-
Posts
10073 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
9
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Hope2
-
[COLOR=#000080][SIZE=3][I]Ciągle jestem-wytrwale wdech i wydech... TZ cieszy się jak goopek-bo może mnie dokarmiać czym chce (no dobra-żandarm Hopiak na posterunku i ostudza zapędy) I Hopiak mówi,że się zastrzeli-bo Ten Na Górze jej wysłuchał-sikam se sama...i łapinki się dzisiaj ruszały-dla odmiany przednie są inne...łapinki się ruszały jak leżałam Hopiakowi na udach...i sioo zrobiłam grzecznie na podkład-ale najpierw zawołałam.... I teraz TZ każe jej mnie naprawić.... W nocy czuwali przy mnie na zmianę-i zaraz pójdziemy na podwórko...i Hopiak się zastanawia czy da się mnie jakoś przyczepić do niej-trochę jak niemowlaka w chuście, co by mnie mieć ciągle przy sobie...i duże furta nie chcą iść na dwór beze mnie-idą, prawie pod domem robią co trzeba i galopkiem wracają i od razu biegną do mnie "Zoś jesteś? jesteś? powiedz,że jesteś?"-dom wariatów... [/I][/SIZE][/COLOR]
-
[quote name='b-b']Aniu jak wyglądasz z finansami dla małej? Teraz będzie potrzeba troszkę więcej pieniążków na dogadzanie księżniczce więć pisz.[/QUOTE] właśnie miałam zapytać, czy mogę pieniążki z bazarków przeznaczyć na puszeczki dla małej? leki ma ode mnie-te sterydy i przeciwbólowe (mam nadzieję,że te ostatnie nie będa potrzebne)
-
[quote name='Energy']Zoś widzisz nawet Lolito z ciocią Oneczką cię odwiedzili, trzymaj się maludo :loveu: Ania Ty wiesz...[/QUOTE] A wiem ;) po powrocie ze spaceru z dużymi futrami już na półpiętrze słyszałam,że Zoś mnie woła-pić się dziecku chciało :) Teraz znów śpi (albo udaje? bo co chwilę ślepki sa we mnie wlepione-sprawdza czy nie znikłam?)
-
[COLOR=#000080][SIZE=3][I]Loluniu kochanie moje:loveu: Wiesz...przychodzę się pożegnać-mnie opanował obcy...i przybiegłam ślepki moje nacieszyć fotkami mojej miłości... Ale Ty masz być zdrowy-zawsze! Kocham Cię Zoś[/I][/SIZE][/COLOR]
-
Wylysiała jamnisia z guzem, boi sie ludzi. Pilnie wyciągamy ze schronu:(
Hope2 replied to ana666's topic in Już w nowym domu
Figuniu kochana-Dorotka zalatana, zabiegana... ale czeka na tel, bo mówi,że bardzo chciałaby do Cię zadzwonić,ale numeru nie ma :) Dzwoń śmiało :) -
szczerze mówiąc...ja czułam,że to te guzy z listwy mlecznej...wet mówi,że minęłam się z powołaniem-bo upierałam się jak dziki osioł na to RTG... I możecie nie wierzyć-płakała Pani doktor i Pan doktor...i TZ...i ludzie w kolejce do weta-bo musieli wysłuchać historii Zosi-i Zoś na moich rękach była "dowodem rzeczowym" na to,że warto walczyć, że warto dać szansę
-
Wróciliśmy... Szukanie powodu złego samopoczucia Zośki zakończyło sie na RTG...Mała jest cała opanowana przez obcego...obcy zjada jej kości...jest wszędzie...nie ma ratunku i nie ma nadziei... Mamy steryd...póki nie cierpi, póki je... wiecie...Zosia przyjechała do nas na dożycie...od teraz kradniemy minuty, godziny...nie mam pojęcia jak długo uda się kraść czas... I jeśli ktoś myślał,że Zosin była rozpieszczana do tej pory-mylił się. Od teraz Zoś może wszystko-a przede wszystkim może jeść to na co tylko ma ochotę. Przed chwilą zjadła 3/4 puszeczki pedygree (dobrze napisałam nazwę? jakie to ma znaczenie ;) )
-
[COLOR=#000080][SIZE=3][I]wet i tak się dziwi...a ja czekam do siedemnastej-pojedziemy wcześniej, ale o 17 wet zacznie czarować... Trochę głodna jestem-no ale co? nie ulituje się Hopiak nad biednym małych chorym pieseczkiem... jak nie ma żarełka (jest w miseczce-widziałam!), to idem spać dalej-tylko mi jeszcze oczko niech przemyje-no nie?[/I][/SIZE][/COLOR]
-
[COLOR=#000080][SIZE=3][I]jestem...jeszcze... dzisiaj post-tylko tabletki dostałam, jeść będę jak wrócę z lecznicy...ale jestem.... przed chwilą Hopiak dzwoniła do weta-słuchałam co mówią...Doktorek pytał czy leżę na boczku, jak usłyszał,że na brzusiu, to powiedział,że może nie jest aż tak źle....i jeszcze oczko mi ropieje...eh....i patrzę przez okno na niebo niebieściutkie i na słoneczko....i jeszcze główkę podnoszę i jeszcze raz....[/I][/SIZE][/COLOR]
-
uciekam, bo Maleństwo się obudziło i mnie woła-śpimy razem-Zosiek chyba już nie da się przekonac do spania osobno ;) Kurna...jak to się stało,że taka Kruszynka zawładnęła całym naszym światem? zdominowała każdą sferę życia? że nie wiadomo kiedy stała się ważnym członkiem rodziny? że się jej podporządkowaliśmy wszyscy? Dobrej nocki-dam jej buziaka od Was wszystkich
-
[quote name='sybisia']Jeśli Zosia nie cierpi, to ja pozwoliłabym [B]Jej [/B]wybrać czas...[/QUOTE] Też tak mi się wydaje,że będzie najlepiej-ale najwazniejsze jest,żeby nie cierpiała....w życiu na to nie pozwolę. I ciągle ja przekupuję-i namawiam do bycia z nami...a ona ciągle jest na to życie pazerna-tylko martwi mnie to,że jest taka słaba...
-
[quote name='azalia']Hope kochana,Ty znasz Zosieńkę najlepiej. Ale piszesz,że śpi dużo.Pies,który cierpi nie będzie spał.[/QUOTE] Widzisz...problem polega na tym,że Zoś normalnie śpi ciutke w dzień i troszkę w nocy-resztę czasu umila nam spiewaniem-rzadko kiedy związanym z jakąkolwiek potrzebą-z reguły jest to-drę się bo uwielbiam dźwięk swojego głosu. No i chyba szkoda jej było czasu na spanie-łapała życie pełnymi łapkami i pełną mordeńką... Cicha Zosia-to jest coś nie normalnego (no po 1,5 roku hałasu?). Teraz śpiewa cichutko jak chce pić, jak koopsko zrobi, jak chce na rączki...ale to nie jest to co było :(
-
Wylysiała jamnisia z guzem, boi sie ludzi. Pilnie wyciągamy ze schronu:(
Hope2 replied to ana666's topic in Już w nowym domu
Figuniu, wydaje mi się,że powinnaś wysłać choć smska do Isadory ;) jest wspaniała i cudowna-ale nie jest przecież wróżką :) Ma sporo na głowie-ale czas dla swoich podopiecznych zawsze znajdzie (osobiście zamęczałam ją swego czasu telefonami i mejlami, więc wiem co mówię) -
[quote name='AlfaLS']Hope jak widzę Twój wpis na watku to zaraz tu lecę... Z jednej strony z radością bo będą nowe wieści ale z drugiej strony ze strasznym drżeniem w sercu. Mocno ściskam kciuki!!![/QUOTE] Bardzo prosze o trzymanie kciuków i wszelakie dobre myśli... Ja siedzę i wyję...ale co zrobić? taka durna panikara ze mnie...
