-
Posts
3972 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
3
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by dziuniek
-
[quote name='sowillo']he he he z ta suką to dobre...:) Nie wiem być może zbyt szybko się poddałam, po trzeciej tabletce odpuściłam bo tak jak mówię miałam wrażenie że jest jeszcze gorzej. A po jakim czasie zobaczyłaś pozytywne efekty cimalgexu, od razu po pierwszej dawce czy raczej dopiero po kilku dniach?[/QUOTE] Dopiero po kilku dniach, ale efekt byl o wiele lepszy niz po trocoxilu. Niestety, minął właśnie miesiąc od pierwszej dawki (w sumie podalam 12 dawek, w tabletkach oczywiście) i lek już przestał działać. Dziś idę na konsultację do nowego lekarza i chyba spróbuję akupunktury... Do czego to doszło...Ale podobno są dobre efekty i wiele osób ją stosuje przy zwyrodnieniach, szczególnie u owczarków niemieckich, u których kłopoty ze stawami są najgorsze.Karmelek nie owczar, ale zobaczymy, teraz nawet na spacer nie chce wychodzić,śpi cały czas, aż się serce kraje.
-
A mój Karmelek po 12 dniach stosowania cimalgexu odżył. Już dawno nie pamiętam, żeby tak się czuł: spacerki galopem, ogonek w górze, kontaktuje też jakoś lepiej: jest aktywny, zainteresowany otoczeniem,nie moczy w nocy posłania, nawet goni "na niby" koty, jednym słowem hura, hura, tylko na jak długo? I nie wiem, czy to objaw uboczny, ale drugi pies zaczął go traktować jak sukę, dziwne...
-
[quote name='blue.berry']wszystkie leki NLPZ działają przeciwzapalnie i przeciwbólowo. żaden z nich "nie naprawi" ci żadnych zwyrodnień. powstałe zwyrodnienia nie cofają się.[/QUOTE] Mam nadzieję, że nie sądziłaś, że piszę na poważnie o tych "naprawieniach", to było gorzko-ironicznie. Wczorajszy spacerek poranny galopkiem (ósmy dzień cimalgexu), ogonek w górze, ale brak apetytu i jakoś apatycznie do wieczora. Na pewno boli Karmelka mniej, ale niestety opisywane uboczne efekty dają o sobie znać. Piszę to wszystko, bo może ktoś skorzysta z tych doświadczeń...Co do innych wspomagaczy, piesek bierze też arthrovet, ale przecież to tylko suplement diety (zawiera oczywiście kwas hialuronowy, glukozaminę itp.), ale lekarz powiedział, że znacznie lepsza jest naturalna galaretka i wywary z nóżek wieprzowych i wołowych, tylko żeby tego zjeść odpowiednią ilość, Karmelek musiałby powiększyć sobie żołądek ze dwa razy. I tak źle i tak niedobrze...
-
Jestem na zaproszenie, ale nic więcej nie mogę zrobić. Nasuwa mi się jedynie myśl, że tacy ludzie, którzy zwracają psiaka, powinni sobie raczej kupić wypchanego misia albo figurkę psa do postawienia. Myślę, że mam prawo to powiedzieć, bo w tym roku wzięłam ze schroniska cztery psy i jeden z nich jest tzw. "psem jednego właściciela": szczeka na każdego, kto wejdzie do mojego pokoju, rzuca się jakby chciał zagryźć na wszystkich oprócz mnie. I co z tego? Moi domownicy mówią do niego, głaszczą go na "neutralnym gruncie" innych pomieszczeń i nigdy nawet do głowy mi nie przyszło, żeby oddać psa z powrotem. I jest coraz lepiej, bo właściwie zwykle jest tak, że gdy człowiek się boi, to pies atakuje, może to jest jakoś związane z psią naturą, może bojący się człowiek jest dla psa "dziwny", więc lepiej się bronić? Nie wiem, nie jestem behawiorystką. A co do Axela, może po prostu mu ten dom nie odpowiadał?. Kiedyś oddałam do adopcji kotka, który u ludzi zrobił pobojowisko, a u mnie w domu był aniołkiem . No cóż, sam wybrał.;) Axelku, szukaj domku!!!
-
Bezimienna mikro sunia!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
dziuniek replied to Gosiapk's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Boże, co za makabryczne żarty!!! Serce mi zamarło na chwilę!!! Dziewczyny, zastopujcie!!! -
[quote name='blue.berry']jeśli trocoxil jest nadal w organizmie (a jeśli został podany 2 tygodnie temu to i owszem jest) to nie należy podawać równocześnie innego leku NLPZ (nawet mimo widocznego braku poprawy samopoczucie zwierzaka). z ulotki Cimalgexu: [I]"Cimalgex nie powinien być stosowany w połączeniu z kortykosteroidami lub innymi NLPZ. Wcześniejsze leczenie innymi substancjami przeciwzapalnymi może prowadzić do dodatkowych lub do nasilenia działań niepożądanych, a zatem należy przestrzegać okresu wolnego od leczenia takimi lekami przed rozpoczęciem leczenia produktem Cimalgex. Okres wolny od leczenia powinien wynikać z właściwości farmakokinetycznych uprzednio stosowanego weterynaryjnego produktu leczniczego."[/I] z ulotki Trocoxilu: [I]"Nie podawać innych NLPZ i glikokortykoidami jednocześnie lub w ciągu 1 miesiąca od ostatniego podania Trocoxilu."[/I] [B]nigdy nie należy równoczesnie podawać dwóch preparatów NLPZ. [/B] dziuniek - który wet ci tak zaordynował podawanie cimalgexu?[/QUOTE] Ja przecież czytam ulotki, dlatego opinia dra Mikowa, że trocoxil można podawać bez przerwy bardzo mnie zdziwiła, bo w ulotce jest napisane inaczej. Od ostatniej dawki minął prawie miesiąc, zanim podałam cimalgex, ale trocoxil miał działać przecież długo. Nic z tego, zresztą mój wet powiedział, że działanie jest właśnie do miesiąca, więc nie wiem, czy zwyrodnienia mają się naprawić na dalsze pół roku czy rok??? Co do zaordynowania cimalgexu, zrobił to mój lekarz, nota bene kardiolog i geriatryk, jemu jednemu jeszcze wierzę, bo nigdy mnie nie zawiódł, zresztą to naprawdę dobry lekarz, od razu wie, co psu dolega i gdzie go boli, zupełnie, jakby pies sam mu to powiedział;). Tyle, że nie jest ortopedą, a raczej nie chce się wypowiadać na typowe zmiany dotyczące tych problemów, chociaż oczywiście to, co mówi, zawsze jest zgodne z późniejszymi wypowiedziami dobrych(!) specjalistów. Na razie po cimalgexie jest po sześciu dniach lepiej, ale psinek znów wymiotował, mam wrażenie że w momencie, gdy lek osiągnął maksymalne stężenie. Najchętniej nic bym nie podawała (sama mam sarkoidozę i wolę cierpieć, niż się truć lekami przeciwbólowymi, które na mnie źle działają), ale nie mogę patrzeć, jak cierpi Karmelek, on po prostu przestaje normalnie funkcjonować z bólu: ledwie wstaje, nie cieszy się na mój widok, nie może chodzić, nie można go dotknąć, bo się cały kuli, siusia pod siebie, bo chyba chce zaspać ból. Dlatego szpikuję go tymi świństwami, żołądek ma zdrowy, a co do biochemii, to wybitny dr Mikow pobrał krew i tego nie zlecił(!), a ja skapnęłam się dopiero przy odbiorze wyników. Na razie nastepne sześć dni z cimalgexem...
-
Po dwóch tygodniach ostatniej dawki trocoxil przestał działać. A przecież to ma być lek o przedłużonym działaniu. Lekarz, który opiekuje się Karmelkiem dał na kilka dni tabletki cimalgexu. Działanie na razie mierne, widać po psie, że nadal go boli. Może trocoxil jest na szczególne przypadki? i na szczególne psy?
