Jump to content
Dogomania

dziuniek

Members
  • Posts

    3972
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    3

Everything posted by dziuniek

  1. [quote name='malagos']Matko, jak to: brak oczu?[/QUOTE] No właśnie, jak to??? Co mu się stało, został okaleczony, czy to z choroby???
  2. [quote name='xxxx52']Ojej Tak duzo masz sierot pod swoimi skrzydlami .Czy ktos Ciebie finasowo wspomaga,przeciez pomoc tak ciezko chorym wyniszczonym psom pochlania nie tylko duzo pracy czasu ,poswiecen ale i opieka ta zwiazana jest z bardzo duzymi nakladami finasowymi?Ps czy jakis psiak potrzebuje np. lek (wczesniej wspomnialam o Advokats,wzamacniajace vitaminy to wysle[/QUOTE] No cóż, jak prawie wychowa się dzieci, to instynkt opiekuńczy nie wygasa i trzeba go gdzieś spożytkować;). Ale faktycznie, moje możliwości finansowe skurczyły się w tym roku i dlatego poprosiłam o pomoc ciotki z Koszyczka. Bez ich wsparcia nie wyciągałabym Sajgonka i Puszka ze schroniska. Ja mam pracę w domu, nie wychodzę na osiem godzin, dlatego mogę dopatrywać chorego psiaka praktycznie bez przerwy. A spacery z psami to moja dzienna porcja fitness:painting:. Inaczej zasiedziałabym się w domowych pieleszach. Nie lubię prosić o pomoc, ale gdy widzę, że Kłębuszek je, drepta szybciutko na spacerku i przytula się do naszych nóg (wyżej nie sięga), a jeszcze kilka dni i odszedłby w schronisku, to moje skrupuły mijają. Dlatego dzięki za propozycję leku, jak uzgodnię z wetem, to będę, Was cioteczki, prosić.
  3. [quote name='Mapet']a czy czasem nie jest tak, że schron dostaje kasę z miasta - odpowiednio do ilości psów.... bo juz sama nie wiem czym tłumaczyc to przetrzymywanie na siłę psów[/QUOTE] Pewnie dostaje, ale to jakoś jest inaczej zorganizowane, bo przecież liczba psów ciągle się zmienia-może robią jakieś rozliczenia miesięczne...A przetrzymują chore, bo nie wiadomo, co może zrobić złośliwy adoptujący(jakieś skargi, reportaże itp.);). Myślę,że chorego, zdiagnozowanego (;)) da się wyciągnąć, ale są jakieś "moce przerobowe", za dużo naraz nie da rady;).
  4. [IMG]http://i50.tinypic.com/vimnwo.jpg[/IMG] [IMG]http://i45.tinypic.com/4tk95k.jpg[/IMG] [IMG]http://i47.tinypic.com/1y08xh.jpg[/IMG] [IMG]http://i50.tinypic.com/30ljhqf.jpg[/IMG] [IMG]http://i50.tinypic.com/12557b5.jpg[/IMG]
  5. Jeśli można; zapraszam na [SIZE=3][B][URL="http://www.dogomania.pl/forum/threads/237976-Nowy-Rok-w-domu%21-Bazarek-r%C3%B3%C5%BCno%C5%9Bciowy-dla-Sajgonka-i-K%C5%82%C4%99buszka?p=20208637#post20208637"]bazarek.[/URL] [/B][/SIZE]Cioteczki, wspomóżcie! Mój podopieczny jest w potrzebie. Cudem wyrwany z Palucha, stareńki, chociaż maleńki i bardzo chory. [B][SIZE=3][URL="http://www.dogomania.pl/forum/threads/237740-Niech-przem%C3%B3wi%C4%85-ludzkim-g%C5%82osem-Sajgonek-%28ju%C5%BC-za-TM%29-i-K%C5%82%C4%99buszek/page6"]Tu[/URL] [/SIZE][/B]jego (i nie tylko) historia.
  6. Serdecznie zapraszam na [SIZE=3][B][URL="http://www.dogomania.pl/forum/threads/237976-Nowy-Rok-w-domu%21-Bazarek-r%C3%B3%C5%BCno%C5%9Bciowy-dla-Sajgonka-i-K%C5%82%C4%99buszka?p=20208637#post20208637"]bazarek.[/URL] [/B][/SIZE]Cioteczki, wspomóżcie!
  7. Serdecznie zapraszam na [SIZE=3][B][URL="http://www.dogomania.pl/forum/threads/237976-Nowy-Rok-w-domu!-Bazarek-r%C3%B3%C5%BCno%C5%9Bciowy-dla-Sajgonka-i-K%C5%82%C4%99buszka?p=20208637#post20208637"]bazarek.[/URL] [/B][/SIZE]Cioteczki, wspomóżcie!
  8. [quote name='Anula']Paluch jest specyficznym Schroniskiem nie ma tam opcji jak DT a wielka szkoda,ile by psów otrzymało pomoc.Przebywają tam dwa pekińczyki jeden z nich jest bez oczek.Koci Świat wie o nich i nie może ich wyciągnąć,pomóc im a w tej chwili mają miejsca w DT dla plaskatych.[/QUOTE] Przy mnie jedna kobietka "zapisywała się" się na te pekińczyki i nie była jedyną amatorką. Wprawdzie niedawno straciła swojego, więc nie wiem czy chce następnego chorego i starszego (ludzie nie chcą przeżywać traumy odejście zwierzęcia raz po raz), ale sądzę, że akurat te psiaki długo tam nie zabawią. A nie może ich adoptować ten dom tymczasowy osobiście? Do tej babki mam telefon i chcę jej podsunąć właśnie jakiegoś od "plaskatych".
  9. [quote name='Bogusik']Ciocia,jeżeli możesz to porozmawiaj z wetem na temat leku jaki proponuję, o nazwie arthrovet plus.Pomógł i pomaga bardzo mojej suni.Trzy lata temu,było tak źle,że tylko operacja za grubą kasę.Do dzisiaj biega,skacze i nikt jej nie daje tych 14-lat!Bardzo sobie go chwalę,ale wiadomo,trzeba to skonsultować z wetem.Jeżeli nie będzie przeciw wskazań,to zamówię go i wyślę. [/QUOTE] Będę wdzięczna za każdą pomoc. Ja te specyfiki znam, bo testowałam je na Karmelku. Jest też ludzki arthroblock(da się kupic za 35 zł. 60 tabl.), podobno bardzo dobry, ale muszę weta podpytać, bo coś tam zawiera dodatkowo. Za tydzień idę znowu, na kolejną dawkę przeciwko nużycy, ale zadaję zawsze tyle pytań o wszystko, że na razie o tym zapomniałam. Teraz daję czas Miśkowi (Kłębuszkowi) na odpoczynek po schronisku i przytycie (już grubszy o 10 dkg i cm w pasku). Nie zapominajcie, że on miał wyciętego guza i nie wiem, czy był łagodny, spróbuję wydobyć tę wiadomość ze schroniska, jeżeli to badali. Do oceny ortopedycznej niezbędne są zdjęcia rtg, to też obciąża. No i jeszcze konsultacja okulistyczna, on ma guzek na powiece, który uszkadza rogówkę. To wszystko przed nami, z tym że to biodro Misia jest prawdopodobnie uszkodzone mechanicznie, może na skutek wypadku i wtedy suplementy działają pomocniczo, ale nie naprawią takiego urazu. To jednak będę wiedzieć później.
  10. [quote name='malawaszka']z Kłębuszka to ejszcze śliczny sznaucerkowaty piesek będzie - trzymam kciuki za jego zdrówko :kciuki:[/QUOTE] Coś zaczynam tak podejrzewać...Jeszcze mam nadzieję, że to terierek;). Dziś byłam u weta, dostał następną dawkę leku na nużycę. Trochę mnie ta wizyta podłamała, bo to, co podejrzewałam-jakieś kłopoty z nóżkami- sprawdziły się. Kłębuszek ma uszkodzony staw biodrowy i duże zmiany w obu. To jest naprawdę stary, schorowany piesek, z wieloma przypadłościami. Wczoraj się trochę ożywił, szczekał przed każdą obcą bramą:otwierać, ja idę (chyba jeszcze nie rozróżnia naszej). Dziś nawet wstać z koszyczka nie chciał, dopiero jak mu przystawiłam pod nos jedzonko. Pewnie mu w posłaniu ciepło, a te stawy to starsza sprawa i boli go cały czas.
  11. [quote name='xxxx52']a ile maja oni psow w tej lecznicy ?[/QUOTE] W schronisku nie ma lecznicy jako takiej. Jest oddział szpitalny, gdzie siedzą psy po wykastrowaniu-sterylizacji i te chore, które potem przechodzą na geriatrię, miejsce w zamierzeniu "specjalnej troski" dla starszych i (lub) leczonych przewlekle psów, które nie muszą być w szpitaliku. No i w efekcie tu już się rzadko zwraca uwagę na to, że pies umiera ze smutku lub choroby, taka jest prawda, która lepiej znają inni.
  12. [quote name='xxxx52']Przepraszam ,ale piszesz ,ze umarl z glodu karmelek ,ze na szczescie Klebuszek zyje i ma szanse w twoich rekach przezyc i zyc dlugo.[/QUOTE] Wyjaśniam: w mojej rodzinie:lol: są:Marcus, Szafirek(chore serce), Karmelek(ten odremontowany), Dropek (zdrowy zupełnie, chociaż siedział na geriatrii, bo zapomnieli, że wyleczyli mu już skórę) i Obecnie Kłębuszek-Miś Colargol( jeszcze nie rozeznałam się w jego chorobach, na pewno wycieńczony, nużyca, uszkodzone rogówki i nic nie słyszy, trochę kuleje po rannym wstaniu). Tylko Sajgonka już nie ma...
  13. [quote name='xxxx52']Moj boze umarl z glodu ,bo jak mogl jesc jezeli nie mial wyrwanych zepsutych zebow ,a zepsute zeby to sieja bakterie i niszcza organizm wystarczajaco juz zniszczony.to co piszesz jest tak straszne ,ze nawet niewyobrazalne[/QUOTE] Skazany to nie znaczy,że wyrok wykonano,ja go zabrałam z Palucha," wyremontowałam " ;żyje,utył i cieszy się z każdego dnia :lol:
  14. [quote name='xxxx52']czy to nie jest laboratorium doswiadczalne?[/QUOTE] A dlaczego nie, jakaż to swoboda robić operację psu, gdy za drzwiami nie siedzi jego pan i nie trzęsie się nad stanem pupila, szczególnie rasowego. Ale to nie lekarze z Palucha robią operacje (oprócz kastracji), psy są wysyłane na zewnątrz. Wydaje mi się, że diagnozy są dobre, ale leczenie złe lub zaniechane (mój Karmelek został skazany na śmierć głodową, po stwierdzeniu raka..., bo zęby miał w ropniach do kości). A Kłębuszek po operacji guza, też nie obserwowany, pewnie by skonał na wycieńczenie i nużycę.
  15. [quote name='xxxx52']Blagam nie dobijajcie mnie tymi makabrycznymi zdjeciami,bo moja nienawisc do ludzi osiagnie zenitu!Kto kieruje to laboratorium o humanitarnej nazwie geriatria?Komu podlega? Tego nie mozna akceptowac i na nos wlkladac rozowe okulary.Winnismy jestesmy psom!!!!!!!!!Musimy cos uczynic!Co mozna uczynic?Gdzie zatelefonowac ,napisac?Komu" krew zepsuc?" Komu oni podlegaja?[/QUOTE] Gdybyś zobaczyła Sajgonka w dniu wyjścia, Twoja nienawiść zastygłaby w bezruchu. Nie chciałam mu robić zdjęć, bo nie chodziło mi o aferę, ale do końca życia będę mieć jego obraz przed oczami. Nigdzie na wątku nie widziałam psa w takim stanie. Nie wiadomo było, jak go wziąć na ręce albo podtrzymać, bo biedne kostki prawie przebijały skórę. Ale ja nie zostawię tego tak po prostu.
  16. Wklejam kawałek mojej wypowiedzi z wątku Kłębuszka, bo tu więcej osób czyta: [QUOTE] Dlatego właśnie proszę wolontariuszy, żeby oprócz wyjścia ze "swoimi" psami roglądali się tam trochę. Przecież ja jestem obca, a przejrzałam i przeszłam przez wszystkie korytarzyki i salki, do których się dało i nikt nic nie mówił (i to nie jeden raz). Wszystko da się zobaczyć, zapisać numer psa i potem szukać ratunku z zewnątrz. Nawet jak dzwoniłam, to podawali mi dane z karty(!), albo kierowali do lekarza i da się osobno porozmawiać, zawsze można udawać adoptującego. Tam chyba lekarze nie oglądają każdego psa, tylko tego, którego zgłosi opiekun. Facet, który tam jest, to w ogóle nic nie zauważa (jakiś niekumaty), dziewczyny nie rozgryzłam, może boi się o pracę albo już kompletnie zobojętniała, chociaż sama podobno posiada gromadkę zwierząt. [/QUOTE] Błagam! A tu nowe wiadomości: Kłębuszek nadal słabowity, ale na spacerkach się ożywia. Ten pies w schronisku odszedłby też niedługo, on w nocy śpi dotąd, dopóki go nie obudzę, bo po co tam miał wstawać? Ale po troszku zauważa, że cały czas w domu się coś dzieje i są ludzie, do których można podejść i zostać pogłaskanym. [IMG]http://i50.tinypic.com/28cg4xz.jpg[/IMG] Każdego dnia wycinam mu garstkę dredów, bo strasznie tego nie lubi, a tak szczeka, jakby chciał oprawcę pożreć. [QUOTE]Zwykły Kundelek - jest tez w parszywym stanie, siedzi i patrzy na własne łapy (pomieszczenie przed gabinetem), APSA wie który.[/QUOTE] A który to???
  17. [quote name='iwna5702']Nie wiadomo,czym sie kieruja wladze schroniska - ale na pewno nie dobrem zwierzęcia.Przeciez jesli psa bierze wolontariuszka to powinno byc chyba jakas gwarancja, ze pies bedzie pod dobra opieką.[/QUOTE] Wolontariusze mają najwięcej trudności, ponieważ widzą schronisko "od wewnątrz" i i mogą tę wiedzę udostępnić ze szkodą wizerunku schronu. I tak to robią, ale nie mając psa pod ręka, nie maja "twardych dowodów".
  18. Znalazłam artykuł z 2007 roku, oto fragment [QUOTE]Jak w domu Oczywiście nie wszystkie zwierzęta znajdują nowych kochających opiekunów. Wśród tych, które na zawsze pozostają na Paluchu, są np. kalekie psy. To istoty, którym ludzie zgotowali bardzo okrutny los. – Stan zdrowia tych nieszczęsnych stworzeń wymaga ciągłej opieki. Niektóre nie są w stanie samodzielnie chodzić – mówi Ewa Pszczółkowska. Zwierzęta, które szczególnie wymagają bliskości ludzi – niezależnie, czy z powodu urazów fizycznych, czy psychicznych – mieszkają w biurze schroniska. Czują się tam jak w domu, a pracowników placówki traktują jak właścicieli. Jednak najważniejsze jest to, że zwierzęta niemające szans na adopcję nie są usypiane! – Eutanazji dokonujemy tylko wówczas, gdy pies bardzo cierpi i nie ma najmniejszych szans na to, by nastąpiła poprawa – mówi weterynarz Mariusz Kaszuba. To jest niezmiernie ważna informacja. Dzięki takiemu postępowaniu warszawiacy [B]ufają[/B] schronisku.[/QUOTE] Ja już nie.
  19. [quote name='Riven']a co na to Markus ? w końcu to On z psów jest na szczycie ;)[/QUOTE] Z psów tak, ale w ogóle to [B]ja[/B] jestem najwyżej, a Marcus nie reaguje na takie małe cuś, bo przecież ciągle jakiś kot przemyka mu się pod nogami...Najbardziej zainteresowane są właśnie koty i dziwią się: małe, a nie kot...Ale Klara ma teraz drugi pędzelek ogonkowy, który może łapać, tym razem czarny.
  20. [quote name='Riven'] [*] Dla Sajgonka a jak reszta reaguje na nowego członka rodziny ? oczywiście głównie chodzi mi o mojego ulubieńca- Szafirka :D[/QUOTE] Szafirek na [B]psy[/B];) reaguje bardzo dobrze, gorzej z Dropkiem, ten z warkotem zapuszcza silnik co chwila, chce być przewodnikem stada, ale trochę za niski na tę funkcję.
  21. [IMG]http://i48.tinypic.com/2em0xp4.jpg[/IMG] Tak naprawdę Kłębuszek poza spacerkami wygląda tak, jak na tym zdjęciu. Śpi, tyle że czasem już nie zwinięty w kłębuszek. Bądź co bądź, nużycę mają zwierzęta wycieńczone i osłabione. Taka prawda, pani Dyrektor! [IMG]http://i50.tinypic.com/2ignbb5.jpg[/IMG][IMG]http://i45.tinypic.com/4v3au0.jpg[/IMG] A tu spacerek. [IMG]http://i45.tinypic.com/2mm77v4.jpg[/IMG][IMG]http://i49.tinypic.com/f1z2q0.jpg[/IMG] [IMG]http://i46.tinypic.com/eit7q9.jpg[/IMG] Dostałem od pańci nowy płaszczyk, dziś zimno i wieje wiatr, a ja mam wyliniałe futerko i gołe placki na pleckach...
  22. [quote name='sleepingbyday']oczywistym jest, że takie zaniedbania wyczerpują znamiona. ale co z tego, pójdziemy do sądu, sprawę umorzą, a nikt nigdy zadnego psa nie wyciągnie z palucha.[/QUOTE] Wypis ze schroniska: "pies aktywny" (czytaj stał na nogach) żadnemu sędziemu nie da podstawy do założenia oskarżenia. Owszem, mam opinię (ustną) weterynarza, ale rzeczywiście to doprowadziłoby do likwidacji adopcji z geriatrii. Zresztą Sajgonek nie istniał w żadnym spisie psów do adopcji, wiecie co mam na myśli dalej. Ale mam zamiar wysmażyć wyważonego maila do p. dyr., jeszcze się waham, czy dołożyć zdjęcie biedaka. Nie może nadal trwać cierpienie zwierząt, które są bardzo chore. I liczba 1900 psów ogółem nie ma znaczenia, nie chcą usypiać,to niech leczą albo oddają. Tu się wszyscy wszystkiego boją: lekarze zwierzchności, dyrekcja opinii publicznej, wolontariusze i opiekunowie dyrekcji-jakaś paranoja totalna.
  23. [B]AnnaA[/B] Otrzymałam 25 zł. dla Sajgonka. Ale jego już nie ma:-(. Czy mam je przeznaczyć dla Kłębuszka?
  24. [quote name='sleepingbyday']myślę, ze dziuniek chodzilło o to, że nie wystąpiły by dwa miesiące dalszych zniszczeń.[/QUOTE]Otóż to. [QUOTE]To co piszesz jest przerazajce,mam do siebie zal ,ze nie zauwazylam tego pieska wczesniej ,gdyz wlasnie dla takich zawsze znajduje ratunek,oczywiscie za pozwoleniem,ale to juz wszystko za pozno.[/QUOTE] Dlatego właśnie proszę wolontatiuszy, żeby oprócz wyjścia ze "swoimi" psami rzoglądali się tam trochę. Przecież ja jestem obca, a przejrzałam i przeszłam przez wszystkie korytarzyki i salki, do których się dało i nikt nic nie mówił (i to nie jeden raz). Wszystko da się zobaczyć, zapisać numer psa i potem szukać ratunku z zewnątrz. Nawet jak dzwoniłam, to podawali mi dane z karty(!), albo kierowali do lekarza i da się osobno porozmawiać, zawsze można udawać adoptującego. Tam chyba lekarze nie oglądają każdego psa, tylko tego, którego zgłosi opiekun. Facet, który tam jest to w ogóle nic nie zauważa (jakiś niekumaty), dziewczyny nie rozgryzłam, może boi się o pracę albo juz kompletnie zobojętniała, chociaż sama podobno posiada gromadkę zwierząt.
  25. [quote name='xxxx52']jaka chorobe mial zdiagnazowana?na co umarl? Jak to byl wypuszczony ze kliniki i nie byly mu zadne lekarstwa podawane?Macie wypis z kliniki? Kto znowu zawinil smierci w meczarniach pieska?weterynrz odpowiedzialny za psy schroniskowe,czy pracownicy i kierownictwo?[/QUOTE] Mam wypisy z 6.06,16.07, 22.12, 31.12 I to chyba są jedyne lekarskie interwencje. On nie był na geriatrii leczony, prawdopodobnie miał niedoczynność tarczycy (wskazują na to wszystkie wyniki, oprócz jednego, powinien być gruby!), chore serce, niewydolną wątrobę i nerki no i świerzbowca. Umarł z powodu skrajnego wycieńczenia, którego nie zauważono od lipca do grudnia i niewydajności wielonarządowej. Gdyby go Mapet adoptowała w październiku, miałby dwa miesiące "do przodu".
×
×
  • Create New...