[quote name='APSA']
Wiem, że mieszkanie w śródmieściu, pani ma już psa i kilka kotów :)
[/QUOTE]
Kochane Wolontariuszki!
Trafiłam na Wasze forum przypadkiem, albo prawie przypadkiem, bo to ja właśnie jestem ową panią, co wzięła Tarzyka. W tym roku odeszły moje dwa wiekowe psy(były u mnie 12 lat), wzięte wprost z ulicy. Wtedy nawet nie myslałam, żeby odwozić je do schroniska. A teraz chciałam wziąć jakiegoś psa, który był tam juz długo, ale kiedy po niego przyjechałam, to dziwnie zniknął, więc wzięłam innego(Badiego-Marcusa), a miesiąc później Tarzyka-Szafirka. Od tamtej pory przegladam różne schroniskowe posty i po prostu jestem przerażona ilością bezpańskich psów w potrzebie i tym, że mimo ogłoszeń na różnych forach ludzie się po nie nie zgłaszają. Wolą rodowodowe szczeniaki za ciężkie pieniądze do pokazywania na wystawach, zamiast wybrać sobie dowolnego psa ( w prawie dowolnej rasie, maści, wieku, wielkości itd.) ze schroniska. Wiem, że ludzie nigdy nie grzeszyli miłosierdziem, nie tylko dla zwierząt, że są snobami, ulegają modzie na buty, ubrania i na ...psy, które potem wyrzucaja, jak zużyty przedmiot. Bo skąd w schroniskach tyle zwierzat??? Najbardziej żal mi właśnie tych "staruszków", które w większości nie doczekają adopcji, bo są już stare albo chore. Moje psy zostały ocenione na "co najmniej dziesięcioletnie", ale chciałabym każdemu pokazać, jak Marcus biega i skacze za piłką, bawi się pluszowymi zabawkami jak szczeniak i jest chodzącym ideałem z psiego rodu. A Tarzyk?? Okazuje się, że wcale nie ma chorego serca,enarenal i furosemid wcale mu nie potrzebne (czyżby jakiś sponsor przekazał na rzecz schroniska parę kilo tych specyfików, bo co czytam, to tylko to dostają? Przepraszam, jeśli kogoś uraziłam), słyszy i widzi lepiej niż ja, a jest tak zajadłym obrońcą naszego wspólnego łóżka (wiem,wiem, wstydzę się), że po prostu nie mogę uwierzyć, że to pies, którego ktoś porzucił. Co prawda niektórzy mówią, że mi zawsze trafiają się dobre psy i koty, ale przecież nie biorę ich tak często. Może zwierzęta w schronisku chorują ze smutku i samotności, poddają sie w końcu, nie chcą już żyć, bo co to za życie? Ale to ludzie zgotowali im ten straszny los i ludzie powinni im pomóc. Przed tymi, którzy poświęcają swój wolny czas na wolontariat w schroniskach, chylę czoła, a do każdego, kto trafi na tę stronę apeluję: NIE KUPUJCIE PSA, WEŹCIE GO ZE SCHRONISKA, ON NA WAS CZEKA, NIE POZWÓLCIE MU UMRZEĆ WŚRÓD KLATEK!
Przepraszam za te wynurzenia, ale ciągle są ujawniane takie sprawy, jak w Korabiewicach, a ja ciągle widzę na ulicach nowe yorki, labradory, mopsy, kiedy w schroniskach czeka tyle bezdomnych, wspaniałych psów!