siłom wyższym za taki ideał i życie co sielanką jest dla mnie i psa.Tak-pieniądze to nie wszystko,jak chcę ideał to kupuje :D.Można jeździć na wystawy...ale NIE TRZEBA! To nie jest obowiązek:D. A szpanować czym?Ładnym,zadbanym (przeze mnie) psem? Ceną?rodowodem?..a wyjasnisz mi na czym taki szpan polega,bo widocznie..ja nie umiem szpanować.
-
[quote name='keakea']Alen, krótka piłka - chcesz psa, bo chcesz i możesz go mieć, czy chcesz psa, bo chcesz wiernego przyjaciela, który w Tobie znajdzie Człowieka? Jeśli to drugie, to adoptuj. Ryzyko jest zawsze, nigdy nie wiadomo, jak wielkie, i przy adopcji, i przy zakupie z hodowli, i przy zakupie z pseudo. Jeśli kupisz z hodowli, ten jeden jakiś pies w schronisku może straci jedyną szansę na dom. Jeśli kupisz z pseudo, to samo plus nabijesz pseudohodowcy kabzę i utwierdzisz go w przekonaniu, że dobrze robi. Jeśli adoptujesz, uratujesz życie, uwolnisz zwierzaka z gehenny. Są psy, które rodzą się za kratami, przeżywają tam całe życie i odchodzą bez własnego człowieka, nieraz nie jest im dane nawet wyjść przez całe życie na spacer. Nikt Cię nie zmusza, zrobisz, co chcesz, ale pomyśl - czy chcesz MIEĆ psa, czy chcesz, żeby pies DZIELIŁ z Tobą życie? Tak zrobiliśmy my, już prawie byliśmy zdecydowani, żeby kupić jamnika z hodowli, gdy dowiedzieliśmy się, ile jamników, zwłaszcza starszych, jest w schroniskach (z bardzo różnych powodów) i coś w nas pękło. Tak, jest stary - cieszymy się każdym dniem, który z nami spędza. Tak, jest chory - nikt nie jest zdrowy przez całe życie. Tak, w sumie nie jest jamnikiem, bo nie ma papierów - nieważne, wygląda jak jamnik, a my go kochamy, więc jest jamnikiem. Nigdy więcej nie pomyślimy o kupnie psa. Żaden argument nas do tego nie przekona. Dobrze widzi się tylko sercem. Wierzę, że podejmiesz dobrą decyzję. ad. tego :Jeśli adoptujesz, uratujesz życie, uwolnisz zwierzaka z gehenny. Są psy, które rodzą się za kratami, przeżywają tam całe życie i odchodzą bez własnego człowieka, nieraz nie jest im dane nawet wyjść przez całe życie na spacer. - jesli kupisz z dobrej hodowli a nie chcesz rozmnażać suki/psa to dzięki kupnu nie pojawi sie na świecie kilkadziesiąt kolejnych szczeniąt.(to była złośliwość,ale jak można pisać takie bzdury jak to:Jeśli kupisz z hodowli, ten jeden jakiś pies w schronisku może straci jedyną szansę na dom.? Ja nie zadoptuję więc kupno psa z hodowli nie pozbawia szansy na dom bezdomniaka bo bezdomniak w grę nie wchodzi. I co? I własnie o takie posty mi chodzi..przecież to paranoją zalatuje..
-
[quote name='toyota']Niektórzy ludzie rzeczywiście zadziwiają swoimi radykalnymi i jedynie słusznymi poglądami :roll:. Ja tam uważam, że każdy powinien dokonać wyboru zgodnie ze swoimi przekonaniami, wymaganiami czy marzeniami. Byle tylko odpowiedzialnie zapewnił opiekę i dobry dom psu, niezależnie od zawirowań życiowych. Niektóre rasy bardzo mi się podobają, jednak przygarnięcie skrzywdzonego psa i odmiana jego losu daje mi dużo satysfakcji. Ja mogłam sobie pozwolić na jedno i drugie, czyli kupno psa wymarzonej rasy i adopcję bezdomniaka. I dużo ludzi spotkałam, którzy tak zrobili. I w realu i na dogo :).[/QUOTE] I super.. Sama chciałabym miec możliwość adopcji psa..Tzn mozliwość zawsze jest,tylko..bariera psychologiczna nie do przeskoczenia również istnieje. I dziwnie sie czuję,jak mi ktoś dopierdziela,że zamiast kupować kolejnego psa mogłabym wspomóc jakiegoś bezdomniaka(swoją droga-temat odrębny:zagladanie do cudzych portfeli). Maron86- no własnie o taka "modę" mi chodzi. To nie jest dobre(tzn nie mowię o Tobie).Nie krytykuję namawiania do adopcji,ale radykalizm nigdy nikomu na dobre nie wyszedł...
