Jump to content
Dogomania

Ikusia

Members
  • Posts

    1641
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by Ikusia

  1. [quote name='iwoniam'][B][SIZE=6][I]jesteeeem.... [/I][SIZE=3]NIUNIA MI SIĘ POCHOROWAŁA :-( [/SIZE][/SIZE][/B][B][SIZE=6][SIZE=2]A[/SIZE][/SIZE][/B][SIZE=3][SIZE=2]tosek poszedł do adopcji i niestety z niej wrócił (bernardyn..) niepotrzebny stres dla psa.[/SIZE] [/SIZE] ps. proszę trzymać kciuki sa Sonię Ikusiowa :smile: rodzinka jest chora, mieli się ze mną skontaktować jak wyzdrowieją - zobaczymy.. :smile:[/QUOTE] Wczoraj przydzwoniłam drzwiami od samochodu w kciuka. Mało brakowało a zostałabym bez... Nie bardzo mogę pisać, więc krotko: Zdrówka dla Natalki, myślę o niej! Jak mi żal Atosa, taki spokojny, piękny pies, samo dobro mu z oczu patrzyło. Przykro mi bardzo, bardzo! Nie wiem w końcu co z tą wizytą, skoro Iwoniam już z nimi rozmawiała??? Nie dostałam też info o które prosiłam. Dogadam się z Iwoniam wobec tego. Sonia Ikusiowa - jak naposała krakowianka (he he he) od dzisiaj w nowym domku. Jeżeli pamiętacie co działo się w waszych brzuchach przed pierwszym seksem, to wiecie co ja teraz czuję. To ogromny strach i jednocześnie nadzieja, że zdarzy się coś pięknego. Sonia już od dzisiaj zaczyna pracę z behawiorystą w nowym domu. Jest duża szansa, że będzie dobrze, ale po pięciu nieudanych adopcjach...???? Strasznie żałuję, że nie mogłaś w tym uczestniczyć Iwonko, ale była Iwonka z Amoka, która po wczorajszej i dzisiejszej rozmowie stwierdziła, że "Sonia już nie wróci"!!! Błagam o kciuki!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! [quote name='Malgoska']wpadłam na momencik..;-) buziaczki dla wszystkich...:smile:[/QUOTE] Małgoska, jestem po uszy zasypana fantami. Mój TZ chce mnie pod most wyekspediować z tym wszystkim!!!! Ale odpoczywaj spokojnie...iiiiiiiiiiiiiiiiiiiii [B]WRACAJ!!!! [/B] Moje kociaki odrobaczone, choć wet sugerowała najpierw antybiotyk, z uwagi na silną biegunkę. Kupy troszkę się poprawiły, ale dobrze nie jest. Tym razem kocięta wybierają mi piórka!!!
  2. [quote name='missiaa']napisałam już do maniusi PW z Dzamilą[/QUOTE] Sory missiaa, ja też napisałam. Podrzuciłam na DT pięć persopodobnych kociąt. Jeżeli Dzamili się nie poszczęści, może jakiś kociak sie spodoba. One jednak będą do adopcji za miesiąc około.
  3. [quote name='Justyna Lipicka']Dzis wieczorem albo jutro otworze:-)[/QUOTE] Piękne fanty, niestety nie mój rozmiar. A szkoda, na kilka rzeczy miałabym chrapkę.
  4. Mogę zrobić tą wizytę jak nie znajdziesz nikogo lepszego , ale nie dzisiaj - mam szkolenie. Możesz dzwonić wieczorem (po 20-tej) , lub napisz na PW.
  5. [quote name='Panna Marple']To Fiordzik????[/QUOTE] Tak, Fiord, "pogromca kotów" i mój Rumcajs. Wczoraj dał nam Rumcek nieźle popalić ze zdrówkiem, ale jest lepiej na teraz.
  6. Dziękuję bardzo za namiary na Pa w Limanowej. Wiadomości poszły. A dla rozrywki, wklejam fatalne (nocna lampka+ komórka), ale jakże wyjątkowe dla mnie zdjęcie pt "O kosmicznym psie, który nie lubi kosmicznych kotów". [url]http://imageshack.us/a/img43/2629/20121028545.jpg[/url] No niestety, nie mogę wkleić. Iwoniam, to Ty miałaś ten sam problem niedawno? Kto chce, niech zaglądnie.
  7. [quote name='Justyna Lipicka'] P.S. I pokażę Wam pieska dla którego szukam domku:smile: mój kolega znalazł go w Grecji, w PL piesek bedzie na dniach [URL]http://alegratka.pl/ogloszenie/psiak-podroznik-z-grecji-szuka-domu-21352393.html[/URL][/QUOTE] Historia lubi się powtarzać. Hmmm...w lipcu miałam telefon z prośbą o pomoc od znajomych, którzy spędzali wakacje w Hiszpanii. Przez tydzień przychodziła do nich na jedzonko suka, regularnie - dwa razy dziennie. Po tygodniu przyniosła swojego szczeniaka, położyła koło miski, zjadła (szczeniak również podjadł) zostawiła szczeniaka i gdzieś poszła. Nigdy już się nie pokazała. Szczeniak pojechał ze znajomymi do ich domu w Austrii a stamtąd przyjechał do Krk do domu stałego. Znajomi są Polakami. Szczęściarz z tego malucha:) I Tobie życzę powodzenia!!!
  8. Czy mamy kogoś na wątku, kto jest z okolic Limanowej i mógłby zrobić PA?
  9. Missiaa - Tel do mnie 668-4-55-66-4. Jak potrzebujesz-dzwoń nawet w nocy. Ile będę wiedziała, pomogę. Mam troszkę kropli różnych, pewnie zanim stracą ważność nie zdążę ich użyć. Podzielę się chętnie. Zestaw ratunkowy na nagłe próby odejścia za TM też. Kociaki najprawdopodobniej są niedożywione. Kupka pojawi się po 3-4 dniach i wcale by mnie to nie zdziwiło, skoro matka zaglądała tak rzadko do nich. Najpierw muszą wypełnić jelitka.
  10. [quote name='Justyna Lipicka'][B]Ogłoszenia Fiorda:): [/B][URL="http://www.przygarnijzwierzaka.pl/ogloszenia/Pies-o-ciekawej-urodzie-Fiord-do-adopcji-id51835.html"]l[/URL][/QUOTE] [B]JUSTYNKO PIĘKNIE CI DZIĘKUJEMY!!!!! [/B]Popatrzę w domu, w pracy mam blokadę i na żadną z tych stron nie wejdę, a wczoraj nie dopchałam się do kompa - studenci!
  11. [quote name='missiaa']przecież takie coś można dostać u weterynarza. Jeśli Twój wet nie ma to możesz podejść do naszego w Krk. Są dwa rodzaje 1:1 lub 2:1 a jesli nie to my możemy kupić u tego naszego tu na miejscu i mogłabym Ci je zawieźć do krk ale dopiero w poniedziałek. I jest jedna osona pracująca w zamkniętej placówce... ale myślę, że szybciej załatwisz to po prostu u weta.[/QUOTE] W tym problem, że kazała mi kupić w aptece, nie zaproponowała kupna u siebie. Próbuję zdobyć płyny od tygodnia, wiedziała o tym i nic. Hmmm...sama tego nie rozumiem. Kociaki dostawały samo NACL, to kupuję bez problemu. Resztę różności mam od nich. [quote name='missiaa']ja właśnie też się boję takiej dalekiej adopcji.. bo kobieta widząc zdjęcie stwierdziła, ze tego psa chce, bez opisu jaki pies jest.. i później się okaże ze ona nie takiego psa chciała i bedzie trzeba organizowac transport z powrotem.[/QUOTE] Ja również jestem strachliwa i takich odległości bardzo się boję:( [quote name='iwoniam']juz wiem jak to jest - widzisz to zdjecia, bo one sa z picassa, a picassa? jest połączony z google a flickr nie :) moze, jak mnie ładnie poprosisz... ;) to będe zalączać z picassy - tylko nie beda tak dobrej jakosci Ikusia - mam dla Ciebie butelki płynów - kilka różnych DAWAJ ZNAC LUB SOBIE PO NIE PRZYJEDŹ - ZOSTAWIAM W MIEJSCU NA ZEWNĄTRZ - W SMSIE MASZ NAPISANE DOKŁADNIE GDZIE. Nio, CHYBA można, ale ja tez nie mam od wet .. Jeśli będzie mieć dobrą opiekę to wspaniale przeczytałam info na 3 profilach FB, oby się biedusiowi poszczęściło swoje JUZ PRZESZEDŁ... moi sąsiedzi właśnie odwieźli pieska do znajomych do Olsztyna. sami mają kaukaza, który inne psy dosłownie by zjadł, u ich przyjaciół, po zakupie działki, na której pomieszkiwała jakaś kobieta pozostawiono (ta baba wstrętna..) psa - bez informacji, bez jedzenia i picia. po prostu polazła sobie i zostawiła psa. Przecież oni mogli sie tam nie pokazać przez miesiąc !! pies całe zycie chyba był na łańcuchu, jest niesamowicie zestresowany. i co..? to nie koniec.. zabrała ze sobą kotkę. i co dalej?? w norze, koło ex-ogniska/paleniska popiskiwały małe istoty - hm........ żywe... 6-7-dniowe kocięta, sztuk 2 uratowali je, choc sasiedzi, z czystym sumieniem powiedzieli do nich - no co z nimi zrobić? utopić... GDZIE MY ŻYJEMY. kociaki są na razie w dobrej kondycji, przyrastają jeden bury, drugi czarno biały, nie pamiętam ktory to chłopak, a która dziewczyna. zdjęcia dostanę. NO CO ZA ŚWIAT a ja tak wkręciłam sąsiadów w pomoc zwierzakom, ze poza psem mają juz 4 koty, 2 papugi i teraz te maluszki :) ale adoptujemy, adoptujemy. MUSIMY pomagac ! i z kim to ja jeszcze dziś rozmawiałam? z panem od Nuki - jako, że malizna smyczy nie lubi (u mnie idąc sama tez nie lubiła, chyba ze szły 2-3 psieki naraz) to ma taka długa linkę, które się wije po ziemi i jest ok ;) [/QUOTE] Co do zdjęć, to bardzo ładnie poproszę, jak się zobaczymy, ale najważniejsze, żeby Tobie było wygodniej i lepiej! Nie dostałam zadnego smsa od Ciebie. I wiem, że na Ciebie mogę liczyć, ale Ty masz tyle zajęć, że byłabyś tą ostatnią deską ratunku. Jestem pod telefonem, to chwilkę możemy pogadać. Zresztą ja zadzwonię, bo pewnie Cię tu przed południem nie będzie. Biedny ten foksik z łańcucha. Aż się we mnie złe instynkty budzą. Nie mogłabym pracować w policji dla zwierząt, ponieważ najczęściej...lała bym... po pysku albo po .... "dzwonku", za takie traktowanie. Ale historia z tymi kociakami i psem. Najważniejsze, że żyją!!! [quote name='krakowianka.fr']za duzo psow, ja tez sie czasem gubie.... ide pozmieniac w kompie imiona psow.... [/QUOTE] Krakowianko, gdyby nie Iwoniam i Ty, to pewnie większość z nas dawno by nie wiedziała co jest grane i kto jest kto. Ja na 100%, chociaż staram się zaglądać tutaj na bieżąco. Moje bidusie kociaczki nadal troszkę wymiotują, choć czują się ogólnie dobrze. Zaczynam się o ich brzuszki coraz bardziej martwić. Od wczorajszego dnia na dodatek dostają znów nowe mleko. Poprzednie zostało wycofane z produkcji...ciekawe dlaczego. Strasznie zły mają te maluszki start w życiu:(
  12. [quote name='iwoniam'] Ikusia - zamieścić kociaki na stronie nr 1? zdjęcia - jeszcze poprzednich nie widziałaś :) nio, ja mam ze 2 to Ci podeślę nio to chyba się już porozumiałyście :) w sprawie kosztów super:) bardzo mi się podoba jak Ci się codziennie ta nieobecność przesuwa ;) 12 to tak co najmniej - CZIKA to też szczenię - ma ok 8 miesięcy... nio i ta Wasza podrośnięta i Runa, i Raszko... ech.........:( Trzeba tego drugiego, któremu grozi siekiera w głowę, wydostać.....[/QUOTE] Kociaki na pierwszą? Bardzo proszę, częstuj się. Poprzednie zdjęcia dopiero wieczorkiem, w domku zobaczę. Uwielbiam, jak missieek wkleja zdjęcia, bo w pracy je widzę. Innych nie. Fox jest jak maskotka, ale widzę, że ma charakter. Zdjęcia Fiorda poszły do Justynki. Jego ogłoszenia na bieżaco są odnawiane na jakichś stronach. Jakich? - Kejsi może napisać, ja nie potrafię powiedzieć. Odpoczywaj Malgoska, my poczekamy na Ciebie. Tylko wróć!!! U mnie znów sodoma i gomora. Cały wczorajszy dzień kociaki wymiotowały, qpy dalej feeee, tylko u Shanon i Kredki poprawa. Magnus bardzo słabiutki, nie jadł prawie wcale mleka. Non stop jest na kroplówkach, nawet w nocy. Potem kociaki przejęła Kejsi i nie budziła mnie, więc nie było tragicznie. I tu moja prośba do Was. Potrzebuję płyn do kroplówek dla maluchów (tych i następnych) - nie do zdobycia w aptekach nawet na receptę, ponieważ używa się tego w LZ (leczenie zamknięte). Obeszłam kilka aptek i wszędzie usłyszałam to samo. Może ktoś ma jakieś "dojścia"? To ma być gotowa mieszanka NACL i glukozy. Koszt butli 250ml to podobno 2,5 do 3zł. Wiem Iwoniam, że ty byś mnie strzykawą poratowała, ale wolałabym mieć w domku i spać spokojnie, mieć pod ręką. Proszę o wiadomość, gdyby ktoś był w stanie mi pomóc to załatwić. BARDZO PROSZĘ.
  13. Justynko, wyślę zdjęcia jak najszybciej, tylko po pracy. Bardzo Ci dziękuję. Malgoska, jesteś wspaniała! Dzięki!
  14. [quote name='barb']Kociaki od Ikusi śliczne. Czy ten pręgowany - podobny do Kowu - to chłopczyk ? Pytam bo w sieci są jeszcze ogłoszenia Kowu, dziś dwa odświeżyłam - może się przydadzą ? Kontakt jest tam co prawda zmieniony na Iwonię. Oczywiście trzymam kciuki za domek obu suniek ; Nuki (który już jest) i potencjalny Soni.[/QUOTE] Tak, kociaki są cudne (jak wszystkie zwierzaki), zwłaszcza kiedy trafiają do kuwety, a nie poza nią (a to się jeszcze zdarza często), kiedy się nie leją przy butelce, raniąc przy tym nasze palce i nie chorują. Hi, hi hi...ostatnio karmię siedząc na stołku: jedno ssie butlę a pozostałe sześć wspinają się po nodze na kolana. Lewą ręką zdejmuję tego co najwyżej wlezie, odstawiam na ziemię, biorę następnego, odstawiam, biorę - odstawiam...Ale kotki są mądre i znalazły rozwiązanie. Teraz część wchodzi na łóżko iiiiiii hhhhhoooop na kolana z drugiej strony. Śmiesznie to wygląda, ale czasem już nie mam siły, a każde przecież musi zjeść spokojnie. Burasek to chłopczyk. Może podam imiona: Shanon - szylkretka ciemna z jasną lewą stroną pysia, najstarsza, jedynaczka Mikra - szylkretka ciemna z większą plamką na główce niż u Shanon Kredka - szylkretka beżowa, kolorowa Magnus - bury, pręgowany (mam słabość do burasków) BeriBeri - czarnulek, wygląda jak niedźwiadek Ta czwórka to rodzeństwo. I najdłużej u mnie dwa (z czterech) czarne chłopaczki: Zgredek - ten, któremu odrasta sierść Muki - mniej wyłysiały Zgredek i Muki przez braki w sierści wyglądają po jedzeniu jak kleszcze (zwłaszcza Zgredek) - małe główki i wielkie rozpłaszczone brzuszki. Kocham te maleństwa cudem ocalałe i mam nadzieję, że już nic im nie zagraża, dzisiaj będą drugi dzień bez antybiotyku. Jeszcze qpy są brzydkie, ale mogą to być robaki. Leki dostaną w poniedziałek, o ile nic nie przeszkodzi. Iwoniam, jeżeli nie będzie miała kociaka do wydania to na pewno da mi znać, nie ma sensu już grzebać w starych ogłoszeniach. ja i tak muszę zrobić nowe. I co ciekawe, do tej pory nigdy nie miałyśmy szylkretki, teraz są trzy na raz. Domku dla Soni musimy być pewne, choć teraz to już niczego nie jestem pewna.... Ja też się modlę o dom dla niej i Fiorda i wszystkich innych. Poznałam wczoraj Panią Sarenki, krótko, ale fajna babka. Ps. iwoniam, wielkie dzięki za zdjęcia!!!
  15. [/QUOTE] Oczywiście po przerwie zrobię kolejny bazar na Truflę, Sonię i Jokera; Nie mam jeszcze wszystkich wplat z bazarku, myślę, ze do poniedziałku będę miala wszystkie wpłaty. Na dzień dzisiejszy jest 430,00 zł do podziału na Truflę i Sonię; więc po 215,00 zł na sunię. W poniedziałek przeleję pieniążki; jeśli jest dług: 165 zł to zostanie trochę nadpłacone. Czy ktoś ma informację, ile długu ma Joker?[/QUOTE] Malgoska, spadł mi kamień z serca. Bardzo, bardzo Ci dziękuję. Ja jeszcze z tydzień jestem uziemiona a potem się umówimy na przekazanie fantów. Nadpłata, gdyby trafił się domek, przejdzie na innego olkuszaka w Amoku. Ale tak dobrze pewnie nie będzie. Będę dzwoniła do Amoka w tygodniu, zapytam o Jokera i Truflę przy okazji, jeśli nie będzie wiadomo wcześniej. Trufla jest sąsiadką Soni. Na żywo jest ładniejsza niż na zdjęciach i (moja opinia) większa niż mi się zdawało, ale i tak to mały psiak. [quote name='missiaa'][B]Ikusia [/B]czyli jutro Ty odwiedzasz[B] Iwoniam[/B]? Jeśli tak to ja nie będę wpadać..żeby nie było za tłoczno. [/QUOTE] Missiaa, ja Iwoniam mówiłam wcześniej już o jutrzejszym wolnym, ale u niej trochę się dzisiaj "pogmatwało" i na razie czekam na telefon od niej. Myślę jednak, że bez względu na wszystko na coś się przydam. Chyba, że nie będzie chciała.
  16. Witajcie. Nie było mnie sporo czasu i jak zwykle jestem pod ogromnym wrażeniem tego, co tu się dzieje. Na tą chwilę jestem chora i trochę uziemiona w domu, a w zasadzie w jednym pokoju z kociętami. W czasie mojej nieobecności na dogo przyjechało do mnie następnych sześć kotów. Dwa 8 tygodniowe ( z których jeden pojechał już dalej do innego DT (męczył maluchy) a drugiego wyadoptowałam po godzinie pobytu pod moją opieką, jeszcze w gabinecie wet - to była najszybsza adopcja w moim życiu) oraz cztery maleństwa ok 4 tygodniowe w kiepskim stanie: zapchlone, z koszmarną biegunką (karmione tym samym mlekiem, które prawie całej poprzedniej czwórce odebrało życie), niedożywione, jedno konające. Udało się na tą chwilę uratować wszystkie i myślę, że najgorsze mamy za sobą. W sumie mam siedem kociąt na smoczku (uczą się jeść z miseczek) + Fiord + Sonia w Amoku. No i czwórka moich domowych. [B]Fiord[/B] czuje się u nas już jak u siebie w domu. Nie miałam o niego ani jednego telefonu. Ani jednego, odkąd jest wyciągnięty z Olkusza. Coraz bardziej mnie to załamuje. On zrobił ogromne postępy, jeżeli chodzi o zachowanie w domu. Nadal nie lubi odkurzacza, nadal kiepsko panuje nad emocjami na smyczy, na spacerach. Na wybiegu dla psów nie było problemu. Sąsiedzi nie pozwalają na kontakty Fiorda z ich pupilami. Boją się, bo wygląda to "agresywnie". A agresji w nim jest zero. Jest tylko bardzo żywiołowy i energiczny. Przykładowo dzisiaj spotkałam na spacerze Kaję z Panią (zawsze jest z nią Pan). Fiord i Kaja podeszli do siebie, obwąchali, pomerdali ogonami i...nic. Pan nie pozwala się zbliżyć Kaji do Fiorda i jest ujadanie (wycie prawie), rzucanie się do siebie, nie można go utrzymać prawie. Powinien nad tym panować, ale jak na razie, mimo wskazówek behawiorysty, nie udało się tego zrobić, chociaż jest lepiej. Tylko szelki musi mieć dobrze dopasowane, żeby się nie wyrwał. Fiord miał profesjonalną sesję zdjęciową. Będą do nowych ogłoszeń. [B]Sonię[/B] odwiedziłam w Amoku. Dziewczyna też ma się troszkę lepiej niż tydzień temu, kiedy ponownie dojechała do hotelu. Przeszła małą depresję, była osowiała i smutna, choć na spacerach tryskała energią. Chętnie bawiła się z innymi pieskami, jednak nie dorównuje im kondycją i bardzo szybko się męczy. Jest teraz w boksie z innym pieskiem, który dorównuje jej żywiołowością. No i nie jest samotna, co świadczy o tym, że najlepiej by było, zgodnie z opinią Iwonek, żeby trafiła do domu z podwórkiem i innym energicznym psem, który nie pozwoli sobie chodzić po głowie. Sonia używa nadal ząbków w czasie zabawy zarówno z psami jak i z człowiekiem. Jest to typowe zachowanie szczeniaka, jednak może być męczące dla potencjalnych nowych właścicieli. Dlatego nie widzę jej w domu z dziećmi. Ona powinna trafić na doświadczonego właściciela, który potrafi niepożądane zachowania opanować. Tylko gdzie go szukać? Malgoska, bardzo [B]DZIĘKUJĘ[/B] za przelew na rzecz Soni. Nie wiem jaka to kwota, ponieważ Iwonka miała wczoraj najazd odwiedzających a na bazarku przegapiłam wiadomość. Na dzień dzisiejszy jest do zapłaty 25zł za szczepienie, 60zł za pierwszy pobyt i po powrocie z adopcji z dzisiejszym dniem 80zł. Razem 165zł. Jak Hell_angel wróci z Warszawy odbiorę od niej pieniążki (te od szefa) i wpłacę na konto Amoka, lub sama wpłaci. Ja przez ten tydzień nazbierałam sporo (!) fantów na bazar od znajomych. Są ciekawe rzeczy: dywan, rolki, filmy i ciekawe książki, fantastyczne ubrania... I te rzeczy, o których już pisałam wcześniej. Próbowałam porobić zdjęcia, ale mój aparat nie daje rady. Malgoska, czy będę mogła na Ciebie liczyć?[B] BŁAGAM[/B]!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! [B]Iwoniam[/B], tak jak mówiłam, jutro mam dzień urlopu, który chcę przeznaczyć na Twoją wyłączność i pomoc dla Ciebie. Myślę, że już nie zarażam. Reflektujesz?
  17. [quote name='iwoniam']ikusia, jako, ze wiem, ze dobrze nie jest.... czekamy z Korą w gotowości.. Dziś w nocy wraca Iwonka z Amoka, będę się z nią kontaktować. [/QUOTE] [quote name='iwoniam'] Korunia także ma się super - jest zawsze grzeczna i mam nadzieję, że będzie w stanie pomóc Ikusiowym kociakom.[/QUOTE] Tak, nie mogę powiedzieć, że jest super i nic nie jest jeszcze przesądzone, ale mam nadzieję, że znalazłyśmy przyczynę koszmarnego stanu zdrowia moich kociątek (dwa ostatnie czarne). Przez ostatnie dwa dni maluszki były w stanie krytycznym, po kilka godzin dziennie (najdłużej 5 godz !!!) nieprzytomne. Podtrzymywane przy życiu sterydami troszkę, się poprawiało a po 24 godz tego samego. Najprawdopodobniej przyczyną jest mleko dla kociąt, które im szkodziło. Nie piszę jakie, ponieważ nie wiem, czy nie usunęli by mi tego postu, ale gdyby ktoś chciał, to na PW napiszę. To dobra firma. Zawsze, kiedy były u mnie maluchy na butelce podawałam to mleko i nigdy nie było problemu. Od jakiegoś czasu zgłaszałam wetkom, że teraz to mleko mi się nie podoba, że się "ścina"już w trakcie rozpuszczania, że maluchy za małe i za słabe, biegunka...Ale mleko mogłam rozpuszczać w zbyt chłodnej czy gorącej wodzie i to mogla być moja wina. Tak też myślały wet. Od wczoraj daję conwalescence support i czują się znacznie lepiej. Do tej pory zjadały maleńkie porcje, od wczorajszej nocy coraz więcej, a dzisiaj nawet im ograniczam. Kupy są boooooskie (przepraszam Boziu), chociaż pojawiła się krew (świeżutka) w odbycie. Jednak po takim odjeździe tak może być. Nic jednak nie jest jeszcze przesądzone. Dzisiaj byłyśmy z Kejsi i kociakami z wizytą u Kory (przy okazji odbioru Sonii) która jak zawsze gotowa jest dać maliznom mnóstwo zbawiennych lizów - i tak było. To cudowne na to patrzeć! Kora szczęśliwa, maluchy szczęśliwe! Przy tym wspomnę, że jedno z maleństw jest prawie całe łyse. Przypuszczałyśmy, że to grzybica i na to były leczone wszystkie, jednak inne zwierzaki się nie zaraziły (ani ludzie) i patrząc na całość zastanawiam się, czy to na pewno to czy reakcja uczuleniowa na mleko. Maciek wstawisz zdjęcie? Proszę! Malgoska - tak, Sonia była wczoraj na noc u Iwoniam, za co jestem jej i Maćkowi bardzo wdzięczna - DZIĘKUJEMY! Odwiozłam ją już do Amoka, gdzie będzie czekała na nowy dom. Oby mądry, oby świadomy i oby ostatni!!! O Sonii napiszę szerzej innym razem, ostatnio życie kotków było ważniejsze, a ona wymaga więcej uwagi niż dwa zdania. Marzą mi się dwa - trzy dni urlopu i....przespana noc. Do białego rana!
  18. W sprawie kózek będę się dopytywać jutro w pracy, o ile go "złapię". A gdzie te kozy macie??? Iwoniam, jest nieźle! Idę na drzemkę. Dobranoc
  19. [B]Malgoska[/B] - nisko sie kłaniam i ogromnie dziękuję za bazarek na Sonię. Podziwiam każdego, kto robi bazarki. To ogrom pracy i czasu. Mam nadzieję, że jak moje maluszki zaczną samodzielnie jeść to i ja troszkę złapię oddechu, choć ostatnio wali mi się na głowę tyle żeczy, że nie mogę ogarnąć swojego życia. Jeszcze od dzisiaj mam mamę w szpitalu. Ale rodzi się pewien pomysł na bazarek dla Soni - trochę inny niż te, które do tej pory widziałam. Na razie jestem w fazie dzwonienia, kalkulowania, przemyśleń itp. Nie zdradzam szczegółów, ponieważ nie wiem, czy coś z tego będzie. A kasa na Sonię nadal będzie potrzebna - NIESTETY, dobrze nie jest u dziewczynki. Napiszę więcej ja lub Iwoniam, kiedy będzie można pisać o konkretach. Iwiniam, nadal Ci dziękuję za pomoc!!! [B]Z Masza44 -[/B] jesteśmy umówione na odbiór fantów wstępnie na środę. Wstępnie, ponieważ ja znowu jestem prawie codziennie u wet to z jednym, to z drugim czy trzecim zwierzakiem.... Jest nieciekawie. Oczywiście fanty, które nam nie będą już potrzebne (i oby tak było jak najszybciej), przechodzą automatem na olkuszaki. Iwoniam, Ty wiesz, że nie zostawię dla siebie. Masza44 - DZIĘKUJĘ za cierpliwość i fanty. [B]Missiaa [/B]- śmierć szczeniaczka to okropne. Skoro już przyszedł na świat, skoro dostał od Was szansę - szkoda, że się nie udało. Chociaż śmierć miała godną! Jestem pełna podziwu dla tego, co robicie. Nieustannie! I prośba do mamy Missieek - na ostatnich zdjęciach z O widziałam kozy w zagrodzie. One dalej tam są? Gdyby nie było to jakimś nadmiernym problemem, czy mogłabyś na nie spojrzeć następnym razem? W jakim są stanie, wieku, itp. Mój znajomy z pracy kupił kilka dni temu kozę i przyniósł serek do poczęstowania. Został przeze mnie zjechany, za takie nieprzemyślane zakupy, biorąc pod uwagę możliwość adopcji. Chce jeszcze dwie kozy - może akurat tym z Olkusza by się poszczęściło? Tylko nie chciałabym sprowadzić mu do domu jakiegoś świństwa, jak ostatnio zdarzyło się u znajomej, która dopuściła do kózek capa i dziewczynki padły + dwoje nowo narodzonych koźlątek, a koszty leczenia były ogromne. A ja chciałam od niej mleko dla zajączka Iwoniam! Jednak wiem, że nie ma żadnej gwarancji. On mieszka niedaleko Olkusza i pojechałby po nie sam. Jeśli się zdecyduje oczywiście. I jeżeli zechcą mu je dać! [B]beataf - [/B]słoma dla Harbutowic = sucho, ciepło w budach psiaków, mniej dredów! Marzenie! [B]Iwoniam - [/B]jak miewa się ostatnia "mopka"? Ta czesana, podcinana. Wiesz coś może? I jak się miewają nożyczki?:):(
  20. Aha! Chciałam poinformować, że stałam się "szczęśliwą" posiadaczką używanych klatek dla chomika, świnki morskiej oraz myszoskoczka. Nie rewelacja, ale w razie potrzeby jeszcze jakiś czas posłuży. Gdyby ktoś z was znalazł sie w sytuacji awaryjnej i miał bezdomniaka pod opieką a nie miał w czym przechować (tak jak ja w tym roku królika czy łasiczkę), piszcie do mnie, użyczę potrzebującemu:)
  21. [quote name='iwoniam'] 2 RZECZYWIŚCIE były i są do niego podobne, maja białe znaczenia. Dzis otworzyły te swoje cudne oczęta.. i co? no i zaczęły się SPACERY. Maciek jutro pokaże Wam kogo dziś przywiózł.. [/QUOTE] Skoro są "wycieczki", to może któreś do Kory się zabłąka i super mama będzie happy? Maciek? Coś tam przytargał??? Żebyś widział moje WIELKIE oczy, kiedy przeczytałam wpis Iwonki. Czekam na news'a.
  22. Sarenka i Kora są boskie!!! A Oskar ma takie fajne łąki na spacery, że aż mu zazdroszczę. Dobrze wygląda. W sumie...kiedy urodziły się dzieci Foki i pierwszy raz je zobaczyłam, to o Oskarze myślałam. Dwa maluchy przypominały mi go przez umaszczenie. Tylko Oskarek troszkę jaśniejszy, a maluszki chyba nie mają białych znaczeń, ale nie pamiętam dobrze. Za dużo ich było do oglądania, ochów, achów, moje moje i znów ochów i achów:)
  23. [quote name='iwoniam'][B][B]OLKUSZ - >[/B] [B]Fiord - [/B] [IMG]file:///C:/Users/Iwonia/AppData/Local/Temp/msohtmlclip1/01/clip_image001.jpg[/IMG] Fiord został uratowany w lutym tego roku. Skrajnie wychudzony, pogryziony, ze wzdętym brzuchem przez zgniłe mięso, którym był karmiony (całe kury razem z piórami). Trafił do domu tymczasowego, gdzie powoli dochodził do siebie i przybierał na wadze. Po krótkim czasie okazało się, że psiak przeżył koszmar nie tylko w pseudo schronisku ale także w swoim wcześniejszym życiu. Był postrzelony, miał złamaną szczękę, która nie leczona, źle się zrosła. Na szczęście nie przeszkadza mu to w normalnym funkcjonowaniu. Biedny Fiord, boi się starszych kobiet. Musiał być bardzo krzywdzony… mimo wszystko, jest to pies, który kocha ludzi i jeśli okaże się mu dobre serce, to nawet starszą osobę obdarza zaufaniem i miłością. Fiord to pies, który wyjątkowo szybko przywiązuje się do człowieka. Pokochał swoich opiekunów i gdy wreszcie znalazł się dla niego nowy dom, "dom na całe życie", przeprowadzka była dla niego kolejnym koszmarem. Po jakimś czasie pogodził się jednak z nową sytuacją i obdarzył całą swoją miłością nowych właścicieli. Krótko jednak trwała jego radość, ponieważ po kilku miesiącach właściciele postanowili wyjechać za granicę i zrzekli się Fiorda. Kolejny cios uderzył w to małe serduszko, które zaczyna bić z coraz mniejszą werwą. [URL="http://tablica.pl/zwierzeta/psy/krakow/"]Psy[/URL] po takich przejściach często wpadają w depresję. Nie mają chęci do życia, dochodzi do samookaleczania się. Nie pozwólmy aby Fiord nadal cierpiał. Sprawmy aby wreszcie poczuł się bezpiecznie, aby wreszcie poczuł, że jest kochany. Prosimy o odpowiedzialny domek dla Fiorda. Ten uwielbiający harce, młody, 9-kg piesek o wyjątkowym umaszczeniu, odpłaci się za ludzką dobroć, wprowadzając do domu pełno radości i śmiechu. [B]Psiak jest wykastrowany, zaszczepiony, odrobaczony, odpchlony. [/B][/B][B] Lubi koty.[/B] [B] Warunkiem adopcji jest podpisanie umowy adopcyjnej, pozytywny wynik wizyty przedadopcyjnej. Piesek nie zostanie wydany do budy, ani na łańcuch, jednak świetnie będzie się czuł na podwórku. Kontakt w sprawie adopcji – Samanta - 789 135 904, email: [email][email protected][/email] [B]--------------------------------------------------------------------------------------------------[/B] [B] Leon - ogłoszenia są, ale nie najnowsze[/B] [IMG]file:///C:/Users/Iwonia/AppData/Local/Temp/msohtmlclip1/01/clip_image018.jpg[/IMG] Jest troszkę nieśmiały, ale są zabawny, lubi się bawić. Po chwili podchodzi do człowieka dość ciekawski. Nie ma w nim agresji. Leon jest wykastrowany, odrobaczony, odpchlony. Warunkiem adopcji jest wizyta adopcyjna i podpisanie umowy adopcyjnej. Pieski nie zostaną wydane do budy ani na łańcuch. Przebywa obecnie w Bukownie. Kontakt w sprawie adopcji: email: [EMAIL="[email protected]"][email protected][/EMAIL] , [B]Angelika: 504060219[/B] [B] --------------------------------------------------------------------------------- [/B] [/B][/QUOTE] Dokonałam drobnych poprawek w ogłoszeniu Fiorda. W pierwszym zdaniu w ogłoszeniu Leona jest błąd. Co miałaś na myśli?
  24. [quote name='Lu_Gosiak']nic nie mam[/QUOTE] Wysłałam jeszcze raz.
  25. [quote name='Malgoska'] W sprawie bazarku na Sonie, są firanki, (ostatnio nie mialy wzięcia, sprzedalo sie zaledwie pare, w tym sama kupiłam dwie :smile: ale jeszcze sporo do wystawienia jest);sa tez zaslony, sa tez ciuchy różne (od Ikusi, iwoniam, Nutusi, EwyMarty, Justynki, Alojzyny, Marty.....) i pare bibelotów, zrobimy taki zbiórkowy na Sonusie, na pewno sie cos uzbiera. Tylko Szelka mi musi dac powiesic i porobic fotki, ostatnio zjadła mi metr.... Wszystkie rzeczy trzymam....nic nie zginęło, jesli nie wystawiam tzn, ze nie dałam rady i tak bazary są spore....[/QUOTE] Malgoska, ja odpowiedziałam tylko na twój wpis o firankach, że masz jeszcze! Zdenerwowałaś się widzę. A niepotrzebnie, bo ja nie liczę na sztuki tego co komukolwiek daję i nawet nie pamiętam często co dałam. Spokojnie, proszę! Nie chciałam Cię irytować. A jeżeli tak się stało to przepraszam, ale na prawdę była to odpowiedź na twój wpis i wspomnienie o firankach, tylko w ostatnim poście nie robiłam multi cytatów. Ostatnią rzeczą, jakiej potrzebuję jest gniew, złość i robienie przykrości innym oraz ich doświadczanie (przykrości) od innych. W porządku??? [quote name='Lu_Gosiak']a znasz dokładny adres moze?? lub nazwisko? lub telefo - porównam[/QUOTE] WYSYŁAM NA PW
×
×
  • Create New...