Jump to content
Dogomania

asiak_kasia

Members
  • Posts

    1906
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by asiak_kasia

  1. [quote name='Amber']Ja wiem, ja wiem dlaczego się tak stało! Za mało fociaszków wstawiasz i nikt nie wie co się u ciebie dzieje. Ja wstawiam dużo, Karola też trochę to przynajmniej widać, że pieski mają wszystkie łapki (no mój nie ma uszu i ogona, ale to nie moja wina!), a twoje są owiane mhroczną tajemnicą. Tj siedzą w piwnicy w kolcach. A na serio to widziałam Polę, znam Kasię i życzę, każdemu psu tak mądrego i odpowiedzialnego właściciela :p[/QUOTE] bo to wina Karoliny, ze nie chce moim pieskom zdjęciuszkuuf robić. Teraz se znalazła lepsze towarzystwo z rodowodami to juz plebsem ze wsi gardzi :evil_lol: a tak serio to pozdrawiam serdecznie te osóbki, bo wierze, że te mailiki do hodowców to tez ich sprawka ;) W każdym razie zapraszam serdecznie przyjdzie i bierzcie sobie te kundle. Bede miała miejsce na rasowe z rodowodem! O! :diabloti:
  2. witamy witamy :lol: u nas jak jest nudno tak jest nudno, ale jak się dzieje... to sie dzieje wesoło :diabloti: Dzisiaj z drodze z pracy zadzwoniła do mnie panienka, która wydała mi Joko na DT. Szanowna Pani stwierdziła, że oni mają uzsadnione podejrzenia, że moim psom się dzieje krzywda i są zaniedbane :razz: I jeżeli wizyta kontrolnie nie wypadnie pomyślnie to mi psy zabiora. Wszystkie ;) bo uwaga moje pieski zostaja same na 12 godzin dziennie i jeszcze prowadzę je w kolcach. I to jest znęcanie się nad zwierzetami i oni "maja umowy i papiery!" Pomijam fakt, ze Joko jest u mnie 8lat, z Polą nie mają nic wspolnego. I nikt nigdy się nie zainteresował pieskami, które zostały wydane na DT, przez lata :loveu: a jak śmiałam skomentowac kwestię bezmyślnego wydawania psów do byle jakich DT to nagle złooo i tragedia. W każdym razie niech przyjadą i biorą. Bede nagrywać próbę zabrania Joko, z jej terenu, przez obcych... :laugh2_2:
  3. Amber, te nicorety Ci szkodzą. Mocno :evil_lol:
  4. [quote name='Amber'][SIZE=4][URL="http://www.glitter-graphics.com"][COLOR=#fe0000]A[/COLOR] [COLOR=#f51c09]j[/COLOR][COLOR=#f02b0e]a[/COLOR] [COLOR=#e64718]l[/COLOR][COLOR=#e2541c]u[/COLOR][COLOR=#dd6221]b[/COLOR][COLOR=#d86f26]i[/COLOR][COLOR=#d37c2b]ę[/COLOR] [COLOR=#ca9434]K[/COLOR][COLOR=#c5a039]a[/COLOR][COLOR=#c0ab3e]r[/COLOR][COLOR=#bbb543]o[/COLOR][COLOR=#b6bf48]l[/COLOR][COLOR=#b2c84c]i[/COLOR][COLOR=#add151]n[/COLOR][COLOR=#a8d956]k[/COLOR][COLOR=#a3e05b]ę[/COLOR] [COLOR=#99ec65]i[/COLOR] [COLOR=#90f56e]K[/COLOR][COLOR=#8bf973]a[/COLOR][COLOR=#86fb78]s[/COLOR][COLOR=#81fd7d]i[/COLOR][COLOR=#7dfe81]ę[/COLOR][COLOR=#78fe86],[/COLOR] [COLOR=#6efc90]m[/COLOR][COLOR=#69fa95]o[/COLOR][COLOR=#65f799]j[/COLOR][COLOR=#60f39e]e[/COLOR] [COLOR=#56e9a8]d[/COLOR][COLOR=#51e3ad]z[/COLOR][COLOR=#4cdcb2]i[/COLOR][COLOR=#48d5b6]u[/COLOR][COLOR=#43cdbb]b[/COLOR][COLOR=#3ec4c0]a[/COLOR][COLOR=#39bac5]s[/COLOR][COLOR=#34b0ca]k[/COLOR][COLOR=#30a5ce]i[/COLOR] [COLOR=#268ed8]k[/COLOR][COLOR=#2182dd]o[/COLOR][COLOR=#1c76e2]c[/COLOR][COLOR=#1869e6]h[/COLOR][COLOR=#135beb]a[/COLOR][COLOR=#0e4ef0]n[/COLOR][COLOR=#0940f5]e :loveu:[/COLOR] [/URL][/SIZE][/QUOTE] :loveu::loveu::loveu: Amberuniuniu :loveu::loveu::loveu: poza tym Ty nas musisz lubić, bo inaczej wszystkie Twoje brudne sekrety wywleczemy na dogo! ha! :diabloti:
