Kilka razy zastanawiałam się nad wzięciem jakiegoś nieszczęścia na DT . Jednak po namyśle stwierdziłam , że nie potrafiłabym oddać takiego psa/suni. Cały czas zastanawiałabym się czy mu dobrze , czy nikt go nie krzywdzi itd... no i dałam sobie spokój. Tak więc bardzo Was - właścicieli hotelików - podziwiam i jednocześnie współczuję bo musicie te rozterki przeżywać po każdym oddanym zwierzaku .
Ja wiem o dwóch staruszkach : Mustafa i jeszcze jeden , którym Basia sama opłacała hotel. Czasami ktoś wspomógł ale teraz trzeba też o nich pomyśleć ...