-
[quote name='mozarcik']I bardzo dobrze, człowiek jest odpowiedzialny za to co powołał do życia, więc zamiast podnosić popyt na szczeniaki może należy pomyśleć o tych psach, które kiedyś były słodkimi kuleczkami, a teraz nagle stały się bezużyteczne. Ja nie twierdzę, że adopcja ze schroniska nie niesie za sobą ryzyka, dlatego zachęcam ludzi do adopcji psów z domów tymczasowych, gdzie psy zostały sprawdzone, na dzieci, koty, czy inne zwierzęta, często już wysterylizowane, wyleczone, tylko brać i kochać.[/QUOTE] super,ale każda moda przemija(przejada się)-i nie mam tu na mysli,ze adopcja jest be. Ale też mi sie nie podoba najazd wielu osób na biednego człeka,co szczeniaka kupił(choćby był z dobrej hodowli ZKwP). Hasla:snob,szpan,brak serca,przez takich ludzi umieraja zwierzeta w schroniskach..Troszke za daleko to zaszło jednak(i nie mam na mysli tylko dogo..tu jest jeszcze łagodnie..za to FB kipi nienawiscia po prostu)
-
[quote name='ann1gorszapolowa']Jeśli dodatkowo: 1. Nie chcesz, aby hodowca dopłacił Ci za wzięcie szczeniaka, ponieważ zamieżasz go wystawiać za granicą i to będzie dla hodowcy reklama, a za reklamę sie płaci; 2. Nie chcesz wypożyczyć szczeniaka od hodowcy na tydzień lub dwa, aby dzieci sie pobawiły i zdecydowały, czy chcą, czy nie; 3. Nie chcesz zamieszkać u hodowcy na dzień lub dwa, po to by stwierdzić, czy rasa uczula, czy nie... to faktycznie jesteś nabywcą IDEALNYM :lol: Jeśli chodzi o raty, brak kasy, to banków i firm pożyczkowych jest od groma i ciut, ciut. Kredyty/pożyczki w kwotach o jakich mowa w tym wątku, są udzielane od ręki, bez żyrantów i kosmicznych formalności. Więc w czym problem? Dlaczego hodowca ma być jakimś quasi bankiem/firmą pożyczkową? PS. Sytuacje opisane w pkt 1-3 są autentyczne! :diabloti:[/QUOTE] AD.1.-nie chce. AD.2-nie chce AD3.-nie chcę AD4-nie chcę :D Do tego nie wołam kasy za "zepsutego psa"(wnęter a druga do operacji),stosuje sie do rad i wskazówek,mowię,ze jest problem,pytam i słucham odpowiedzi :D No i jak kupie-to wielbie i kocham i jestem zadowolona jak dziecko :D
-
[quote name='Lotty']Przyznam, że także miałabym opory przed poproszeniem hodowcy o możliwość zapłaty w ratach. Według mnie zdecydowanie bardziej komfortowa dla obu stron jest sytuacja, gdy ma się odłożoną przynajmniej orientacyjną kwotę.W przypadku 'mojej' rasy jest to obecnie minimum 2500-2700 zł ( za szczenię wystawowe).[/QUOTE] Własnie o to mi chodzi...Można miec jakiś budżet, "zakochac się" w maluchu wycenionym drożej..i poprosić np o miesiąc czasu na dozbieranie kwoty. Tak jak ktos napisał-przygotowuje się jako kowalski do kupna psa rodowodowego-wiec nie tylko wzdycham do zdjęć,ale przede wszystkim orientuję się na jakiego mnie stac i zbieram pieniądze.a nie-chce psa-daj na raty,bo ja chcę natentychmiast. Hodowcą nie jestem i nie bede-ale mam watpliwą przyjemność rozmawiać z potencjalnymi kupcami przez tel w sprawie ogłoszonych maluchów....i wiecie co?Uważam siebie za klienta idealnego-nie targuję się,nie chce w wyprawce(autentyk)-kenela,żywienia psa przez rok,szczepienia psa całe życie przez hodowce,dowozu pod drzwi gratis,rozlożenia psa na 10 rat(też autentyk,a pies..1tys PLN),nie upieram się że kupię za połowe ceny czarnego(gdy sa tylko białe),nie mówie hodowcy-weź pan sprzedaj za 50% ceny,przecież lepiej mieć mniej i sprzedać niż zostac z psem niesprzedanym,nie kłócę się ze zapłace calość przy odbiorze(zaliczka to bee jest),a odbiór to oczywiście hodowca dowiezie do mnie i najpierw se obejrze.Dzwonie,mówię ile mam,co mnie interesuje,trochę o warunkach,jakie mam-i mówie:tak,kupuje,nie-niestety nie moge kupić. Raty dla kowalskiego kojarza mi się(tzn jak Kowalski chce raty) własnie z zachcianką na psa.
-
[quote name='Tascha']Jestem hodowca i niestety w naszym kochanym kraju, naszym kochanym rodakom nie sprzedalabym szczeniecia na raty... Polacy zbyt czesto sa nieuczciwi :( Zdazyło mi sie sprzedac szczenie na raty-ale do zagranicznego hodowcy /dla osoby prywatnej która deklaruje ze bedzie psiaka wystawiac tez bym sie nie odwazyła, nawet za granice .Hodowca to co innego. Sama tez osobiście kilka psów z zagranicy zakupiłam na raty,ale tylko dzieki temu iz jestem juz znana osoba w tym kręgu... Bywa ,iz trafia sie naprawde fajny szczeniak czy tez starszy juz psiak, z ciekawej linii, którego warto zakupic do swojej hodowli ale czesto tez jednoczesnie koszt kupienia takiego malucha za granica plus koszt sprowadzenia go do naszego kraju okazuje sie naprawde wysoki...wtedy, jesli jest mozliwośc zabrania szczeniecia juz, a splacenia reszty naleznosci nieco póxniej-jest to bardzo fajne rozwiazanie :) Wracając do szczeniat tu, w Polsce. Sama w sobie sprzedaz na raty nie jest czymś uchybiającym -oczywiście ,ze pies nie jest rzeczą,ale tu nie chodzi o to ;) I w Polsce bywa tez tak, ze trafia sie bardzo ciekawe skojarzenie i fajny szczeniak, fajnie rokujacy. A rzeczywistośc nie zawsze pozwala w tym akurat momencie byc gotowym finansowo na zakup, tym bardziej ze ceny za szczenieta poszczególnych ras potrafia się diametralnie róznic. We Francji na przykład, bardzo czesto płaci sie za malucha czekiem bądz czekami-w ten sposób mozna sie umówic własnie z hodowca na system rat.Nabywca płaci częsc pięniedzy w momencie rezerwacji, zwykle potem nastepna częsc w momencie odbioru a jesli sie zgodzili na wieksza ilośc rat-w momencie odbioru wystawia po prostu czek z konkretna data w przyszłości. U nas czeki raczej nie funkcjonuja.Ale mozna by sie zastanowic nad wekslem . Prawidłowo wystawiony ma moc prawną i chyba móglby stanowic zabezpieczenie dla hodowcy,ze nabywca splaci cała sume. Moze wypowie sie w tej kwestii ktos mający obeznanie z wekslami ?[/QUOTE] No OK,odpowiedź z punktu widzenia hodowcy,siedzącym w srodowisku danej rasy. A mi bardziej chodzi o ..kupowanie psa na raty przez laika(no,np ja..chcę psa danej rasy,ale hdować-rozmnażać nie zamierzam,o wystawach też w momencie kupna nie myślę. W środowisku nie siedzę). Nie chodzi mi o sam fakt uczciwosci co do spłaty,tylko o te nieszczęsne raty..No kurde-pies nie jest "dobrem podstawowym"..jakoś dziwnie mi wygląda dyskusja "a można płatność rozłożyć?"/I nie chodzi mi również o zaliczke+płatność przy odbiorze reszty/Tylko o większą ilość rat....No bo jak to rozwiązać..teoretycznie szczeniak powinien *wg regulaminu) wydany byc z metryką(a spotkałam się,ze do czasu spłaty metryka zostaje u hodowcy). No i jak taki laik ma zaczac ta rozmowę(w sumie kij jak ja zacznie,bardziej chodzi mi..o opór przed takim pytaniem). Pytam czysto hipotetycznie-nie szukam "instrukcji" :D. Dafinka-widziałam nie raz możliwość płacenia w ratach. Ale-po pierwsze:nie były to tzw pety(chodzi mi,ze nie szły w ręce wystawcy),a i gość z ulicy też o ratach mógł zapomnieć. Po drugie-z reguły raty to było:zaliczka+pewna kwota w jakims okresie odchowywania miotu+reszta przy odbiorze.
-
Kurcze,ja nie rozumiem...Krzyczy się wszem i wobec,że pies to nie rzecz,to żywe stworzenie... A z drugiej strony..raty,które,przynajmniej mi,kojarzą się z zakupem rzeczy...Z drugiej strony(od strony nabywcy)-ja bym miała opory zapytać czy jest możliwość rozłożenia płatności na raty.. A Wy nie?
-
Nie kupuj-adoptuj..Czemu?- a bo to w pewnych kręgach(tych najgłośniej wołających to hasło) jest..trendy :D
-
[quote name='aneta']O tą koleżankę Martens do której się Emotive odniosła :)[/QUOTE] Aaaa...dziękuję za wyjasnienie :D
-
[quote name='aneta']Akurat koleżanka doskonale wie o czym pisze bo nie jednego fantastycznego, zdrowego, wypielęgnowanego i wypieszczonego przez Hodowcę szczeniaka załatwili właściciele! Niektóre psy niestety są za TM, niektórym się udało bo Hodowca wkroczył zanim się wydarzyła ostateczność. Są wypadki niezamierzone, są przypadki bezmyślności i głupoty , zdarzają się niestety i działania wręcz świadome które doprowadzają do stanów beznadziejnych u młodych psów ! I dobrze jeżeli w tych wypadkach Hodowca ma taką możliwość, że wkroczy na czas z interwencją! A problemem wypadków takich jaki dotknął tego psa będą niestety każde działania które promują fabryki psów albo przez naiwność (ci co nie mają możliwości sprawdzenia realiów) albo ignoranctwo (ci co mając narzędzie wiedzy w ręce nie korzystają z niego) w zakresie podstaw wyboru źródła zakupu psa. A ignoranctwem jest niechciejstwo w znalezieniu chwilki czasu w celu dowiedzenia się co to jest Hodowla a co to jest fabryka, co to znaczy rodowód i tego, że tylko ZK ma obecnie w PL uznawane dokumenty na całym świecie, oraz PKPR ma uznawane w swojej organizacji między państwowej. Ponadto w necie aż roi się od całych list rad na co patrzeć się w doborze źródła zakupu i za co się płaci a nie ile się płaci. Bo "ile kosztuje" to jest tylko złudna cena zakupu. Prawdziwą ceną jest cały wachlarz takich spraw jak pewność rasy, dobre albo złe warunki wychowania szczeniaka, zdrowie, jakość szczeniaka, prawdziwy a nie rzekomy wiek, pochodzenie, badania rodziców albo ich brak, rękojmia. I tą są rzeczywiste koszty jakie w sumie ponosi się podczas i po zakupie szczeniaka. I najczęściej okazuje sie że "tanio okazja" kończy się nie tylko stratą pieniędzy okupionym cierpieniem i śmiercią żywej istoty.[/QUOTE] Koleżanka? Gubię się..o kogo chodzi?
-
Przeczytałam Twój pierwszy post uważnie i kilkakrotnie...I za cholere nie mogę tam znaleźć informacji,że dzwoniliście do Pana L. PRZED zgonem psiaka... Zaciekawiło mnie co innego...6 prześwietleń żołądka z kontrastem? Otwieranie malucha? Co to za dziwny weterynarz?...
-
Hmm..co do pytania o cenę..może chodzi o sposób zadania pytania/ Pisze teraz jako nabywca:ja,jesli(w teorii,bo już mam "swoją" hodowle,z której biorę psy) szukam psa i wpadnie mi jakiś w oko,a cena nawet orientacyjna nie jest podana,to pytam o cene. Nie prosto z mostu oczywiście,ale argumentuje pytanie tym,że mam jakiś tam limit finansowy wyznaczony i chcę się zorientować czy w miarę się w nim mieszczę....bo jesli nie,to po co mam komus czas marnować.Bo jesli tak-to nie ukrywam,że mam wtedy milion pytań zanim zdecyduję się na kupno. Więc może to kwestia tego,w jaki sposób ktoś o cenę pyta.
-
[quote name='Gibutkowa']Ot cała dyskusja - jak pisałam temat tabu, czekałam tylko na taką reakcję (swoją drogą od razu można poznać kto z forum jest hodowcą dla zysku - żeby nie było znam kilku, którzy mają inne podejście niż ogół). Najgłośniej o usypianiu nierasowych krzyczą ci, którzy przykładają rękę do rozmnażania. A z czyich zwierzaków te półrasowce są? Sterylizujecie wydawane z hodowli psy/koty? Trzeba patrzeć szerzej na całą sprawę, troszeńkę dalej niż czubek własnego nosa, jeśli chce się realnie i na długą metę pomóc zwierzętom (a nie sobie, czy żeby ktoś o nas fajnie pisał, albo dla własnego dobrego samopoczucia). I nie zrozumiałaś zupełnie kontekstu w jakim użyłam słowa "kara" :roll: Może inaczej - dlaczego na zwierzętach ma odbijać się głupota ludzka? To nie one są winne takiego stanu tylko ludzie. Ja, ty - każdy. Tylko że jedni biorą za to odpowiedzialność na własne barki, a inni nie, wolą tą odpowiedzialność przerzucić na zwierzaki i iść po najmniejszej linii oporu - nie dać nic od siebie, tylko jebnąć psu morbital. Lepiej dać 1000 psów/kotów morbital niż wysterylizować własnego psa/kota dla dobra ogółu (w przypadku konieczności wprowadzenia odgórnych przepisów które tego by wymagały).[/QUOTE] Hodowcą nie jestem,hodowcą nie będe. Ale również jestem za eutanazją pewnej grupy psów w schroniskach. Jak i jestem przeciwna nakazowi wstrzymania/ograniczenia hodowli psów rasowych. Dlaczego ktos kto jest w porządku ma dostawać po posladkach za nieuków i kretynów? A czy jesli wysterylizuję moje dwie suki to jakiś baran na drugim końcu Polski nie rozmnoży swojej suki przypominającej milion ras-ot tak,dla zdrowotności? Ja osobiście nie mam zamiaru płacic swoimi psami za głupotę innych. I-jakby to nie zabrzmiało-nie przyłożyłam ręki do ani jednego psa bezdomnego. Co więcej-jesli u mnie zdarzyłaby się teoretycznie(i tylko teoretycznie) wpadka, to-jesli nie ma przeciwskazań-sterylka aborcyjna. A jesli przeciwskazania są-suka rodzi a wet odbiera poród i od razu każdego szczeniaka usypia. Wiec nie rozumiem,dlaczego ktos ma mi kazać kastrować mojego psa-za którego płacę podatek,którego szczepię,lecze gdy potrzeba,żywie i opijam z własnych pieniedzy-to tak mi każą przepisy.
-
[quote name='Martens']Ja się odniosłam nie tyle do samego chipowania, co do sytuacji, gdzie biedna rodzina w ogóle nie powinna mieć psa, bo np. stać ją tylko na marketówki. I zwróciłam uwagę na sytuację, co kiedy do takiej rodziny pies się przybłąka i go przygarną. W polskich warunkach wg mnie o wiele sensowniej, kiedy państwo sfinansuje znakowanie i sterylizację tego psa, który może na standardy dogomaniackie będzie bardzo nieszczęśliwy, bo dostanie Chappi zamiast Orijena, ale nadal będą to lepsze warunki niż w większości schronisk albo Morbital. Jeśli pies trafi do schroniska, to wtedy i tak za znakowanie i sterylkę zapłaci państwo - nie lepiej zapłacić za tego psa, kiedy mieszka w biednej rodzinie, ale ma dom i tak czy siak lepszą opiekę niż gdy będzie całkowicie własnością państwa?[/QUOTE] No to odniosłysmy się do troszkę róznych rzeczy po prostu :). Tak jak Ty to przedstawiasz-zgadzam się. Ale ja mówię o świadomym braniu psa przez rodzine która naprawdę na słabiutką sytuację finansową ( nie o takich,które już psa mają). I druga sprawa-nie wiem,nigdy (zwłaszcza na forach) nie skrytykowałam nikogo za karmienie psa marketówką,ale wystarczy zajrzeć w kilka wątków(niekoniecznie na dogo),żeby zobaczyć "pierwszą radę":zmień karmę. I teraz-albo ktoś się więcej nie odezwie albo się durnie tłumaczy czemu to karmy zmienić nie może(bo go na to nie stać)-i o to mi chodzi. Nie krytykujmy ludzi,którzy piszą czym żywią. Po prostu się nie zrozumiałysmy,bywa :)
-
[quote name='Martens']A jeśli ta biedna rodzina przygarnęła psa z ulicy (bo nie sądzę, żeby naprawdę biednych ludzi było stać nawet na szczeniaka za 500 zł z pseudo)? Albo ze schroniska, gdzie pies miał znacznie gorsze warunki i opiekę niż u nich? Co - zabrać im tego psa i uśpić albo wsadzić do schroniska? To dopiero jest robota z d*py strony, ale niestety typowo polska, bo u nas urzędnicy też wolą zabrać dziecko do placówki niż wspomóc jego rodzinę finansowo (nawet głupimi bonami żywnościowymi czy dofinansowaniem odzieży, podręczników). Z psami to samo. Przecież to idiotyczne zabierać psa z kochającego tyle że biednego domu, i wsadzać do schroniska w dużo gorsze warunki - tam i tak za jego utrzymanie i leczenie będzie płacić państwo. To nie lepiej żeby dołożyło do jego utrzymania w czyimś domu, bez blokowania miejsca na psy naprawdę bezdomne? Gdybyśmy mieli puste schroniska i mrowie zamożnych chetnych na bure kundelki to ok, miałoby sens,a le tak nie jest.[/QUOTE] Może się nie rozumiemy,ale ja piszę o sytuacji,kiedy chipowanie miałoby być obowiązkowe. Więc-ze schroniska pies ma chipa,idąc dalej w temat raju,psy na ulicy mają chipy..a jesli już się jakiś zdaży bez,to do schroniska i zachipować. bezdomny? Tak. Chip i adopcja(a i pewnie na kastrację/sterylkę by się załapał).Nigdzie nie napisałam,zeby psa odebrać rodzinie,króta już go posiada. A te bure kundelki w schroniskach nie biorą się bynajmniej z pary rasowych bez rodowodu,bo nawet rasy nie przypominają. Ale skądś się biorą,prawda?
-
[quote name='zmierzchnica']Aneta Nowak - zgadzam się, oczywiście ;) tylko że znam ogrom rodzin na granicy biedy, które mają psa/psy. Kiedy mówimy o osobach z miasta, które stać na to, żeby psa zaczipować, to oczywiście, jestem za - niech płacą za czipowanie, sama bym zapłaciła. Jednak niektórym osobom fundowaliśmy sterylki i karmę, bo dzieciaki nawet na ciuchy czy podręczniki nie miały... Pies w przypadku nakazu czipowania za własną kasę pewnie by poleciał za drzwi. A przecież nie o to chodzi. Możesz powiedzieć, że "jak kogoś nie stać, nie powinien mieć psa". Z tym też się zgadzam, to się powinno również odnosić do posiadania dzieci :evil_lol: Z drugiej strony, jeżeli ludziom coś w życiu nie wyszło i nie mają kasy, czy naprawdę trzeba ich i ich dzieci skazać na nieposiadanie psa ze względu na biedę? Może czipowanie byłoby darmowe, jeżeli przedstawisz zaświadczenie o niskich dochodach albo coś... Albo takie osoby zwracają się do organizacji prozwierzęcej, oni robią rewizję, co to za rodzina, i jeśli w porządku, tylko biedna - to mają opłacone czipowanie z gminy. Są rozwiązania, tylko że nikomu nie chce się nad nimi pomyśleć. Na razie mnie do czipowania zniechęcają psy w schroniskach, które "mają czipa". Aha, fajnie, i co z tego wynika? Nadal są równie bezdomne, bo nikt tego czipa nie jest w stanie odczytać :roll: A wiesz, że nie wiedziałam o tym zwolnieniu z podatków dla rolników? To jest po prostu śmieszne... Na wsiach psy i tak żyją na granicy męczarni, na łańcuchach, rodzą co cieczkę, są karmione odpadkami, taki rolnik naprawdę nie dokłada do ich utrzymania, bo jak zupa się zepsuje, to ją kundel dostanie. I jeszcze jest zwolniony z podatku.. Żyć nie umierać :roll: Czyli znowu po doopie dostaje człowiek, który a) mieszka w mieście, b) jest na tyle fair, że płaci na psa, c) dba o swojego zwierzaka. A ten, kto ma wszystko gdzieś, nie dba, wręcz dręczy, ma się dobrze :roll: Zgadam się z Wami z resztą... Skoro miasto jest nieprzystosowane do posiadania psów, to wymaganie podatku od psa jest bulwersujące. Bierzemy za psy kasę, ale na psy nie łożymy nic :shake: Coś mi ten Szczecin bardzo reklamujecie, może się tam wybiorę...:diabloti: Nie chcę wyjść na rasistkę czy coś (na pieniądzach też nie śpię..szeleszczą za bardzo :D :D).. Ale jeśli rodzina żyje,jak to napisałaś,na granicy biedy,nie ma na podstawowe potrzeby np dla dzieci(dajmy na to:szkoła,buty,ubrania),to w takim razie...po co się tyle trąbi:nie karmić marketówkami,nie zywić byle czym..Uważasz,ze taką rodzinę nie będzie stać na nic powyżej marketówki(jesli w ogóle na suchej pies pojedzie),a tym bardziej na weta w razie W.. A dlaczegóż organizacje prozwierzęce miałby fundować chipy?Ja,jako wpłacająca m.in. 1% podatku na fundacje własnie nie życzyłabym sobie tego tak naprawdę. Kurcze-pies to przyjemność w max 10% (jak nie choruje),reszta to obowiązek i wydatki. Nie stać mnie-nie mam psa. (może to też ograniczyłoby troszke zapędy "domowych" hodowli co to dla zdrowia sunię dopuszczają a potem "oddają" za koszt odchowu psy w typie rasy)
-
[quote name='Maron86']U nas podatek to 'jedyne' 70zł za psa, w zamian mamy tabliczki 'zakaz wprowadzania psów' - wybiegów dla psów nie ma. Chipowanie płatne, na własną rękę. TOZ mamy, ale z tego co mówią dostają 'psie pieniądze' i wciąż proszą prywatnych ludzi o pomoc. Uważam że jeśli biorą tyle kasy za psa, a psów mamy w gminie w cholerę to powinni przynajmniej porobić zagrodzone wybiegi (wcale nie duże, ale żeby były) z koszami i workami na miejscu. Podoba mi się jak jest w Szczecinie. Jeśli masz psa adoptowanego lub sterylizowanego/kastrowanego - nie płacisz podatku. Chipowanie w Szczecinie w większości klinik - darmowe. TOZ w Szczecinie fajnie prosperuje, podoba mi się ogólnie ich praca. W schronisku każda suka sterylizowana, uważam że samce powinny być ciachane. Jednak z tego co rozmawiałam z wolontariuszką na dzień dzisiejszy jest to nie wykonalne. Za dużo mają psów (przepełnienie), w tym większość to samce. Kastrując jedne, zostawiając z jajkami inne dochodziło by do agresji i pogryzień.[/QUOTE] U nas za psa ze schroniska chyba 2 lata zwolnienia z podatku jest teraz. Jedna lecznica kastruje/sterylizuje za darmo te psy które nie zostały wycięte w schronisku(przyczyny zdrowotne,szybka adopcja itp). Darmowe szkolenie z zakresu posłuszeństwa w osrodku współpracującym z ZWkP...a Ci,co płacą podatek...latają z workami pełnymi kup i szukają..zwykłego kosza(psich nie ma,a zwykłych też jak na lekarstwo). Wybiegi? Nieee...za to coraz więcej miejsc,gdzie pies nie może wejść. Sam podatek do kasy miasta/gminy nie ma żadnego sensu (zresztą abonament za radio i TV jest tak samo bez sensu)