  5. :loveu: Magu robi się coraz i coraz fajniejszy. I płakusiam sobie w poduszeczkę nad każdym straconym spacerkiem :-(
  6. Ja mam 13letnia suke kaukaza, która ślepnie i głuchnie. Potrafi wyskoczyć z zębami zanim pozna kto do niej podchodzi. Potrafi zareagować przedwczesnie i agresywnie własnie. Ale poza tym jest zdrowa, sprawna, wyniki ma spoko. I razem z wetem się zastanawiamy co dalej. I nie wykluczam, sytuacji kiedy podejmiemy decyzję o uśpieniu Joko. Miedzy innymi ze względu na nasze bezpieczeństwo. Z cała pewnoscią nie jest rozwiązaniem trzymanie psa w kojcu i podawaniu mu jedzenia przez kraty. I mimo tego, ze serducho mnie boli, to wiem, że musze się liczyć z takim rozwiązaniem i tyle. Nie ma definicji pies adopcyjny. I wiesz o tym dobrze, bo każdy przypadek powinien byc rozpatrywany indywidualnie. Jednak są przypadki kiedy trzeba się zastanowić czy jest sens trzymac przy życiu psa z bardzo silną padaczką, gdzie ataki są srednio raz czy dwa razy dziennie. Taki pies nagle nie wyzdrowieje. Trzeba się zastanowić nad utrzymywaniem przy zyciu psa, który ma 16 lat, raczysko i do tego problemy behawioralne. Trzeba się BARDZO mocno zastanowić nad oddaniem do adopcji psa którego szanse na dobre zycie są niewielkie. Dlatego pomaganie nie może byc uwarunkowane tylko dobrym serduszkiem. Trzeba jeszcze myśleć.
  7. Dla mnie to albo totalna bezmyślność, albo zbyt długi staż w PwP. Nie da się uratować każdego psa. W miejsce tego jednego ciężkiego przypadku, można wyadoptować 2-3 psy, które są młode, zdrowe i wymagają tylko odkarmienia i szamponu. Ale kto da kase na zdrowego, miłego i normalnego psa? Nikt. Sama to na własnej skórze przerobiłam. Wszystkie moje zwierzaki, które u mnie są to byłe tymczasy. Zostały nie dlatego, że ja tak bardzo chciałam je miec. Tylko dlatego, że zostałam sama z ogłoszeniami, leczeniem i ogarnięciem tego stwora. "Cioteczki" się zajęły bardziej medialnymi przypadkami...Z resztą i jedna i druga suka nie ma nawet pospisanej umowy o tymczas. Nie mam zadnych "papierów" na nie :diabloti: I to nie jest tak ze nasz to leczymy za wszelką cene. Jezeli któras z moich suk bedzie naprawde ciężko chorować, to nie bede się zastanawiac nad rozmiarem pampersa. Tylko nad morbitalem.
  8. I takie osoby, które pieją na prawo i lewo o braku kasy, uskuteczniają żebractwo, głośno krzycza też, że nie wolno usypiać starych/chorych psów, bo mają szanse na dom. To ja pytam jakie? I jaki jest komfort zycia psa, który sra w pieluszki, ledwo chodzi i ogólnie każdy zdrowo myślący człowiek podjąłby decyzję o uśpieniu takiego zwierzaka. W imię czego trzyma się takiego stwora przy zyciu? Miłości? Litości? Czy może potencjalnie wyciągniętej kasy?