-
Niewidomy ONek Jasper[*] odszedł :( w swoim domu :(((
dziuniek replied to mysza 1's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
[quote name='mysza 1']Nowa sesja zdjęciowa porównawcza konieczna. Badania miał wszelkie- krew, usg, rtg, wszystkie nieprawidłowości leczymy. Może się postarzał, może jakoś wszystko zaczęło się sypać. Już po zimie zaczęły się problemy z chodzeniem i teraz uruchomiła się lawina kolejnych. Nie mam pomysłu co jeszcze można zbadać, zrobić- jeśli ktoś ma to piszcie śmiało.[/QUOTE] Myślę, że po zimie mógł trochę schudnąć, przecież więcej się porusza. Poza tym zima dobrze działa na stawy i choróbska: wirusy i bakterie giną w niskich temperaturach. Mój psinek też chodzi teraz gorzej, niż jak było minus 20 stopni. Może Jasperka jakoś powzmacniać witaminami, ale te w tabletkach dla psów tez mogą uczulać:shake:. A może piesek "oklapł", gdy inni martwią się za niego, zauważyłam, że to jakoś często się zdarza, gdy pies trafi już w dobre warunki. W każdym razie trzymam za niego kciuki, nie wygląda na bardzo starego i schorowanego, mimo rzeczywistej chudości. A w pierwszym poście było coś o cukrzycy... -
Niewidomy ONek Jasper[*] odszedł :( w swoim domu :(((
dziuniek replied to mysza 1's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
[quote name='Cantadorra']Trzustka ok, odrobaczany ok. 3 tyg temu, zresztą regularnie, ale kto wie. Teraz je RC osteo and neutered dla psów kastrowanych. Odnoszę wrażenie, że kurczak go uczula, bo dosmaczałam mu kurczakiem, ale wcześniej tego nie było. Poza tym wziął kolejną dawkę trocoxilu, tydzień wcześniej zanim zaczęła się akcja "sraczka". Nie wiem, kurczak, trocoxil, karma?[/QUOTE] Ja myślę, że uczulać może nie sam kurczak, tylko to czym te biedne kurczaki napychają (antybiotyki, sterydy itp.) Ja też na smaczek chciałam dodawać kurczaka i była tragedia. Teraz daję tylko gotowane wołowe z marchewką i makaronem i jest spokój. A co do ryżu, to wszyscy sądzą, że nie uczula, a to wielka nieprawda. Ja nie mogę dodać nawet kilku ziarenek, bo znowu "kupa na zero punktów". Mój drugi psiak dostawał trocoxil pół roku, żadnych biegunek. Ale ten z kolei może jeść wszystko:wołowe, kurczak, ryba, kasze, warzywa itd. Więc to zależy od psa. Tak w ogóle to moje psy nie tolerują suchej karmy, po niej dopiero jest tragedia!, a moja nieżyjąca psica dopiero po przejściu na puszki zaczęła normalnie funkcjonować w tym zakresie. Trzeba więc próbować, ale zgadzam się co do Jaspera, że nie można zmieniać karmy co kilka dni. Niestety psy tak mają, lepiej je karmić monotonnie, chociaz to się nie zgadza z naszym, ludzkim pojęciem o prawidłowym żywieniu. -
Przeczytałam wszystko i jestem w kropce. Mogę podzielić się swoimi spostrzeżeniami co do trocoxilu. Parę miesięcy temu zdecydowałam razem z wetem o podaniu go mojemu psiakowi. Karmelek został wzięty z Palucha i na początku, ze względu na zakażenie paluszka i wargi, usuwanie zębów, kastrację itd był ciągle na lekach przeciwzapalnych i przeciwbólowych. Co do chodzenia tuptał sobie powolutku, czasem podbiegał (został oceniony na kilkanaście lat, jest mixem pudla). Potem zaczął dziwnie chodzić, zawijając nóżkami, tak jakby mu się pogorszyło. W kręgosłupie ma duże zmiany degeneracyjne, więc zaczęłam podawać trocoxil. Poprawa była natychmiastowa; piesek rano wstawał wesolutko i widać było, że ból znacznie się zmniejszył. Poprawa następowała po paru dniach stosowania, ale po kilku znów było gorzej. W dodatku w każdym miesiącu wymiotował żółcią, na szczęście jeden raz. Teraz podałam ostatnią dawkę, na razie jest lepiej, nie wiem na jak długo i co dalej, bo mój weterynarz odszedł z zawodu! Inny powiedział, że mój piesek ma kręgosłup jak młody bóg(!) i ze trocoxil można stosować bez przerwy. Nie wierzę w ani jedno, ani drugie, więc muszę znaleźć jakiegoś odpowiedzialnego weterynarza, chirurga ortopedę w Warszawie. Dr Lepkę i dra Mikowa z Elwetu skreślam od razu. No i co tu robić?
-
[W-wa] KOSZYCZEK NIECHCIANYCH STARUSZKÓW ; spis str 1 i 2
dziuniek replied to Koszyczek's topic in Już w nowym domu
[quote name='morisowa'] Stare psy mają umierać a nie na spacery chodzić. Geriatria nie jest po to, żeby stworzyć warunki staruszkom, tylko żeby schować źle wyglądające psy, żeby nie psuły wrażenia.[/QUOTE] Wszystko możliwe...Gdy odbierałam Dropka, usłyszałam od lekarza(!), że geriatria to jakaś pomyłka i powinno jej nie być wcale. Cóz ,ja też uważam, że chore psy powinny być w szpitaliku, a stare w części normalnej, na widoku, żeby ludzie mogli je widzieć i adoptować. APSA, ratuj!!! -
[W-wa] KOSZYCZEK NIECHCIANYCH STARUSZKÓW ; spis str 1 i 2
dziuniek replied to Koszyczek's topic in Już w nowym domu
[quote name='wiosenka']Czekam na telefon lub info tu co z szamponami?[/QUOTE] Jak już chcę coś od komputera, to kończy mi się limit, albo pada bateria. Ostatnio syn rozłożył go doszczętnie, a ja lutowałam styki, na szczęście działa. To jak się umówimy, chętnie skorzystam, chociaż mam wyrzuty sumienia:lol:. -
Najdziwniejsze komentarze dotyczace waszych psów :) [2]
dziuniek replied to dog_master's topic in Wszystko o psach
Zachowanie rodziców z dziećmi prawie zawsze wygląda tak, że dziecko nie tylko będzie bało się psów, ale nawet ich nie będzie lubiło. Ale ja spotkałam się z paroma wyjątkami. A raz było tak: idzie mama z dwójką dzieci, jedno od razu głaszcze mojego owczarkowatego wielkopsa (szczególnie,że jego pysk ma na wysokości swojej twarzy), a mama mówi: trzeba zapytać, czy wolno pogłaskać. Wtedy drugie dziecko: wolno pogłaskać pieska? i już mizia Marcusa. Idę dalej, parę metrów potem jakiś pan odskakuje w bok i mówi: ten pies pewnie gryzie??? Pies jak baranek, ale pan pewnie miał rodziców z typu odejdź, bo piesek ugryzie. A drugie zdarzenie na inny temat: idziemy z córką z trzema psami, wśród nich Marcus, córka ma na głowie kapelusz, pewien pan mówi: to się nazywa ŁOWY. Mówię, wam, pękłam za śmiechu, bo ogarami polskimi i posokowcami moje pieski [B]razowe[/B] nie są. -
Bezimienna mikro sunia!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
dziuniek replied to Gosiapk's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
[quote name='Stonepuppet']Nic, na razie pewnie powspieramy inne psie mamy finansami na badania :fadein: To jeszcze raz pożebram w imieniu wspomnianego wcześniej pieska . -
Bezimienna mikro sunia!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
dziuniek replied to Gosiapk's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Biedna Buba. Strasznie mi przykro, wiem co czujecie. A może chwilowo zajrzycie na ten wątek:piesek. Piesek nie jest sunią, nie jest mikropsem, nie bardzo stary, chociaż niemłody no i nie z Palucha, ale potrzebuje pomocy. A potem namawiam Was znów na Paluch, tam nigdy nie zabraknie psów, a co do wydania-dadzą wszystkie, trzeba tylko być przekonujący i nie przejmować się panami w recepcji;). A gdzies znalazłam to: Testament kochanego psa: Ludzie, nim odejdą zapisują w testamencie swój dom i wszystko co mają, tym którzy zostają . Gdybym mógł swoimi łapkami zrobić tak samo, moja Ostatnia Wola wyglądałaby tak : - mój szczęśliwy dom - moją miseczkę i posłanie - kolana, na których kładę głowę - ręce, które głaszczą - głos, który mnie woła - serce, które mnie kocha zapisuję w Ostatniej Woli głodnemu, chudemu, smutnemu przerażonemu Psu w Potrzebie . Kochany Człowieku ! Twoja miłość to wszystko co mam, więc gdy odejdę nie mów " już nigdy nie pokocham innego psa " lecz wypełnij mój Testament i daj wszystko co miałem komuś, kto tego bardzo potrzebuje ! Twój Pies -
Mój Karmelek "kosztował" -wstępne badania, anestezjolog przy usuwaniu zębów, ekstrakcja itd. grubo ponad 1000 zł. w Elwecie. Młody pies, któremu tylko usuwa się kilka zębów, a resztę czyści, zmieści się np. w 200zł. Ale przy takim stanie, jak się domyślam(bo było napisane, że nawet czuć mu z pyszczka i widać kamień) i przy chorym lub wątpliwym sercu, koszty są takie,niestety. Myślę, że można by skorzystać z oferty fundacji od pudli.
