Jump to content
Dogomania

marta1624

Members
  • Posts

    11561
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    2

Everything posted by marta1624

  1. Dodałabym zieleń i moja kolorystyka psich rzeczy :loveu:
  2. Jak już ot- u mnie niestety (lub stety ;)) nie ma SM. Na zgłoszenia przyjeżdża Policja, i daje mandaty 50zł za psa luzem, bez kagańca. Najgorszy jest pan z tych podpijających, on się czepia i zawsze dzwoni, ot taka jego rozrywka.
  3. Haha to się Aguś lepiej aż tak nie zadomawiaj :D
  4. Uuuu to ja już 5 takich oficjalnych z notatkami. W tym roku jeszcze jeden taki. Bo nieoficjalnie to każdy egzamin piszę z notatkami lub netem :D
  5. Całuski :loveu: One ci pokazują że faceta chcą :D
  6. To przecież malutka DONka :p Ale super fotki :loveu: Gandzioch biegacz :D Ale mina Sonii przy Gandziu- bezcenna :loveu:
  7. Może widziałam tylko zapomniałam :p
  8. Ale super wyglądają :loveu: Może i wyraz pyska taki, ale jaka super obroża :D Oczojebny kolor to jest to :D
  9. Bo Sonia to dama, giermków nie potrzebuje :D
  10. To współczuję :( Ja miałam raz i więcej nie chcę, mimo że nie do końca jest tak jak powinno :/
  11. To z niecierpliwością czekam na fotkę, bo kupiłaś te co mi się strasznie podobają :loveu:
  12. Widzisz, a to ty masz z psem problem a nie ludzie. Ich pieski są spokojne więc mogą sobie biegać gdzie chcą, a ty swojego musisz w klatce wozić :loveu: No widzisz, i ty z nią wychodzisz? Tylko na policję zgłosić! :grins: Przecież pieski są super, te przylatujące :loveu: Jak masz takiego psa to nie możesz z nim wychodzić! :megagrin: I jeszcze drugi agresywny, który chce cię zjeść :p
  13. A co doszło? Obróżki? :)
  14. Właśnie jak napisałaś- tak się witają na luzie. Na smyczy tak pięknie wcale nie jest z tego co widzę- i nie, nie chodzi o to że się rzucają i gryzą- tylko następuje chaos i plątanina. Niestety, dopóki nie dojdziemy do "naszego" miejsca psy idą na smyczy. A jak puszczamy luzem, to nie pozwalamy się oddalać do obcych psów jeśli widzimy, że ktoś z psem idzie z boku i raczej nie chce kontaktu ze sforą. Staram się zrozumieć, że psy są różne, nie każdy chce mieć styczność z innymi bo jego pies może być chory/agresywny/lękliwy czy jakikolwiek. To wcale nie tak dużo, jedno zawołanie lub przytrzymanie oporniejszych psiaków. Bo mimo że jesteśmy na spotkaniu pisarzy, to nie zabronimy przechodzić tam ludziom, mają takie prawo, a wręcz większe niż my- bo pies ma być na smyczy lub w kagańcu, więc łamiemy prawo. Jeśli podbiega do sfory biegającej luzem- ok, widocznie właściciel tego chce lub nie panuje i pies tego chce. Ale jeśli idziemy na smyczy to wolę nie mieć styczności z podbiegaczami dla bezpieczeństwa- zapytanie to nic trudnego, może się umówić na spacer luzem z nami lub spokojne przywitanie pojedynczo.
  15. Ja też miałam aparat, góra i dół :) Nie martw się :)
  16. To już widziałam, dawaj drugą :D
  17. No na twoim miejscu zamknęłabym się w domu :p Nie, kopanie już niemodne. Teraz nawet jak leci pies z pianą na pysku żeby dopaść ciebie lub twojego psa to musisz kucnąć, pociumkać, i dać smaczek :loveu: (ewentualnie potem swoją rękę do pogryzienia, przecież tobie nie ubędzie a pieska odgonić nie można bo tylko chamy tak robią :D)
  18. No u nas niestety grupka składa się z różnych psów, opanowanych w różnym stopniu. Nigdy nikomu krzywda się nie dzieje ale też nikt nie podlatuje tak o, zawsze jest najpierw rozmowa. Moja sunia jest dominująca, ale krzywdy nie robi. Niestety, stado zawiera 2 samce niezbyt łagodne, które są zakagańcowane, ale i z nimi problemów nie ma większych, dają się opanować słownie. I nie napisałam że nasze stado zagryzie. Jedynie może dojść do wypadku, o który w takiej grupie na smyczy jest niestety łatwiej niż luzem. Co nie znaczy że nie przyjmiemy psich kumpli poniżej jakiejś wagi- zapoznanie zrobione z głową i nowi dochodzą (obecnie szczeniak onka, teraz już większy, ale jak miał 2 miesiące to dołączył). Jeśli jesteśmy na "psiej polanie" sytuacja jest inna- wtedy pod biegacz mniej przeszkadza, bo psy luzem, zajęte sobą, pojedynczo witają nowego. Na smyczy niestety jest zupełnie inaczej, 2 psy się bardziej spinają, a i wlatywacz pod nogami jest zagrożeniem samym w sobie, przez plątaninę. No właśnie, może się zdarzyć... I z moich obserwacji może do tego dojść najczęściej podczas takiego zapoznania na "hurra". Bo potem stado potrafi uważać na maluchy,czego dowodem jest np mój cały i zdrowy jamnior. Ale jego zapoznały jak były luzem, pojedynczo, a i jamnior był początkowo na smyczy.
  19. Nie pobijecie mnie z pechem, sorki :D
  20. Ja już zaczynam :D I nad interpretacja tekstu pisanego... I loved :loveu:
  21. A nie pomyślałeś że grupa psów złożona z 6-8 psów dużych i bardzo dużych może zrobić krzywdę podbiegaczowi (jeśli np jest mały) w ogólnej kotłowaninie, mimo smyczy i kagańca? U mnie w mieście doszło do zdeptania yorka przez 1 owczarka, w przypadkowej zabawie (w domu, psy jednej właścicielki). Yorczek (wtedy szczeniak, teraz dorosły) niestety jeździ na wózku, ma problem z kręgosłupem, tak onek niefortunnie go załatwił bawiąc się piłeczką. Nie chcę wiedzieć do czego by doszło przy większej ilości psów.
×
×
  • Create New...