  9. bosz.. ZK coraz badziej mnie przekonuje, ze ludzie którzy tam "siedza" to trochę oderwani od rzeczywistosci są. Ale tłumy bezmózgów beda sie cieszyc. Skonczy się tak jak Amber kiedys pisała. W imię jakiegoś *******amento o "cierpieniu" zakaża wszystkiego. Dobrze ze się USA jeszcze trzyma i tam można barbarzyństwa uskuteczniac ze spokojem :cool3:
  10. My mieszkamy w dawnym zaborze pruskim i tu w mojej wsi konketnie była siedziba jednego hrabiego von coś tam. Krążą ploty, że on miał "konszachty z diabłem", takie pogłoski i historyjki ciekawostki. A na terenie na którym my mieszkamy były jego stajnie. Podobno o zadne stworzenie (w tym swoje dzieci) nie dbał tak dobrze jak o konie. Nawet gdzieś tam się dogrzebałam, ze jakimś zoofilem był. :diabloti: Jego żona popełniła samobojstwo po tym jak on zakatował swojego syna za spoufalanie się z wioskową dziewoją. No i wiem, ze długo długo tu nie było zabudowa mieszkalnych, dopiero jakis czas temu, ze stajni zrobiono chatę, przysposobiono do mieszkania itd. Aczkolwiek nikt tu na dłużej nie mieszkał. My tez po 6 latach zmieniamy miejsce zamieszkania ;) JA wiem , że to w dużej mierze są takie bajeczki i wiejskie legendy, poza tym niemiec to wiadomo samo zło itd. Ale fajnie się tego słuchało i ifajnie się to opowiada przy ognisku :cool3:
  11. [quote name='maartaa_89']U mnie w robocie jest duch :diabloti: pracuję w budynku w ktorym wcześniej SB miało swoją siedzibę przez kilka lat. Śmiechy śmiechami ale jak kiedyś jako jedyna z zespołu zostałam do godziny 22 bo miałam dokończyć projekt to myślałam że się tak zesram ze strachu jak mi nagle nad głową otworzyło się okno i zgasło światło :evil_lol: innym razem nagle coś łupnęło nade mną, w takim pokoju-strychu na drugim piętrze (my jesteśmy na pierwszym) i był odgłos jakby ktoś przebiegł szybko z jednego końca tego pokoju na drugi. Koleżanka z pracy też miała podobną sytuację, została po godzinach i słyszała jak ktoś chodzi po tym strychu. Innym razem dwóch kolegów miało akcję z kimś biegającym po parterze. Zeszli na dół bo myśleli że któraś z nas wróciła bo czegoś zapomniała a tam drzwi zamknięte na klucz, palące się swiatło (które teoretycznie było zgaszone bo pamiętam że jak wychodziłam to gasiłam) i NIKOGO nie ma. Z naszych historii się śmiali ale wtedy im do śmiechu nie było, stwierdzili że mamy rację i coś jest nie halo z tym budynkiem :) Nikt z nas już nie zostaje po godzinach :evil_lol:[/QUOTE] :loveu: uwielbiam takie historyjki :loveu: Ja tam nie wiem czy to moja wyobraźnia, czy sugestia, w każdym razie ciekawe rzeczy się u nas działy. :razz: Postawilismy piękną drewnianą stajenkę, blisko domu, zeby było wygodniej. I za zadne skarby świata konie nie chciały tam wejsc, ani na smakołyk, ani na bat, ani na zaden inny sposób. Musielismy stajnie przeniesc na drugi koniec działki i ta sama konstrukcja, pod tym samym kątem, materiały te same i kobyły bez problemu właziły bez zadnej zachęty. Dlatego na pierwszej lokalizacji takie problemy były nikt nie wie. Podejrzewam, ze tam były budynki gospodarcze, jakis chlew moze, albo miejsce gdzie zwierzaki zabijali i oprawiali mięso? W kazdym razie była to część działki, która wszystkie nasze zwierzaki omijają. I kury i gołebie i psy. Tylko kot tam leży. Co dowodzi jednoznacznie ze to czarci pomiot :diabloti:
