Zgodnie z obietnicą byłyśmy dzisiaj u Hugo - Ziutka któryś raz z rzędu, ja pierwszy raz. Niesamowicie pogodny psiak, ale jak się go głaszcze to jednak czuć pod futrem że chudy i ma masę takich miękkich guzków - wet mówi że to tłuszczaki. Wogóle akcja była niesamowita bo Aneta musiała zamknąć resztę psów w domu bo nie było opcji zrobić zdjęć Hugonowi tak latały wszystkie. Puszki zawiozłysmy - do zdjęcia wybrałam po 1 z każdego smaku :) bo ciężko by nam było 20 puch ustawiać w trawie :-)
Mamy kilka krótkich filmików - na jednym słychać śmiechy nasze choć sytuacja nie była do śmiechu :) Hugo zaczął robić koooo a sąsiad zza płotu stał i śmiał się w głos że dwie laski filmują srającego psa w trawie i w pewnym momencie już nie wytrzymałyśmy i parsknęłyśmy śmiechem razem z nim. A temat nie do śmiechu bo Hugo ma jakiś problem z wypróżnianiem - nie mógł zrobić kupy, chodził w zdłuż ogrodzenia, saneczkował. Musimy sprawdzić czy to nie gruczoły....