-
Królewna malutka śpi sobie. Przy wieczornym odsikiwaniu znów się przewróciła :( boję się jutra, bo taka słaba nie była chyba jeszcze nigdy :( Patrzę w jej ślepki i serce mi pęka...widać w nich zmęczenie... Czasem jeszcze podniesie główkę, popatrzy i się uśmiechnie, ale najczęściej śpi... Ale jeszcze mam nadzieję...jutro weci albo ją podsycą...albo odbiorą zupełnie...tylko co wtedy? Obiecałam Królewnie życie bez bólu i bez cierpienia... Jutro...jutro się okaże co będzie dalej...i czy będzie coś dalej....
-
i jeszcze: [COLOR=#141823][FONT=Helvetica]Rozliczenie- od momentu kiedy konto Kory się "wyzerowało": WYDATKI: 590 zł (testy) 111 zł (wizyta) 30 zł wizyta 52 zł leki (antybiotyk + osłona na żołądek) 130 zł badania 30 zł wizyta ok. 120 zł karma (Kora ma obecnie kupowane mniejsze opakowania i mrożone, żeby uniknąć rozwoju roztoczy) ------------------ 1063 zł (mam nadzieję że o niczym nie zapomniałam...)_[/FONT][/COLOR] [COLOR=#141823][FONT=Helvetica]WPŁYWY: na konto HA: Grzegorz Filipowicz 20 zł Ewa Treger 50 zł ----------------- 70 zł bazarek cegiełkowy dogomania: 1. devoner-2 kąpiele, czyli 20 zł 2. milagros19853201- 1 buteleczka szamponu, czyli 5 zł 3. bukowa -5 kąpieli, czyli 50 zł 4. Carrie i Tequila- 1 buteleczka szamponu, czyli 5 zł 5. Figunia- 1 buteleczka szamponu, czyli 5 zł! 6. Panna Marple- 3 kąpiele, czyli 30 zł 7. yucca- 1 kąpiel, czyli 10 zł 8. yolanovi- szamponik+kąpiel, czyli 15 zł 9. dorcia2 - 3 szampony, czyli 15 zł 10. Agnieszka103 -butelka szmpnu, czyli 5 zł .................................................. .................................................. ..... 160zł RAZEM: 230 zł PODSUMOWANIE: -833 zł [/FONT][/COLOR]
-
kopiuję z fb wpis ulv: [COLOR=#141823][FONT=Helvetica]Wyniki wyszły dobrze [/FONT][/COLOR][I] Niestety w środę kolejna wizyta- Kora nadal się drapie i wygryza, chociaż już mniej. I p dr chciała jeszcze powtórzyć usg trzustki.... I tu jest problem- ja absolutnie nie mam już skąd pożyczyć, ukraść, czy zdobyć pieniędzy [I] Więc.. jeśli się nie zbierze kasa, to obawiam się że albo w ogóle nie będzie wizyty, albo jeśli nawet będą zalecone jakieś leki, czy badania, to i tak ich nie zrealizujemy [/I][/I]
-
[COLOR=#000080][SIZE=3][I]Jestem...jeszcze jestem... Hopiak myśli,że nie widzę jej króliczych oczek,że wierzę,że nagle złapała alergiczny katar... Sebek żegna się ze mną co wieczór i co rano przybiega zobaczyć czy jeszcze jestem... Jutro się okaże co dalej... Dzisiaj się przewróciłam na dworze-dobrze,że Hopiak była i mnie trzymała...śpię sobie...i tylko oczkami sprawdzam,czy Hopiak jest-a ta wredota polazła z duzymi na długaśny spacer i jej nie było! Gusiak-pięknie napisałaś....sybisiu, Ty wiesz,że Cię koffam bardzo... idem się zdrzemnąć Zoś czekająca jutra[/I][/SIZE][/COLOR]
-
i kolejny dzień za nami-chwilami wydaje mi się,że to już koniec...chwilami,że będzie dobrze... dzisiaj Zosia sama zjadła swoją porcję karmy, później wydarła się, bo chciała pić...ale to już nie jest ten głosik co zawsze...głosik jest cichutki... Nie krzyczy też na Hadesa, tylko oczkiem patrzy...ale...to kolejny dzień z Zosią-jutro już niedziela :)