Przed nami kolejny bardzo upalny dzień :(
Drony od 4 rano okupowały ogród.
Pan zaskoczył / zastał nas w ogrodzie..., zdziwił się, że maluchy już wyprowadzone i bawią się bladym świtem ,) :D
Chwilę poszczekały, sprawdziły kto wszedł na ich teren i poleciały do ogrodu :) Pusia pierwsza zmiatała..., boi się że zostanie zabrana :(, zawsze tnie taki numer - niechętnie podchodzi, pozwoli się pogłaskać i szybko odbiega chowając się w domu lub w ogrodzie i czeka kiedy odjedzie.