Jump to content
Dogomania

asiak_kasia

Members
  • Posts

    1906
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by asiak_kasia

  1. [quote name='ann1gorszapolowa']Odnosząc się do podejścia do psów przez sądy masz (jak sądzę) na myśli sądy karne i ferowane przez nie niskie, a częstokroć "skandalicznie niskie" (skandalizm wynika z reguły z doniesień prasowych ;) ) wyroki za znęcanie się nad zwierzętami. Tu należy stwierdzić, że kwestie znęcania się nad zwierzętami są było, nie było stosunkowo nowe. Tu orzecznictwo, praktyka sądownicza, prokuratorska, dopiero co się kształtują, podobnie jak świadomość społeczna. Literatura przedmiotu uboga, a o doktrynie chyba jeszcze nawet nie ma co mówić... Kary umowne (finansowe) oraz umowy kupna sprzedazy, o których tu dyskutujemy, to materia prawa cywilnego. Z punktu widzenia prawa cywilnego, pies jest rzeczą, a tym samym nie ma znaczenia jaką rzecz kupujemy/sprzedajemy samochód, obraz, szafę gdańską. Sama kwestia kar umownych jest regulowana w art. 483 i 484 Kc. Kary takie moga być ustanawiane w umowach kupna sprzedazy, jak i innych umowach. Ponownie podkreślę, że nie ma znaczenia jaką rzecz sprzedaliśmy, a jeśli chodzi o inne umowy np. jaką usługę. W tym zakresie orzecznictwa jest od groma :) To samo dotyczy literatury przedmiotu, że o doktrynie nie wspomnę. Jeśli zatem mamy dobrze sporządzoną umowę (NA PIŚMIE!!!), a w niej kary umowne, to możemy się wspierać bogatym orzecznictwem, poglądami doktryny, literaturą fachową, a to czy w tej umowie jest pies, czy bies, czy portret teściowej nie ma znaczenia. Nie mam zamiaru oceniać jakiejkolwiek umowy na podstawie opisu osoby trzeciej, ale istota umowy sprowadza się do dobrego jej sporządzenia (taka tam oczywista oczywistość ;) ) tak aby dochodzenie swoich praw przed sądem było skuteczne, bo generalnie to mozna sobie tam nawpisywać co się chce, tylko po co?[/QUOTE] dzieki za rozjaśnienie kwestii. ;) aczkolwiek nadal jestem ciekawa, czy ktoś miał/zna taka sytuacje kiedy faktycznie była sprawa sądowa dot. kary umownej zawartej w umowie kupna-sprzedazy [U]psa[/U]. Rozumiem, że dobrze sporządzona umowa daje nam prawo oczekiwac, że z pespektywy hodowcy, taka sprawa zakonczy się pomyslnie, no ale własnie, czy ktoś się z tym zetknał tak realnie, a nie opowieść kolezanki, kolegi wujka Kazia. Ja nie mam nic przeciwko podpisywaniu umowy. Aczkolwiek z perspektywy kupujacego chcę taka umowe rozumiec, wiedziec co podpisuje i tu zgadzam się z Vectrą, że nic nie zastąpi szczerej pogadanki, i zaufania na lini kupujacy-hodowca.
  2. [quote name='magdabroy']Tylko trzeba jeszcze udowodnić, że krycie było zamierzone, a nie przypadkowe :eviltong:[/QUOTE] No i własnie miedzy innymi o to tez mi chodzi, czy ktoś tutaj ma jakąs konkretną wiedze w temacie, a nie tylko "mam w umowie zapiś taki a smaki" ;)
  3. [quote name='ann1gorszapolowa']A ja z ciekawości czysto zawodowej :) Znasz jakies konkretne przypadki, kiedy niewyegzekwowano kary finansowej na podstawie umowy kupna sprzedaży? Np. jakieś orzeczenie w przedmiocie braku możliwości ustanawiania kar finasowych w umowach cywilnoprawnych kupna sprzedaży psa?[/QUOTE] To nie jest złośliwość żadna z mojej strony, po prostu jestem ciekawa czy w Pl sądach w ogóle traktują poważnie takie umowy. Jakie jest ogólnie podejście do psów w Pl każdy chyba wie. Nadal jest to traktowanie z "przymrużeniem oka". I dlatego jestem po prostu ciekawa, czy komuś się udało wywalczyć swoje prawa na podstawie takiej umowy. Chętnie bym się doedukowała. Zwyczajnie do tej pory się nie spotkałam z taką sprawą i tyle. Nie jestem prawnikiem, ani sędzią, wiec niestety nie mam aż tak obszernej wiedzy na ten temat. Niestety przepisy swoje, a życie swoje. Dlatego się zastanawiam, czy coś takiego się działo i ewentualnie jak się to skończyło. :roll: edit kolezanka ma w umowie zapis, że za lewe krycie poza FCI płaci 1,5ty ojro za każdego szczeniaka, który się w miocie urodził. I teraz zastanawia mnie, jak można to sprawdzić i udowodnić, biorac pod uwagę, że krycia w pseudo nie są w żaden sposób rozliczane i nadzorowane. Ciut inaczej bedzie się miec sytuacja kiedy się udowodni ilość takich szczeniat na podstawie rodowódow ze "stowarzyszen styczniowych", ale to z mojej strony czyste teoretyzowanie ;)
  4. [quote name='Rosiczka']To może jeszcze raz ja. Umowa na gębę to tez jest umowa wedle prawa kupna/sprzedaży. Tyle, że obu stronom przy ewentualnym konflikcie trudno by było coś tam udowodnić. Jeżeli jest za to podpisana to w momentach trudnych obie strony mają papier w rękach, zamiast się przepychać "pan mówił coś innego...". Nie rozumiem tego uczepienia się o zaufaniu. Podpisanie umowy na piśmie nie zwalnia z hodowcy z kontaktowaniem się z właścicielami, czy rzetelnego sprawdzenia domu przyszłych właścicieli szczeniaka. Tak samo jak podczas odbioru szczeniąt wydaję się metrykę, tak samo niektórzy hodowcy podpisują umowę. Ja nie jestem zwolenniczką umów z 3 x cacibami etc, umowa gdzie jest zawarty (z ważniejszych rzecz) pierwokup, rozmnażanie poza FCI , czy losy szczeniaka gdy właściciel nie będzie zdolny do opieki. Oczywiście jak kupujący kogoś chce oszukać to i tak go oszuka. Z umową na gębę czy na papierze. [B]Tylko w przypadku zawarcia umowy na papierze, to możliwe że kary finansowe go odciągną od "dziwnych" pomysłów.[/B] To tyle z mojej strony w tym temacie.[/QUOTE] Tak czysto z ciekawosci, powiedzmy semi-zawodowej, znasz jakies konkretne przypadki, kiedy wyegzekwowano kare finansową na podstawie umowy kupna sprzedazy? I mowię tu o psach, i polskich sadach. Bo ze w hameryce takie rzeczy to normalka to wiem, ale jestem ciekawa czy ktoś w naszym kraju przeprowadziłam od poczatku do końca taką sprawę.
  5. Jeżeli ktoś ogólnie ma ochote się "czepiać" to się uczepi i blabladorka, który powinie byc taki fajniusi, bo srajtaśme reklamuje. Inna kwestia, ze kolezanka została na spacerze zatrzymana przez SM i chcieli jej wlepic mandat za pitbula. Kumpela ma czarnego labka. :roll: Ogólnie świadomość ludzi jest porażająco niska, i ciągle żywe są jeszcze mity nt róznych ras. Mogła bym pewnie ksiązkę napisac o mitach i bajkach nt psów, które wiecznie żywe w narodzie. Ale kurde mieszka się w jednym mieście, nawet sporym, na spacery na ogół chodzi się w znane miejsca, najczesciej o podobnych porach. Widuje się na ogół "znajome" twarze. I tacy ludzie, przy takich "spotkaniach" wiedzą, ze to wielkie czarne bydle, jest ok, albo własciciel nad nim panuje. I nawet jeżeli to jest ast, pit, czy co tam jeszcze ma być. JA wiem, że Fakt robi swoje, ja wiem, że nagonka, ale no proszę litości, nikt nie będzie uciekał przed jednym stafikiem...:evil_lol: No serio może mam zbyt bujną wyobraźnie, ale jak to widzę, to serio mam uśmiech typowo ttbowski na ryju :diabloti: I widzisz gops, każdy tu z nas ma jakies tam psa i KAŻDY spotkał się z tym, że jest na ulicy ominięty łukiem, albo zdarzy się prośba o zapięcie psa na smycz,czy durny komentarz. Tyle, ze nikt nie dorabia do tego teorii, i się nie napawa tym jakby to była jakas zasługa. A to Twoje pozowanie z Clay'em na "trudnego psa" to jak robienia z pinczerka miniaturowego dobermana. Trochę nie tego. ;) Od siebie dodam tylko, ze na moje laickie oko trochę inaczej jest z bullem, bo to się albo kocha, albo nienawidzi. No i dochodzi jeszcze kwestia kontrowersyjnej urody. I przypuszczam, że tu reakcje ludzi są dużo bardziej ekspresyjne. Szczególnie, ze nadal nie jest to rasa tak popularna jak swego czasu były asty chociażby. No i ogólnie wesoło mi niezmiernie, bo teraz mam psa, którego ludzie na ogół w ogole nie widza, nie chcą głaskać bo jest brzydki, a za to ona jest bardzo przyjaźnie nastawiona do świata i spacery z takim psem to serio jest frajda. :lol:
  6. [quote name='gops']:evil_lol: zaczyna mnie to śmieszyć :) Nie robie z mojego psa żadnego groźnego psa, jakbym tak robiła rzucałby sie na wszystko bo o to nie jest trudno . To nie jest wina właścieli normlanych ttb że się ich ludzie boją tylko wina telewizji , gazet i braku wiedzy ludzi . Rozmawiam z ludźmi i takie zachowania to często codzienność nie tylko u nas . Dla mnie to już EOT ja chętnie podyskutuje o moich psach nie żywych czy żywych czy przyszłych na pw .[/QUOTE] kurde no, ja tez rozmawiam z ludźmi, tez mam znajomych psiarzy z TTB, i to jednak ciut wiekszymi niz stafik. I owszem reakcje sa róźne, ale na psa pod kontrolą nikt nie reaguje ucieczką. Mieszkałam w mieście, w którym pogyzienia przez astowate psy nie były zadkoscia. W schronie wszystko co wygladało jak ttb szło pod igłe. No i kurde ludzie na ogarniętego psa reagowali zawsze pozytywem. Widac Kasia Bujakiewicz, ze swoja suka taki fejm zrobiła :evil_lol: Ale sama jakbym widziała wypierdka do kolana w kagancu, kolcach, obroży 5cm to bym się ewakuowała bo to znaczy, że z psem coś nie teges(albo właścicielem) i lepiej się zawijać niż bawić z walkę z betonem. I widac tak Twoj stafcio jest odbierany. O ile to co mowisz, faktycznie tak wyglada. Ja się "jarałam" jak ktoś mi sie do psa usmiechał, zagadał, i mnie cieszył każdy pozytyw ze stony ludzi w kierunku moich bydlątek. Ale widac mam za mało kompleksów zeby je leczyć pieskiem ;)
  7. Gops, z całym szacunkiem, ale ja mam nadzieje, że Ty się jednak na rota nie zdecydujesz, bo jak za wszelką cenę bedziesz chciała zrobic z rota psa "groźnego" to Cię to może przerosnać. Póki co masz stafcia, który powinien powodowac uśmiech na ryju, a nie ucieczki. Takze coś poszło nie tak, skoro Twój pies jest tak negatywnie odbierany. :roll:
  8. gdzie najblizszy w miare rozsadny wet jest. W razie (tfu tfu) potrzeby. :roll:
  9. [quote name='Vectra']a Okamia , dowiedz się w ośrodku jakie ew będą potrzebne dokumenty odnośnie dużej swołoczy psiej. Czy jakieś zaświadczenia czy badania Są ośrodki które lubią widzieć takie rzeczy. Co innego jeden czy dwa psy , co innego ogrom. [B]PS rozumny człowiek , to raczej nie puszcza psa wolno i nie siedzi z piwem zwalając urwanie dupy na innych[/B][/QUOTE] zdziwiłabyś się :diabloti:
  10. [quote name='Okamia']Twój? :icon_roc: On jest moim puci maluci pici pici piesełkiem na kolanka :loveu: Taki cioci piesełek :evil_lol: [URL]https://scontent-b-cdg.xx.fbcdn.net/hphotos-ash4/q74/s720x720/1453456_10201198004897117_211799972_n.jpg[/URL] Taki malutki :loveu: Ciocia wystawia piesełka :loveu:[/QUOTE] Moj kochany, dawno mnie nie widział i na dzien dobry buziaczek był :razz: weźmy go weźmy, możeeemy? prooooszeeee! :modla: [quote name='Okamia']Bo teraz Luna jest na tapecie :diabloti:[/QUOTE] No i dopsze, niech się durne suki wykończą nawzajem-bedzie spokoj :evil_lol: [quote name='Fauka']Ja w ogóle nie widzę sensu brania psów na zlot dogomaniacki :roll: będę musiała kupić Laremu klatke by go w niej zamykać i mieć go w dupie, koszta ogromne :shake:[/QUOTE] łe tam po co klatka, puszczasz luzem i idziesz pić. Się uchowa to dopsze, nie to trudno :diabloti:
  11. [quote name='Okamia']No ty będziesz mieszkać z Marleną :evil_lol: i Oleczkiem :loveu:[/QUOTE] A ja z Karolinką, bo Prosia i Polusia się dogadują bez wiekszych spin :loveu:
  12. MAgnuś to dorastający samiec DA. "Moj" puci puci toffany scieniaczek :loveu:
  13. Weźmy tez MArlene z Magnusem, on akurat bedzie miał ten durny wiek-"stawiaj się do wszystkich piesków" :loveu: Rinusiowa-jedziesz! Ktoś w końcu musi miec tak idealnego pieska jak moj! :razz: a nie sama patola :diabloti:
  14. [quote name='gops']Widać musisz zacząć używać okularów bo jeszcze nigdy nie słyszałam by ktoś staffika pomylił z BF za to z astem i pitem to codzienność . Widzisz i jak zwykle wyolbrzymiasz bo ja nigdy nie napisałam że ktoś przed nami ucieka w popłochu :) Napisałam dokładnie to co Ty tylko innymi słowami ale respektem tego nie nazwe , bardziej jest to poprostu strach . Ta dyskusja jest bezsensowna gdyż nigdy nie miałaś TTB nie mieszkałaś w moim mieście i nie miałaś takich sytuacji .[/QUOTE] Ja tez nie miałam ttb, miałam rota-pies cmentarny, co dzieciaki pożera na sniadanie, mam Kaukaza, który nigdy nie był skory do miziania przez obcych i potrafi warczec bardzo teatralnie. Do tego wiadomo kaukaz=agresja i dzika rzadza mordu. Takie opinie o tych psach krążą nawet wsród psiarzy. :roll: I mieszkałam w miescie, na osiedlu, gdzie psów było od cholery, róznych nieogarniętych ttb mnóstwo, agresywnych onków pełno, i kilka co bardziej problemowych kundli. I serio nikt nie uciekał przed psami. Były pyskówki czasem, były komentarze, ale nikt nie uciekał w strachu przed psem siegającym poniżej kolana ;) Także to co Ty nazywasz strachem-to zwyczajna ostrożność, ale widac w Twoich oczach urasta do panicznego lęku przed psem. TTB są problemowe, ludzie reagują różnie, ale nie wmówisz mi, że ktoś kto posiada 17kg psa, na smyczy, w dodatku pod kontrola (pies zachowuje się spokojnie) powoduje tłumne ucieczki z polanek. No kurde, sory, ale nie wiem w jakiej dziurze zabitej dechami, rządzonej przez ciemnogród musiałabyś mieszkać. No chyba, że Twój stafik wcale nie jest taki ogarnięty-rzuca się dziko na smyczy, drze ryja i bóg wie co jeszcze- w takim wypadku sama bym się szybko zabierała z polanki, bo srednio miałabym ochote wdawac się w dyskusje z takim delikwentem. A skoro tak nie jest-co sama podkreślasz, to bardzo, bardzo trudno mi uwierzyć, w te ucieczki i strach. Mnie po prostu zastanawia to parcie na posiadanie super groźnego, problemowego i dominującego psa. Litości. Leczenie swoich kompleksów psem jest przykre. Dla psa przede wszystkim. a co do gwałcicieli, to zawsze to laby, albo onki. I jedne i drugie obiekt mojej szczerej antypatii. :diabloti:
  15. [quote name='Amber']Ja to bym nawet wolała, żeby się ludzie trochę bardziej bali jak np. idę psa wykąpać, a miejsce mamy zajęte przez wędkarza ale jeszcze nikt nie uciekł gubiąc wędki i rzucając za siebie okonie bądź sumy, więc może coś źle robię? :roll:[/QUOTE] zawsze moga rzucac wiadra z grzybami :diabloti: [quote name='gops']Akurat wędkarze to najlepsi kumple Claytona, bo akurat nasza stala trasa idzie wzdłuż kanału i zawsze wszyscy go wygłaszczą , ba nawet karmia go swoimi kanapkami . Swoją drogą jak byłam z nim w Warszawie miał 7 msc . i stałam pod sklepem na Wilanowie gdzie również jakaś Pani poprosila mnie bym odeszła dalej bo się boi . [B]Widać dobermany nie wyglądają tak groźnie jak myślisz [/B]:)[/QUOTE] za to stafiki juz owszem :evil_lol: ja serio nie wiem gdzie wy mieszkacie. Pomijam fakt, że jak mieszkałam w Poznaniu, to było moze kilka-kilkanascie komentarzy w moim kierunku (a miałam zestaw rot+kaukaz), na 8 lat zycia z Joko, miałam [B]JEDNĄ[/B] sytuacje kiedy ludzie uciekali. Psy biegały luzem po lesie (naszym lesie) i panie bedace na grzybach uciekały krzyczac, że wilk. Owszem ludzie nas mijali, czy potrafili się odsunac, ale zeby uciekac, to serio nie wiem co te psy musiałby by robić. I serio ja pojmuje, że ktoś się psa moze bac-bez względu na to czy to jest pimpek, czy dog, bo się boi i juz. Ale ile takich osób się spotyka na ulicy? A takie demonizowanie na siłe, no jest śmieszne :lol: Bo czym innym jest odsunięcie się, czy ominięcie zestawu psów, które nie wygladają zbyt zachęcająco (a tu wystarczy coś ponad kolano i czarne- i juz nzjada siętacy, dla których to bestia rządna krwi), a czym innym uciekanie w popłochu. Bo zapięcie psa na smycz i odejscie z polanki/parku-dla mnie ucieczką nie jest.
  16. Ja osobiscie w ogóle nie rozumiem idei brania psa na raty. No sory, ale ja lubię miec swoje i po swojemu, a tak de facto dopóki się psa nie spłaci, to w gruncie rzeczy się właścicielem nie jest. ( i nie mowietu o zapłaceni kasy za szczylai ucięciu kontaktów z hodowla, ale nie chciałabym, żeby ktoś mi dyktował jak z tym psem mam sobie życie ułożyć. Rady, podpowiedzi, ogólnie pomoc-jasne. Dyktatura już nie :diabloti:) Do tego jak ktoś podchodzi do tematu rzetelnie, to wie mniej więcej ile szczeniak może kosztować. A jak ktoś nie jest w stanie odłożyć miesięcznie tych 200-300zł to jak chce utrzymać psa? W moim przypadku taki rosnący molos to potrafi zeżreć za 400-500zł, a gdzie zabawki, akcesoria, wystawy, wet? Dlatego rozsądniej jest poczekac rok dłużej, odkładac kase, sprawdzic jak się układa budżet z tymi dodatkowymi-psimi wydatkami i dopiero wtedy szukać szczyla. Albo kredycik :razz: Inna kwestia, że zarówno kupujący jak i hodowcy mogą być nieuczciwi. I ja osobiscie nie chciałabym, żeby mi ktoś "groził" zabraniem psa, jak nie pojade na wystawe tam czy tam, i nie zrobię takich a śmakich zdjęć itd. A słyszałam o podobnych sytuacjach, wiec nie-dziękuje. To jest trochę taka "niezreczna" kwestia dla wielu osób, bo chciałoby się z hodowcą miec dobry kontakt-przyjazne stosunki, a tu o kasie trzeba gadać. I bardzo, bardzo dużo zależy od tego z jakim człowiekiem ma się do czynienia. Dlatego nie tylko same psy, skojarzenia, ale sam hodowca jest ważny, przy podjęciu decyzji o wyborze tej konkretnej hodowli. Dla mnie wspolny jezyk i podobny punkt widzenia-przynajmniej w temacie psim- jest tak samo ważny jak badania, rodowod i same psy. Nie wyobrażam brac psa od kogoś kogo nie mogę znieść. Dlatego liste hodowli, z których mogę wziąc psa drastycznie zawęziłam. I są to osoby, z którymi mogę pogadac na luzie o kasie, psach, pożartować. I wiem, że jeżeli od niech wezmę psa, to mogę liczyć na pomoc i naukę. A nie zostana zlana ciepłym moczem. I to dla mnie mieści się w kategorii "dobry hodowca", a nie tylko piękne psy, super warunki i tytuły. :roll: Z drugiej strony nie dziwię się wcale hodowcom, którzy mowie ratom-nie. Ja na ich miejscu miała bym dokładnie takie same opory. Teraz raty, jutro gwarancja na pieska, jakby się popsuł przypadkiem. ;)
  17. O ile dobrze się orientuje, to jest to hodowla z Pniew. Okamia z forum mieszka w Pniewach i hodowlę zna. Na pewno bedzie mogła się wypowiedzieć na ich temat. Odezwij się do niej i zapytaj. ;)
  18. [quote name='Amber']Bo to JEST słodki piesek, tylko jak mawia Michałek, świat go nie rozumie :-( :evil_lol:[/QUOTE] Jareczek jest koffany i suodki i w ogole taki wow! :loveu: a jak ktoś nie docenia jego zajebistości to kij mu w oko :diabloti:
  19. [quote name='jonQuilla']ciii...nikt nie wie jak ja mam na imię xD[/QUOTE] oj tam, oj tam, nikt tu i tak nie zagląda wiec Twoja tajemnica jest bezpieczna-względnie :evil_lol:
  20. Jeżeli jest miejsce, to nie ma dyskryminacji. Ważne, zeby swojego psa pilnowac i nie pozwalac na jakies spiny i dziwne akcje. Na poprzednim zlocie było sporo piesków problemowych i nikt się nie pozabijał. Wiadomo, trzeba używać mózgu, żeby nam było wszystkim fajnie i przyjemnie. ;)
  21. [quote name='marta1624']Od niedawna udzielam się na dogomanii, więc zapytam- jaki byłby koszt pobytu z psem? Tak około chociaż:)[/QUOTE] Okamia się ma dowiedziec co i jak i info się pojawi na dniach. Na pewno nie bedzie to majątek. Bo zlot dla biedoty. Burżuacja jeżdzi do Chorwacji :evil_lol: [quote name='dog193']Aha aha i potem stopy oklejone piaskiem, bleeeee, nienawidze tego uczucia :diabloti:[/QUOTE] to lepsze brudne? :diabloti:
  22. [quote name='dog193']Anitka musisz jechać, bo będę się źle czuła, że tylko ja mam brudne stopy :([/QUOTE] Nad morzem bedziemy to sobie Ewka bedziesz myć na bieząco :diabloti: Ty zapakuj sobie gwizdek, bo Cię inaczej nie poznamy :eviltong:
  23. [quote name='Amber']Zonkila jest pod 8 ;p[/QUOTE] dobra-zwracam honor :P dobra karolinka-klik+smakołyk :evil_lol:
  24. [quote name='Amber']Przecież jestes pod 4 ;p[/QUOTE] A to nie jest o Żonkilce? :razz:
  25. nosz kuuurde a ja?! Czemu mnie nie ma na liscie?!:mad: człowiek 2 dni bez neta i juz przestaje istnieć :shake:
×
×
  • Create New...