  12. śmiejscie się śmiejcie, ale ja tam serio wierze, że mieliśmy gości-(albo może to efekt halucynacji po kefirze?:evil_lol:) Brak schodów na strych, i ewidentnie słyszałam i ja i Bartek jak ktoś właził po drewnianych schodach na stryszek :shake: Psy i konie tez różne dziwne akcje odwalały, ogólnie wiem, że to stara chata, ponad 100letnia (kiedyś stajnia z resztą) i ciekawe historyjki krążą o tym terenie :diabloti: Żaba marynowana w ogórach i tak lepsza niz mysz utopiona w sałacie :evil_lol:
  13. [quote name='motyleqq']jakie szczęście, że moje(wegańskie) życie jest całkiem spoko... :)[/QUOTE] good for ju ;) Ja tam na swoje tez nie narzekam :diabloti: Musze teraz opracować umeblowanie nowego domku :loveu: Karola jaki kolor scian chcesz w pokoju? :razz:
  14. [quote name='motyleqq']no nie o to. przeczytaj artykuł wstawiony przez Amber ;)[/QUOTE] juz nadrobiłam baki z wiedzy. Nadal śmieszne-patrz post wyzej ;) [quote name='Okamia']Mi się marzy taki ogródek ziołowy jak ma jedna babka u nas - wszystkie ziółka i przyprawy sama hoduje praktycznie i jara się zielarstwem i ziołolecznictwem. A jej nalewki są mniam :loveu: Jak już zamieszkamy razem to mogę sobie taki zrobić w kąciku ogrodzony od pieskuff? :diabloti:[/QUOTE] JA mam nawet mini szklarnie, wiec da rade-ale sama dbasz i pielegnujesz! I ziółkami się dzielisz ze mną. Wszystkimi, bez wyjątku :diabloti: [quote name='Vectra']to sobie będę kawę lać w garści :evil_lol:[/QUOTE] i moze jeszcze z mlekiem co? :mad:
  15. bosz...gdybym miała analizowac proces produkcji kazdego sprzetu, z którego korzystam, to w efekcie powinnam wyjechać do jakiejs tundry i zyc całkowicie bez cywilizacji. Wszedzie czai się złoooo :diabloti: btw strasznie trudne mają zycie takcy ludzie... :shake: Kubki niebezpieczne, sery/mieso nakotykiem, pieski niewolnikami...
  16. [quote name='motyleqq']ja w ogóle nie wiem o co chodzi z tymi kubkami... tzn dziś wpadłam na wpis, że zawierają składnik odzwierzęcy, więc nie są wegańskie, ale nie wiem o co chodzi z tym zabijaniem ;)[/QUOTE] aaa to może o to chodziło z ta "trucizną" :evil_lol:
  17. ja w ogole nie wiem jak mozna uzywac vegety w kuchni. Przeciez nie dosc ze to sam glutaminian, bo jeszcze "zabija" smak potrawy. Potem czuc tylko vegete :shake: Ja tam wole ziółka i takie naruralne przyprawy. Teraz w ogole planuje hodowac papryczki chili, zobaczymy czy mi wyjdzie :diabloti: Uwielbiam jak jest na ostro, dobre żarcie pali 2 razy :loveu: Aga, serio uwazasz, ze ceramiczne kubki zabijaja? :razz:
  18. [quote name='Amber'][B]Jeszcze nie, ale jak kiedyś się mocno nafazuję serem i szynką to w końcu to zrobię! [/B] [/QUOTE] Oooo to ja dzisiaj bede ostro ćpać, pierogi z serem i śmietaną bedą :diabloti:
  19. [quote name='Amber']Widocznie wilki jeszcze nie wyszły do końca z ciemnogrodu... Ale nie martwmy się, jak już człowiek porzuci wszystko co złe i zamknie rzeźnie (na rzecz laborków ze sztucznym mięchem) to wilki zaczną jeść jedynie śliwki, bo tak chce natura. A ja nie będą chciały to je do tego zmusimy! Tak jak pieski :loveu: Bo to jest humanitarne i eko.[/QUOTE] :evil_lol: btw Sylwia wyrzuciłas juz wszystkie ceramiczne kubki z chaty? :cool3:
  20. :evil_lol: Amber jak zwykle-niezawodna :loveu: no ja juz kiedys mówiłam, że ostatecznym i definitywnym dowodem na to, że psy moga jeść wegańsko jest wilczyca zjadająca śliwki. :razz: i nie chce być zlośliwa, ale na tym filmiku jeden pies wygląda jak Etna od motylka :evil_lol: psyyypadek? nie sondze! :diabloti:
  21. [quote name='motyleqq']też uważam, że to co innego. uważam wręcz, że warknięcie to sposób komunikacji, a nie straszne agresywne zachowanie ;) myślę, że taki przepis powinien być bardziej sprecyzowany po prostu. a teraz powiedz, czy wszystkie molosy na wystawach nie dają się dotknąć? warczą czy też kłapią zębami? i jak tego nie robią, to znaczy, że już są tylko słodkimi miśkami? jakoś nie sądzę ;) gdyby było tak bardzo źle jak opisujesz, to w ogóle nigdy molosy nie mogłyby brać udziału w wystawach... z pewnością kiedyś były bardziej "ostre", zanim zaczęto je zmieniać na misiaczki.[/QUOTE] Ano własnie. Takie uproszczenie, swiadczy o tym, że ktoś nie ma zbytniego obeznania. Pojęcie agresji jest mocno ogólne. I własnie o to chodzi. Ja tez nie wyobrazam sobie, żeby klepac po pleckach posiadaczy i właścicieli psów, które serio są agresywne, mają problem z łudźmi i powoduja zagrożenie. Rozmnażanie takich psów to absurd. Wsród molosów szczególnie. One mają byc nieufne, a nie zionące ogniem bestie ;) Tylko jak doprecyzować ten przepis (warczenie i kłapniecie zebami w powietrzu jeszcze spoko, ale reszta juz nie?) Dla mnie absurd, bo powinno się to wrzucić w temacie testów psychicznych, zaostrzyć kryteria, doprecyzować pod kątem rasy itd. Wrzucanie wszystkich do jednego worka i pisanie ogólników nie jest za dobre. Widziałam całkiem sporo ringów w PL i nie tylko. I molosy a molosy, o ile DN, czy np leoś nie mają wiekszego problemu z sedziowaniem, o tyle np. roty, CAO, OK, i wszystkie rasy, które są hm "ostre" juz tak. Mało który sędzia na zagranicznych wystawach brał się za macanki tak głupio jak nasi polscy. Zawsze była prośba o przytrzymanie psa, spokojne podejscie, i serio bardzo ostrożne ruchy. Wszystko jakoś tak z głową robione. I nikt nie wywalał kaukaza za to ze warknął czy pokazał zęby. W PL dość częsty obrazek jednak. Na jednej z miedzynarodówek sedzia przed ringiem rotów stwierdził, że teraz bedzie wesoło i dodał to z uśmiechem na twarzy, bo fakt, pieski 2 min. po wejsciu na ring zdarzyły się do siebie wypyszczyc. Za małe odległości miedzy rywalami były. I ok zgadza się, mowa w zapisie o agresji w stosunku do ludzi, ale taki piesek, który juz jest pobudzony, juz jest najarany i ogólnie jesy w sytuacji dla siebie niecodziennej może czasami przesadzić z reakcją. Oczywiście są to rozważania czysto teoretyczne w tej chwili, ale po prostu jestem ciekawa jakie to konsekwencje za sobą pociągnie. I tyle ;)
  22. [quote name='Czekunia']Mnie wystawy w ogóle nie interesują, więc co do zasadności nowego zapisu w regulaminie odnosić się nie będę, jedno tylko mi się nasuwa: piszesz Kasiu o agresji wobec innych psów, a ten zapis mówi przecież o agresji w stosunku do ludzi :)[/QUOTE] się zgadza. Tyle tylko, że ja wiem jak reaguje moja suka. W towarzystwie wiekszej ilości psów, szczególnie na niewielkiej przestrzeni, jest dużo bardziej czujna i pobudliwa. I jestem wiecej niz pewna ze gdyby podeszła do niej obca osoba to potrafiła by kłapnąc zebami. Już tysiac razy pisałam o tym jak inteligentnie sedzia zaszedł samca kaukaza od tyłu i chciał jajka sprawdzic, piesek się wywinął i próbował capnąc sedziego. Dyskwalifikacja i wylot z ringu. Na ringu rotów widzialam kilka razy sytuację kiedy sędzia próbował "pomóc" handlerowi w pokazaniu zebów, i piesek się ciut oburzył. Dykwalifikacja. Ogólnie z molosami jest ten problem, że [U]to powinny byc psy nieufne[/U] (OK ma nawet agresję wpisaną we wzorzec). Kaukaz nie powinien pozwolic na macanki obcej osobie, rot tak samo. A są jeszcze takie rasy jak DC, Tosy, File, CAO. I tu mnie to najbardziej zastanawia, bo nie dość, że obecność dużej liczby psów, to jeszcze obcy ludzie, i wiem, że sporo psów, szczególnie jak są młode mają ciut wiekszy problem z panowaniem nad nerwami. I wyobraz sobie nabuzowanego samca, który na niewielkim ringu spotyka się z innym samcem, jest to i tak mało komfortowa sytuacja, do tego obca osoba, ogólny chaos na wystawie, stresik itd. I nie raz, nie dwa widzialam akcje, że nie dało się sięgnąć rywala, to się dostało handlerowi, albo komuś w poblizu. Ogólnie moloski są ciut mniej tolerancyjne względem obcych. I to jest zaleta, a nie wada. A tu kolejny przepis, który pośrednio przyczynia się do robienia z nich dużych miśków. edit. motyl, ale co innego agresja pt rzucam się do gardła i chce Cię zjeść, a co innego pies, który zawarczy, albo kłapnie zębami. A to jest juz dla wielu "agresja" i powoduje wylot z ringu. No i nie chce mi siępo raz kolejny rozpisywac o tym czym jest nieufność w stosunku do obcych, szczególnie wśród ras, które są stróżująco/obronne. To jednak wyglada ciut inaczej niz w przypadku pastuchów.
  23. [quote name='klaki91']To jak moja :cool3: Ja wierzę, tylko że moja nie zawsze potrafi się zachować :evil_lol: tzn dobitnie daje do zrozumienia że nikt nie ma jej zaczepiać i sobie biega ignorując drugiego sierściucha ale chodzi o sam fakt łazenia z innymi psami co by sobie podpatrywała jak się zachowuje normalne towarzystwo[/QUOTE] Pola ładnie czyta CSy, i ona serio nie ma w sobie cienia agresji w stosunku do psów, jak jej sucz KAroliny kłapie zebami przed ryjem, to ma radochę bo taka super zabawa. Poganiac pogania, ale nie bedzie nachalna. NA pierwszym spacerze z Prośką ładnie trzymała dystans. Zapraszała do zabawy, ale nie była upierdliwa. Potem juz sobie pozwalała na więcej, a teraz to już szaleją po całości :diabloti: [quote name='Okamia']No to polecam Polę :diabloti: Ona się będzie zaczepiać i durnieć a piesek może jej kłapać zębami przed pyskiem a dla niej jest to super zabawa (tak właśnie narodziła się miłość Prośki z Polą :loveu:) Teraz Pro ma kilkoro psich kumpli i w stadzie 4/5 psów już nie jest pieskem "boże weź mnie stąd" tylko gania z innymi i jej się to podoba nawet ;)[/QUOTE] Bo Pola to taki typ wiecznie zjaranego rasta :evil_lol: oni głosi cała sobą slogan " peace and love!" I takie własnie spacerki najpierw w 2 psy potem w coraz wiecej skutkują tym ze Prosiak z małego, skulonego, pieska zrobił się całkiem fajnym i wyluzowanym towarzyszem spacerowym :razz: Co prawda trzeba czasami ukrócić zapędy mordercze małego terminatora, ale i tak jest coraz lepiej. Pola pies to resocjalizacji :loveu: [quote name='klaki91']Nie cackałam się na początku jak tylko ją wzięłam ze schroniska i w efekcie piękna agresja lękowa się pojawiła w całej swej okazałości :evil_lol: okazało się że jednak trzeba było mocno stopniować wrażenia :roll: Ale to jak asiak_kasia będziesz w Poznaniu w jakiś weekend i ja akurat wtedy też będę to musimy się zgadać :) grunt żeby mi inny pies jej nie staranował i nie sterroryzował za jej histerię[/QUOTE] e no spoko, krzywdy jej na pewno nie zrobi i szybko się dostosuje do warunków "zabawy", także powinno być spoko ;) Ja w zasadzie co weekend mogę, tylko musze wczesniej wiedzieć, bo z mojej wsi trzeba pksem dojechać.
