-
Posts
1906 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by asiak_kasia
-
[quote name='Lotty']Też mam takie wrażenie. Mało tego, wiele osób sądzi, że psy rasowe kupuje się tylko po to żeby się nimi chwalić, albo licytować się z innymi właścicielami, czyj pies ma więcej tytułów, medali. Problem polega na tym, że jest całkiem sporo osób, które psa z papierem tak traktują. Świat się nie konczy na dogomanii. A znam trochę osóbek, które kupiły pieska z rodowodem, tylko dlatego żeby zyskać "prestiż" (bo pojadą na 1-2 wystawy wrzuca fotki na fejsika i ach och kynologia taka wow! Ewentualnie biora psa do sportów, piszą na prawo i lewo o tym co to nie beda z nim robić-a tymczasem nie robią NIC :diabloti:). Takie mity, zawsze mają ciut prawdy u podstaw. Z resztą na dogo tez by się znalazło parę osób, które na prawo i lewo przypomina o tym jakie to ma cudowne psy, jakie mądre, ach och i w ogole to tylko pieski tej rasy są takie świetne! :roll: Ja zawsze miałam w chacie kundle, i to na ogól zawsze takie wybitnie poszkodowane przez zycie. Teraz tez mam kundla i sukę w typie z adopcji. A mimo wszystko chce psa rasowego. Chce sobie wychować od małego, wiedziec jakie problemy mogą z psem byc, jak powinien się rozwijać itd. Zabawa w ciuciubabkę z pieskimi problemami, przestała mnie juz bawić. I jakoś nie mam wyrzutów sumienia z tego powodu.
-
[quote name='Amber']No i mówiłam, że nikt nie skomciuje fot? Poza [B]TWA oczywiście, bo na nas ZAFSZE można liczyć [/B]:loveu:[/QUOTE] Best friend forever c'nie? :loveu: Ewa miałas zapytac o to białko odczłowiecze! Cykasz się? :diabloti:
-
miałam napisac coś zabawnego i z polotem, ale zapomnialam w miedzyczasie :roll: Ty się nie ciesz, ze taka pozytywna i profi jestes. Bo razem z nami w hejtach uczestniczysz, tylko się ukrywasz :diabloti:
-
Roczny malamut ciągnie do psów i innych zwierząt, jak go okiełznać?!?
asiak_kasia replied to eti's topic in Wychowanie
[quote name='Ondark']Trzeba by zacząć od kastracji, to złagodzi temperament pieska.[/QUOTE] Jasne. Kastrowac rocznego psa. Może dajmy mu czas najpierw dojrzeć? Zdecydowanie nie jestem zwolennikiem kastrowania wszystkiego jak leci. A już na pewno nie rocznego psa, który jeszcze cały czas się rozwija i fizycznie i psychicznie. Ponadto, sama kastracja nie rozwiązuje problemów. Praca, praca szkolenie i nauka. A nie cięcie jajek bez sensu. Ponadto jak to możliwe, że hodowcy maja psy z jajkami przez całe zycie i ogarniają? :razz: -
[quote name='Unbelievable']pytanie czy chesz szybko, a na pałę, czy długo, a na zawsze ;) Gram chodził na lince 3 lata, wierz mi, swoje wycierpiałam, ale bez tego bym sobie nigdy w życiu nie poradziła. Linka jest wspaniałym narzędziem szkoleniowym, tylko trzeba go mądrze używać. Nic nie zastąpi cierpliwości. Ja z Gramem nigdy nie pójdę na spacer tak jak z Brumą, w środku miasta, na skwerku między ulicami.[B] Cóż poradzić, takie życie. Takiego psa masz, takiego musisz akceptować. I pamiętaj, prawie nigdy pies nie jest winny [/B];)[/QUOTE] Dokładnie. Ja wzięłam Joko jako ok. 5letnią sukę. Kaukaza, który kilka miesiecy zył na gigancie. Zero kontaktu z człowiekiem :p I mam psa który od 8 lat na wiekszość spacerów lesno-polnych idzie na lince. I to jest kwestia tylko i wyłacznie mojego lenistwa, że mi się nie chce nad tym pracować do upadłego. Pogodziłam się z tym, że ten pies taki jest i moze gdybym walkowała z nią kwestie przywołania non stop to byłby to odwoływaln y piesełek. A tak Joko wraca 8 na 10 razy. Teraz z oczywistych przyczyn jako ślepnąco-głuchy pies nie chodzi luzem w ogóle. [quote name='Agnes']mam ja za krotko zeby to s-chrzanic ;) i ona zwiala za pierwszym razem kiedy byla u mnie ok 1,5 tygodnia, wiec tym bardziej nie bylo to z mojej winy. [B]Ona nie ucieka ot tak. W sytuacjach normalnych jestem w stanie ja odwolac. Jak cos wyczuje - nie.