-
Bezimienna mikro sunia!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
dziuniek replied to Gosiapk's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Niestety w schronisku "dają" suche, a czy pies sobie poradzi, czy nie, to już jego sprawa. Ja też adoptowałam same szkielety (oprócz jednego). Chory pies nie ma tam szans, żyje póki może i potem umiera, często w męczarniach. Zaordynowane leki jeszcze nigdy w przypadku moich psów nie były dobre, często wręcz, przy dalszym stosowaniu, "śmiercionośne". Właściwie, o czym już gdzieś pisałam, należało by wyadoptować całą geriatrię, bo to raczej jest umieralnia, a nie szpital. Cieszę się, że dzięki APSIE jeszcze jeden psiak ma chwilę godnego życia:multi: -
Prawda, że potrzeba dużo pieniędzy na to wszystko. Może ktoś zrobi banerek(ja jeszcze nie umiem), to będzie można skopiować i wtedy pokaże się na innych wątkach? Można prosić o numer jakiegoś konta, to wpłacę kilka złotych? Może psiaka ogłaszać, jest taki ładny, że może ktoś sfinansuje całe to leczenie po adopcji?
-
[quote name='sleepingbyday'] na wątku pudlowatych twierdzą, że to nie jest pudlowate[/QUOTE] Bo to nie pudel, ale prawdopodobnie skrzyżowanie pudla z bolończykiem (z bolonką cwietną) albo inszym -ończykiem. Mój Karmelek jest identyczny i te same były problemy, jak go wzięłam z Palucha. Trzeba mu usunąć te straszne zęby, żeby zaczął jeść, bo umrze z głodu. Ja dawałam gotowane, jakoś sobie radził przed zabiegiem. Jaka szkoda, że mam już cztery psy,wzięłabym go od razu, bo zakochałam się w takich. Może to znowu jakaś pseudohodowla??? A to mój Karmelek: [IMG]http://i48.tinypic.com/hx8xgj.jpg[/IMG]Prawda, jaki podobny? Wasz piesek jest cudny i na pewno szybko znajdzie dom, tyle że na leczenie, szczególnie stomatologię, idzie kupa kasy. Trzeba uprzedzić potencjalnych adoptujących, bez tych zabiegów piesek nie przeżyje. Niestety, wspaniały stomatolog z Elwetu, dr Kurski dwa tygodnie temu zmarł na zawał. Ale jeżeli jest podobny do mojego (bardzo szybko mu rosną włosy), to musiał być strzyżony (chyba nawet na pudla), może więc jednak komuś się zgubił?
-
[W-wa] KOSZYCZEK NIECHCIANYCH STARUSZKÓW ; spis str 1 i 2
dziuniek replied to Koszyczek's topic in Już w nowym domu
[quote name='Asia_M']A co z malutkim Dropkiem? Przepraszam, ale jakiś czas mnie tutaj nie było...[/QUOTE] No nie taki on malutki, 11 kg żywej wagi. Zapraszam do moich postów 2269, 2279 i 2313 oraz na stronę Palucha "po adopcji". Dropek ma się świetnie, trochę warczy na Szafirka i koty, gdy są w pobliżu. Na śniadanie dostaje biały serek, bo jadł tynk ze ścian(???), może miał za mało wapnia. Jego borsukowaty wygląd, futro jak na Syberię i klapnięte uszko wzbudzają podziw i uśmiechy u przechodniów. [B]Wiosenka[/B], jak tam szampony, aktualne? -
"Iskanie" czy ktoś się spotkał z takim zachowaniem?
dziuniek replied to Paulina_mickey's topic in Wychowanie
Właśnie przed chwilą mój wielkopies (45 kg) znów wyiskał małego kotka, wyglądało to po prostu rozkosznie, a pies jeszcze wydawał przy tym odgłosy , jakby śpiewał kołysankę. Zaznaczam,że na te pieszczoszki kociak sam przychodzi do psa!