  24. Amen Vectra. Jak ktoś chce "żreć trawę" jego sprawa, jak ja mam ochote na mleko czy ser, to tez moja broszka, i nic nikomu do tego. No ale z uwielbieniem czytam takie pełne namaszczenia i oburzenia treści płodzone w czeluściach internetów. chociaż i Tak Amberowa jest miszczuniem wynajdywania takich hardcorowych tekstów. Może się podzieli? :diabloti: a co do innych smaczków, czytaliscie nowy regulamin hodowli psów rasowy spłodzony przez ZK? :diabloti: [h=5]- Unieważnia się uprawnienia hodowlane suki oraz wykreśla się z rejestrów sukę hodowlaną, która na dwóch wystawach przez dwóch różnych sędziów została zdyskwalifikowana za agresję w stosunku do ludzi. Postępowanie w przypadkach dyskwalifikacji za agresję określa Regulamin Wystaw Psów Rasowych - Unieważnia się uprawnienia hodowlane reproduktora oraz wykreśla się z rejestrów reproduktora, który na dwóch wystawach przez dwóch różnych sędziów został zdyskwalifikowany za agresję w stosunku do ludzi. Postępowanie w przypadkach dyskwalifikacji za agresję określa Regulamin Wystaw Psów Rasowych.[/h]sporo molosów moze stracić uprawnienia, bo to wcale nie trudno sprowokowac konkurencje, od można wbiec swoim pieskiem w innego, albo jeszcze inaczej grać na nerwach piesełkom. :razz: Druga kwestia która gdzies mi się nasuwa, to pytanie po co w takim razie robi się testy psychiczne? (pomijam fakt jakości tych testów) No i kolejna sprawa, jak oni zamierzają to nadzorowac? Jakas baza powstanie z opisami z wystaw, czy jakies protokoły beda robione? Jak to ma technicznie wyglądać, żeby było wiadomo kiedy te uprawnienia zabrać? Przykre, ze zamiast usprawniac i działać tam gdzie faktycznie to kuleje to się zabierają za jakies absurdalne pomysły. W najlepszym wypadku ludziska zaczną uciekać za granicę na wystawy ( co w sumie nawet nie jest takie najgorsze-dla potencjalnego kupującego szczeniaka-gorzej dla hodowcy:diabloti:) W najgorszym oleją ten cyrk na kółkach i pojdą do jakiegoś PKPR czy innego "stowarzyszenia". I myślę tu zasadniczo tylko o molosach, bo wiadomo, ze jak pudel startuje z zebami do drugiego psa, czy człowieka, to juz nie jest tak wesoło. Aczkolwiek kaukaz, DC, rot itd to już ciut inna liga i one mają jednak mniejszą tolerancję w temacie innych pieseczków. Jestem bardzo ciekawa czy to bedzie zyjący przepis, czy tylko takie pierdzielenie o szopenie.
  25. [quote name='klaki91']za bardzo kocham mojego rudzielca żeby jej to fundować :evil_lol::evil_lol::evil_lol:[/QUOTE] ej no Pola umie się zachowac w towarzystwie :razz: tyle tylko, że jednak definicja spokojnego psa nie ma z nią nic wspolnego. Taki "happy go lucky" głupeczek z niej jest ;)
×
×
  • Create New...