U Lusi wszystko ok :) uwielbia wręcz aż pieje do dzieci - Ola ma córeczkę i na spacerkach Lusia nie odstępuje jej o krok :)
Będziemy powtarzać niedługo szczepienia na wściekłość i wirusówki bo pewności nie mamy że je miała :)
Ranka goi się super - już chodzi bez pomarańczowego kaftanika - chyba 6 sierpnia zdjęcie szwów także już już :)
miałyśmy kilka telefonów o Lusindę ale albo komuś za daleko, albo pierwsze pytanie czy PIES ZA DARMO, czy przywieziemy, jeden telefon do kojca... no i najlepsze " jak po sterylce to już nie chcemy bo ona do bulteriera z pyszczka podobna i już nic nie zrobimy " :) nie wiem co PAN chciał ROBIĆ mogę się tylko domyślać....chyba zaczniemy spisywać numery tel i na czarne kwiaty z nimi...
Pan od ROBIENIA dzwonił z zastrzeżonego hehe :-)
Od poniedziałku ruszamy na ostro z ogłoszeniami :)bo te co są to robocze i na szybciocha zrobione :)