[/B][/QUOTE] OE i do dzieła. Skoro pies Ci zwiewa za tropem, to może warto pomyśleć o ciut bardziej awersyjnych rozwiązaniach? Tylko musisz sobie odpuścić wkurzenie i emocje. Dasz ciała wtedy. Zero agresora na psa. Chociaż doskonale wiem, jak frustrujący jest brak efektów, pomimo tego, że się wszystko robi podręcznikowo. "I każdy inny piesek juz to umie, a moj jest gupi i wredny bo nie chce tego pojać" ;) Przerabiałam to najpierw z Joko, potem z Rotem, teraz z Polą. Z każdym coś idzie nie tak jak powinno. Każdy ma swoje odpały. I pomimo tego, ze teraz mam psa, który jedyne z czym ma problem to opanowanie ekscytacji. To miliard razy bardziej wolałam Rota-agresora. To był ten jeden jedyny pies idealny. Każdy po nim juz nie bedzie tak dobry, tak mądry, tak fajny itd. I tak jak Vectra napisała-tu chyba leży źródło Twojego wkurwa na psa :) Pewnie nieświadomie, ale to niestety się mocno odbija. I tak jak z psem każdy inny, tak człowiek jeden przejdzie do porzadku dziennego po kilku dniach inny potrzebuje lat. [quote name='Unbelievable'][B]no psa wina to to nie jest [/B];) generalnie, mój gram też teoretycznie teraz ucieka tylko jak coś wyczuje, albo puszczę go w złym miejscu ;) ale ja uważam, że to tylko i wyłącznie moja wina. Nie psa, nie nikogo, moja. Psa, który nie jest szczeniakiem, a nie umie przychodzić na zawołanie- [B]nigdy nie puszczamy wolno i nie dajemy okazji uciec. [/B]Pierwszy błąd. [B]CIERPLIWOŚĆ, konsekwencja[/B], "a może nie ucieknie"- nie, nie ma moża ;) drugi błąd. 1,5 tygodnia to dużo czasu :diabloti: Bruma mi zaczęła nie spać po 24 godzinach, i też uważam że to po części moja wina- a raczej wina mojego charakteru. Bo przecież bardzo możliwe, że u kogoś innego, spokojniejszego, to byłby grzeczniutki piesek ;) [B]to jest żywe zwierzę, nic nigdy nie będzie czarno- białe, właściwe, niewłaściwe, nigdy pies nie będzie posłuszny w 100%, nigdy też nie stanie się posłuszny sam z siebie, pamiętaj o tym [/B];) bo jestem pewna że wiesz. Rozumiem też, że można swojego psa nienawidzić, ale zobaczysz, że jak praca da efekty będziesz najszczęśliwsza na świecie ;)[/QUOTE] Abstrahujac juz od kwesti emocji i poukładania sobie w głowie kwestii psa. To Martyńcia mądrze gada. Nie ma się co wkurzać, tylko po prostu spuścić parę i pomysleć nad kilkoma sprawami. Nie ma jednej słusznej recepty na wychowanie psa. Nie ma metody idealnej dobrej dla każdego. No i kurde psy się od siebie różnią. Szczeniaki z jednego miotu się różnią. I to trzeba sobie wbić do łba i od tego zaczynać. Nie patrzec hen daleko, tylko skupiac się na tym co robi się tu i teraz. Jak wzięłam Rota to juz nas widziałam na placu, na rekawie i och nareszcie piesek, który bedzie we mnie wpatrzony. I miałam 4 lata walki z ogarnięciem PODSTAW posłuszeństwa. Piesełek wiedział co znaczy siad, waruj, noga. Ale jak miał wroga na horyzoncie to miał olew. I 4 lata nam zajeła robota nad podstawami. Były chwile ze pakowałam psa do samochodu i jechałam do weta go uśpić. W połowie drogi wracałam. Były chwile ze serio miałam ochote zamknac go w kojcu i zostawic tam na zawsze. No kurde ale to nie była jego wina. Ktoś spartolił, ktoś dał ciała, pies miał takie predyspozycje. I efekt był jaki był :) [U]Po 2 latach dopiero[/U] dałam sobie spokoj z "marzeniami" i zaczełam się cieszyc, że mam psa. I o dziwo poszło nam dużo sprawniej, szybciej, bez takiego spinania pośladów. Okazało się, ze to kurde całkiem fajne futro. I owszem nie chodzilismy na grupowe spacerki i moj piesek nie był duszą towarzystwa. I na pewno nie pojechałabym z nim na zlot, ale miał milion innych zalet. Jak przestałam czekać na cud, a skupiłam się na dniu dzisiejszym jakoś przestał mnie ten pies wkurzać. :diabloti: ogólnie się rozwlekłam jak cholera, a chodzi mi o to co juz Martyna, Ewa napisały. Do każdego psa trzeba podejsc inaczej i indywidualnie. Dac sobie i psu czas. Zaakceptować go takim jaki jest i pod tym kątem z nim pracować. No i trochę wyluzować-łatwiej się żyje wtedy. A z psem szczególnie :evil_lol:
-
[quote name='Amber']Ja czasem wychodzę :evil_lol:[/QUOTE] Co najwyżej do ikei na klopsiki z konisiów :shake:
-
[quote name='Amber']Na Kasię można liczyć, bo ona płaszczy dupę w biurze od rana, więc nie ma co robić :eviltong: A fociaski słitaśne ^^[/QUOTE] A Ty niby lepsza? :diabloti:
-
[quote name='dog193']Kasa to by się przydała na obecnego, bo już ledwo ciągnę :evil_lol: A to żre, i żre, i żre... :shake: :diabloti: [B]Wgl Kasia awwwwww, na ciebie to zawsze mogę liczyć w galeryjce [/B]:loveu:[/QUOTE] no to płatny DT i osobno zarcie :diabloti: ja tam jestem master of biznes :loveu: bo Jupiś jest mega, i ma sztywne łapki i byl jednym psem alkoholikiem poza moim na zlociku, i w ogole mozna go za ogon łapać :loveu:
-
Roczny malamut ciągnie do psów i innych zwierząt, jak go okiełznać?!?
