Moli@
Members-
Posts
14649 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
44
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Moli@
-
[quote name='Macia']Dlaczego. Pokaż mi gdzie w ustawie jest zapis, że TOZ ma większe uprawnienia niż inna organizacja. To, że na danym terenie mają lepsze kontakty z władzami i służbami nie sprawia, że są jednostką z większymi prawami niż reszta.[/QUOTE] Przeczytaj uważnie co zacytowałaś, do czego odniosłaś Swoją wypowiedź ;)......powtórzę nie wiedziałam że TOZy i FUNDACJE mają te same uprawnienia
-
[quote name='Macia']Dlatego też nie ma co oceniać. Wiadomo, że organizacje są różne, ale to dotyczy zarówno tozu jak i innych. Na naszym terenie to toz często odsyła ludzi do nas, ale nie będę twierdzić że reszta oddziałów jest zła. Przyjęło się traktować toz jako jednostkę nadrzędną nad innymi organizacjami, a to błąd. Jestem pewna, że dziewczyny robią co mogą. Mają jednak pod opieką również inne psy i jak ktoś ma ważne pytania to najlepiej się do nich zgłaszać bezpośrednio.[/QUOTE] Nie neguję umiejętności i dobrych intencji organizacji jednak sporo osób myśli podobnie i jak zawsze potrzeba czasu, doświadczenia na przestawienie....na otwarcie na innych
-
[quote name='Macia']Serio? A czym jest toz jak nie kolejną organizacją?[/QUOTE] Kwestia przyzwyczajenia, zaufania do TOZ Białystok......i kwestia finansów ile wpłynie na konto tyle dostają psy.....działają od lat i znają temat od podszewki i co ważne mają większe uprawnienia, mogą przeprowadzać interwncje Z fundacjami nie miałam praktycznie kontaktu jedynie co znam to[B] Emir[/B] tu [B]doświadczenia nie bezpośrednie, ale bardzo dobre. [/B]
-
[quote name='epe']To chyba sedno tej sprawy! Ani wójt, ani organizacja kasy nie mają! Wójt darowizn nie może przyjmować, a organizacja wie jak jest w rzeczywistości - najpierw wielkie halloo, a potem brak darczyńców na utrzymanie zabranych psów. Samo życie![/QUOTE] Wszystko pięknie ale skoro wójt i kasa to pachnie schroniskiem a tu gdzieś było napomknięte (jak dobrze pamiętam) że Radysy.......czyli pozamiatane Bo gdyby był TOZ to pieniądze by się szybciej znalazły, jest większe zaufanie do TOZ niż do FUNDACJI
-
[quote name='wilczy zew']Postanowienie dotyczylo nie tylko psow ale wszystkich gratow wlascicielki psow. Termin byl wynikiem ugody obu stron.[/QUOTE] Został wystawiony nakaz opuszczenia posesji z terminem wykonalności, nie zastosował się to już jej problem/kłopot Graty są martwe a psy jeszcze żyją......
-
[quote name='wilczy zew']Z tego co bylo pisane,to termin zabrania juz dawno minąl.[/QUOTE] Czyli złamanie postanowienia sądowego......niedotrzymanie terminu!!!! To ja się pytam gdzie jest TOZ..... Jeżeli był nakaz zabrania a termin minął to problemem nie jest chyba zabranie psów tylko kto za to zapłaci......i dlatego potrzebna zgoda wójta...... jak zawsze, jak nie wiadomo o co chodzi to chodzi o kasę.....
-
[quote name='wilczy zew']Skoro sąd nie kazal od razu zabrać a teraz widac jak urzednicy do tego podchodza....[/QUOTE] Nie bardzo wierzę że sąd nie kazał zabrać psów......zapewne wyznaczył termin, co jest logiczne bo z dnia na dzień, jest to niewykonalne i nikt o zdrowych zmysłach nie wyda takiego postanowienia/nakazu tym bardziej matce z dziećmi.......Oglądając zdjęcia widać, że psy powinny być natychmiast zabrane, że wymagają pomocy lekarskiej, pomocy pielęgnacyjnej i odkarmienia.......Kiedy była sprawa, czy sąd/biegły widział psy, (stan fizyczny, warunki w jakich przebywały mogły być inne/dobre w chwili rozprawy sądowej). Czy był wyznaczony i kiedy upływa termin zabrania/zaopiekowania się własnymi/powierzonymi psami tego nie wiemy.
-
[quote name='wilczy zew']Bylo pisane-na cudzej posesji przechowuje psy bez zgody wlascicielki,byla sprawa w sadzie.[/QUOTE] Czytałam....... ale psy to żywe stworzenia to nie majtki które mogą sobie leżeć i poczekać aż łaskawie je zabierze......dlatego napisałam że właścicielka posesji powinna zgłosić do Urzędu, TOZ sprawę pozostawionych psów!
-
[quote name='ania75']czyli psy żyją - mimo, że od kilku miesięcy nikt ich nie karmi ...... zastanówcie się co piszecie ....... nawet jeśli od początku tego zamieszania byłyby nie karmione, bez wody to już by nie żyły ....... może to wszytko tak ma wyglądać - na wątku wypowiada się wciąż tylko jedna strona ..... Aśka milczy (co mnie w sumie nie dziwi) .........[/QUOTE] To jasne że psy są karmione, mniej więcej ale coś do misek wpada i tu rodzi się podstawowe pytanie.......KTO KARMI......właścicielka posesji czy właścicielka psów (jak czytałam właścicielka psów dojeżdża z Warszawy). Jeżeli właścicielka psów ma dostęp do posesji: pomieszczeń mieszkalnych, gospodarczych, ma klucze do kłódek- to może tam przebywać czy nie? Została wypowiedziana umowa czy nie? Na cudzej posesji bez umowy nadal przechowuje swoje rzeczy - TRZYMA PSY? Ktoś coś z tego rozumie? To że tam przebywają w takich warunkach nie ma nic wspólnego z ich dobrem Czytałam tu że właścicielka posesji pracuje od rana do nocy to kto otwiera zamki????? Wynika z tego że właścicielka psów nadal może swobodnie poruszać sie po posesji
-
Jula - ile jeszcze będzie czekać na dom?? Ptyś, Henio z Melą w ds
Moli@ replied to dreag's topic in Psy do adopcji
Mela już bez strachu pozwala zapiąć smycz, biegnie pod bramkę grzecznie stoi nie odskakuje......mamy te osiągnięcia ;-), w lesie czuje się jak ryba w wodzie ale już w alejkach działkowych, na głównej drodze przestraszona, niepewna, bardzo czujna gotowa do ucieczki w oczach strach.....Boi się ludzi nawet będących za ogrodzeniem, boi się psów nawet yorków, boi się przejeżdżających samochodów. Na spacery chodzimy kilka razy dziennie może z Figą wyciszymy ją odrobinę. Mela panicznie boi się naszej Sabinki......biedna Saba usiłuje podejść, merda do niej ogonem, podchodzi wolno, kładzie się ale to nie działa mała ucieka z dzikim jazgotem. Wczoraj pobiegły za nią bassety i jak to te czorty nikt im nie umknie, dogoniły/osaczyły i własnym oczom nie mogłam uwierzyć Aron delikatnie lizał Melę po karku....umył ją dokładnie tłustym ozorem po kolacji, ale wyciszył. Biedne są dzikie psiaki potrzebują bardzo dużo czasu -
[quote name='gagata']nie ma się. Szczególnie do art. 10 uoz i art. 6.2 uoz.Wszystko w rękach wójta.... Właścicielka terenu nie może karmic psów po yumanji bo pracuje od rana do nocy i pewnie nie stać jej na dodatkową karme. Mysle jednak, że gdyby znalazł sie ktos blisko mieszkający, to mógłby się z nia dogadać w tej sprawie.[/QUOTE] Z tego co można przeczytać na DOGO to właścicielka posesji/domu wypowiedziała umowę najmu mieszkania właścicielce psów. Pani wyprowadziła się, jak czytamy na DOGO przed kilkoma miesiącami pozostawiając psy. Psy pozostały w domu i innych pomieszczeniach gospodarczych. I teraz pytanie nie przeszkadzało/przeszkadza to właścicielce posesji? Czy taka ilość zwierząt nie niszczy pomieszczeń, nie zanieczyszcza odchodami, nie szczeka, nie wyje. Psy są zamknięte to niby pachną jak fiołki....... nie przeszkadza? Pobojowisko na terenie też nie przeszkadza? A sąsiedzi.....nic nie widzą, nic nie słyszą, nic nie czują? Gdyby ktokolwiek miał na uwadze dobro tych psów to powinien zgłosić już dawno do urzędu. Można przecież komisyjnie zabrać psy i przenieść je w bezpieczne miejsce a kosztami obciążyć właścicielkę!!!! Zgłosić pozostawione psy może i powinna właścicielka posesji. Do pomocy zgłosiła sie FUNDACJA, może TOZ ?, DOGOMANIACY. Psy z biegu wiezione byłyby do lekarza - obdukcja to gdzie problem? Chyba że jest jakaś umowa między paniami i w tym momencie teoretycznie wszystko gra i nie ma podstaw do odbioru. Stan psów jak widać można wytłumaczyć i wszystko.......
-
[quote name='Pani Profesor']pozwolę sobie przekleić z fb: [I]Mam prośbę o nierozpowszechnianie nieprawdziwych informacji. - sprawa zamieszkania p. Joanny w Samorządkach, jest wyrok sądu, historia postępowania. Osobom chętnym mozemy podać sygnaturę akt - psy nie zostały porwane, wywiezione etc. To są psy p. Joanny i może z nimi jechać gdzie chce. nie są na chwilę obecną sprawą w potępowaniu [B]- karmienie psów. Cóż, psy które zostały są w warunkach w jakich są ale niestety nie ma możliwości bez obecności p. KAtarzyny (właścicielki terenu) przyjeżdzać tam i karmić psów. Teren jest prywatny, psy są prywatne. [/B] - krwiodawstwo płatne/ niepłatne. Nie ma dowodów że pobierane byly opłaty. Padło takie stwierdzenie ale padło ich wiele a fakty są nieustalone Rozumiem, ze oczekują Państwo informacji ale my naprawdę staramy się jak możemy, robimy co możemy żeby ta sprawę załatwić jednak napiszę tu chociaż wiem że p. Joanna to czyta (dostałam dziś od niej smsa) proszę nie oczekiwać ode mnie ani moich inspektorów że w aktualniej sytuacji mając przeciwko sobie powiatowego, policję wedrzemy się na teren i zabierzemy psy które w opinni weterynarza tego nie wymagają. Nie zaryzykuję oskarżenia o kradzież z włamaniem kiedy i tak psy zostaną mi zabrane. Działamy i działać będziemy, ale zgodnie z prawem Pozdrawiam[/I][/QUOTE] [B]Czyli prywatne psy można pozostawić praktycznie bez opieki, właściciel może z nimi zrobić wszystko.......jak to się ma do USTAWY o OCHRONIE ZWIERZĄT !!! [/B]
-
Figusia postanowiła zmienić kolor futerka.....z piaskowego na pomarańczowy.......modnisia
-
[quote name='Jolusia']Nie odzywałam się do tej pory ale czytam ten wątek systematycznie. Czytam i własnym oczom nie wierzę. Jeśli dobrze zrozumiałam, to szuka się teraz jakichś podstaw prawnych do odebrania psów. Przecież to jawna kpina. Przecież to, że te psy przebywają tam w takich warunkach jest właśnie łamaniem prawa. Jakich podstaw jeszcze się szuka? Yumanji, czy jak jej tam, wyprowadziła się stamtąd wiele miesięcy temu i zostawiła psy praktycznie na łasce losu. Są to więc psy porzucone, a psami porzuconymi fundacja może się zająć, a yumanji wytoczyć proces o znęcanie nad zwierzętami. I jeszcze jedno. Co z właścicielami posesji? Zastali na swojej posesji stado porzuconych i krańcowo zaniedbanych psów i nic z tym nie robią? Tyle czasu? Jeśli chcą zatrzymać te psy to niech zapewnią im należytą opiekę. Jeśli nie, to niech wreszcie wydadzą je fundacji. Siedząc tyle miesięcy z założonymi rączkami stają się współwinnymi tej sytuacji. Jeśli jeszcze trochę się poczeka nie wiadomo na co, to problem rozwiąże się sam. Psy po prostu poumierają z głodu i po sprawie. Coraz częściej odnoszę wrażenie, że chodzi tu tylko o jedno, a mianowicie o chronienie tyłka yumanji. Wkurza mnie też to roztkliwianie się nad dziećmi tej kobiety. Z jednej strony szkoda dzieci ale z drugiej strony, to o to, żeby dzieci nie musiały wstydzić się za matkę powinna przede wszystkim zadbać sama matka. Przecież może te zdjęcia z początku wątku czy z fb usunąć, a jednak tego nie robi. Wymowne prawda?[/QUOTE] Zgadzam się w 100% z tym co napisałaś. Przez przypadek/adopcję temat wypłynął.....obu paniom to chyba nie przeszkadzało. Tym powinien zająć się TOZ z prawnikiem
-
[quote name='jacerek']Witam. Była 07.04.2014 u weta i tam miała zrobione zabezpieczenie od kleszczy.[/QUOTE] Dziękuję za info/przypomnienie, u nas trzeba pilnować bo kleszczy bardzo dużo :cool3:
-
[quote name='mestudio']Bardzo to miłe i zachęcające takich frajerów jak ja do działania. Szczególnie, że odzyskiwanie moich prywatnych pieniędzy inwestowanych non -stop w psiaki czasami trwa miesiącami i bywa, że są to sumy rzędu tysiąca złotych. Oj można się mądrości naczytać przy okazji różnych afer i nabrać chęci do prężnego działania cudzymi rękami i cudzymi pieniędzmi. Zgadzam się z wypowiedzią Nutusi za to -"[COLOR=#000000][I]że jak się raz komuś zaufa, to już ma "kartę anioła i dobroczyńcy" .[/I][/COLOR][/QUOTE] [COLOR=#000000]Część osób zapewne tak myśli.....z drugiej strony z powietrza nie biorą się takie przemyślenia, czytamy, czytamy ale czy zawsze ze zrozumieniem tekstu? Jest DOGO ale jest też fb a tam jakie możliwości......grupa zaprzyjaźnionych osób, możliwość blokowania, przyjmowania dowolna.....hulaj dusza piekła nie ma [/COLOR][/QUOTE]
-
Śniadanko zjedzone :multi:z odrobiną suchego ;) Kiedy była zabezpieczona od kleszczy?
-
Jula - ile jeszcze będzie czekać na dom?? Ptyś, Henio z Melą w ds
Moli@ replied to dreag's topic in Psy do adopcji
Kabelek przegryziony, na szczęście nic się nie stało........co te kable mają w sobie że większość psów tak fascynują :shake: Śniadanko zjedzone i po dzikiej zabawie z Figą, Rudką i Agusią padła, wszystkie padły ;) Kiedy wymiana obroży od kleszczy? -
Jula - ile jeszcze będzie czekać na dom?? Ptyś, Henio z Melą w ds
Moli@ replied to dreag's topic in Psy do adopcji
[quote name='dreag']U Kuny uczyła się rozbierać komórkę na części pierwsze, teraz czyta mądre książki, dziewczyna się rozwija technicznie i intelektualnie ;)[/QUOTE] Jak Stefania też wszystko organoleptycznie musi sprawdzić:evil_lol:.......Stefania wyrosła z tego to Melcia też......musi się zapoznać się ze światem a te ludzie to mają tyle "fajnych" przedmiotów do zabawy ;) -
Jula - ile jeszcze będzie czekać na dom?? Ptyś, Henio z Melą w ds
Moli@ replied to dreag's topic in Psy do adopcji
Znawczyni literatury.....Pieśni Safony......Pożegnanie z Afryką....:diabloti:, nic nie mówiłam tylko wyrwałam z łapek, teraz zagląda zza fotela z miną będzie krzyczeć............o nie krzyczy to pobawimy się z Rudką :evil_lol: