Jump to content
Dogomania

dziuniek

Members
  • Posts

    3972
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    3

Everything posted by dziuniek

  1. [quote name='malagos']Dziuniek, a do kogo ten liscik? pochwal się, coś tam zwojowała :)[/QUOTE] Ja nie wiem, czy coś zwojowałam...Liścik do Najwyższej Instancji...Napisałam otwarcie, chociaż oględnie, co sadzę o doprowadzaniu psów do stanu agonalnego, poinformowałam o Sajgonku, a nawet wysłałam zdjęcia moich paluchowych nabytków. Odpowiedź była oczywista, makiawelistyczna, ale lekarze mają zbadać powtórnie całą geriatrię(!) i złożyć raport o stanie psów. Nie wiem, co z tego wyszło, wolontariusze lepiej wiedzą, wolę nie myśleć, że wyszło to psom na gorsze.
  2. [quote name='Bogusik']Przelane zostało 40zł na leczenie Kłębuszka.[/QUOTE] Otrzymałam, wielkie [B]DZIĘKUJĘ[/B]:sweetCyb: [quote name='Bogusik']Tableteczki dzisiaj przyszły,więc zaraz popędziłam i wysłałam dziuniek na podany przez Ciebie adres.Przesyłka jest za potwierdzeniem odbioru,żeby gdzieś po drodze nie wsiąkła...Powinna dojść w tym tgodniu.[/QUOTE] Odebrałam,też wielkie [B]DZIĘKUJĘ [/B]:dog:
  3. [quote name='Bogusik']Tak,wiem,że koszty na pewno nie będą małe.Pomyślałam więc,że może dopisać w tytule przy Kłębuszku,coś w formie prośby,o wsparcie finansowe na jego leczenie...Im bardziej dramatycznie, tym lepiej,bo może więcej cioteczek tu zaglądnie. Przelane zostało 40zł na leczenie Kłębuszka.Nie wiele to,ale zawsze coś...[/QUOTE] Bardzo duże dzięki, cioteczko [B]Bogusik[/B]!:buzi:
  4. [quote name='Bogusik']To taka biedna kruszynka...! I to-to potrafi warczeć i szczekać?:roll: Nie mogę wierzyć....;):)[/QUOTE] A tak, tak, tknąć się nie da, uczesać nie, obciąć nie, pomacać nie. Sama nie wiem jak go zdołałam wykąpać. Ale po schronisku psy są w takim szoku, że przy pierwszej kąpieli nic nie mówią.;)
  5. A co tam w schronisku, jakieś zmiany na gorsze, bo nikt się nie odzywa? Machnęłam liścik do najwyższej instancji, medal za dyplomację dla obu stron....
  6. Trafiłam przypadkiem na wątek. Sama w sylwestra wyciągnęłam ze schroniska dwa takie biedaki, niestety, jednego nie dało się już uratować. Może ktoś zajrzy i do mnie (banerek)? Pomóc nie mogę, bo sama jestem w kiepskiej sytuacji: trzeba mojego staruszka też "postawić na nogi". Ale trzymam kciuki za psinkę, on nawet nie wygląda na bardzo wiekowego, po "remoncie" będzie jak nowy, wiem coś o tym, bo już takiego jednego wyremontowałam, a w ogóle mam 11 ogonów+dwa papuzie.
  7. [IMG]http://i45.tinypic.com/f3hok7.jpg[/IMG] [IMG]http://i48.tinypic.com/2yjt3qd.jpg[/IMG] [IMG]http://i45.tinypic.com/2m6wvmq.jpg[/IMG] [IMG]http://i50.tinypic.com/11bueit.jpg[/IMG] To ja, Misiek-Kłębuszek, w cudzym koszyczku. Trochę biednie wyglądam....ale mam odwagę zwiedzać koszyk Dropka, zresztą Dropek też chwilowo nie u siebie...cudze zawsze lepsze...
  8. [quote name='Anula']To kiedy wybierasz się z nim do weta? Na zęby najpierw musi dostać antybiotyk aby złagodzić stan zapalny bo go chyba ma.[/QUOTE] Wszystko pod kontrolą, nie pierwszy u mnie pies z problemami...Za kilka dni (na pocz. przyszłego tygodnia), na razie jeszcze czekam, żeby od operacji minął określony czas i wtedy można badać pod kątem onkologicznym. Poza tym Misiek musi w widoczny sposób "polepszyć się", nie chcę, żeby usnął po narkozą.
  9. Trafiłam jakoś na ten wątek, na razie nie mogę pomóc, bo sama obecnie ratuję biedaka ze schroniska, ale trzymam kciuki za psiunkę. Podobna do mojego Karmelka, mam do takich słabość. Sądzę,że służyła do rozrodu i "zużytą" wyrzucono. Ten, kto ją wrzucił do kontenera chyba nie był normalny, pani która pozwoliła jej przez trzy dni cierpieć- chyba też nie. Coraz mniej normalnych na tym świecie...Ja kiedyś zaopiekowałam się królikiem, którego ktoś wystawił na śmietnik w klatce. Ale skoro nawet dzieci wyrzuca się do śmieci, to co się dziwić...
  10. [quote name='Bogusik']Prawie każdy z nas dobrze wie co to ból zęba.Nie pozwala normalnie funkcjonować.Myślę,że masz rację,aby w pierwszej kolejności zająć się właśnie nimi.Skonsultuj to z wetem,bo to on musi zdecydować czy zabieg będzie można przeprowadzić. Czy na pierwszej stronie wątku są aktualne finanse?Jeżeli tak,to nie wygląda to za dobrze.Może trzeba zmienić tytuł wątku?Będzie na pewno potrzebna nie mała kasa i jakoś trzeba ją zorganizować... Proszę,o nr konta na pw,to coś przeleję na te ząbki,aby Kłębuszek nie musiał tak cierpieć:-([/QUOTE] Ja niestety wiem, że za chwilę zaczną się ogromne wydatki, samo usg i rtg. to ok 100 zł. każde, a dodatkowo zęby to już idzie w setki, nie mówiąc o operacji guzka na powiece, który drażni rogówkę. To już trzeba profesjonalnie i kiedy nie chcę myśleć o kosztach, to czytam wypowiedzi o lekarzach, żeby wybrać najlepszego:roll:. Już przymierzam się do następnego bazarku, a ten obecny opędzi pierwsze potrzeby (usg), bo rtg chcę zrobić przy zębach, w narkozie. Kłębuszek może ma mizerny wygląd, ale charakterek, że ho, ho:diabloti::diabloti: i gryzie, warczy i szczeka, więc chcę mu oszczędzić stresu. Na pierwszej stronie wpiszę dochód z bazarku 1 lutego, obecnie jest to ok.172 zł. A co masz na myśli mówiąc o zmianie tytułu?
  11. Dziś Kłębuszka boli ząb (zęby):shake:, wreszcie zlokalizowałam, o co chodzi, kiedy nie chce wstawać, a nawet jeść. Chyba zacznę wobec tego od zębów, tylko nie wiem, czy on nie za słaby na narkozę. Za dużo kłapał szczęką przy jedzeniu;)
  12. [quote name='sleepingbyday']masakra! solenia nie cierpię, ze wszystkich punktów widzenia to zły pomysł, ale oni maja fioła, ze ulice i chodniki musza być czarne![/QUOTE] U mnie w sobotę "dozorca" wysypał pół wiadra soli w podcieniu zamykanej bramy, na goły bruk!!! Przez dwa dni chodziliśmy po zaspach soli. Idiota, myślałam, żeby go stuknąć w ten niemyślący łeb, ale on nawet nie rozumie, o co chodzi!
  13. [quote name='Bogusik']Tableteczki dzisiaj przyszły,więc zaraz popędziłam i wysłałam dziuniek na podany przez Ciebie adres.Przesyłka jest za potwierdzeniem odbioru,żeby gdzieś po drodze nie wsiąkła...Powinna dojść w tym tgodniu.[/QUOTE] Bardzo, bardzo dziękuję, Misiek coś dziś okulał, ciągle coś się dzieje, mógłby nauczyć się mówić po ludzku, a nie żebym musiała się domyślać, co się dzieje:roll:. Ale na zdjęcia rtg. kośćca musi jeszcze poczekać, najpierw usg i płuca.
  14. Dziś znów u weterynarza. Ostatnia dawka na nużycę i przy okazji wyciśnięcie gruczołów okołoodbytowych. Za mniej więcej tydzień szykujemy się na rtg. płuc i usg jamy brzusznej. Trzeba sprawdzic, czy po wyciętym guzie nie zostały żadne nowotworowe pamiątki... Kłębuszek znów przytył, waży 5,9 kg i to mnie napawa otuchą. Potem zajmiemy się guzkiem na oku i zębami. W schronisku wyrwali mu wszystkie oprócz kłów, ale żadnego nie oczyścili, dziwne...
  15. [quote name='Bogusik']Tak, z tą solą to jakiś koszmar!Ja teraz, przed każdym spacerem smaruję mojej Julice opuszki zwykłą wazeliną,a po powrocie do domu wycieram każdą łapkę nawilżonymi chusteczkami dla niemowlaków i poprawiam wazeliną.Od soli i mrozu,opuszki są suche jak pieprz i pękają,a wiadomo,że jak w taką rankę dostanie się sól,to ból nie do opisania i psina cierpi.Butki,jak najbardziej też mają dobrą opinię.[/QUOTE] U mnie w Śródmieściu Warszawy to żadna wazelina nie pomaga, smaruję na grubo i po czterech metrach- jedna łapka nieczynna, po dwóch druga i klops, bo żaden pies na dwóch pozostałych nie pójdzie. Więc zamiast siłowni-spacerek z obciążeniem 5 i 7 kg pod pachą. Dobrze, że trzy większe jakoś sobie radzą i czasem wystarczy przetrzeć łapkę rękawiczką i chwilę ogrzać w ręku. U mnie na chodnikach leżą kupki nie śniegu, ale soli, autentycznie. Durni urzędnicy i dozorcy, mam ochotę ich przetrzepać po głowach:mad:
  16. [quote name='sleepingbyday']naucz go reakcji na tupnięcie noga. na bank czuje drgania podłoża :-)[/QUOTE] A na co mam tupać, jak siusiu leci?;) Za późno...Dwa moje psy nic nie słyszą, ale gdy wchodzę w drzwi wejściowe, zaraz jeden jest w przedpokoju (Karmelek), a Kłębuszek podnosi głowę z koszyczka. Zapewne szósty zmysł. Dziś bez zmian, problem ze spacerkami, bo sól można zbierać łopatą. Misiek zaczął tak piszczeć i płakać, że słychać było o parę kilometrów. Poważnie zastanawiam się nad butami dla niego i Karmelka. Zamordowanie paru dozorców zajmie mi więcej czasu:diabloti:.
  17. Popołudniami Kłębuszek czuje się lepiej, obchodzi dom, zagląda do cudzych koszyków i jeżeli jakiś jest wolny, to go zajmuje jako nieproszony gość. Ale najlepszy jest jego własny: z widokiem na aneks kuchenny. Gdy coś pichcę, Kłębuszek wstaje, i szczeka:ham, ham, czyli daj jeść! Dostaje mało i często, bo wymiotował. Niestety, siusia gdzie popadnie, jeżeli natychmiast się z nim nie wyjdzie, co czasem jest trudne. Chyba nie trzymano go w domu, bo nawet Marcus (trzy lata w schronisku) siuśnął w domu tylko jeden raz. Misiek (Kłębuszek) w ogóle nie słyszy, myślicie, że gwizdek na ultradźwięki będzie słyszał??? Ale widzi i czuje, domaga się "miziania". Wczoraj zakończyłam "oddredzianie" psiaka. Wycinałam mu po jednym dredzie, bo zaraz się darł, ale jak! Umarły by podskoczył. W ogóle mam teraz niezły chórek: zaczyna Misiek ham, ham, potem Dropek, Szafirek, na końcu Marcus bas-barytonem. Tylko czekam, kiedy zaczną się schodzić sąsiedzi... Tyle newsów.
  18. [quote name='lika1771']Sajgonek odszedl....[/QUOTE] Wierzcie mi, tak biednego, schorowanego i skrajnie wyniszczonego psa nie widziałam nigdy w życiu i nie zapomnę go też nigdy. Biedny, biedny Sajgonek, za późno go wydobyłam ze schronu:-(
  19. [quote name='awaldi']Mój weterynarz nazywa się Rupiński, przyjmuje przy Górczewskiej. Kiedy się zaczęły problemy, zrobił psu RTG i powiedział, że to spondyloza (czyli jakby zrastanie się kręgosłupa) i że to nieuleczalne, można tylko dawać leki przeciwbólowe. Później wyczytałam w necie, że sama spondyloza nie daje objawów bólowych. Pies lekko utyka na tylną lewą łapę, ostatnio sztywniejsza się też zrobiła łapa przednia, dlatego moim zdaniem z tą spondylozą łączy się też zwyrodnienie stawów. Dr. Rupiński próbował jeszcze takiego zabiegu ze sztucznym podrażnianiem stawu, co miało spowodować samoistną regenerację. I rzeczywiście pomogło na kilka miesięcy (a kosztowało kilkaset zł), ale teraz pies jest starszy o prawie dwa lata i źle znosi narkozę (co sprawdziłam przy problemie z zębami) więc bałabym się to powtarzać. Dr. Rupiński nie poleca suplementów oprócz wit. C i B, twierdzi, że wszystkie takie wspomagacze na stawy to placebo. No, ale jednak próbowałam na własną rękę (bez efektów) z glukozaminą, wczoraj za czyjąś namową zamówiłam aptoflex, który ma podobno dobre opinie na dogomanii. O akupunkturze chyba nawet nie słyszałam (pod kątem psów), muszę się przyjrzeć tematowi.[/QUOTE] Przede wszystkim powinnaś skonsultować się z dobrym ortopedą, a takich mało. Nie polegałabym na opinii jednego lekarza. Dr, o której pisałam, to dr Bałucińska, [URL="http://www.bbvet.pl/"]http://www.bbvet.pl/ [/URL]trzeba jej pokazać rtg., ale ona dobrze wyczuwa wszystko palpacyjnie. Jeżeli będzie mogła pomóc, to pomoże, nie robi nic na siłę, bo to bardzo poważna lekarka. Pracowała w zoo, teraz ma swoją malutką przychodnię. Ja polecam akupunkturę, leki są też bardzo drogie (toksyczne), a często nieskuteczne, zresztą, jak pisałam, akupunktura też nie jest na wszystko. Można próbować homeopatią, też sposób, wyleczyłam tak kota, który z bólu chodził tyłem(!) Jeżeli na zwierzętach coś się sprawdza, a one nie wiedzą co to placebo, to polecam, oczywiście z zastrzeżeniami j.w. W Warszawie są kliniki, w których dodatkowo stosuje się masaż w wodzie-pies chodzi w baseniku, też podobno dobre. Myślę, że trzeba działać, bo za chwilę pies się położy i nie wstanie, a duży owczarek od razu nabawia się odleżyn.
  20. [quote name='sleepingbyday']u mnie na osiedklu jest wet, który robi akupunkturę, ale nie mam pojęcia, za ile i czy ma referencje ;-). to zdjęcie rozczochranego kłębuszka po przebudzeniu jest bossskie :-)[/QUOTE] Ja znam bardzo dobrą Pania Weterynarz, ma normalne wykształcenie weterynaryjne (jest doktorem nauk weterynaryjnych) i dodatkowe kursy(tylko dla wetów) akupunktury i homeopatii. Przyjmuje Al.Waszyngtona 39. W razie co służę informacją.
  21. [quote name='awaldi']Witam. Ja trochę "obok" tematu - czy ten Arthrovet Plus można kupić w Polsce? Bo wyskakują mi tylko niemieckie strony, a na polskich stronach są leki o podobnych nazwach, ale to jednak nie to. Mam owczarka niemieckiego z dysplazją. Bierze on przeciwbólowo kaprofen (to oczywiście działa, ale nie leczy) i "zdrowotnie" preparat z glukozaminą, ale ja w ogóle efektów tej glukozaminy nie widzę... Mój pies ma 12 lat, utykanie zaczęło się dwa lata temu.[/QUOTE] A nie myślałeś(aś) o innych formach leczenia-wspomagania? Mój co prawda mały psiak, ale miał ogromne problemy z bólem kręgosłupa, wypróbowałam kilka środków, m.in. trocoxil(lek najnowszej generacji), wszystko pomogło na krótko, za krótko jak na tak drogie i "długofalowe" leki. Przez znajomą zostałam trochę "zmuszona", żeby pójść z nim na akupunkturę i zadziałało rewelacyjnie, ból minął. Wiem, że wielu właścicieli owczarków niemieckich decyduje się na to i terapia pomaga.Oczywiście jest to leczenie drogie, warto też znaleźć specjalistę z dyplomami, najlepiej weterynarza. Ale pomaga. Żaden lek z glukozaminą nie "naprawi" dysplazji, akupunktura tez nie, ale zniweluje napięcia mięśni, które ból powodują. Każdy pies też inaczej reaguje. Mojemu pomogło bardzo, więc polecam. A athrovet (różne rodzaje) można kupić w lecznicach weterynaryjnych, chociaż tam drogo.
  22. [quote name='Mapet']......................[/QUOTE] A co się dzieje??? Jeszcze parę kątów na koszyczki [B]chcianych[/B] staruszków mam wolnych...Nieeee, to żart, dopóki z Kłębuszkiem nie będzie wszystko w porządku, w miarę stabilnie, muszę odpuścić w adopcjach. Szczególnie, że szykuje się operacja Szafirka na przepuklinę miednicową i zupełnie nie wiem, co zrobić, bo on nie może być usypiany:shake:.
  23. [quote name='Anula']A podajesz Kłębuszkowi jakieś leki doustne,może źle się czuje po tych lekach? Do leków dobrze podawać osłonę na żołądek np,Probilac Plus to nie zaszkodzi a tylko może pomóc.Też warto osłonić wątrobę,trzustkę i podawać hepatil oczywiście zależnie od wagi psiaka.[/QUOTE] Ależ nie, on dostaje na razie tylko lek na nużycę, to jest silny specyfik, w zastrzyku. Zapytam o wątrobę jutro, bo wszystko przechodzi przez nią. Badania krwi nic specjalnego nie wykazały, na wieczór trochę się ożywił. Ja myślę, że to zmiana trybu życia, w schronisku od operacji na początku grudnia praktycznie nie ruszał się, niewiele jadł. Teraz przecież chodzi na spacerki, drepcze po domu, bierze ten silny lek no i chyba trochę przedobrzyłam z jedzeniem, ale tak trudno mu odmówić, kiedy prosi o jeszcze. [B]Utył znowu 30 dkg!!![/B]Na początku również nóżki rano w ogóle nie chciały "stać", więc pewnie to reumatyczne bóle, bo w powietrzu wilgotno. [quote name='Bogusik']Ciocia,jeżeli możesz to porozmawiaj z wetem na temat leku jaki proponuję, o nazwie arthrovet plus.Pomógł i pomaga bardzo mojej suni.Trzy lata temu,było tak źle,że tylko operacja za grubą kasę.Do dzisiaj biega,skacze i nikt jej nie daje tych 14-lat!Bardzo sobie go chwalę,ale wiadomo,trzeba to skonsultować z wetem.Jeżeli nie będzie przeciw wskazań,to zamówię go i wyślę.[/QUOTE] Cioteczko [B]Bogusik[/B], jeżeli chcesz pomóc w zakresie tego leku, to bardzo będziemy wdzięczni. Rozmawiałam z wetem, ludzkie odpowiedniki są tańsze, ale zawierają jakieś dodatki, które niekoniecznie dla psów są dobre, więc ten arthrovet plus czy complex będzie najlepszy.
  24. Dziś Kłębuszek gorzej się poczuł:shake:, nie chciał wyjść z koszyczka, zwymiotował śniadanko, z trudem podreptał do weterynarza (raczej go niosłam). Dostał przeciwbólowe i przeciwzapalne i zrobiliśmy badanie krwi. Może to tylko chwilowe, bo pogoda wilgotna i zimno, a on ma chore stawy, może się wczoraj przejadł, zobaczymy wieczorem.
  25. A oto dalsze relacje z życia Kłębuszka: [IMG]http://i49.tinypic.com/21omyab.jpg[/IMG] Czasem już nie zwijam się w kłębuszek, chyba jest bezpiecznie... [IMG]http://i48.tinypic.com/257dhj6.jpg[/IMG] [IMG]http://i50.tinypic.com/316x8uh.jpg[/IMG] Obudziłem się, jestem trochę nieuczesany... Czy warto wstawać, szykuje się jakieś śniadanie? [IMG]http://i48.tinypic.com/xq7gw.jpg[/IMG] [IMG]http://i47.tinypic.com/2djxpgk.jpg[/IMG] Chyba coś się dzieje,zaraz zobaczymy.... Proszę nie fotografować!!! Jeszcze mi futro nie odrosło! Piesia widać już "na pokojach". Chodzi, bada, przytula się. Ciągle jeszcze dość słaby, ale nie śpi 24 godziny na dobę. Je za trzech, cztery razy dziennie. I pomyśleć, że w schronisku już się poddawał, leżał tylko i chyba czekał na śmierć. Dziewczyny ile tam takich jeszcze???
×
×
  • Create New...