asiak_kasia replied to eti's topic in Wychowanie
[quote name='Maron86']Dokładnie o to mi chodzi ;) Dlatego też roznosi mnie gdy ktoś pisze teksty typu przegłodź psa to ci pójdzie jak w zegarku - są rasy które mają wyrąbane na żarcie.[/QUOTE] Moja suka potrafiłą nie żrec 8 dni jak jej zmieniłam barfa na suchą. Wiec metoda na głodniaka działa, ale są ewenementy, które mają olewa na żarcie. :diabloti: [quote name='Maron86'] Jeśli chodzi o mnie to pies chodził na szkolenie, na każdym spacerze był szkolony, wszystkie szkoleniowe metody były wprowadzone do życia codziennego i nie ograniczone do placu. Doszliśmy do momentu gdzie pies 1) gapi się na psy jednak idzie w miarę normalnie (o ile go jakiś nie zaatakuje), 2) wita się z zaprzyjaźnionymi psami 3) nienawidzi sznaucerów średnich/mini oraz spanieli (zaatakowały w czułe miejsce gdy był szczylem) 4) kiedy widzi 'nowego psa' to jest cały pobudzony, jednak gdy się z nim stoi przy tym psie to traci zainteresowanie po jakiś 15-20minutach 5) ma prawo ujadać na psy gdy te go atakują - nie ma prawa szarpać/ciągnąć 6) piszczy do KAŻDEJ suki jaką napotka, pomimo że w domu są 3 suki, pomimo że jest kastratem... Wypracowaliśmy sobie kompromis na tyle by żyło nam się dobrze. Dlatego też uważam że założycielka wątku powinna znaleźć dobrego szkoleniowca który nauczy ją postępowania z takim psem. Może być też osoba która nie ogłasza się jako szkoleniowiec jednak umie z takimi psami postępować bo sama takowego posiada ;)[/QUOTE] I tu się zgadzam i podpisuje pod tym, bo sama ze swoim podobnie pracowałam. Tyle, że u nas były jeszcze kolce w użytku ;) I tak jak już wspominałam założycielka wątku powinna się odezwać do evel. ;) -
Roczny malamut ciągnie do psów i innych zwierząt, jak go okiełznać?!?
asiak_kasia replied to eti's topic in Wychowanie
I dlatego trzeba dobrac metode pod psa, a nie psa pod metode. To juz się powoli robi frazes, no ale inaczej się pracuje z psem niezaleznym, a inaczej z tzw przydupasem. Trzeba tez swojego psa poznać i obserwować jak reaguje. A czasami po prostu pogodzić się z tym jakiego psa się posiada i zrozumiec, że niezalezny dominujący samiec nie bedzie przyjacielem piesków na osiedlu i juz zawsze bedzie miał ciągoty do gonienia ptaszków/kotów itd. Oczywiscie trzeba nad tym pracować, trzeba jakoś ogarniac zwierza, no ale nie da się malamuta zrobić pudelka. Majac to na uwadze, po prostu zorganizowac zycie sobiei swojemu psu zeby było w miare dobrze. A co do zobojętniania innych psów, próbowaliście spaceru równoległego z jakimś ogarniętym psiakiem? Czy od etapu "witam się z każdym" przeszliście od razu do "omijamy wszystkie pieski"? -
[quote name='dog193']No... a jaki zadowolony z siebie na tych moich plecach stoi... :shake: Chyba muszę go oddać, zanim całkiem mnie sterroryzuje. Ale najpierw połamię mu wszystkie łapki i wrzucę do rzeki, wtedy ciocie się nim zainteresują :loveu:[/QUOTE] Musisz zagrozić, że oddasz go Olusiowi. Od razu tłum chętnych dogocioteczek bedzie :evil_lol: Albo jeszcze lepiej zrób bazarek na jego utrzymanie, bo jak nie beda Ci płacić za DT to schron :-( ( od razu zarobisz na nowego piesełka :cool3:)
-
[quote name='dog193']Musiałam jakoś przywrócić sobie rolę przywódcy :diabloti:[/QUOTE] Ty po prostu nie masz odpowiedniej enerdżi :shake:
-
No ja jestem świadoma, że alternatywa nie powstała i pewnie nie powstanie... ale pomarzyć można;) Mi tam ZK bezpośrednio za skórę nie zalazło, ale wprowadza coraz to durniejsze przepisy, które w efekcie coraz bardziej uprzykrzają życie. Ale zgadzam się w pełni, jak ktoś jest uczciwy, traktuje hodowle jak pasje to bez względu na związki iż stowarzyszenia będzie robił to dobrze. Szkoda tylko, że tak ich niewielu póki co. Jak robiłam rundacza telefonicznego po hodowlach, i rozmawiałam sobie z tym i owym, to jakoś tak dziwnym trafem wtrącone do rozmowy były 3grosze o hodowli X czy Y. Oczywiście na ogół uwagi negatywne. Z marszu byli skreślani z mojej listy :diabloti:
-
[quote name='Zosia-Samosia']A co jezeli jest prawdopodobienstwo,ze psy z akurat jednej/pewej lini genetycznej choruja? Ja jako totalny laik (i nie chodzi tu akurat o dana hodowle)nie kupilabym szczeniaka Akity gdzie w rodowodzie stoi imie suki,ktorej nie chcialabym miec w 'rodzinie'.[/QUOTE] No to juz jest wiedza nt rasy i ewentualnej dostepności informacji o badaniach. Inna kwestia, że wiele zalezy tez od samej choroby jej dziedziczenia, badź nie, itd. Bardzo zawiłe tematy, i samo studiowanie rodowodu-niewiele tutaj da. Jako, że większość informacji o zdrowiu można zdobyc "za kulisami" i mało jest hodowców, którzy uczciwie mówią co im psom dolega. [quote name='Martens']Może zmienić bardzo dużo w kwestii zdrowotnej, szczególnie chorób, na które nie ma prostych badań DNA dla rodziców miotu albo w ogóle żadnych obowiązkowych badań, których hodowca musi udostępniać wyniki, ale niestety w Polsce w większości hodowli zdrowie psów/linii to temat tabu i nawet osobie siedzącej w długo w temacie bywa ciężko zdobyć takie info ;) a jak jeszcze dodamy do tego podejście niektórych, że np. alergia to choroba cywilizacyjna, i skłonności do niej wcale nie są genetyczne, i nie ma nic złego w tym, że pies hodowlany je tylko rybną karmę albo cały okres pylenia traw dostaje sterydy... :evil_lol:[/QUOTE] Kwestia zdrowia to zupełnie inny temat. Szczególnie, ze ZK wymagania ma prawie żadne w tym względzie. I w sumie można liczyć tylko na uczciwość hodowcy. I jak sama mówisz-nawet "siedząc" w rasie czesto się nie wie jak jest faktycznie. I tu się rozbija wszystko o zaufanie do samego hodowcy, którego no ni cholery nie da się zyskać po jednym telefonie. Można znowu dyskutować czy taki zakup jest dobry i świadomy. Niemiej jednak zdrowie to w dużej mierze uczciwość i prawdomówność hodowcy. Oczywiscie rodowów swoją drogą, ale samo studiowanie linii/psów, nie odpowie na pytanie o zdrowie jako takie. Z resztą no komu jak komu, ale Martens Tobie tłumaczyć nie muszę ;) Inna sprawa, to ludzie, którzy uparcie tupią nózkami, ze po co badania, przeciez widać, że pies zdrowy. Po co badac dobermany na serducho, przeciez one nie chorują. Po co robić BAER test, przeciez to od razu widac, czy piesek słyszy. Itd itp. Wiec tutaj samo "papier" niczego nie gwarantuje, ani choroby, ani zdrowia :) A skoro juz jestesmy przy ZK i rodowodach. Powiem szczerze, bardzo bym chciała, zeby powstała alternatywa dla ZK. Mi osobiście obrzydło juz całkiem. I byłabym zachwycona, gdyby powstało stowarzyszonko, które wymagalo by testów DNA, badan, szkoleń psów i właścicieli. I ogólnie wprowadziło nową jakość, gdzie użytkowość psa idzie równolegle z wygladem.
-
[quote name='Zosia-Samosia']Mam nadzieje,ze 'przestudiowales' dobrze Rodowod Twojego przyszlego pieska?! Boże, boże bożenko, strasznie mnie bawią pytania o studiowanie rodowodu, które praktycznie zawsze pojawiają się w wątkach gdzie ktoś pyta o co kaman z tym papierem. :lol: Prawde mówiąc komuś kto nie ma ambicji wystawowych i bierze peta, przestudiowanie rodowodu nie jest zbytnio potrzebne. Ważne, że hodowla dobra, pies z papierem FCI i trafia do ludzi, którzy zadali sobie trud wczesniejszego zapoznania się z rasą. Po cholere studiować rodowod, jeżeli chce po prostu psa rasowego, na kolanka tak zwane? Wystawy mnie omijają, hodowla dalsza tez, wiec co zmieni posiadanie w papierku psa X a nie Y, z linii Z, albo F? Inna bajka, że jeżeli ktoś kupuje swojego pierwszego psa z papierem, i nie śledzi rasy od lat, to szanse na ogarnięcie tematu ma prawie żadne. Wiec takie studiowanie rodowodu, to tylko pic na wodę fotomontaż. Wiem jak znajomi kupują psy. Rodzice ładni? Ładni-podobają się, to bierzemy. A jeżeli ktoś ma już wieksze ambicje (czy wystawowe czy sportowe) to nie zadaje na forum pytań o podstawy, bo siedzi w temacie jakiś czas i wie z czym się je temat rodowodów ;)
-
Najlepiej odwiedzić weta. Objawy mogą pasować i do alergii i do świeżbu i miliona innych problemów, których przez internet nie sa się zdiagnozować. Może zwyczajnie potrzebuje porzadnej kąpieli i jeszcze odpchlenia? A może ma uczulenie na drób? A może po prostu zbyt gwałtownie zmieniłas karme?
-
[url]https://lh6.googleusercontent.com/-ySz_AdsntxM/Up4mod9KoxI/AAAAAAAAHog/M5Zopde34U4/w640-h425-no/DAGI9744.JPG[/url] piesek Cię zdominował na spacerku, to go po powrocie ukarałas? :diabloti: [url]https://lh6.googleusercontent.com/-yMcqyIB6HEE/Up4m3jltOjI/AAAAAAAAHqY/k1INBD3NWmo/w327-h492-no/DAGI9801.JPG[/url]
-
Roczny malamut ciągnie do psów i innych zwierząt, jak go okiełznać?!?
asiak_kasia replied to eti's topic in Wychowanie
[quote name='eti']Ja zdawałam sobie sprawę, że to niezależny pies, ale jak człowiek, czasem nie wiem co robić, jak do niego dotrzeć. Chciałabym pójść do dobrego szkoleniowca ale u nas w Lublinie straszna posucha ale jeśli chodzi o kogoś kto rozumie psychikę tych psów to szukanie igły w stogu siana. [B]Nasłuchałam się wczęsniej jakie to są zdyscyplinowane psy[/B] - przecież [B]ciągną zaprzęgi[/B] - więc nie wyobrażam sobie, że ich instynkt wtedy bierze górę i biegną za wiewióreczką. Ja naprawdę poświęcam mu kupę czasu - inny pies by już chodził po ścianach na uszach, jestem konsekwentna. [B]Chcę z nim robić i sanki i rower ale się boję, że mogę nie przeżyć[/B];) Jak nie jesteśmy na spacerze to on siedzi cały czas z nami w domu i nie wyjdzie za nic, woli być tu - wszystko ze mną robi (wie co mu wolno a co nie). Będę szukała drogi do niego, nie mam wyjścia. I nie żałuję, że go mam, kocham go - liże mnie właśnie po policzku:) Chyba spróbuję halter, czytałam taki artykuł właściciela malamutów, że [B]te psy nie nadają się do kolczatki bo nawet jak sobie robią krzywdę to ciągną.[/B] Muszę to przemyśleć...[/QUOTE] ad. 1 każdy pies, który pracuje się na tym skupia i jest zdyscyplinowany, bo ma takie "klapki" na oczach. Mało co go rozprasza. Dlatego tak trudno się walczy z instynktem pogoni u psów mysliwskich, i dlatego pies nastawiony na prace z człowiekiem (onek, dobek) jak przyjdzie do "roboty" to nie widzi innego świata. Ty masz niezaleznego pierwotniaka. Każda pozornie prosta sprawa u tego typu psów zajmuje wiecej czasu i na ogól nie ma spektakularnego sekcesu po kilku próbach. To są psy, które myślą. Ale tu może się wypowiedzieć Okamia. Miałam okazję jej sukę poznać i wiem jedno-NIGDY nie kupie pierwotniaka dla siebie. ad. 2 To na co czekasz? Zacznij z nim pracować równolegle. Od podstaw. Kup mu porzadne szele. Ustal komendę na ciągnięcie i zacznijcie nawet od butelki 5l z wodą. Nikt nie mowi, że masz na dzien dobry psa zabrać na 50km trasę, ale jeżeli "spalisz" jego nadmiar energii w sposób, który zaspokoi jego potrzeby będzie Ci łatwiej go ogarnać na takim zwyklym spacerze. I jednoczesnie utwierdzaj go w schemacie szelki-ciagne=dobrze, obroża-ciągnie=źle. Powinien szybko załapać o co chodzi. ad. 3 wszystko ładnie pięknie, ale kolce nie służą do tego, żeby piesek nie ciągnął. To nie jest magiczna różdżka, która założona nagle spowoduje, że piesek jest idealny. Wysoko i ciasno zapieta kolczatka, ma służyć przekazaniu impulsu "wyrwaniu" psa z tego stanu pobudzenia. Ma pieska sprowadzić na ten ułamek sekundy na ziemie, kiedy to Ty rzucasz psu komendą, która MUSI wykonać. Jeżeli zachowa się poprawnie-nagroda. Jeżeli bedzie Cię dalej olewał, to kolejny impuls. Nie masz psa szarpać, kolce nie mają mu wisieć na klacie, i to nie ma być zastępstwo dla normalnej obroży. Kolce są dodatkowo. Chociaż jeżeli nie jesteś przekonana do kolczaty i nie masz nikogo ogarniętego, kto by Ci pokazał jak jej używac. To sobie odpuść, przy takim zestawieniu faktycznie mozesz zrobić psu krzywde, albo go zwyczajnie zobojętnic na kolce. A co do Lublina. Czy przypadkiem evel nie jest z Lublina? Odezwij się do niej, być może bedzie mogła pomoc, albo chociaz podpowie do kogo iść z psem. -
Jak szkolić psa obrożą elektryczną, aby nie uciekał.
asiak_kasia replied to mat3usz's topic in Ucieczki
[quote name='mat3usz']1. Myślę nad kojcem, ile powinien mieć m2? 2. Zastanawiam się poważnie nad tym. 3. Nie za bardzo znam takich ludzi. U mnie w okolicy to psy zazwyczaj siedzą na podwórku, na łańcuchu i rzadko kto z nimi wychodzi. 4. Na razie go nauczyłem przychodzić na komendę "chodź tu" i przylatuje ale jak np. znajdzie coś ciekawego w lesie to ile bym nie wołał to nie wróci. To samo jest gdy ucieknie i go wołam, to nie reaguje. Umie też siadać, dawać łapę i to wykonuje wtedy gdy dam komendę. Nauczyłem go że jak kiwnę palcem to wie że coś źle robi, ale jak chce ucieć i kiwne palcem to odejdzie na chwilę i znowu za jakiś czas podbiega do płotu. Taką zabawkę mogę mu zrobić sam, tylko muszę pomyśleć za czym będzie chciał ganiać. Co do obroży elektrycznej, kupiłem taką za 300zł Petainer X600. Z obrożami jest taki problem, że ten impuls jest naprawdę słaby(X600 jest dla psów do 60kg, a mój ma ponad 30-35.) Próbowałem ją stosować na sobie coś czułem ale mi nie przeszkadzało. Próbowałem też z ciekawości na kocie na początku na poziomie 1 aż do 100 i w ogóle nie zareagował. Po za tym sierść nie przewodzi tak dobrze prądu jak skóra, i impuls który dochodzi jest słabszy niż taki na gołą skórę. Zamówiłem też kliker, zastanawiam się nad dyskami fishera ale wiele jest opinii, że psy je po psrostu ignorują jest tak?[/QUOTE] ad. 1 kojec powinien byc dla psa wygodny. Nie może to byc klitka na 2x2. Musi miec miejsca na postawienie budy. miejsce na miski i kawałek przestrzeni. (wg ustawy wymiary min to 2,5mx2,5m i wysokosc 2,5m) Wybieg z kolei ma miec min. 15m2. Zakładam, że pies bedzie miał spacery tak czy inaczej wiec te wymiary kojca w dużej mierze zalezą od Ciebie. Trzeba się kierowac zdrowym rozsądkiem. U nas suka ma w sumi 3 kojce (jeden wielki-20m2) jeden mały taki "przydomowy" jak musze psa zamknąc na chwile-jakies 5m2, no i 3 taki plus minus 9m2. ad. 2 na pewno kastracja wam ułatwi dogadanie się z psem. Trochę tez osłabi tą chęć do włóczegostwa. Już suki w cieczce nie beda tak atrakcyjne. Powinien się tez wyciszyć trochę. Do tego jak bedziesz z nim pracował nad posłuszeństwem, to na pewno zauwazysz poprawę. Sama kastracja nie jest lekiem na ucieczki czy brak posłuszeństwa u psa. Aczkolwiek na pewno wam to pomoże w ogarnięciu jego zachowania. Sama w sobie nie wyleczy go z ucieczek. Ale kastracja+szkolenie+spacery+zabawy powinny pomoc. Musisz go przekonac, że człowiek jest fajniejszy niż inne psy. I że opłaca się słuchać. Zastosuj zasade "nie ma w zyciu nic za darmo". Przed każda zabawa/spacerem/ jedzeniem seria komend. Dopiero jak wykona je posłusznie dostanie to co chce (zabawe, głaskanie, żarcie, spacer) ad. 3 tutaj na dogomanii mozesz znaleźć ludzi z Twojej okolicy, którzy sięchetnie wybiorą na spacer. Są specjalne wątki, gdzie się można umówić. Czasami warto podjechać te 5-10km i spotkać się z innymi psiarzami, którzy mogą coś podpowiedzieć i pokazać. A przy okazji pies bedzie mogł poszaleć z innym ogarniętym futrem. ad. 4 jeżeli pies Cię nie słucha. W sensie olewa Twoje polecenia, to musisz zaczac od spacerów na lince-20m. I nie dawać mu możliwosci olewania Twoich poleceń. Jeżeli on wie, że jak przyjdzie to jest fajnie i jest smakołyk, a jak sobie leci w kulki to nie ma konsekwencji, a dodatkowo Ty nie jestes w stanie go zmusić do przyjscia. To po co Cię słuchać? Psy są cwane. Wiedzą kiedy im się opłaca, a nie kiedy nie. I nie mówię tu o biciu psa za olewanie komend, ale musi wiedziec, że słuchanie Twoich poleceń jest dla niego bardziej opłacalne niż olewanie. Poświeć jeden posiłek psa na smaczki. I zamiast dawac mu michę wydzielaj żarcie za dobrze wykonane komendy. Na spacer tez bierz go lekko przegłodzonego, żeby zarcie w Twojej kieszeni było super-atrakcyjne. Ogólnie macie pewne braki w podstawach. I to musicie nadrobić. Wtedy bedzie dużo łatwiej ogarnac pozostałe kwestie. Niestety ucieczki są samonagradzające, tak jak dziewczyny pisały, wiec musisz mu je po prostu uniemożliwić. A jednoczesnie zapewnić odpowiednią dawkę "atrakcji" w postaci spaceru/zabawy/szkolenia. Zadne rekwizyty nic tu nie zmienią. Możesz kupować 150 gadżetów, które maja zapobiegac ucieczkom, ale wiekszosc psów bardzo szybko załapuje jak je omijać, czy olewać. Także praca, trening, szkolenie i jeszcze raz praca. trening szkolenie. -
Jak szkolić psa obrożą elektryczną, aby nie uciekał.
asiak_kasia replied to mat3usz's topic in Ucieczki
Przede wszystkim to jest miks jakiś ras? Coś konkretnego? Wbrew pozorom wiele zależy od tego CO masz w domu. Ja mam sukę kaukaza, która trafiła do mnie z adopcji, z wieloma problemami. Jak przenieśliśmy się na wieś okazało się, że psica lubi się sama wybrac na spacer. Znam ten ból. po 1. Dobry płot-podstawa. Musi byc podmurówka, musi byc płot uniemożliwiający psu ucieczkę. Jeżeli nie masz możliwości odgrodzić się od sąsiada. Polecam pomyślec nad [B]porządnym dużym kojcem, koniecznie z dachem.[/B] I koniecznie porządnie zabezpieczonym od dołu. po 2. Jeżeli to pies-w sensie samiec-[B]kastracja[/B]. I to bez większej dyskusji. Pies ucieka-suczki z cieczką w zasadzie są przez cały rok, zawsze się jakaś znajdzie. Przykładasz rękę do mnożenia bez sensu psów. A do tego Pies majacy jajka-ma dużo większą potrzebe znaczenia terenu. Sama kastracja problemu nie rozwiąże, ale pies dzięki temu straci jedną z głównych sił napędowych do włóczęgi. Co prawda efekty widac dopiero po ok. 6 miesiącach od zabiegu, ale do tego momentu cały czas testosteronu jest mniej i mniej. Jeżeli masz jakies wątpliwości co do samego zabiegu-znajdziesz w necie wszelkie informacje plusy i minusy. Jednak na Twoim miejscu bym się nie zastanawiała. Póki co to jeszcze młody pies. Zakładam, że jeżeli jest spory to dopiero dojrzewający psychicznie. To, że teraz jest pozytywnie nastawiony do innych psów, wcale nie oznacza, że sie to nie zmieni. Szczególnie jeżeli nie masz kontroli nad jego zachowaniem. A nie masz, bo się włóczy sam. po 3. to, że piesek Ci ucieka do innych psów, powinno dać trochę do myślenia. Każdy pies potrzebuje od czasu do czasu kontaktu z innymi psami. Swobodnie poganiac, poszalec i miec jakies "zycie towarzyskie". Twoja rola jest mu to zapewnić. Umów się z kimś na wspolny spacer. Spotkaj się z psiarzami z Twojej okolicy. Daj mu możliwość obcowania z innymi psami. po 4. Sam luźny spacer po lesie, to dla wielu psów za mało. Ćwiczenia węchowe, tez super, ale na moje oko warto popracować nad posłuszeństwem. Standardowe komendy, nagradzanie smakołykiem. Wymaganie skupienia na Tobie. To wszystko psa męczy psychicznie dużo bardziej niż spacer po lesie. Może warto tez pomyśleć o jakiejś alternatywnej zabawie fizycznej? Lubi aportować? Piszesz, że goni kury itd. Pomyśl, nad "flirtpole" sięto mądrze po amerykańsku nazywa. A Tymczasem to nic innego jak kawałek rurki pcv z linką i doczepioną na drugim końcu "zdobyczą" (może to być kawałek szmaty, szarpak. maskotka-w zaleznosci co Twojemu psu pasuje) wygląda to mniej wiecej tak: [IMG]http://squishyfacestudio.com/images/dog-toys2.jpg[/IMG] a tu masz filmik "instruktażowy" [url]http://vimeo.com/26279876[/url] ćwiczysz przy tym skupienie i posłuszeństwo psa (komendy typu czekaj, zostan, puść itd) Fajna zabawa i u nas się sprawdziłą całkiem nieźle. 15min zabawy i suki mają dość szaleństw na kolejne kilka godzin. Oczywiście z samych spacerów nie możesz rezygnować, są typy psów, które MUSZĄ wyjść poza swoją posesje. Inaczej uciekają, albo są uwiązywane na reszte zycia. co do samej OE, dobra obroże elektryczna to spory wydatek, jestes pewien, że kupiłes coś wartego uwagi, a nie bubel za 100zł z alledrogo? Jak ja testowałam OE, to nie powiem, żeby było to miłe i przyjemne doznanie, i na pewno nie było obojętne. Na suke kaukaza, ze sporą kryzą, na "średnich" impulsach przepracowałam pogoń za zwierzaczkami w lesie. Także pewnie wydałes kasę trochę bez sensu. Z resztą wątpię, żeby elektryk pomógł w takiej sytuacji, bo to jednak nie do tego służy. I od siebie dodam jeszcze tylko ZMIEŃ WETA. Ktoś kto szerzy takie pierd*lety, powinien zajać się świniami, czy krowami, bo pewnie to typowy wiejski weterynarz, który psa widuje tylko na szczepieniach. Nie zaufałabym mu nawet w najprostszych zabiegach. Ten "szkoleniowiec", którego odwiedziłeś, to taki typ "jestem po kursie, skonczyłem szkole, mam jednego pieska i jest suuuper" omijaj takich szerokim łukiem. Szkoleniowiec, który mowi, że pracuje tylko z psami młodymi-nie zasługuje na miano szkoleniowca, a niańki co najwyzej. Ogólnie persona, która z cała pewnością Ci nie pomoże, a co najwyżej zaszkodzi. Niestety jest spory wysyp takich "behawiorystów" z bożej łaski. Najlepszą wizytówką każdego szkoleniowca jest jego pies. I to co z nim zrobił. Tak na chłopski rozum, skoro nie umie wyszkolić i zadbać o wychowanie psa, z którym zyje pod jednym dachem. To jak może pomóc ludziom i psom, z którymi się spotyka na godzine/dwie? Powodzenia z ogarnięciem psa. Nie będzie ani łatwo, ani przyjemnie. I czeka Cię sporo pracy i wysiłku. Ale da się ;) -
Mini zlocik dogomaniaków 15-18.08 w Sulejowie "Tylko dla biedoty"
asiak_kasia replied to Okamia's topic in Obozy
[quote name='Amber']Nasz to nie może śmierdzieć i być brzydki, bo moja osoba sprawia, że tam gdzie przebywam, pomieszczenie od razu staje się piękniejsze i zaczyna pachnieć fiołkami :loveu:[/QUOTE] taaa szczególnie jak Jarek zacznie bąki walić :evil_lol: -
Mini zlocik dogomaniaków 15-18.08 w Sulejowie "Tylko dla biedoty"
asiak_kasia replied to Okamia's topic in Obozy
[quote name='Amber']Tak, ja np. mam (niezwykle ważną) rolę wspierania duchem :diabloti:[/QUOTE] ja też :loveu: i teraz ja bede marudzić, że domki brzydkie i śmierdzą :evil_lol: -
Roczny malamut ciągnie do psów i innych zwierząt, jak go okiełznać?!?
asiak_kasia replied to eti's topic in Wychowanie
A ja dodam od siebie, jako właścicielka psa bardzo niezależnej rasy. Musisz mocno przepracować podstawy, bo pies wiecznie młody nie bedzie, i z czasem możesz się mierzyc w problemem głuchoty czy ślepnięcia psa. I wtedy bez solidnych fundamentów, jest bardzo ciężko. Dlatego przepracowanie takich banalów, jak przychodzenie na zawołanie, luźna smycz, olewanie piesków, które są proste w przypadku psów wpatrzonych w człowieka, jest naprawde solidną orką w przypadku psa niezależnego. I dlatego warto by było pojsc pogadać z kimś, kto ma doświadczenie z pierwotniakami, kto mądrze szkoli psy. Teraz jeszcze nie jest za późno. I szczerze? Halterek to mnie osobiście bardziej mierzi niz kolce w tym przypadku. Pies wyrywający do innych w halterze? Skręcony kark :p Martens bardzo mądrze napisała o halterku, jak znajdę to wrzucę tutaj. Predzej bym zakapowała psa w kolce/dławik niż halter. Ale ja wiem, że to tak milusio wygląda i takie bardzo fajne. oo znalazłam wpiś Fauki na blogu. Co prawda nie zgadzam się w 100% ale ładnie oddaje różnice miedzy halterem, a kolcami. [url]http://www.zdaniempsa.eu/2013_11_01_archive.html[/url] -
Eris z Reptowskiego Lasu - i JUGO, czyli Anteris
asiak_kasia replied to FredziaFredzia's topic in Galeria
[quote name='FredziaFredzia']Ej nie, on ma same mięśnie :lol:[/QUOTE] :diabloti: wiem, ale jak sama mowisz śląski chłop :eviltong:- 2363 replies
-
- buldog francuski
- eris
-
(and 3 more)
Tagged with:
-
Eris z Reptowskiego Lasu - i JUGO, czyli Anteris
asiak_kasia replied to FredziaFredzia's topic in Galeria
[quote name='FredziaFredzia']Tak właśnie i będzie nim! [URL]http://1.bp.blogspot.com/-FeqLkW3C-Sw/UKsVDjNMj8I/AAAAAAAAaTg/Xr2g9Q8KVwo/s640/beard+and+tattoos.jpg[/URL][/QUOTE] całkiem całkiem ten księciunio :cool3: ale Frania wolę sobie nie wyobrażać, bo aczej go widze tak [url]http://www.cda.pl/grafika/6216540[/url] :diabloti:- 2363 replies
-
- buldog francuski
- eris
-
(and 3 more)
Tagged with: