Jump to content
Dogomania

Figunia

Members
  • Posts

    13197
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    14

Everything posted by Figunia

  1. Ogłoszenia robione przez Ciocię Halszkę są na str. 1-3 post 2043 - gdyby to było potrzebne... Loni zdjęcia w pościeli są na str. 118 Dziękuję Ciocie za pomoc w szukaniu zdjęć!!! Zdjęcia, które teraz wkleiłaś, Anulko są właśnie w ogłoszeniu Halszki. Natomiast "pościelowych" jeszcze w ogłoszeniach nie było...
  2. Ewuniu, dziękuję za pomoc w szukaniu fotek :) Dopiero wymęczyłam odpowiedź dla Havanki a jeszcze siostra zarzuca mnie zdjęciami Loni, które robiła jakiś czas temu (te "pościelowe") No właśnie, czy zdjęcia w tzw. betach, nadają się do ogłoszeń, czy nie bardzo... Bo Lonia tak fajnie wtedy wyszła...taka słodka jest... Anulko, serdecznie dziękuję za Twoją troskę o Lonię (i o mnie...). Naprawdę jestem wzruszona.
  3. Witaj Miła Ciociu :) Pięknie dziękuję Tobie i Anulce (kochana ta Ciocia, stale o Loni myśli...) za chęć pomocy w ogłaszaniu jamnisi. Ale Lonia ma ogłoszenia. Nawet dzis aktywowałam takie z OLX.. Robiła jej też ogłoszenia Ciocia Halszka. Nie wiem, jakie obowiązują zasady, ale czy to nie przeszkadza i można robić kolejne? Jeśli tak, to...no właśnie...zdjęcia...niby jest ich trochę, ale takich super fajnych do ogłoszeń i nowych, to raczej nie mam. Przeszukam wątek i postaram się choć podać strony, na których one są wstawione a Ty Ciociu, podejmiesz decyzję, czy mogą być, czy nie. Przepraszam, że nie wkleję ich na bieżące strony, ale tego już chyba nie potrafię. Mogłabym jedynie wysłać fotki na maila, jeśli Ciociu Ci to odpowiada...bo tyle potrafię...
  4. Dlaczego nic nie wiedziałam o takim Wielkim Święcie u Cioci Bgry??? Znowu, trąba przegapiłam jakiś wpiś... Marna ze mnie ciocio-babka ...:) Ale z calego serca życzę tego, co sie takim słodkim Maluchom życzy: Dobrego i Szczęsliwego życia wśód mądrych, kochających, zawsze życzliwych ludzi. A dumnej Babuni zawsze i tylko radości z posiadania Wnusia. Trzymam kciuki za Alesiowe serduszko... Oby Viagra jak najdłużej pomagała piesiowi. Serdeczności!!!
  5. Widzę, widzę! I wiem, że nie zapomniałaś...:) Tylko nie wiem, co napisać... Może Ciociu kochana, najpierw jeszcze te psiaczki, które nie mają nic i choreńkie są. Dla nich bazarki to czasem "być albo nie być" (raczej utarg z nich). Nie, żebym była wielce majętna, albo miała maszynkę do robienia banknotów, ale Lonia dostała juz pomoc a jak jeszcze Fundacja wróci za leczenie, to już będzie całkiem nieźle...
  6. Może to tak długo trwa...ale to już ponad 3 tygodnie. Jak jutro nadal nie dostanę, to w przyszłym tygodniu zadzwonię. Dziękuję i za tą podpowiedź :)
  7. Słuchałam kiedyś namiętnie audycji Pani dr Doroty Sumińskiej i mówiąc o stareńkich czy chorych psach, o tym kiedy pozwolić im odejść i nie skazywać na cierpienie, powiedziała : "dopóki jest choć jedna przyjemność z życia" A Aleś ma jeszcze co najmniej dwie: jedzonko i spacery, więc nawet nie ma co rozważać tej ostatecznej decyzji. Straszne, co musiałaś przeżyć tej nocy, gdy odchodził...czy może już wiesz, co to było, czym to jest spowodowane, na chore serduszko bierze przecież leki, czy one nie działają już? Przepraszam za to wypytywanie się, jak nie masz ochoty odpowiadać, grzebać się w tym co było, gdybać (sama tego b. nie lubię), to nic nie pisz. To taka próżna ciekawość, która ani Tobie ani jemu nic nie pomoże. I zyczę Wam, jak to ładnie ujęła Oneczka - niech sobie Aleś jeszcze długo tupta, cieszy się życiem bez cierpienia. Zdrowia i dużo sił Wam wszystkim życzę, kochana.
  8. Oczywiście, potwierdzam! Kwota 306 złotych już u mnie na koncie w całości!!! Dziękuję Ewuni i wszystkim Ciociom, dzięki którym Lonia otrzymała tak znaczącą pomoc :)
  9. Dziękuję pięknie za radę. Muszę w takim razie solidnie się za to zabrać. Lecznica ze Ślężnej nie przysłała mi faktury (miała być przysłana pocztą) i pewnie już nie przyślą. Szkoda mi czasu, by do nich jechać. Mam jednak od nich wypis - nawet jest na wątku fotka zrobiona przez Anusię. Nie wiem, czy Fundacji to wystarczy, czy muszę jednak starać się o Fakturę.
  10. zajrzę oczywiście, ale zzaraz musze wyjść, po powrocie...
  11. Ale fajny stworek do nas przyleciał. Tylko czemu taki czerwony i jeszcze te różki...chyba jednak wolę tego skrzata z koniczynką :) Ewuniu, pozdrawiamy i ściskamy!!!!
  12. Dziękujemy, jest (tfu, tfu...) dobrze. Apetyt jest i chęć do zabawy także. Byłam dziś u weta, a On nadal nie ma dla mnie rachunków...Kobieta, która prowadzi Mu księgowość taka widać słowna, bo wciąż daje kolejne terminy i nie przychodzi. Nawet zadzwonił przy mnie do niej, obiecała że przyjdzie w piątek. Wet wziął mój telefon i zadzwoni do mnie, bo widać Mu już głupio, że tak chodzę i nic. Ale Gabinet jest po drodze na targ, na który chodzę prawie codziennie, więc to nie jakiś wielki dla mnie problem, na szczęście. Teraz tylko nie wiem, co zrobić, czy pieniądze, które otrzymałam z bazarku Ewuni przeznaczyć na opłacenie np. trzech faktur (90zł za badanie u dr Szczypki z ub. roku, plus 120 za Prillium plus 40zł za leczenie pierwszego Loni zatrucia z maja tego roku. Jeszcze miałabym zwrot za odrobaczenie i taksówkę na ostry dyżur (10 i 30 zł) Wyszłoby razem 290zł. A do Fundacji wysłałabym tylko rachunek na 209zł (krwotoczne zap. jelit) i ostatnie badanie krwi - chyba będzie to jakieś 60-70zł - czyli razem do Fundacji ok. 280zł. Co o tym sadzicie Ciocie, a może jestem już za bardzo zachłanna i tak jak liczykrupa liczę wszystko, nawet 10 zł za odrobaczenie..może trzeba mi trochę zmyć głowę...
  13. Masz oczywiście rację kochana.
  14. Jaka tam pomroczność...mój wpis można było tak właśnie odebrać, więc...ale zostawmy już to, bo już wszystko wyjaśnione :) A Pimpuś/Meksiu istotnie, piękny jest z każdej strony i oczywiście mądry...Wyjątkowy i cudowny. :)
  15. Jak dobrze być słodkim Cukiereczkiem... Karmelku, jak Ty zniesiesz rozstanie z Kotą. Że o reszcie Stada nie wspomnę...:)
  16. I tak malutka Yoko zostanie celebrytką :) A sławą dorówna swojej imienniczce Yoko Ono...albo i przewyższy... Przemyśl to b-buniu, zwłaszcza że malutka ma (jak piszesz wielkie zadatki na artystkę) :)
  17. To teraz trza trzymać za szczęście i dobrostan Karmelka, na nowej drodze życia...bo na to wygląda... Tytuł wątku wspaniały. Ciekawe, kiedy Lońcia takiego się doczeka...
  18. Cudeńko i Cacuszko przekochane. I ustępuję miejsca kolejnym Ciociom, by wyraziły swój zachwyt...:)
  19. Bo my tu wszyscy uwielbiamy pieski i ich fotki...gdybyś akurat Ciociu tego nie wiedziała...;)
  20. Dziewczynki kochane, ja też wiem, domyślam się, że czujecie podobnie i właściwie odbieracie te moje wpisy. Czasem słowa są jakieś takie zbyt kanciaste, zupełnie niesposób oddać tego, co "w duszy gra"... Myszko kochana, wiem dobrze, że Pimpulkowi nikt krzywdy nie robi i już nie zrobi. Taka szkoła, jak piszesz, to naprawdę wspaniała sprawa i cieszę się, że Psinek będzie miał zajęcie. To prawda, one uwielbiają pracować, mieć jakieś zajęcie, a nie, tylko spacer, micha i spanie. Dokąd jest zdrowie i ochota, to każdy powinien mieć jakiś "kamyczek" do podrzucania (jak Lonia) a jeszcze lepiej, jakieś bardziej ambitne wyzwania. Tak tylko chciałam tym swoim wpisem dać upust uczuciom, które się pojawiają ilekroć myślę o TYM Piesiu. Ja kiedyś zostałam sama z rocznym dzieckiem, bo okazało się że jesteśmy dla męża "kulą u nogi". I poleciał w swiat rozwijać się i czerpać ile się da. Ten Cudowny Pies miał więcej mądrości, przyzwoitości i poczucia odpowiedzialności, jak chodzi o sunię, która mu zaufała. Niejeden tzw. człowiek, do pięt Mu nie dorasta. Bardzo więc cieszę się, że Piesio ma zajęcie! Pani Ania jest przekochana, bo widać, że Go pokochała i stara się by miał wspaniałe, nie nudne ale wesołe i ciekawe życie. A w ogóle to nie przejmujcie się moimi wpisami.:) Każdym wpisem chciałabym dać do zrozumienia (Wam, sobie i całemu światu), że bardzo kocham, podziwiam i szanuję tą Istotkę w futerku pieska. I widzę, że jakoś jednak przywykłam do imienia Pimpuś...jeszcze, z czasem się przestawię :) Myszko i Aguniu - ściskam Was serdecznie, pozdrawiam i dziękuję za to, że Jesteście!!! :)
  21. On taki mądry... To my, ludzie jesteśmy czasem do bani. Czasem to ludziom należałoby nałożyć kaganiec, wysłac na szkolenie a nawet ...ech...może lepiej nie będę pisac. Ale przecie wiem, że to dla Jego dobra, tak tylko czasem piszę na przekór...choć też tyle mam żalu do ludzi...że zwierzęta wydają się ideałami, a ludzie nie...
  22. Wcale nie tak nową Heaven/Lily ;) (nie widzę tego symbolu u siebie) również serdecznie pozdrawiam :)
  23. Przepraszam, że nie zaglądnęłam do Was tyle czasu, przegapiłam widać ten Twój wpis Ciociu, myślałam więc, że tu cisza... Jak miewa się Aleś? Czy wpadki kupkowe jeszcze sie zdarzają? Upały już chyba nie wrócą, więc jest nadzieja, że psiaczki odżyją i będą sobie już spokojnie dreptać na spacerkach, aż do słot i mrozów. Serdeczności przesyłam i życzenia całej Rodzince. No i ten laptop...niech sie przestanie wygłupiać. Może też nie lubi upałow i teraz będzie lepiej...
  24. To życzę, byś Ciociu trafiła na dobrego i mądrego weta. Gdybyś była we Wrocku, to namawiałabym Cię na wizytę u doktora Szczypki. Jest właśnie ortopedą i wetem, o jakim każdy kochający psy opiekun marzy. Fachowiec i do tego z sercem. Takiego specjalisty więc Ci życzę i żeby stwierdził, że operacja niepotrzebna... A Bobik to miał szczęście niebywałe, lepiej wpaść nie mógł. Sprawdza się znowu powiedzenie: "nie ma tego złego..." Bo gdyby nie ten przeklęty zwyczaj obłędnego strzelania na Sylwestra, to piesio nadal wiódłby prawdopodobnie marne życie. A tak, żyje jak królewicz, zadbany i kochany, czego, jak można sie domyślać, w poprzednim domu nie miał. Ten zadziwiający nasz dualistyczny świat...zło i dobro. Bez zła nie byłoby dobra...i raz to przygniata i dołuje, to znów raduje i uskrzydla...
×
×
  • Create New...