No to identyk! U mnie sąsiadom też to nie przeszkadza, sami mają większych szczekaczy, ale mnie to irytuje :pissed: Zachowują się wtedy jakby pierwszy raz w życiu ktoś je z klatki na podwórko wypuścił, i chcą zagryźć przechodniów,zwłaszcza z psami :/ Nawet na ciotkę tak ujadają, ale ona je zna i po prostu wchodzi na plac- bo one to na wyżywanie się na czymś/kimś, a nie chęć mordu, mimo, że tak to wygląda ;) A na spacerze identyk jak Sonia- zapachy, nos przy ziemi, szarpnięcia początkowe, za to jak ją opanuję to znowu się wlecze... Dlatego wolę ją luzem prowadzić, coby się nie denerwować :evil_lol: