Dokładnie :D Tylko brązowy :p
A tak serio to mój jamnik to pies szalony, dla którego liczą się tylko pola... Tak więc lata od jednych pól do drugich, po krzakach, trawach, ostrężynach, i rozciął sobie ucho. Pech chciał, że na nerwie, w całym domu wyglądło jakbyśmy zarzynali go (wszystko we krwi, z nim włącznie), więc podróż do weta, 2 szwy założone na 3 tygodnie, opatrunek, i pies który nie zauważa problemu ;)