-
Posts
23497 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
42
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by kiyoshi
-
Do "Klubu Feniksa" dołącza ślepy i zagubiony w schronisku staruszek, który trafił tam wyciągnięty z rowu, bardzo wycieńczony. Jest w hotelu, gdzie ma nowe życie, może po raz pierwszy normalne - jest badany i leczony. Makary prosi o pomoc. Żegnaj Cudny....
kiyoshi replied to agat21's topic in Już w nowym domu
Agatko, czy Ola to jest ta Pani onkolog weterynaryjny? tak pytam z ciekawości. -
No właśnie... Mimo TO Pani się nie poddaje :) uważa że staruszki sobie poradzą bo wiele psów już się przewijalo w ich domu, potrafią sobie radzić i na pewno dadzą radę. Staruszki maja swoje budki (pod stolami) gdzie bardzo dużo śpią. Na Kropcie czekają już wszyscy, łącznie z wnuczka. Pani jest bardzo przedsiębiorcza, już nawet istnieje opcja na totalna tragedie:))) Na razie czekam na wynik wizyty PA w tym drugim domu. Znalazlam ostra wizytatorke, będzie na pewno dobra ocena sytuacji. Pojutrze się dowiem co i jak.
-
Dobrze wyczulas. Pani miała właśnie taki pomysł ze młodsza sunia rozrusza 12 latke i 15 latka. I Kropcia złapała ja za serce ALE KROPCIA TO TERRORYSTKA. tamte psiaczki to mikruski, Kropcia 2x większą. U Kasi ustawia wszystkie psy po kątach. Dlatego pisałam w ogłoszeniu że dom bez innych psów. Pani to czytała ale uznała że sobie poradzą... Moze tak, ale czy staruszki sobie poradzą jak w swoim własnym domu zostaną poustawiane po kątach?
-
Zobaczymy jak wypadnie wizyta w tym domu w Lodygowicach. Kasia poznała ta Panią i jej zdaniem to mógłby być dobry dom dla Kropci. Domze staruszka i jest super ale zgodnie z Kasią uważamy że Kropcia wykończy staruszki.... Będę musiała tej przemilej Pani odmówić :((((( PS a co do wątpliwości to one towarzyszą każdej adopcji. Zwykle dotyczą spraw których nie potrafimy przewidzieć więc to zawsze jest takie ważenie.... Nie raz domy które wydawały się szyte na miarę - zawodzily. Nie ma tu zasady...
-
to o czym marzyłyśmy :) będzie miała dogomaniacki domek - przerowadzka na początek wakacji ;) A o Kropcie dziś miałam drugi telefon. Ten dom mi duzo bardziej odpowiada, ale oczywiście jest ALE- w domu sa dwa malutkie psie staruszki ...cudowne, wychuchane...Pani przekonuje nas że utemperuje Kropcie a w najgorszym razie staruszki będa mieć swoja a Kropcia swoja przestrzeń, ale...czy to sie uda?? W łodygowicach mam wizytatorke, ale nie wiem kiedy dojdzie do woizyty...mam duzo wątpliwości odnośnie tego domu, coraz mniej przekonania
-
tak jest poprawa, schodzi :))) A jutro mija dokładnie rok jak Kubuś jest u EWY :))) znalazłam stare filmiki i na jednym z nich było jak pierwszy raz przyobserwowałam jego kulawizne własnie na tą lewą łapkę....to było ponad rok temu :( eh.. Dzis sobie pofotografowałam fanty od Was. Mam już ponad 150 fantów przygotowanych do wystawienia :D a jeszcze troszke przede mna ;) wszystko wygląda super, żeby tylko kupujących nie zabrakło. Rusze za kilka dni :) :)
-
Więc tak...no i co tu dużo mówić jak wiele osób przewidziało...a no Ivi będzie miała domek :) działania w toku :))))) <3 <3 O Kropcie również zadzwoniła do mnie Pani, która wczoraj u niej była...Zdecydowała się na adopcje..jednak przyznam że mam watpliwości. Pani mieszka sama w pieknym domku z ogrodem w zielonej, spokojnej okolicy. Ma duże doświadczenie z psami, bo miała je prawie od zawsze. Jednak Pani jest w wieku takim przedemerytalnym...sama..niby sąsiedzi pomagają (z sasiadka tez do Kasi przyjechała), jest aktywna, jeżdzi na rowerze, pracuje... jednak trochę się martwie ,..czy towarzyska Kropcia bedzie tam szczęśliwa? Napisąłam na grupie wizytatorów prośbę o wizytę. Mam nadzieje, że zgodzi się zrobić ja chłopak który wizytował dawno temu w tamtym rejonie dla Telmy...to dobry, rozsądny wizytator..Musze też jeszcze z Kasią to przegadać. Zobaczymy. Za to o Ivi jestem spokojna, bo trafi rewelacyjnie :D
-
Dziękuje Nesiowata za wpłate 10 zł dla suniek <3 Wczoraj do Kropci miała przyjechać Pani na zapoznanie. Ta Pani juz od ponad miesiąca co jakiś czas pisała do mnie smsy o Kropcie...nie wiem jednak czy do spotkania doszło bo Kasia nie napisała a ja ....zapomniałam ;) Dzisiaj jestem tez umówiona na rozmowe w sprawie Ivi ;) wiec dzieje się :D
-
Do "Klubu Feniksa" dołącza ślepy i zagubiony w schronisku staruszek, który trafił tam wyciągnięty z rowu, bardzo wycieńczony. Jest w hotelu, gdzie ma nowe życie, może po raz pierwszy normalne - jest badany i leczony. Makary prosi o pomoc. Żegnaj Cudny....
kiyoshi replied to agat21's topic in Już w nowym domu
Ok. Czasem zdjęcia coś przekłamia. Cieszę się bardzo. Wszystko na dobrej drodze :))) -
tak, lepiej. Ewa mi nagrała dziś filmik jak on chodzi i uważam że jest bardzo dobrze. Nie kuleje, opiera łapke, ładnie równo ja stawia. Ona się martwi że cos nie tak bo ogląda go non stop i nie widzi postępów. A ja dostaje filmiki co jakiś czas i widze, że jest poprawa. Zrobiła mi tez zdjęcie tej opuchlizny- moim zdaniem schodzi....Za tydzień już się wprosiłam i w wekend ich odwiedze to zobacze na zywo. :)
-
Seramarias, a może zrobimy tak, że jutro zadzwonisz sobie do Kasi i wypytasz dokładnie o Ivi ? Ja nie znam tej suni, nie widziałam jej. Rozmawiałam z Kasią ogólnie o potrzebach suni i jedyne co Kasia wskazała to dom bez małych dzieci, ze spokojnymi ludzmi (spokojnymi można zamienić na doświadczonymi w opiece, bo taka osoba będzie wiedziała jak powoli otwierać malucha). Ivi niby ma coś z teriera ale to jest kundelek, nie wspominała Kasia by wymagany był dla niej dom z ogrodem czy wielkim wybiegiem. Nie chce oczywiście na siłe nic robić, ale myśle podobnie jak Poker wyżej napisała. Sunia dostosuje się do Waszego rytmu. Z córką będzie mogła spędzac więcej czasu (wkrótce wakacje ;)) a potem przyzwyczai się zostawac te kilka godzin sama. To sunia jaką ludzie ogólnie lubią i nawet Kasia mówiła mi, że najlepiej by było wydać ją do kogoś pewnego...co prawda jest wysterylizowana więc na rozród nie pójdzie, ale żeby czasem nie poszła jako "zabawka". Czasem naparwde trudno obcych ludzi wyczuć. U Was będe pewna o jej przyszłość, bezpieczeństwo, zostanie z Wami na długie lata.... Przemyśl, dajcie sobie kilka dni. Podam na priv numer do Kasi to zadzwońcie proszę jutro czy w wekend, wypytajcie dokładnie o to co Was martwi. Kasia na pewno udzieli najprawdziwszych informacji. Dajcie sobie i Ivi szanse <3
-
przyznam, że dogomaniacki dom to byłoby marzenie. Wiem, że żaden piesek nigdy nie zastapi poprzedniego....ale w jakis sposób wypełni pustke....pytanie tylko czy to zachwycenie wystarczy i czy to własnie ona dla Was :) w razie czego zaczne ja ogłaszać w niedziele..;) A może chcecie podjechać do Kasi żeby Ivi po prostu poznać i spędzić z nią trochę czasu?
-
Do "Klubu Feniksa" dołącza ślepy i zagubiony w schronisku staruszek, który trafił tam wyciągnięty z rowu, bardzo wycieńczony. Jest w hotelu, gdzie ma nowe życie, może po raz pierwszy normalne - jest badany i leczony. Makary prosi o pomoc. Żegnaj Cudny....
kiyoshi replied to agat21's topic in Już w nowym domu
już jestem na takie rzeczy uczulona. Goi się faktycznie super, a to że wetka zachowała duże marginesy to bardzo dobra wiadomośc, zawsze na plus. -
Do "Klubu Feniksa" dołącza ślepy i zagubiony w schronisku staruszek, który trafił tam wyciągnięty z rowu, bardzo wycieńczony. Jest w hotelu, gdzie ma nowe życie, może po raz pierwszy normalne - jest badany i leczony. Makary prosi o pomoc. Żegnaj Cudny....
kiyoshi replied to agat21's topic in Już w nowym domu
Przepraszam jak coś mieszam...ale czy na dole na tym drugim zdjęciu...tzn na dole szwów nie ma guza??? -
chyba nic dziwnego, że zareagował paniką na nowego psa...skąd on może wiedzieć, że Ty na dogo umówiłaś się, że taka Lumi dojedzie bo i jej chcesz pomóc? on po prostu miał kilka dni gdy błogo spał sobie w domku, ogarniał jako tako rytm, zwyczaje, postaci...a tu nagle trach...białe obce, duże...nie wiadomo czy bać się czy atakować czy uciekać....ja go rozumiem. Jest psem, bez konta na dogomanii ;)
-
wiesz....wet jest dobry, na miejscu, ja cały czas uspokajam jednak Ewe, bo nie ma sensu szukać teraz kogoś innego, nieznanego. Udało się Ewie skontaktować z Poznaniem i kazali tylko masować tą łape. Wysłała mi zdjęcie z dzisiaj i na moje oko ta opuchlizna schodzi, nie ma pogorszenia a nawet bym powiedziała ze jest lepiej. Wiadome, że ona z Kubusiem się obchodzi jak z jajkiem. Ja tez się martwie żeby nie przeoczyć moemntu i żeby np jakies zakażenie nie poszło, ale chyba trzeba wyluzować i dać czas. Ja tymczasem zabieram się za bazarek. Jutro może zaczne fotki. Mam od Was naprawde świetne rzeczy :D