Nie to moja aż tak nie ;) Chociaż jak szczeka to wygląda groźnie, ale zębów nie używa :D Na normalnych spacerach spotykamy się ze znajomymi psiarzami, a resztę omijamy. Nie lubię takich podlatywań suki do mojej, bo z reguły je prowokuje Kajki ogon. Jeśli suka miła przyleci to luzik- zaraz zabawa :) Ale powiem szczerze że te spotkania grupowe dużo dają, najwięcej mnie. Miałam straszne obawy na pierwszym puścić Kajkę do suczek kocurkotki, bo myślałam że będzie prowokować i zacznie bójkę. Ale po 2 minutach puściłyśmy je ze smyczy i się same dogadały, żadna nie próbowała zagrywek. W tym momencie ja się bardziej rozluźniłam, na drugim spotkaniu było dużo lepiej, wydaje mi się że to dzięki mojemu nastawieniu wtedy. Dzisiaj podleciała suka, na wstępie naskoczyła na moją,a Kajka chciała się bawić- jeszcze tydzień temu by to nie przeszło. Zauważyłam, że ja się rozluźniłam, i ona jest grzeczna :) Mam nadzieję że na stałe już tak będzie :) W tym roku się zmobilizuję- więcej wypadów grupowych ;)