-
Posts
23497 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
42
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by kiyoshi
-
nie moge ich zabrać..tym bardziej nie sa moja własnością:( poza tym, ja tam już nie pojade...mąż się na maksa wkurzył jak mnie dziś zobaczył po powrocie... Prześle jej ksero tych umów w poniedziałek pocztą, naprawde nie mam z tym problemu. Nie mam niczego do ukrycia.... tylko nie wiem po co one, skoro z każdym rozmawiała ma numer telefonu...nie pojmuje. Żałuje że nie zabrałam tej smutaski do koleżanki Poker na DT....ale pani z Widawy gwarantowała że ja zabierze.... załamałam się, że zabrała dziś inna sunie Nie wiem Poker ...ona je uratowała, dba o nie...dobrze by było gdyby po prostu szanować siebie nawzajem....ja wiem, że raz jej zwróciłam uwage o tym mleku....ale potem już się gryzłam w język za każdym razem. Nie wiem czyim była pomysłem ta dzisiejsza akcja....(starszej czy młodszej...bo młodsza nawet nie wyszła z domu) Przed chwilą dzwoniła Pani z Poznania z którą wstępnie rozmawiałam o szczeniakach....dom nie sprawdzony, ale z rozmowy wydawał się ok...podałam numer domowy do Pani Ani...niech dzwoni, umawia się, nie wiem... najwyżej jutro będe mieć telefon o zakazie podawania prywatnego numeru.....
-
Dzisiejszy dzień był straszny..... juz wczoraj po krótkiej rozmowie z Panią Anią tak czułam że cos się święci....w nocy nie mogłam spać, bolał mnie cały żołądek z nerwów bo po pierwszy myślałam, co to za ludzie przyjadą...a po drugie- co się w ogóle tam zadzieje... No i zadzaiło...dojechałam na miejsce, brama znow zamknieta....postałam 10 minut...pierwsza rodzina dojechała i tak stoimy...Pani Ania wyszła w końcu z domu, podeszła do bramy i gada przez płot...: a po co Pani psa? a jak znaleźliście te psy? a wiecie jak sie zajmować? i (HIT!) a bliżej psów nie było? Stałam z ludźmi pod tą bramą...z ludźmi którzy ponad 2 h spędzili za kółkiem...Pani chętna na adopcje stara się zachować spokój, ale już czułam jak zerka na mnie spod oka....a Pani Ania stoi i nie zamierza ani psa wydać ani nikogo wpuścić....bo co ona teraz ma zrobić? co ona zrobi?? łzy mi naszły do oczu, żołądek się roztelepał...ta Pani zapaliła papierosa...jej mąż uratował sytuacje: poprosił o opisanie, gdzie te małe sie urodziły, jak to było od początku...no udało się- wpuściła go na posesje!! (my z Pania dalej pod bramą!). Wkońcu po chyba pół godziny wpuściła i nas, bo nie mogła wytargać szczeniaków- pochowały się do budy i warczały. Ja się w ogóle nie mieszałam... NO uff..dostali ała, ale nie tą którą myślałam że rezerwowali...dostali inną która miała iść do innych ludzi :( :( odjechali ... Dojechał drugi dom w między czasie i zaczęło się od nowa....po co? dlaczego? innych nie było? i tylko ciagłe w moja strone spojrzenia : Bo- dzieci 9 i 13 lat, BO- Pani powiedziała: "długo się zastanawiałam czy mieć psa, bo to jednak obowiązek"...tak powiedziała, ale nie wiem czy to faktycznie źle..no chyba lepiej że to przemyślała, ale oberwało mi się... no- wydała im psa którego zarezerwowali...Ja zostałam pod bramą, bo miałam jeszcze sunie jedną ze brać ze soba, bo z rodziną umówiłam się "na trasie"... no i się znowu zaczęło....powiedziałam, że nie spodziewałam się takiego kastingu....no a Pani swoje mądrości, że ona mnie nie zna przecież....Powiedziałam jej, że czuje się jak INTRUZ i nie będe jej dłużej niepokoić..oddałam jej ksiązeczki pozostałych szczeniaków.... nie pojade tam już nigdy...zabrałam wszystkie dary od ludzi (wino, słodycze, karme)...bo czywiście leżało pod bramą....zabrałam białą sunie i odjechałam.. Na pożegnanie usłyszałam: "kiedy mi Pani dostarczy umowy adopcyjne? mówiła Pani, że podpisuje?" a juz całkiem na odchodne "jak to - zostawi mnie Pani teraz z resztą ?? nie pomoże Pani??" Dojechałam do domu roztrzęsiona, nie moge się uspokoić, nikt mnie tak nigdy nie potraktował...nie chce znac ani jej ani jej córki....nie chce najbardziej chce mi sie wyć, bo zostały tam dwa maluszki.....najgorsze że zostawiłam moja ulubiona buraske...ta która miała dziś jechać, ale Pani dostała inną sunie :( :( (tą która miała jechać do Swarzędza) ...boje się o nią :( :( nie wiem co robić...ja już tam na pewno nigdy nie pojade...nie dam rady, za dużo mnie to kosztuje nerwów...ja bym wszystko zniosla pewnie, ale tak mi było głupio przed tymi ludźmi...tak potwornie głupio!! Dodam tylko, że wszystkie 3 domy sa po prostu SUPER! nawet się nie spodziewałam, że naprawde trafie na tak kochanych ludzi <3
-
EDIT: SZCZEŚLIWIE PATRYCJA ODNALAZŁA SWOJEGO PSA :))))) BOLESŁAWIEC I OKOLICA!! Dziewczyny kogo mamy tam z dogo?? Bardzo potrzebna pomoc na miejscu dla Pati_c...jej pies wczoraj zaginął na parkingu leśnym!!
-
Zdjęcia Igusia Zdjęcia Imbirka Na jutro wszystkie 3 domy potwierdziły przyjazd :) mała sunia do Swarzędza ma juz imie: Hana, druga sunia pod Wrocław będzie: Maja. Piesek do Opola jeszcze nie wiem. Mam juz tez domy dla pozostałych dwóch szczeniaków...Trzymajcie za mnie jutro kciuki...nie wiem co przyniesie ten dzień pod kątem emocji ludzkich...trzymajcie zwłaszcza za moje stalowe nerwy...chyba nie warto pomagać (ludziom) wiecie.... Do jutra
-
Sally miała dzisiaj odwiedziny...ten dom to może być strzał w diesiątke...spokojna okolica, dom z ogrodem, Pani która miała całe życie psy, tyle co przeszła na emeryture, ma kota domowego:) w pobliżu jej córka też psiara...cudnie, cudnie , cudnie...Trzymajcie mocno kciuki. Do wekendu sie rozstrzgnie :)
-
chciałabym bardzo ... jutro zapoznanie o 17tej.... teraz sobie uswiadomiłam, że nie zapytałam Pani jaka to dzielnica :( czy to nie czasem centrum...nie wiem jak Rolka by się odnalazła przy ruchliwych ulicach, musze jutro Kasie prosić by dopytała, chociaż pewnie i bez mojej podpowiedzi wypyta wszystko :)
-
Dostała śliczne zdjęcia Imbirka i Igiego :) trafiły naprawde super.... chociaż te dwie adopcje sa jak jasne słońce na bardzo czarnym niebie.... wstawie nowe fotki w weend ze zdjęciami kolejnych adopciaków...mam nadzieje, że kolejne maluszki wyjadą, dopiero jutro bede potwierdzać odbiory..te 3 domy nadal mam jakos pod lekką "troską" że tak powiem..jak tamtych bylam pewna na 100%, tak tych kolejnych jestem pewna na 80%.... coraz mniej ufam ludziom..a jeśli noga mi się powinie w przypadku tych maluchów to nie będzie mi darowane, mysle nigdy.... trzymajcie za mnie kciuki... Myśle, że Luli nie zabiore do Kasi..będzie Pani Ania musiała wybrać...albo Lula idzie do adopcji do Imbirka, gdzie jest naprawde suuper dom...albo zostaje u niej...no chyba że ten dom sie wycofa ...także na razie jeszcze trzymam pieniązki przez 2 tygodnie.
-
Aktualizacja: MAGNES - opuścił schronisko
-
Aktualizacja: GRAAL - opuścił schronisko
-
Aktualizacja: SILVER - opuścił schronisko
-
Aktualizacja: HAVA - opuściła schronisko
-
Aktualizacja: KUKURYDZA - opuściła schronisko
-
Aktualizacja: APULIA - opuściła schronisko
-
Aktualizacja: MORRISON - opuścił schronisko
-
Aktualizacja: MINUS -opuścił schronisko