Jump to content
Dogomania

Sigourney.Weaver

Members
  • Posts

    452
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Sigourney.Weaver

  1. [B]POWITANIE[/B] Przy powitaniu , kiedy wchodzisz do domu , w którym jest pies , albo kiedy ktoś przychodzi do twojego domu , w którym jest pies, obowiązuje zasada : [B]NO TOUCH , NO TALK , NO EYE CONTACT[/B]–> bez dotykania psa, bez mówienia do psa i bez patrzenia na psa → wtedy nie podkręcasz ewentualnej nadpobudliwości i pies nie będzie skakał , a raz , dwa razy skorygowany , szybko się uspokoi. To ludzie , których odwiedzasz są „gwoździem programu” , nie pies . Wchodząc do domu znajomych , mających psa , wchodzisz jak do siebie – pies widzi , że jesteś pewny siebie i nie szukasz u niego „pozwolenia” , nie nawiązujesz z nim żadnego kontaktu . Witasz się z ludźmi , zupełnie ignorującpsa . Jeżeli emanujesz energią lidera („mój jest ten kawałek podłogi”) , pies nie ośmieli się naruszać twojej przestrzeni. (Zawsze kiedy podejmujesz działanie , do którego nakłonił cię pies -jakiekolwiek np. siedzisz w fotelu , a pies przychodzi do ciebie i szturchając cię nosem , nakłania cię , żebyś go pogłaskał- „wchodzisz do jego bajki” i stajesz się follow'erem- niby nic, a jednak decyduje o tym, jak postrzega cię pies). Przywołujesz do siebie psa (inicjujesz działanie – jesteś liderem) , kiedy widzisz , że nie jest już podekscytowany i wariactwo związane z wizytą już mu przeszło . Przywołujesz do siebie uspokojonego , wyluzowanego psa i dopiero wtedy się z nim witasz . Nigdy nie używaj w stosunku do psa wysokich tonów , nie piszcz i nie zachowuj się jak upośledzony. Takie zachowanie pobudza psa , powoduje ekscytację i kolejną falę irytującego wariactwa. Wystarczy, że psa pomiziasz na wysokości przedpiersia i odeślesz na jego miejsce, nawet nie musisz na niego patrzeć. [B]Jedzenie[/B] Czas posiłku to okazja do wypracowania ZASAD . Czas posiłku jest okazją do przypominania psu , kto jest od kogo zależny , a więc kto jestszefem . Zasada : nos-oczy → pies ma nie być pobudzony , karmi się tylko spokojnego , nie podekscytowanego psa, z którym ma się kontakt wzrokowy. Pies wącha powietrze w pobliżu miski, którą trzyma właściciel i patrzy na właściciela NORMALNYM, niepobudzonym wzorkiem. Nie wolno karmić psa, który jest pobudzony (właśnie tak można wyhodować „potwora”, który zmusza nas do wychodzenia z kuchni, kiedy dajemy mu miskę i warczy, kiedy próbujemy mu tą miskę odebrać). Pies musi zasłużyć na pokarm, poddanie się woli przewodnika-właściciela jest tym co piesmusi prezentować w chwili karmienia : Pies spokojnie czeka na posiłek, nie ekscytuje się tym, że właściciel trzyma miskę w ręce, tylko spokojnie na właściciela patrzy → takiemu psu PODAJE SIĘ MISKĘ. Należy towarzyszyć psu w trakcie posiłku i ćwiczyć odbieranie miski , po to by pies miał świadomość , że to człowiek kontroluje pożywienie – to zapobiega agresywnemu zachowaniu (przy jedzeniu) w przyszłości . Sypanie chrupek do michy i wyjście zkuchni to błąd. Ćwiczenie odbierania miski jest bardzo ważne. Chodzi w nim o to , że pies nie skupia się na jedzeniu .Pies jest skupiony na człowieku , na tym czego chce od niego człowiek i chce człowieka zadowolić (ponieważ psi sens życia polega na zadowalaniu przewodnika stada) . W ten sposób pies na okrągło wbija sobie do łba , że jest uległy wobec człowieka . To ważne , bo pies żyje chwilą obecną . Dla psa wczoraj nie ma znaczenia . To ćwiczenie powoduje też , że pies zna maniery obowiązujące podczas posiłku. * Potem „pół godzinki dla słoninki”. Po posiłku pies powinien mieć „chwilę dla siebie” - czas spokoju , Po pół godzinie/ trzech kwadransach czas załatwić potrzeby fizjologiczne. Psa nie wolno karmić przed samym spacerem ani tuż po nim → niebezpieczeństwo tzw skrętu kiszek , który prawie zawsze kończy się śmiercią (max 30 minut od zaobserwowania objawów do operacji może psa uratować...Czasem...) [B]Dyscyplinowanie niewłaściwegozachowania[/B] ”DISAGREEMENT with your puppy” -czyli nie pozwalanie szczeniakowi/psu na jego zachcianki jest kluczem do wychowania posłusznego psa. [B]Nie należy mylić dyscypliny ze złością i frustracją , to błąd wielu osób – sfrustrowany człowiek kreuje sfrustrowanego , niepewnego , trudnego psa[/B] . [B]Dyscyplina kreuje normalnego psa[/B]. Kluczem jest nie branie błędów psa personalnie , „do siebie” Dotyk o bardzo niewielkim nasileniu wystarczy by wytrącić psa (jak mówi Cesar po prostu „brain”psa) z niewłaściwego stanu → zachowania . Można również użyć dźwięku (można syknąć , pstryknąć palcami, klasnąć dłońmi ) . Chodzi o „wybicie” psa ze stanu w który sam się wkręca , np. na widok innego psa. Trzeba uderzyć go dwoma palcami , w sposób imitujący uderzenie zębów innego psa (w górną część ciała – kark, głowa, pysk ). Uderzenie musi być zdecydowane i na tyle intensywne by pies na nie zareagował . W 90%ach przypadków nie trzeba tego gestu powtarzać . Dla psa jest to jasny sygnał , że nie zgadzamy się z jego „wkręcaniem się” w daną sytuację . Nasze zachowanie zapobiega eskalacji niechcianego zachowania u naszego psa. Przynosi, zwłaszcza w przypadku szczeniąt, bardzo szybki rezultat . Szczenięta jeszcze nie zepsute przez człowieka , doskonale pamiętają taką reakcję u swoich mam. Pies, który koryguje zachowanie innego psa , uderza go zębami albo pyskiem w górną część ciała .
  2. [B]II[/B] Pies jako zwierzę stadne, hierarchiczne dobrze/pewnie/bezpiecznie czuje się tylko w sytuacjach jasno określonych. Lider („właściciel”, „pan”) →przewodnik stada : musi być liderem z prawdziwego zdarzenia, który nie bierze sobie wolnego od szefowania. Lider musi panować nad sytuacją, po to by pies nie miał „poczucia”, że „skoro nie ma szefa, to ja to wezmę na siebie”. Większość problemów ludzi z psami -a nie psów z ludźmi- bierze się stąd, że człowiek nie jest „szefem”, albo dlatego, że bywa nim tylko czasami. Sęk w tym, że szef musi być szefem zawsze i wszędzie. Alfa nie bierze urlopu od bycia Alfą. Pies żyje w chwili obecnej. Kiedy nie ma lidera, a ludzie w około nie zauważają tego psiego problemu i nie rozumieją, że z punktu widzenia psa lider jest niezbędny (ponieważ w psim przekonaniu inaczej panuje chaos, który stanowi zagrożenie dla przetrwania stada), pies automatycznie przejmuje jego rolę. Taka jest natura psów. Często „agresywne psy” wale nie są agresywne. One po prostu są sfrustrowane, w swoim psim sposobie postrzegania świata nie mają wyboru : muszą wziąć ten obowiązekna swoje barki. W swoim psim mniemaniu dźwigają na sobie ciężar przewodnictwa stada (którym jest dla nich rodzina, albo duet człowiek-pies), a wcale nie mają „natury lidera” i to powodujeu nich frustrację. Dodatkowo ludzie, którzy sami oddali psu tą funkcję, często nie stosują się do zasad/praw, które to za sobą niesie (nie traktują i nie postrzegają psa jako przewodnika stada), i z tego wynikają problemy : przykład 1 : ludzie -nie mający pojęcia o tym, jak z punktu widzenia psa wygląda sytuacja- rozbijają stado wychodząc z domu -bez autoryzacji lidera- zamykającgo w mieszkaniu (wycie i niszczycielstwo psów pozostawianych samychw domach), a potem jeszcze się dziwią, że pies narozrabiał i mają do niego pretensję → no i kto tu postępuje nielogicznie ? Pies po prostu rozładował frustrację Przykład 2 : właściciele nie pozwalają przewodnikowi prowadzić stada -pies jako szef prowadzi nas tam, gdzie chce, żebyśmy się znaleźli- a ludzie ciągną go w przeciwnym kierunku (i dalej w ten deseń...). A dla psa jest zupełnie oczywiste, że skoro on wyszedł pierwszy i to my za nim podążaliśmy opuszczając mieszkanie, to on jest „szefem wycieczki”. Pies jet tylko konsekwentny :) Ponad 90 % psów rodzi się z energią follow'era (czyli jednostek z natury podążających za liderem, nie mających w sobie naturalnej „przebojowości” lidera ; w naturalnych warunkach, gdyby takie psy żyły w stadzie zdziczałych psów nie mogłyby zostać liderami). Przygniatające musi być wrażenie dźwigania na sobie odpowiedzialności za przetrwanie stada, kiedy nie jest się do tego stworzonym i wie się, że inne psy to czują. Taki pies żyje w ciągłym poczuciu zagrożenia życia (dosłownie → przecież wszystko jest na jego głowie, bo człowiek nie ma pojęcia „co jest grane”). Takie psy przejmują rolę przewodnika, bo stado nie ma przewodnika, nie dlatego, że tego „chcą”. Ktoś musi być szefem. Właśnie takie psy zostają sfrustrowanymi, rozchwianymi „liderami”, bo człowiek nie zapewnia im bezpieczeństwa czyli : stabilności i zasad – jasnych ZASAD. Mniej niż 10 % psów rodzi się z energią lidera. To są psy, które rodzą się by być Alfą i te psy faktycznie są trudne, konfrontacyjne i jedynie doświadczony psiarz umie przekonać takiego psa do podporządkowania się. Lider wprowadza psa (dosłownie) w każdą sytuację. To jest kluczowe, szczególnie w okresie szczenięctwa, wtedy wyrabia się zaufanie do człowieka-szefa. Lider broni follower'a. Pies musi ufać, że to ty stawisz czoło każdej sytuacji (w ten sposób potwierdzasz swoją pozycję w stadzie). Przez pierwsze dwa lata pracujesz na waszą wspólną przyszłość. Np. człowiek występuje przedpsem/szczeniakiem, kiedy podbiega do was inny pies (cel tego „podbiegnięcia” jest mało istotny, na ogół psy chcą po prostu poznać nowego w okolicy szczeniaka/psa). Ty jako lider bierzesz tego psa „na klatę” : stajesz na linii obcy-szczeniak, jesteś „tarczą”, i... po prostu -jakkolwiek zabawne może się to wydawać/brzmieć- emanujesz energią przywódcy. Oznacza to, że musisz być pewny siebie i sprawiać wrażenie, że naprawdę twój „jest ten kawałek podłogi” i „nieupoważnionym wstęp wzbroniony”. Dajesz wtedy sygnał zarówno własnemu psu : „Obserwuj moją mowę ciała i patrz jak ja to załatwię, utwierdź się w tym, że to ja jestem lideremi o nic nie musisz się martwić. Ja pokarzę temu obcemu psu, że nie ma prawa naruszać mojej (naszej) przestrzeni, że ja – twój lider- sobie tego nie życzę. Ze mną jesteś bezpieczny, obronię cię”. I obcemu psu : „Nie naruszaj mojej przestrzeni, jestem liderem tego stada. Ten szczeniak jest mój. Nie podchodź do nas”. (na marginesie "ten szczeniak jest mój" : to zaznaczenie "TO JEST MOJE" działa tak samo, kiedy wychodzisz z kuchni z kanapką, a pies podbiega i chce ci ją zabrać. Jeżeli umiesz zawłaszczyć np kanapkę i wychodząc z przykładowej kuchni emanujesz energią "TO JEST MOJE" pies nie osmieli się próbować kraść twojej przekąski. Najgorsze co można robić, kiedy pies chce zabrac nam np. kanapkę to unosić tą rzecz w górę. To zachowanie spowduje, że pies ruszy w kierunku, w którym przedmiot się oddala, nos i oczy poprowadzą go za kanapką i pies będzie się o nas opierał starając się dostać do przekąski. A to już jest "konfrontacja". Jeżeli umiemy zawłaszczać przestrzeń, przedmioty, inne zwierzęta, to umikamy wielu trudnych i stresujących sytuacji). Obcy pies nie podejdzie do was bliżej niż na metr i zacznie wąchać powietrze, próbując wyniuchać wasz zapach. Takiego psa, kiedy jednoznacznie widzisz już, że nie stanowi zagrożenia dla ciebie i twojego psiaka ty-lider zapraszasz/przywołujesz by poznał twojego psa, bo ty mu na to pozwalasz. Twój pies w mig załapuje, że nie musi bać się takiego psa. Ponieważ minutę wcześniej unaoczniłeś mu, że kontrolujesz zachowanie obcego psa. Twój szczeniak nie musi się bać. W ten sposób uczysz swojego psa, że obcy pies nie stanowi dla niego zagrożenia, pomagasz psu się uspołecznić. Psy mogą się poznać, a chwilę potem mogą razem wygłupiać się na trawniku. *Jeżeli podbiega do was pies „torpedka” np. rozpuszczony jamnik sąsiadki, któremu nigdy wżyciu nie zdarzyło się zostać skorygowanym za złe zachowanie przez jakąkolwiek osobę, sytuacja będzie wyglądać nieco inaczej. Taki pies na ogół zupełnie olewa człowieka -ludzie nie reagują, bądź reagują niewłaściwie na jego zachowanie, więc nie ma odruchu „oglądania się” na ludzi. Biegnąc do naszego szczeniaka „zoomuje się” tylko na nim. Właśnie takiego psa szturcha się piętą (co niektórzy niezbyt pilni „oglądacze” Zaklinacza Psów biorą za „kopanie” i „znęcanie się” -ręce opadają), kiedy podchodzi do nas zbyt blisko, a my sobie tego nie życzymy, albo uderza się go palcami, tak jak robi to Cesar. Efektem jest wytrącenie psa za stanu „przyświrowania”, zmuszenie go by „zorientował się w sytuacji” czyli zwrócił uwagę na człowieka i zrozumiał kto ustala zasady gry. Takie psy często są tak autentycznie zaskoczone, reakcją człowieka na ich zachowanie, w ogóle włączeniem się człowieka w sytuację, że po prostu siadają i gapią się, oczekując na kolejną reakcję człowieka. To naprawdę zabawny widok. Są zmieszane -i to jestbardzo czytelny stan psiej duszy- spuszczają wzrok i często całyłeb. Jeżeli będziesz emanować właściwą energią. To podczas takich spotkań będziesz oddziaływać na oba psy (i psy w około np. w parku), a one, ich reakcje na twoją energię, będą oddziaływać na nie wzajemnie. To będzie wzmacniało twoją pozycję. Musisz być spokojny i pewny siebie. Ale naprawdę. Jeżeli będziesz udawać, psy będą to czuły i nigdynie będziesz dla nich wiarygodnym przewodnikiem. (Pies ufający, że lider go chroni i „ogarnia sytuację”, w przyszłości odda za człowieka życie [jeżeli zajdzie taka potrzeba]. Ochrona właściciela przez psa jest najwyższą formą posłuszeństwa i świadczy o autentycznym oddaniu zwierzęcia człowiekowi.) [B]OVEREXCITEMENT (nadpobudliwość)[/B] Nie wolno prowokować/powodować nadpobudliwości u psa, bo to utrudnia relację z nim. Nie wolno bez sensu : piszczeć, gadusiać jak do niemowlaka, nakręcać psa („o popatrz, mam dlaciebie jedzonko/zabawkę/” itp.). Do psa należy zwracać się SPOKOJNIE, normalnym tonem, wtedy gdy zwierzę jest wyluzowane i spokojne. Kiedy pies jest w takim stanie, jego mózg jest „otwarty” i zwierzak jest gotowy wypełniać polecenia. Podniecony pies, w którym szaleją emocje jest zamknięty na polecenia przewodnika i żeby cokolwiek osiągnąć zawsze najpierw trzeba takiego psa uspokoić i wyciszyć. Bezsensowne nakręcanie psa powoduje niestabilność psychiczną zwierzęcia i o tym zawsze musimy pamiętać. Nie ma sensu 10 minutowe przemówienie do psa w rodzaju „Azorek idziemy już do domku, jest za gorąco na spacerki ” - podczas gdy Azorek stoi zwrócony d... do swojego pana, na napiętej smyczy i ciągnie go np. w kierunku innego psa. Napięta smycz oznacza, że sytuacja jest napięta, bo pies ma inny pomysł na życie niż jego pan. Że jego pan nie jest jego „panem” (z czego człowiek najczęściej kompletnie nie zdaje sobie sprawy) i że szefem w tym duecie jest pies, który ma własny pomysł na siebie na to popołudnie i dąży do jego realizacji. Człowiek nie może oczekiwać, że pies zgadnie, co ten ma na myśli, że wsłucha się w jego gadanie, przetłumaczy sobie z ludzkiego na psi i stanie się idealnym psem. Owszem psy „czytają ludzi jak książki” ale to dotyczy energii, którą człowiek emanuje. Pies odbiera natężenie dźwięku, ton głosu, słyszy napięcie w głosie człowieka, albo jego absolutną pewność i spokój z niej wynikający. Pies wie w jakim stanie emocjonalnym jest człowiek, zwłaszcza, że czyta naszą mowę ciała, ale sensu słów pies nie rozumie. Psia znajomość „ludzkiego” ogranicza się kojarzenia dźwięku związanego z imieniem, posiłkiem, wyjściem na dwór i komendami (Długo i profesjonalnie szkolone psy są w stanie opanować ponad 60komend/haseł/słów). Tylko pies w stanie „calm assertive energy” jest zdolny odebrać nasz przekaz/wykonać polecenie . Niczego się od psa nie uzyska, dopóki nie będzie on spokojny, w odpowiednim stanie ducha :) otwartym na komunikaty „stanie umysłu”. Kontakt wzrokowy bardzo pomaga. Do psa się nie przemawia, z psem się nie dyskutuje. Pies musi być skupiony na przewodniku . Polecenie wydaje się raz. Im mniej głosu, tym lepiej. Raz nie skutkuje -korekta. Powtarza się do skutku. Zawsze kiedy widzisz duet człowiek-pies i pies jest przed człowiekiem, to pies jest szefem wycieczki (dodatkowo napięta smycz = napięta sytuacja). Dlatego Cesar powtarza, że pies musi [B]podążać za przewodnikiem[/B]. Nie ważne czy to będziesz ty, twoja teściowa czy dziecko sąsiadów. Pies musi znać swoje miejsce i wiedzieć , że to człowiek jest przewodnikiem (Mam bardzo smutne wrażenie , że większość posiadaczy psów denerwuje się na samą myśl , że ich pies mógłby czuć respekt przed np. sąsiadem , jakaś taka dziwna polska mentalność powoduje , że masa ludzi lubi myśl , że inni ludzie zwyczajnie boją się ich psów . Moim zdaniem to najbardziej żałosny przejaw zakompleksienia i kompensacji . Bardzo smutne...) Kiedy pies jest za tobą i idzie na luźnej smyczy , a ty chcesz (powód nie ma znaczenia) zatrzymać się i wydać mu jakąś komendę, nie masz z tym problemu, bo jesteś na pozycji przewodnika. Pies jest skupiony na podążaniu za tobą i w tym stanie z łatwością przyjmie i wykona polecenie. Psu który idzie pięć metrów przed tobą musisz najpierw się w ogóle przypomnieć , że jesteś gdzieś tam z tyłu na końcu smyczy . On jest z przodu , ty tylko podążasz za nim - przewodnikiem. W jego mniemaniu nie masz ani prawa ani powodu wydawać mu poleceń . Nie mówiąc już o trwających długie minuty bezsensownych monologach .Nie odniosą oczekiwanego skutku . Stąd przywiązanie Cesara do ringówek. Taka smycz i obroża umieszczona wysoko (jak u charta) pozwala na korektę psa, przy minimalnej intensywności fizycznej . Przy obroży umieszczonej wysoko , delikatne szarpnięcie wystarczy by psa przywołać do porządku . Bardzo niemądre jest wyprowadzanie na szelkach psów , o ile nie chodzi o psy zaprzęgowe . Szelki umieszczone są w miejscu , które jest najsilniejszą częścią psiego ciała . Dlatego psy w szelkach mogą godzinami ciągać za sobą swoich właścicieli , a ci mogą je szarpać i ciągnąć wprzeciwnym kierunku... Każdy przedmiot , który trzymasz w ręce jest przedłużeniem ciebie . Jeżeli pies podgryza smycz , to musisz widzieć , że to tak jakby podgryzał ciebie . Każde tego typu zachowanie oznacza brak respektu . Nie jesteś liderem psa, który ośmiela się podgryzać smycz , kiedy jesteście na spacerze, a ty np. nie zgadzasz się , żeby pies szedł w określonym kierunku . Podgryzanie oznacza , że nie masz u psa autorytetu lidera. Gdyby postrzegał cię jako lidera nie ośmielił by się używać zębów w stosunku do ciebie. Gdyby pies „potraktował” zębami psiego alfę spotkałaby go za to kara w psim, stylu... nawet gdybyto była tylko zabawa...
  3. Większość problemów przy rozwiązaniu, których właściciele psów szukają pomocy na forach ma jedno źródło : pies nie do końca wie jakie jest jego miejsce w naszej wzajemnej relacji... Pomyślałam, że taki „wyciąg” z metod Cesar'a może się przydać tym, którzy zastanawiają się jak będą wychowywać, szkolić i tresować swojego psa :) Zanim kupisz psa zrób „rozpoznanie”;) i poznaj metody wychowawcze, które pomogą ci ziścić marzenie by twój pies został twoim najlepszym przyjacielem. Pamiętaj, że [B]dobrze wytresowany pies, to nie to samo co dobrze wychowany pies[/B]:) i że czasem, przestrzegając kilku prostych zasad można zaoszczędzić wiele czasu, nerwów i ….pieniędzy :) O ile łatwiej jest zapobiegać problemom, niż potem je rozwiązywać :) Wszystkich potencjalnych przyszłych właścicieli dogo, ale i nie tylko ich → absolutnie wszystkich właścicieli psów ← zachęcam do zapoznania się z metodami, które stosuje Cesar Millan [URL="http://www.cesarsway.com/"][COLOR=#000080]http://www.cesarsway.com/[/COLOR][/URL] i obejrzenia historii o tym jak pomógł z pozoru bardzo „problematycznemu dogo” odzyskać równowagę. To przypadek, w którym kluczową rolę odegrał strach „pańci” dogo, że z jej psa może w przyszłości wyrosnąć psi „bandyta”. Była tak niepewna, że swoim zachowaniem wykreowała przypadek „red zone”, czyli psa potencjalnie bardzo niebezpiecznego. Rehabilitacja tego przypadku w sumie polegała na uświadomieniu jego właścicielce, że nie ma podstaw do tego, by bała się swojego własnego psa [URL="http://videobb.com/watch_video.php?v=bwKjDg6Hr50G"][COLOR=#000080]http://videobb.com/watch_video.php?v=bwKjDg6Hr50G[/COLOR][/URL] Poniżej, w dużym skrócie przedstawiam klucz do zrozumienia metod, które stosuje Cesar Millan,takie „o co chodzi Cesar'owi ?”. [B]I [/B] [B]TRZY ZASADY o których zawsze trzebapamiętać i dzięki, którym będziemy mieć szczęśliwego psa :[/B] Myśl o psie jak o psie, a nie jak oczłowieku, [B]pies to :[/B] [B]zwierzę → gatunek : pies →rasa → imię - w takiej kolejności[/B] Ponieważ [B]pies jest psem[/B], a nie człowiekiem to : [B]ODBIERA ŚWIAT POPRZEZ : [/B] [B]nos → oczy → uszy → w tej kolejności, więc daj mu być psem :)[/B] Pamiętaj : żyjąc z psem musisz zapewnić mu : ćwiczenia, dyscyplinę, okazywanie uczucia → [B]najpierw : ćwiczenia potem –>dyscyplina potem –> okazywanie uczucia → w tej kolejności[/B] [B]II[/B] [B]Energia[/B] [B]Cesar przede wszystkim uczy ludzi jak emanować ten właściwy rodzaj energii. [/B] [B]Uczy, że w kontakcie z psem człowiek zawsze musi być spokojny, asertywny i pewny siebie. Przypomina, że psy są bardzo wrażliwe na naszą mowę ciała, czytają w nas jak w otwartych książkach, wyczuwają zmianę temperatury ciała i wyczuwają zmianę zapachu, który wydzielasz w rozmaitych sytuacjach. Psa nigdy nie oszukasz. On wie jak się czujesz. Czy to jest „twój dzień”, czy raczej wstałeś lewą nogą. Czują twój strach i niepewność (bo wtedy inaczej pachniesz), tak samo jak to, że tego dnia jesteś zdolny przenosić góry. [/B] [B]Tylko pewny siebie, stabilny psychicznie człowiek, a przede wszystkim opanowany i nie poddającysię emocjom, może być dla psa wiarygodnym przewodnikiem. Dlatego nigdy nie wolno na psa krzyczeć, niecierpliwić się i traktować niepowodzenia podczas ćwiczeń, jako osobistą klęskę. Pies na którego będziesz wrzeszczeć, owszem przestanie „żebrać” albo żuć twoje buty ale nie dlatego, że „trafiły do niego twoje argumenty”. Odejdzie, przejdzie gdzie indziej ale tylko dlatego, że uzna cię za świra, a świry są niestabilne psychicznie, a przebywanie w pobliżu kogoś niestabilnego jest niebezpieczne. Żadne zwierzę nie zaufa niestabilnej, rozchwianej, a więc niebezpiecznej energii, po prostu nie będzie chciało znajdować się w jej pobliżu.[/B] [B]* [/B] [B]Pies żyje w teraźniejszości, dlatego nigdy nie jest zbyt późno na zmianę :) [/B]
  4. Wiesz z pseudo jest tak, że zawsze trzeba mieć świadomość, że kiedy zabiera się od nich jedneg opsa, to za chwilę w jego miejsce pojawia się następny, może innej rasy ale to bez znaczenia. W pseudohodowlach panuje płynna rotacja, bo biznes musi się kręcić... I to już pewnie wiesz ale i tak to napiszę : pseudo bierze od ciebie pieniądze za „niecertyfikowany towar”. Dokąd pies nie wyrośnie nie masz żadnej pewności co kupiłeś... Pamiętaj o zagrożeniu dysplazją, monitoruj sprawę ([URL="http://www.faunaplanet.tv/275/Dysplazja_-_Czym_jest,_objawy_i_skutki_tv.htm"][COLOR=#000080]http://www.faunaplanet.tv/275/Dysplazja_-_Czym_jest,_objawy_i_skutki_tv.htm[/COLOR][/URL]). Hodowcy bardzo dbają o dobór rodziców szczeniąt, pseudo "nieszczególnie"... A przygotowując wywar pamiętaj tylko, że dla psów cebula i czosnek są toksyczne...
  5. Wiesz co … A JA LUBIĘ te jak Ty to nazywasz głupie zdjęcia z dzieciakami :) Bardzo dobrze, że ludzie mający dogo pokazują je w ten sposób ! Przecież wiesz ilu [B]debilów [/B]nakręca się na takie psy, z [B]debilnych[/B] powodów. Wiesz też ile osób kupuje te [B]debilizmy[/B] jako „naturę dogo” (alboAST'a , ROTT'ka czy BULL'a). Ja się cieszę, że te „podłogowo-pieluszkowe” fotki są zamieszczane. Pokazują, że pies to pies, niezależnie od rasy. Generalnie jestem zdania, że jeżeli wybiera się psa, który jednak w zamyśle twórców rasy miał być łowcą i ma się możliwość zapewnić mu rozładowanie jego instynktu, to chwała właścicielowi. Grunt, to zająć psa, dać mu pracę, budować z nim więź. Nie wydaje mi się, żeby dogo cierpiał szczególnie na tym, że jego pan nie może świniaka ubić nożem... Myślę, że z punktu widzenia psa najważniejsze jest, że robią coś razem ; on i jego człowiek. A potem wracają do domu i spędzają czas z rodziną :) Przecież o to chodziło :) Co do mierzenia : grunt to proporcje.Dogo MUSI TRZYMAĆ PROPORCJE → to jest punkt wyjścia. Dopiero potem dochodzimy do oczywistości w rodzaju przewaga mniejszego psa nad przerośniętym i wniosków, że „średni wymiar” jest najbardziej wielofunkcyjny :) To tak samo jak z „Psami Północy”. Husky jest szybszy od Malamuta, to taki bardziej sprinterski typ. Ale kiedy chodzi o naprawdę dłuuugie dystanse i obciążenie Malamut jest efektywniejszy, wolniejszy ale jego masa jest atutem... Jak zawsze chodzi o konkretne przeznaczenie konkretnego psa :) Na marginesie anatomii : Kiedy ponad pół roku temu zaczęłam na fm kwestionować zasadność „obsiusiwania się” z powodu różowych dogo (dogo o śladowo pigmentowanych „obliczach” → wargach w kropki i ledwie czarnych nosach) i stałam się wrogiem publicznym numer jeden tych, którzy leją na pigmnt, byłam przekonana, że wszyscy moi „oponenci” w temacie pigmentacji (buczała na mnie nie tylko dwójka hodowców ale i właściciele dogo), wiedzą o psiej anatomii to samo co ja :) …Sądziłam, że 100% „rozmówców” jest świadomych czym jest np.krowia postawa (o co chodzi w tej wadzie i w ogóle, że to jest wada) i czym się ona różni od prawidłowej postawy. Generalnie (problem pigmentu był pierwszym przeze mnie poruszonym), że wszyscy próbujący mnie zadziobać wiedzą jak zbudowany jest pies, co to jest kłąb, np. wąska klatka piersiowa, umieją czytać wzorzec ze zrozumieniem i przenieść to zrozumienie na swoje psy (czyli zobaczyć ewentualne różnice i się na nie nie obrażać...) Możesz wierzyć lub nie ale dopiero w ciągu ostatniego miesiąca dotarło do mnie, że byłam w błędzie... Cały czas sądziłam, że niektórzy po prostu udają, że nie kumają o co chodzi, a oni faktycznie nie wiedzą... Uświadomiła mi to ta „afera” po wystawie w Poznaniu. Zrobiłam filmy, które pokazują psy. Na fm zamieściłam linki do nich i... dostałam podziękowania. Ale złamałam tabu ;) ośmieliłam się powiedzieć co myślę o tych psach... I się zaczęło... (Włącznie z pojawieniem się kolejnej zbiorowej emanacji słabości o ksywce „rosmus” tu na Dogomanii, usiłującej mnie szkalować -to taka wersja „Kost-ki” z fm). Pamiętasz może temat z fm „Weaver i jej -tu było coś co admin ocenzurował- odpowiedzialność karna”, w którym anonim (?) „Kost-ka” nie mogący darować mi tłumaczenia artykułu o genetyce umaszczeń, wklejania tekstów z kwartalnika kynologicznego PZK „Pies”, oraz fragmentów tekstów uznanych polskich kynologów dotyczących np. przeglądów hodowlanych, strasząc mnie sądem do spółki z użytkownikiem będącym właścicielem psa, którego (wszyscy) sędziowie nisko oceniają (dlaczego nie pozywa się sędziów???) w imieniu hodowcy -tak pisała, [B]hodowcy który od jej działań nigdy się nie odciął (!)[/B] - domagała się bym zablokowała filmiki na YT i przeedytowała niektóre swoje wpisy na fm ? Zrobiłam to, bo z szaleńcami nie powinno się zadzierać ;) tym bardziej, że hodowczyni, której „Kost-ka broniła” zdawała się popieraćjej działania (nie reagowała na nie), w końcu uznałam „Kostkę” za przedstawiciela tej hodowczyni i to było jej chyba bardzo na rękę... Ale wciąż nie mogę wyjść z szoku... Zamieściłam w tym trzecim już temacie „Kost-ki” na fm zrzuty z ekranu dokumentujące treść poprzedniego tematu, w którym Kost-ka cieszyła się, że admin zaaresztował mój temat o genetyce umaszczeń i dała popis swojej ignorancji oskarżając mnie o wypowiedzi, których nigdy nie zamieściłam... I następnego dnia Admin skasował jej szkalujące wypociny. Konto „Kost-ka” zostało wyłączone (ciekawa jestem na jak długo...), a użytkownik, który -tu cytat- „jest prawnikiem po fachu” (np comment) przestał straszyć pozwami... Ja nie wiem... Ci ludzie mają psy na współwłasność z hodowcą... Tak już poza wszystkim, to hodowca powinien pilnować, żeby „klienci” nie robili mu siary... Nie rozumiem dlaczego pozwala, żeby ktoś z kim ma psa na współwłasność wrzucał debilne posty do poważnego tematu, to rzutuje na opinię... To wszystko jest o tyle żenujące, że ci sami ludzie, którzy tak nie mogą znieść mojej obecności na fm i nie mogą darować mi, że wybrałam się do Poznania tylk opo to by na żywo obejrzeć ich psy i móc się wypowiedzieć na ich temat, zamieszczają zdjęcia i filmiki z nimi, na których rzecz jasna widać dokładnie te same wady, co na moich... To jest dopiero schiza... Jak ja się cieszę, że nie wszyscy są takimi idiotami :)Widziałeś reakcję/post jednego „mądrali” w temacie anatomicznym na fm, po tym jak zamieściłam w nim fragment z encyklopedii Larousse ? Przecież to mówi samo za siebie. Jeden idiota potrafi spowodować, że normalnym ludziom odechciewa się rozmowy... A potem ktoś się oburza, że ludzie czytając forum „wyrabiają sobie opinie” o psiarzach i hodowcach... Jak inaczej? A przede wszystkim dlaczego mieli by tego nie robić ? Jeżeli 80 % wpisów danego użytkownika obnaża jego skąpy intelekt, to to nie jest wina czytającego . Dobrze i że w przyrodzie panuje równowaga takie 50:50 :)
  6. Matewis : Hmmm... nie oceniam i nie sądzę... No dobra. W takim razie naprawdę powinieneś zasięgnąć porady weta, to na pewno nie zaszkodzi, a może Cię uchronić przed popełnieniem błędów. Jestem przekonana, że forumowicze fm chętnie podzielą się z Tobą swoimi doświadczeniami i udzielą ci rad dotyczących karmienia dogo, opierając się przy tym o konkretne przypadki własnych psów. Wypowiadają się tam osoby mające psy zróżnych hodowli, w związku z czym będziesz mieć pełen przekrój opinii, doświadczeń itp. Te osoby bardzo angażują się w akcje adopcyjne porzuconych/niechcianych dogo z pseudo, więc tym bardziej będą skore do pomocy w przypadku psiaka, który mimo iż jest z pseudo ma kochających opiekunów :) Myślę, że możesz także spróbować nawiązać kontakt bezpośrednio z polskimi hodowcami (napisz, zadzwoń). Stawiam, że w związku z tym, że nie psa wina, że jest z pseudo :) mogą ci coś podpowiedzieć. Ale przede wszystkim skorzystaj z konsultacji z wetem Ps. akurat w dobry moment trafiłeś :) z tego co widzę, to pojawił się tam (na fm) temat dotyczący jedzenia, więc : powodzenia :) * Karmy i różnej maści akcesoria można kupować przez net :) Jest taki najbardziej popularny w Polsce internetowy sklep dla zwierzaków, który ma bardzo szeroki asortyment i zakupy w nim są bardzo ekonomiczne (zwłaszcza, kiedy porówna się ceny w tym sklepie z cenami tych samych karm, oferowanymi w lecznicach...), więc temat jest jak najbardziej do ogarnięcia :) Chima : Nie ma co po chłopaku jeździć (za późno...) Jak już ma psa z pseudo, to niech przynajmniej go kocha i się nim odpowiedzialnie opiekuje → a taki na pewno ma zamiar. Skoro sam już doświadczył dlaczego pseudohodowle są do d ,to może będzie się dzielił tą objawioną prawdą ze wszystkimi, których zna i którzy też mają w planach wybierać pseudohodowle, bo „nie mają zamiaru wygłupiać się na wystawach”... Ps. Nie wierzę by matewis dysponował jakąkolwiek wiedzą na temat rodziców swojego pieska... Ma go z pseudohodowli, wmówić mogli mu wszystko :(
  7. O karmę przede wszystkim powinieneś zapytać hodowcę, od którego bierzesz szczenię. Po pierwsze dlatego, że fajnie, żeby w nowym domu, w nowych warunkach utrzymać jakąś „ciągłość”→ czyli na samym początku karmić tym, co szczyl dostawał, kiedy był jeszcze z mamą. Poza tym hodowca ma wypróbowaną karmę/karmy/sposób karmienia i jako ktoś, kto ma doświadczenie (obcuje z psami na różnych etapach ich rozwoju → dokładnie wie, które momenty są „krytyczne”) udzieli ci niezbędnych wskazówek. Pamiętaj, że psa trzeba ważyć i mierzyć, pilnować by nie przybierał masy zbyt szybko (bo to będzie rzutowało na stawy, kościec). Powinieneś porozmawiać z wetem, który dokładnie wytłumaczy Ci dlaczego z molosami i karmieniem trzeba uważać zwłaszcza na samym początku. Potem jest kwestia tego czy masz warunki (wiedzę i chęci) do tego by samodzielnie przygotowywać karmę dla swojego psa, czy wolisz zdać się na zbilansowaną specjalistyczną karmę (co jest znacznie wygodniejsze i gwarantuje, że pies będzie miał dostarczaną odpowiednią ilość mikroelementów -przy okazji : zapytaj hodowcę o preparaty, które on stosuje u swoich psów- o co trudniej, kiedy jedzonko przygotowujesz sam). To „ile kosztuje” miesięczne utrzymanie szczenięcia/psa zależy od tego na jakim jest etapie rozwoju i czy jest zdrowe. „Białe rasy” takie jak dogo i bullterrier mają tendencje do alergii... (objawy bywają skórne i żołądkowe). Niektóre psy przez całe życie, inne przez kilka miesięcy w roku jedzą tylko i wyłącznie hypoalergiczną weterynaryjną karmę (wiele bullterrierów ma problemy pokarmowe i nie toleruje „zwykłego” jedzenia, ale czasem jest też tak, że przez pół roku eksperymentujesz zanim odkryjesz co dokładnie uczula dogo). Na szczęście nie wszystkie białasy są uczuleniowcami ale biorąc czy to dogo czy bulla musisz liczyć się z ryzykiem wystąpienia alergii u swojego podopiecznego. Dlatego najlepiej będzie porozmawiać z hodowcą i wypytać go dokładnie oto czy u rodziców twojego szczeniaka (i ich rodziców) występowały jakiekolwiek reakcje alergiczne. Kiedy masz białego psa zdawanie się na „przypadkowe opinie” o karmach jest trochę ryzykowne :)Zaufaj hodowcy :)
  8. Nie tylko Ty cierpisz na brak czasu :) Chima, poruszyłeś masę istotnych kwestii i wartko byłoby kiedyś do nich wrócić Można u nas używać dogo jako psa myśliwskiego → po prostu używa się go tak, jak psów z którymi poluje się u nas tradycyjnie. Przydałby się nam myśliwy do rozwinięcia tego tematu... Ja myśliwym nie jestem, więc nie podejmuję się zabierać za coś o czym mam słabiutkie pojęcie :) Sprawa przepisów... cóż temat bez dna... U nas łatwo zostaje się sędzią. Są kraje, w których, żeby mieć prawo sędziować daną rasę musisz mieć o niej autentyczne pojęcie... Odnoszę wrażenie, że jeżeli kogoś nie stać na wypad -co najmniej- do Hiszpanii w celu odwiedzenia hodowców, rozmowy z nimi → nauczenia się od nich czym jest dogo, obejrzenia psów, obcowania z psami, to nie powinien porywać się na sędziowanie. Ale tu kolejny raz odzywa się moja idealistyczna natura... Są sędziowie, którzy „ruchem na ringu” (ich zdaniem „świetnym”) i umiejętnością „zaprezentowania” psa przez handlera są w stanie wytłumaczyć każdy swój werdykt. Widziałam w Poznaniu w jaki sposób sędzia dotykał psy i powiem Ci, że nie bardzo wiem czego o anatomii psa można się dowiedzieć z macania jego ogona... Ruch jest istotnym kryterium oceny ale poprawna łopatka, kąty etc są co najmniej równie istotne... (Przy okazji : jakiś czas temu wpadł mi w ręce bardzo interesujący artykuł sędziego kynologicznego na temat ruchu jako kryterium oceny psa... Poszukam i wrzucę :) ). Zastanawiałam się kiedyś nad tym czy gdyby dogo wrzucono do grupy ras myśliwskich obok wyżłów, to czy to wpłynęło by na popularność rasy... Dziś, mimo wszystko ludzie szukający molosa poznają dogo, bo DA jest obok CC, DDB i rotka... Jak odszukam te „rozważania”, to wkleję je jako „punkt widzenia” razem z „aktualizacją” → to było parę miesięcy temu i od tego czasu, rozmawiałam o tym zagadnieniu z różnymi osobami i ich punkty widzenia był dla mnie dosyć interesujące. Do następnego :)
  9. [URL]http://www.dogomania.pl/threads/217402-Dogo-Argentino-Przeglądy-miotów-→-jak-powinny-wyglądać-w-praktyce[/URL]
  10. [B]CHODY[/B] Pies, wykorzystując swój narząd ruchu może poruszać się w trojaki sposób : krok (stęp) – chód najwolniejszy,przy którym podłoża dotykają zawsze trzy kończyny ; kłus – chód klasyczny dla psamyśliwskiego i psa strzegącego stada galop – chód najszybszy Każdy z tych chodów można „rozkładać” na czynniki pierwsze i analizować używając terminów pochodzących z mechaniki mięśni ; sekwencja podstawowa dla danej kończyny jest zawsze taka sama bez względu na rodzaj chodu. Tak więc analizując na przykład galop, wyróżniamy najpierw fazę zawieszenia, w czasie której żadna z kończyn nie dotyka podłoża, potem fazę podparcia, w czasie której łapa przednia podtrzymuje ciało i przedłuża pęd, wreszcie fazę odbicia, w czasie której łapa tylna nadaje ciału dynamiczne pchnięcie. Przy bliższej analizie poszczególnych faz zauważamy, że w fazie zawieszenia kończyna przednia przygotowuje się dolądowania. Cała kończyna wyciąga się do przodu szukając punktu oparcia możliwie jak najdalej, dzięki akcji wszystkich mięśni prostowników i uruchamiając przy tym mięsień ramienno-głowowy, który ciągnie górną część ramienia daleko do przodu. Przy podparciu kończyna przednia najpierw amortyzuje lądowanie (dzięki „sprężynującemu” działaniu różnych odcinków kości), potem przedłuża pęd poprzez ściągnięcie mięśnia trójgłowego ramienia i mięśni przedramienia doogonowych. Jednocześnie ustawia się pod tułowiem „napęd tylny” (pod działaniem mięśni lędźwiowych zgina się kręgosłup i zmienia pozycja miednicy), kończyna tylna wyciąga się do przodu i szykuje do odbicia. W fazie odbicia wchodzą do akcji najpotężniejsze mięśnie organizmu : pośladkowy i czterogłowy uda. Całkowitemu i gwałtownemu wyprostowaniu kończyny tylnej towarzyszy rozprostowanie kręgosłupa zwiększające napęd (działanie łącznej masy mięśni; kończyna tylna „zostaje” za tułowiem). Swoją szybkość zawdzięcza więc pies rozwojowi mięśni napędu tylnego. Kłus różni się od galopu tym, że pies nie jest nigdy w zawieszeniu, czyli nie ma takiej chwili, w której żadna z łap nie dotyka podłoża. Kłus jest sekwencjądwóch faz : podparcia i zawieszenia. Krok natomiast rozkłada się na dwie symetryczne fazy : przesunięcie lewej przekątnej, a potem przesunięcie prawej (wypada wyjaśnić, że lewą przekątną nazywamy współgranie kończyny przedniej lewej z tylną prawą, przekątna prawa to współgranie kończyn prawej przedniej z lewą tylną). Odruchowe połączenie tych faz decyduje o sprawności chodupsa ; ponadto pies potrafi w każdej chwili je zmieniać i może bez utraty sił na przemian skakać i skręcać, galopować i biectruchtem itd. Pis z wielką łatwością skacze w dal, wzwyż i w miejscu. Nie jest dobrym skoczkiem jak kot, po części dlatego, że nie może wysuwać pazurów ani skręcać łap. Może jednak nauczyć się skakania wykorzystując do rozpędu swoją masę.W wodzie pies porusza się w sposób naturalny, wykonując ruchy jak przy kłusie. [IMG]http://i1219.photobucket.com/albums/dd434/SigourneyWeaver/szkielet.jpg[/IMG] [IMG]http://i1219.photobucket.com/albums/dd434/SigourneyWeaver/miesnie.jpg[/IMG]
  11. Źródło : [B]Larousse[/B] [B]Encyklopedia[/B] „[B]PIES”[/B] [B]dr Pierre Rousselet-Blanc[/B] . [B]Polska Oficyna Wydawnicza „BGW”, Warszawa 1993[/B] [B]WYGLĄD ZEWNĘTRZNY PSA[/B] MORFOLOGIA Nauka o kształtach i budowie zewnętrznej to wiedza bardzo użyteczna, ilekroć chcemy opisać jakąś część psa lub porównać dwoje zwierząt. Ze względu na ogromne różnice między psami nabiera ona wielkiego znaczenia, przedstawia bowiem kryteria estetyki wykorzystywane na wystawach psów. Niegdyś kryteria te dotyczyły konia, dziś zaś stosuje sięje często do opisu wzorców, czyli norm ustalonych dla każdej rasypsów. [B]GŁOWA I LINIE PIONÓW[/B] Głowa ma wiele charakterystycznych miejsc, z których każde ma swoją nazwę. Te miejsca (…) są nader ważne dla oceny psa przedstawionego do konkursu, gdyż właśnie kształt i proporcje głowy są podstawowym wyznacznikiem rasy i gatunku. Przełom czołowy (stop) na głowie wyznacza granicę między mózgowio- oraz trzewioczaską (kufą). U jednych psów krawędź czołowa może być wyrazista i tworzyć wyraźny próg (bokser), u innych może jej praktycznie nie być (chart). Od krawędzi czołowej ku przodowi powierzchnia praktycznie płaska i schodząca aż do wierzchołka nosa nazywa się grzbietem nosa, natomiast część głowy między uszami – pokrywą czaszki. Długość grzbietu nosa i pokrywy czaszki oraz kąt, utworzony przez te dwie powierzchnie to parametry dobrze opisujące morfologię głowy i często służące do opisu wzorca danej rasy. Odległość między łukami jarzmowymi (…) których kościstą i bardzo wydatną rzeźbę można zawsze wyczuć pod palcami między okiem i uchem, określa szerokość głowy i ten precyzyjny parametr uzupełnia dwa poprzednie. Z szerokością głowy wiążemy często tzw. obwód głowy, czyli obwód przechodzący przez czoło, łuki jarzmowe i gardło. Szyja łączy głowę z tułowiem i pod względem morfologicznym ma niewiele punktów charakterystycznych. Tułów natomiast ma ich mnóstwo. Kłąb – punkt powszechnie uwzględniany przy mierzeniu wzrostu czworonoga – jest zapewne najważniejszym spośród nich. Z tyłu za kłębem znajduje się grzbiet, potem lędźwie, następnie zad. Grzbiet utrzymuje klatkę piersiową, lędźwie utrzymują brzuch., zad utrzymuje natomiast miednicę. Łuk żebrowy to linia, która przebiega za ostatnimi żebrami, morfologicznie oddziela ona klatkę piersiową od brzucha. Zaznaczmy, że biodro to jedyna wypukłość miednicy (guz krzyżowy), nie zaś staw. Nazwy stosowane przy opisie (eksterieru) kończyn dotyczą w większości rzeźby kostnej (wyrostków kostnych), bardzo licznych i wyraźnie widocznych, służących do dokonywania pomiarów, opisywania linii i wyznaczania kątów. Na podobnych parametrach opiera się określanie pionów, czyli ogólnego kierunku kończyn (…). Nadto okolica, której u człowieka odpowiada nadgarstek, bywa również potocznie i niewłaściwie nazywana kolanem, tak samo jak w morfologii konia. Nie należy jej przeto mylić z kolanem ludzkim, gdyż u psa kolano jeststawem kończyny tylnej. [B]LINIE PIONÓW[/B] Odpowiadają położeniu kończyn względem ziemi, gdy pies stoi swobodnie. Określa się je zawsze, oglądając zwierzę od przodu, z boku i od tyłu. Każda kończyna ma swoją oś kierunkową – jest to prosta łącząca teoretyczny punkt połączenia tułowia z kończyną (średnio łopatka w jednej trzeciej długości dla kończyny przedniej i staw biodrowy dlakończyny tylnej) oraz punkt styku łapy z ziemią. W teorii oś ta jest pionowa, gdyż zmniejsza to męczenie się stawów i zwiększa sprawność ; u niektórych ras jednak oś ta może się odchylać od pionu i nie uważa się tego za wadę. W przypadku kończyny przedniej tylko przedramiona ustawione są rzeczywiście pionowo w obydwu płaszczyznach. Oglądana z przodu linia, poprowadzona ze stawu barkowego poprzez przedramię i nadgarstek, a kończąc na palcach, powinna biec pionowo. Jeżeli odchyla się na zewnątrz mówi się, że przednie kończyny psa są rozbieżne, jeżeli do wewnątrz –że są one zbieżne. Jeśli łapy odchylają się do wewnątrz, mówi się o postawie szpotawej, jeśli odstają na zewnątrz – o postawie francuskiej. Jeśli przedramię i łokieć rozchodzą się na zewnątrz, mówi się, że kończyny są beczkowate. Jeśli śródręcze z profilu jest długie i mocno pochyłe, mówi się o miękkim śródręczu ; przy krótkim i pionowym mówimy natomiast, że pies ma strome śródręcze (często wśród terrierów). Jeśli chodzi o kończynę tylną, tylko śródstopie ustawione jest pionowo. - teoretycznie rzecz biorąc – w obydwu płaszczyznach.Oglądana od tyłu linia, która zaczyna się od guza kulszowego, przechodzi przez staw skokowy i dochodzi do palców, powinna biec pionowo. Odchylenia od tej osi oceniane są tak samo jak w przypadku kończyny przedniej. Wypada zaznaczyć, że w przypadku kończyn tylnych łapom zwróconym na zewnątrz towarzyszą zwykle zbyt zbieżne stawy skokowe tzw. postawa krowia. Oglądając psa zboku mówimy, że ma on kończyny odstawione, jeśli punkt styku z ziemią odchyla się do tyłu od teoretycznej osi kierunkowej pionowej lub przeciwnie – podstawione, jeśli odchyla się do przodu. W języku potocznym używa się określenia łapa, które określa zakończenie tylnej oraz przedniej kończyny. Łapa może mieć różne kształty. [B]ZĘBY, USZY, OFGON I SZATA[/B] Opisując psa uwzględniamy wieleinnych aspektów : liczbę i układ zębów, sposób noszenia ogona, maść, według tych cech ocenia się urodę danej rasy. [B]UZĘBIENIE[/B] Psy – tak jak wszystkie zwierzęta mięsożerne – mają uzębienie znakomicie przystosowane do sposobu odżywiania się. Wyjątkowo dobrze rozwinięte są kły oraz niektóre trzonowce, a łamacze nadają całości niezwykłą sprawność przy rozdrabnianiu pokarmów. Dorosły pies ma łącznie 42 zęby, tak, że na jedną stronę szczęki przypadają : 3siekacze, 1 kieł, 4 przedtrzonowce, oraz 2 trzonowce w szczęce górnej i 3 w żuchwie, siekacze są małe i pełnią mniej ważne funkcje ; siekacze środkowe nazywamy cęgami, bezpośrednio sąsiadują z nimi średniaki, a jeszcze dalej położone są okrajki. Leżące za kłami zęby przedtrzonowe i trzonowe nazywa się często u psa przedłamaczami, łamaczami i załamaczami (tylko wjęzyku francuskim, w nazewnictwie anatomicznym – nie) dla podkreślenia wagi tej pary zębów, tj. łamaczy która składa sięz czwartego przedtrzonowca górnej szczęki i pierwszego trzonowcażuchwy. W rzeczy samej, łamacze – istne naturalne nożyce – są dla psa domowego najważniejsze, gdyż kły nie służą mu już do zagryzania zdobyczy. Zadaniem łamaczy jest ciąć, natomiast trzonowce raczej miażdżą, zwiemy je także zębami guzkowatymi. Łamacze i zęby guzkowate mają po trzy rozgałęzione korzenie, toteż wyrywa się je trudniej niż inne zęby w przypadku ropnia. Przy zamkniętym pysku siekacze górne powinny normalnie zachodzić bezpośrednio przed siekacze dolne. Kieł dolny wysunięty jest lekko przed górny, natomiast wszystkie zęby przedtrzonowe i trzonowe górne nakładają się bo bokach na dolne. U psów o średniej budowie występuje wiele odchyleń od zgryzu normalnego ; najczęściej spotykamy się z wysunięciem siekaczy żuchwy przed siekacze szczęki (górnej) – mówimy wtedy, że pies ma przodozgryz. Odchylenie to jest normą u wielu ras o określonej budowie, stanowi jednak częstą wadę u innych ras (pudel yorkshire). Jeśli natomiast siekacze żuchwy są nadmiernie cofnięte (żuchwa jest jakby „za krótka”)mówimy, że pies ma tyłozgryz. Jak wszystkim ssakom, tak i psom wyrastają najpierw zęby zwane mlecznymi (32 zęby), a dopiero po nich – stałe (oprócz pierwszego przedtrzonowego). Zęby zużywająsię z upływem czasu, zmieniają się więc ich kształty. Na podstawie tych zmian oraz zużycia siekaczy można określić wiek zwierzęcia. Niegdyś często uciekano się do tej metody, obecnie stosujemy ją rzadziej, gdyż jest niedokładna. Można ją stosować jedynie wobec szczeniąt, gdyż tylko moment wyrzynania się zębów mlecznych, a następnie stałych następuje u wszystkich psów mniej więcej w tym samym czasie bez względu na rasę i płeć osobnika. Stopień zużycia zależy od typu psa i od pożywienia – pokarm płynny mniej niszczy zęby. [B]UCHO[/B] Psie ucho jest istotną ozdobą, która w rozstrzygający sposób wpływa na fizjonomię większych ras psów. Termin „ucho” ma tu oczywiście znaczenie nadawane mu w morfologii – czyli jest to (anatomicznie) małżowina uszna. Kształt, wielkość i sposób noszenia bywają najrozmaitsze, tak samo jak rozmaite są psy. Sposób noszenia ucha to jego cecha zasadnicza, najłatwiejsza do opisu i pozwalająca rozróżnić główne typy. Po pierwsze ucho stojące, które odpowiada pierwotnemu sposobowi noszenia właściwemu dla wilka, ale nie bardzo rozpowszechnione. Jest ono atrybutem ras bliskich prototypowi psa, jak np. szpic i nadaje psu wygląd wilka, jak to widzimy u niektórych owczarków. Pod względem kształtu i rozmiarów psie ucho bywa bardzo zróżnicowane ; zmienia się od małego trójkąta równobocznego u szpica, do wielkiego trapezu jak u nietoperza u buldożka francuskiego ; kształtem pośrednim jest trójkąt równoramienny u owczarka niemieckiego. Nie należy utożsamiać uchastojącego naturalnie z uchem trzymającym się prostu w wyniku otektomii (obcięcia części ucha), co nader często praktykuje się wobec psów do stróżowania i psów pasterskich. Ucho mniej czy bardziej obwisłe to zjawisko, które wystąpiło wraz z udomowieniem psa ; umownie rozróżnić można typ półstojący jak u owczarka szetlandzkiego (najwyżej polowa małżowiny załamana jest ku przodowi) lub whipeta (załamanie do tyłu, tzw. ucho w płatek róży), wreszcie typ obwisły, bardzo pospolity wśród ras myśliwskich. Ten ostatni typ ma wiele odmian stosownie od osadzenia ucha (powyżej lub poniżej poziomu oczu), do oddalenia uszu od boków głowy (zależy to od jędrności chrząstkiu nasad małżowiny) oraz od kształtu i rozmiaru ucha. Wzorzec ściśle określa cechy ucha dla prawie wszystkich ras. Można wzasadzie uznać, że zalety i wady ucha u psa mniej więcej jednorocznego są już stałe. OGON Ogon psa może wyglądać bardzo różnie. Jest noszony mniej lub bardziej wysoko, mniej lub bardziej zakrzywiony, cienki lub gruby, długi lub krótki. Z zakrzywieniem ogona wiąże się jego sposób noszenia, który dla wielu ras okazuje się cechą szczególnie charakterystyczną i bardzo wyraźnie wpływa na właściwą sylwetkę zwierzęcia. Ogon oglądamy gdy pies stoi spokojnie – jest to konieczny warunek, wiadomo bowiem, że ogon psa wyraża każdy odcień jego nastroju. Pis spuszcza go po prostu lub podwija, wyrażając w ten sposób strach lub uległość; wznosi i zadziera ogon w chwilach podniecenia lub gniewu. Wiele owczarków i psów do stróżowania nosi ogon raczej opuszczony, natomiast duża część psów myśliwskich i gończych trzyma ogon nieco uniesiony, tzw ogon szablasty. U tych ostatnich (u gończych) ogon bardzo łatwo wznosi się ponad linię poziomą, gdy tylko psa coś pobudzi. Mówimy nawet, że jest wesoło noszony – jest to częsta i charakterystyczna postawa wśród terrierów. Przy jeszcze wyższym uniesieniu ogona może się on zawijać, a nawet kłaść nagrzbiecie, jak to widzimy w grupie szpiców. Zaznaczmy wreszcie niektóre osobliwości, jak krótki, ze zgrubieniami ogon buldoga albo ogon z zawiniętym sierpowato końcem, jak wśród niektórych chartów. Brak ogona to zjawisko rzadkie ; występuje np. u bobtaila. Natomiast dla sporej liczby ras wzorzec przewiduje obcinanie części ogona (kaudektomia). O skróceniu ogona decydują względy utulitarne (mniejsze ryzyko zranienia, np. na polowaniu) lubestetyczne. [B]NARZĄD RUCHU I CHODY PSA[/B] Kościec psa domowego – prawie niezmieniony od początku jego istnienia – nadal jak u dzikiego przodka pełni wszystkie swe funkcje, mimo że wraz z podziałem na rasy nastąpiło znaczne zróżnicowanie niektórych jego części. Różnią się także mięśnie poszczególnych ras i tylko regularne ćwiczenia mogą zapewnić im, podobnie jak mięśniom człowieka, siłę i wytrzymałość. Badając narząd ruchu psa opiszemy po kolei najpierw kościec, a potem mięśnie. Całość zdołała sięu psa znakomicie dostosować do polowań i biegu. KOŚCIEC Jak u wszystkich kręgowców, główną oś tworzy kręgosłup, który u psa składa się z siedmiu kręgówszyjnych, trzynastu kręgów piersiowych, siedmiu kręgów lędźwiowych, zrośniętych z sobą trzech krzyżowych i ok. dwudziestu ogonowych. Taka oś pozwala psu osiągać w ruchu moc izwinność – cechy charakterystyczne dla ssaków mięsożernych. Kręgi piersiowe, choć jest ich dwakroć więcej niż szyjnych lub lędźwiowych, nie tworzą jednak odcinka od nich dłuższego. Są znacznie krótsze, podtrzymują klatkę piersiową i chronią serce oraz płuca nawet przy gwałtownych ruchach zwierzęcia. Swą zwinność pies zawdzięcza szyi i lędźwiom, nie zaś grzbietowi. Dziewięć pierwszych kręgów piersiowych ma środkową wypukłość grzbietową – wyrostki kolczyste, mocne rozwinięte i łatwe do odszukania pod skórą psa. Wyrostki te tworzą w miejscu najbardziej wzniesionym kłąb. Klatka piersiowa składa się z każdej strony ztrzynastu żeber, z których po dziewięć łączy się z mostkiem. Mostek ma dwa wyczuwalne pod palcami końce : z przodu rękojeść mostka mostka na środku przedpiersia i wyrostek mieczykowaty z tyłu– oddziela on okolice piersiową od okolicy brzucha. [B]Czaszka[/B] jest złożoną konstrukcją kostną, zbudowaną wokół dwóch wielkich jam zwanych mózgowiczaszką i trzewioczaszką. Rozróżniamy kości tzw.czaszkowe (kość potyliczna, kość ciemieniowa i kość skroniowato najbardziej znane) oraz kości „twarzowe” (szczękowa, czołowa, siekaczowa, nosowa, jarzmowa i żuchwa, żeby wymienić najważniejsze). Największe różnice, ze względu na rasę, występują w kościach twarzowych. Rozległe jamy nosowe mieszczą małżowiny nosowe – kościane blaszki pokryte śluzówką nosową i węchową. [B]Kończyna przednia[/B] – jej cechą szczególną jest brak połączenia stawowego z tułowiem. Pies nie ma ani obojczyka, ani wyrostka kruczego, toteż jedyną kością tej okolicy jest łopatka, utrzymywana przy klatce piersiowej przez silne mięśnie. Łopatka – kość duża i płaska – ma wyczuwalną wypukłość – grzebień łopatki, który kończy się na poziomie stawu barkowego dobrze wyczuwalnym wyrostkiem barkowym. Kość ramienna tworzy bardzo wyraźną wypukłość (guzek większy), a ten wraz z wyrostkiem barkowym łopatki określa punkt barku. Przedramię składa się z dwóch przylegających do siebie kości : promienioweji łokciowej, które w przeciwieństwie do kości ludzkich nie mogą obracać się względem siebie. Najważniejszą wypukłością tych kości jest wyrostek łokciowy. Dalej kończyna przednia składa sięz nadgarstka, czyli siedmiu kości zestawionych w dwuszereg, zktórych najbardziej wysuniętą do tyłu (kość dodatkowa) można zboku wyszukać, następnie ze śródręcza, a wreszcie z pięciu palców, z których jeden jest silnie zredukowany. [B]Kończyna tylna[/B] zaczyna się odpotężnej obręczy miednicznej będącej połączeniem trzech kości– kulszowej, łonowej i biodrowej. Oba skrzydła kości biodrowej wspierają się na kości krzyżowej i wyznaczają okolice zadu, natomiast guzy kulszowe wyznaczają wierzchołki pośladków. Miednica łączy się z kością udową poprzez półkulistą panewkę, w której mieści się główka kości udowej. Kość udowama wyczuwalną wypukłość tzw. krętarz, ustawioną boczniewzględem główki kości udowej. Kolano – staw złożony – łączykość udową z układem : kość piszczelowa-rzepka-kość strzałkowa. Słabiutka kość strzałkowa nie pełni żadnych funkcji podtrzymujących. Stopa ma taką samą budowę jak odcinek dłoniowy kończyny przedniej i składa się z trzech segmentów : kości stępu, z których najdalej wysunięty ku tyłowi jest guz piętowy: śródstopia, a wreszcie czterech palców. [B]MIĘŚNIE[/B] Budowa szkieletu psa wskazuje, że jeston urodzonym biegaczem, a najdobitniej świadczą o tym następujące cechy : - potężny i giętki kręgosłup ; - stawy, które dla usprawnienia biegu zbudowane są tak, że preferują ruch: zginania i prostowania przy upośledzeniu ruchów obrotowych i odchyleń od płaszczyzny strzałkowej (zanik obojczyka, połączone kości promieniowa iłokciowa. Uwsteczniona kość strzałkowa, palce rozstawione) ; - dłoń i stopa długie i sztywne, cowydłuża i odciąża kończynę, przy czym główna masa mięśni leży bliżej kręgosłupa ; [B]Mięśnie[/B] czyli napęd organizmu, są bardzo liczne i zróżnicowane pod względem znaczenia funkcjonalnego; prościej więc będzie raczej wymienić najważniejsze spośród nich według pełnionej przez nie roli niżsporządzać ich pełną listę. Mięśnie żuciowe : skroniowy i żwacz należą u psa do najpotężniejszych, pozwalają psu wytworzyć nacisk ponad 200kG/cm kwadratowy ; mięśnie zginacze szyi: ramienno-glowyi mostkowo-głowy ; mięśnie prostowniki kręgosłupa:wspólna masa lędźwi, mięśnie szyjne i grzbietowe ; mięśnie zginacze części lędźwiowej kręgosłupa : mięśnie brzucha (skośny : zewnętrzny i wewnętrzny, mięsień prosty brzucha) oraz mięśnie lędźwiowe ; mięśnie prostowniki ramienia :ramienno-głowy i nadgrzbietowy ; mięśnie zginacze ramienia : mięsień najszerszy grzbietu, trójgłowy ramienia ; mięśnie prostowniki przedramienia :trójgłowy ramienia mięśnie zginacza przedramienia :dwugłowy ramienia, ramienny ; mięśnie prostowniki przedniej łapy przedramienia dogłowowe ; mięśnie zginacze przedniej łapy przedramienia doogonowe mięśnie prostowniki uda : pośladkowe; mięśnie prostowniki podudzia :kulszowo-piszczelowe, z których najważniejszy jest dwugłowy uda oraz brzuchaty łydki ; mięśnie zginacze stopy i prostowniki palców : piszczelowe dogłowowe ; mięśnie prostowniki stopy : zginacze palców, piszczelowe doogonowe
  12. [B]Zacytowane poniżej obszerne fragmenty pochodzą z artykułu „NA CO NALEŻYZWRÓCIĆ UWAGĘ PRZY PRZEGLĄDACH MIOTÓW”, autorstwa Lek. wet. M.Supronowicz[/B], [B]zamieszczonego w dziale „Zdaniem lekarza” w numerze 4 (336) Kwartalnika Związku Kynologicznego w Polsce „PIES”[/B]. Cytowany artykuł (który to właśnie wzbudził moje zainteresowanie przeglądami u DA, zwłaszcza, że po jego przeczytaniu, zaczęłam szukać dostępnych informacji o przeglądach u dogo i okazało się, że jest z nimi krucho → informacjami, nie przeglądami [mam nadzieję :) ...]) pisany jest z perspektywy lekarza weterynarii, więc myślę, że jest wystarczająco obiektywny NACO NALEŻY ZWRÓCIĆ UWAGĘ PRZY PRZEGLĄDACH MIOTÓW Przeglądy miotów wykonywane są obowiązkowo najczęściej po ukończeniu przez szczenięta 6 tygodnia życia i po tatuażu. Regulamin Hodowli Psów Rasowych mało dokładnie albo wcale nie określa terminu wykonania przeglądu, jego zakresu czy sposobu przeprowadzenia z uwzględnieniem ważnych cech anatomiczno-genetycznych u poszczególnych ras. Mówi jedynie, że ''hodowca ma obowiązek udostępnić Kierownikowi Sekcji (Oddziałowej Komisji Hodowlanej) miot i hodowlę do przeglądu''. Podaje wzór ''Karty Przeglądu'', a także zawiera sformułowanie, że ''karta krycia, karta miotu, protokół przeglądu miotu oraz potwierdzenie wykonania tatuażu są podstawą wystawienia metryk''. Regulamin nie podaje, w jakim wieku szczeniąt należy zrobić przegląd, ale podano, że tatuaż (widoczna i czytelna identyfikacja osobnicza) najpóźniej powinien nastąpić w dniu przeglądu miotu, a szczenięta do nowego domu mogą być wydane po ukończeniu 7tygodni życia wraz z metrykami i książeczkami zdrowia z odnotowanym terminem szczepienia. Regulamin nie mówi, że przeglądu miotu dokonuje osobiście kierownik sekcji czy osoba przezniego upoważniona, co należy rozumieć, że kierownik sekcji czy oddziałowa komisja hodowlana dba o jego właściwe przeprowadzenie, a protokół przeglądu miotu jest niezbędny do wykonania dokumentacji hodowlanej. Doskonałą sytuację mają niektóre duże oddziały, gdzie kierownikiem sekcji jest sędzia kynologicznydanej rasy. Życie jednak pokazuje, że w wielu oddziałach sekcjami kierują asystenci lub po prostu jedyni chętni do tego działacze, którzy mają małe doświadczenie w hodowli i specjalistycznej ocenie szczeniąt. Na co zwracać uwagę przy (bardzo ważnychmoim zdaniem) przeglądach szczeniąt ? Nie lubię sformułowania''odbiór miotu''. Wydaje mi się, że [B]przeglądy mają miećrównież charakter doradczy[/B] i informacyjny w stosunku dopoczątkujących hodowców, a raczej towarzyski w stosunku dodoświadczonych kolegów mogących poszczycić się dużym dorobkiemhodowlanym. To asystent czy działacz może podczas takich odwiedzindowiedzieć się dużo o rasie, jej specyfice, zdarzających sięnajczęściej wadach i trudnościach w odchowie szczeniąt. Warto nadmienić, że w wielu krajach sędzią danej rasy nie zostaje siętak łatwo jak u nas i dopiero po spełnieniu dodatkowych wymogów, w tym np. odwiedzeniu kilku renomowanych hodowli tejże rasy i przedstawieniu protokołów z tych odwiedzin i dyskusji z hodowcami. Bez wątpienia można tam się bardzo wiele nauczyć o konkretnej rasie – znacznie więcej niż podczas asystowania na wystawie. Ale wróćmy do przeglądów u mało doświadczonych właścicieli suk. Najważniejsze to stwierdzić, że szczenięta są danej rasy. Przegląd miotu nie mówi, czy szczenię będzie wygrywało na wystawach – 6 tygodni to jeszcze bardzo wcześnie na takie przepowiednie, ale że jest to potomek tejże suki danej rasy i wpisanego w papiery psa (na podstawie oświadczenia pisemnego hodowcy– karty krycia miotu). (…) Drugą sprawą sąwady dyskwalifikujące w danej rasie. Nie o to jednak chodzi, by kontrolujący szukał tylko i wyłącznie wad. Należy wziąć każdego szczeniaka do rąk i skontrolować układ szczęki i żuchwy (często jeszcze w tym wieku nie ma siekaczy). Jeżeli są już wyrośnięte siekacze, to trzeba je policzyć, czy jest 6 w szczęcei 6 w żuchwie. Należy zwrócić uwagę hodowcy na potrzebę obserwowania zgryzu. O zgryzie można mówić (i to nie z całkowitą pewnością), gdy szczenię wymieni wszystkie zęby mleczne, to jestokoło 6 miesiąca życia. A i później zgryzy czasem się zmieniają. Wyraźny tyłozgryz lub przodozgryz (nie we wszystkich rasach) marze martwić, ale niewielkie odstępstwa od prawidłowego układu szczęki i żuchwy często same się korygują. Znamy przypadki, że wyraźny przodozgryz w zębach mlecznych bez żadnych korekcji był nożycowy przy zębach stałych, Wyraźny tyłozgryz u bulteriera czy westie u dorosłego psa był nożycowy, a jednocześnie wiele nożycowych zgryzów mlecznych przechodzi w przodozgryzy. W protokole przeglądu należy zaznaczyć rodzaj zgryzu, ale [B]nie dyskwalifikować takiego szczeniaka za wcześnie[/B]. Zalecam dokładne obejrzenie kształtu czaszki, trzeba sprawdzić, czy ciemiączko jest zarośnięte (w niektórych rasach niewielkie ciemiączko jest dopuszczalne nawet u dorosłych osobników). Oglądamy oczy – kolor w tym wieku jeszcze się zmienia, ale możemy już dostrzec niebieskie oko lub oko pół niebieskiego i półbrązowego (u niektórych ras jest to typowe, a u innych stanowi wadę) , informujemy o tym hodowcę i wpisujemy do protokołu. Patrzymy, czy nie ma wwinięcia lub wywinięcia powiek u szczeniąt. Entropium zdarza się częściej u psów ras limfatycznych. Mrużenie jednego lub obu oczu podobnie jak ich asymetryczność nie są oznakami zdrowia i zwracamy na to uwagę hodowcy. Sprawdzamy też długość mostka (czy nie jest skrócony lub rozdwojony), długość ogona i układ jego kręgów (np. charcik włoski). Są rasy, uktórych załamany ogon jest cechą dyskwalifikującą (np. ujamników). U innych wymagany we wzorcu jest ogon szczątkowy odpowiedniej długości (np. buldog francuski, i angielski, boston terrier). Sprawdzić należy kolor nosa, czy jest typowy dla danej rasy i umaszczenia. W tym wieku często niedopigmentowane nosy ciemnieją same w miarę upływu czasu. Trzeba to wiedzieć aby móc poinformować hodowcę o konieczności zwrócenia na kolor nosa uwagi w późniejszym wieku. Ważny jest kształt uszu – czasem (''zbyt troskliwa'') suka odgryza kawałek lub całe ucho przy okazji dokładnego wylizywania szczenięcia (najczęściej zdenerwowana tuż po porodzie). Coraz częściej zdarza się, że zewnętrzny kanał słuchowy ucha jest zrośnięty jedno- lub dwustronnie. Trudno jednakże w tym wieku przewidzieć sposób noszenia uszu. [B]Koniecznie należy zobaczyć szczenięta w ruchu. [/B]Sześciotygodniowe szczenięta wszystkich ras powinny swobodnie i bez problemów poruszać się po niezbyt śliskiej podłodze. Wszelkie kulawizny czy trudności wporuszaniu się zaznaczamy w przeglądzie. Wchodzi tu w grę usztywnienie stawów kolanowych, niedoskonałości w obrębie rzepek, bardzo wyraźna krowia (zbieżne stawy skokowe) postawa kończyn tylnych. Czasem występuje tzw. postawa foki – szczenię porusza się na przednich kończynach, ciągnąc za sobą tułów i tylne nogi, ma przy tym spłaszczoną klatkę piersiową. Należy wtedy zaznaczyć to w protokole i zalecić hodowcy kontakt z lekarzem weterynarii. Trzeba oddzielić takie szczenię od pozostałych sióstri braci, aby po nim nie chodziły, i otoczyć je specjalną troską. Często zdarza się, że taki psiak po kilku tygodniach porusza się normalnie, a deformacja klatki piersiowej ustępuje. Dokładnie oglądamy narządy płciowe szczeniąt. U samców delikatnie sprawdzamy obecność jąder w mosznie. U większości ras już w tym wieku możemy wyczuć oba, ale u niektórych jądra zstępują do moszny później. W każdym przypadku informujemy hodowcę, które szczenięta mają jeszcze jądra poza moszną, i zaznaczamy to w protokole. Rzadko, ale zdarza się, że samiec ma dwa wyczuwalne jądra, a później jedno cofa się do jamy brzusznej. U suk oglądamy srom – bardzo rzadko zdarzają się obojnaki, a częściej niecałkowite trzymanie moczu. Okolica sromu jest wtedy mokra. Jeżeli suka matka chętnie ''czyści'' swoje szczenięta, to hodowca na ogółnie zauważa wady w tym wieku. Kontrolujemy pępek i pachwiny, czynie ma przepuklin. Jeśli występują, to określamy ich wielkość. U suczek zwracamy uwagę na wykształcenie sutek. Czasem są one zrośnięte w sznurowane pakiety. Ważny jest kolorszczeniąt – u wielu ras każde umaszczenie jest dopuszczalne , ale są też takie, gdzie maść dyskwalifikuje, a nawet białe znaczenia– mniejsze czy większe – mają kolosalne znaczenie. [B]Jest regułą, że białe znaczenia zmniejszają się[/B] i dość szeroka strzałka na głowie może być u dorosłego osobnika prawidłowo wąska , a pojedyncze łaty na korpusie zleją się w całość. Małe, białe znaczenia na piersiach i końcach palców zazwyczaj również znikają (np. rottweiler, czarne sznaucery, czarny terrier rosyjski). [B]Jednomaścistość u psów dominuje nad łaciatością [/B]i jeśli się to wie, dziwne i niezrozumiałe jest, gdy po łaciatychpsach rodzą się jednobarwne szczenięta. [B]Pręgowanie jest cechą dominującą[/B] i jeżeli szczenię jest pręgowane, to przynajmniej jedno z rodziców jest pręgowane. Rodzaj szaty też ma duże znaczenie. Po krótkowłosych jamnikach czy chihuahua mogą urodzićsię szczenięta długowłose. Ale po dwóch długowłosych niepowinny rodzić się krótkowłose. [B]Szorstkowłosość dominuje nad pozostałymi rodzajami szaty[/B] i szorstkowłose szczenięta nie rodzą się po dwóch długo- czy krótkowłosych rodzicach. Podobniema się rzecz w przypadku umaszczeń. *Umaszczenie czarne podpalane jest recesywne do rudego*. Po dwóch czarnych podpalanych rodzicach nie może się urodzić rudy potomek, może natomiast czekoladowy(np. jamnik) – wówczas wiemy, że oboje niosą gen recesywny czekoladowy. Dwa rude mogą dać potomstwo czarne podpalane. Zwracamy uwagę, czy nie występują zmiany na skórze, takie jak wysypka, łysiny czy łupież. W każdym przypadku zaznaczmy to w protokole i zalecamy kontakt z lekarzem weterynarii. Pazurki pierwszy raz przycinamy u siedmiodniowych szczeniąt, a następnie co tydzień. Bardzo wielu hodowców w ogóle nie obcina pazurków, które są zakrzywione, bardzo ostre i kaleczą suce skórę okolicy pakietów mlecznych, co często jest u niej przyczyną zapaleń ropnych skóry brzucha. Najczęstsze wyjaśnienie hodowcy brzmi –''bo się boję krwawienia''. Nie należy się tego obawiać, bo nawet jeżeli poza krótkim przycięciu pazurka pojawi się krew, nie stanowi to problemu – łatwo ją można zatamować i maluch o tym zapomina. Natomiast ropne zapalenie skóry brzucha matki stanowi poważny problem, często powoduje zapalenie przewodu pokarmowego uszczeniąt i trudno się leczy. Poruszyłam tu wiele spraw, z którymi się stykamy przy przeglądach szczeniąt. Nie wyczerpuje to całości, a muszę dodać, że niektóre odchylenia od normy występują rzadko. Natomiast [B]poważnym i powszechnym problemem jest niedożywienie szczeniąt, a także suki matki[/B] , chociażnie zawsze idzie to w parze.” → W tym miejscu Pani doktor wspomina o odpowiednim odżywianiu zarówno szczeniąt, jak i suki matki , szczepieniach i zwraca uwagę na chorobowe symptomy u maleństw. Wspomina, że dane dotyczące odrobaczania i szczepień również odnotowuje się w protokole przeglądu. „Przegląd miotu winien być pomocą i wyjaśnieniem zagadnień często nowych i trudnych, z którymi po raz pierwszy styka się hodowca . Jest to także wymiana doświadczeń, poglądów i obustronne udzielenie odpowiedzi na pytania. [B]Atmosfera przeglądu powinna być koleżeńska[/B] i prowokować do swobodnego zadawania pytań dotyczących zagadnień dla niego w tym momencie najważniejszych. Dla dokumentacji hodowlanej prowadzonej przez Związek przegląd stanowi potwierdzenie rodzicielstwa, rasy, wieku, płci, liczby i maści szczeniąt. Spełnia również rolę kontaktu bezpośredniego przedstawiciela oddziału/sekcji z hodowcą. Przebieg przeglądu w największym stopniu zależy od doświadczenia i poziomu wiedzy o danej rasie wizytujących orazzastanej kondycji i stanu szczeniąt. Zwróciłam uwagę na najważniejsze moim zdaniem zagadnienia związane z rolą i przebiegiem przeglądu. Oczywiście przedstawiony materiał nie wyczerpuje całości złożonego tematu dotyczącego rozrodu, odchowuszczeniąt, szczegółowych wiadomości o każdej rasie, mało lubianej genetyki, chorób, dokumentacji hodowlanej i wielu jeszcze innych zagadnień związanych bezpośrednio z przeglądami miotów. Z tego co podałam, wynika, że [B]przeglądy są sprawą odpowiedzialną, wymagającą ekspertyzy w danej rasie i odchowie szczeniąt i powinni je przeprowadzać jedynie doświadczeni kynolodzy z dużym stażem. [/B] Przestrzegam przed wydawaniem niepoważnych opinii krzywdzących hodowców, zwłaszcza w przypadkach przez nich niezawinionych, np. losowych. [B]Hodowla psów rasowych wbrew pozorom jest trudna[/B] – wymaga wiedzy, doświadczenia ale i szczęścia. Przegląd miotu może być autentyczną pomocą przedstawicieli Związku dla mało doświadczonego hodowcy. Natomiast hodowcy nie powinni mieć obaw przed spodziewaną wizytą i szczerze oraz kompletnie odpowiadać na pytania oraz nie obawiać się zadawania własnych.”
  13. Od końca : mówisz o sędziach, apomyśl o procedurze „odbioru/przeglądu miotu” … Z nowymi molosami w Polsce jest tak, że to hodowca uczy o co chodzi w jego rasie osoby przychodzące na przegląd. W sumie nie ma się co dziwić... Ale faktem jest, że to osoby, które przychodzą na przegląd powinny uczyć, wspierać i pomagać hodowcy swoim doświadczeniem, a nie odwrotnie. Ponieważ to hodowcy są „bliżej swojej rasy” niż związkowcy, jest problem odwlaczy na pół gwizdka (zarówno wśród hodowców, jak i „przeglądaczy”) →takich co to pobajerują i odfajkują temat i wszystko będzie„fajnie”. Można by o tym długo ale chyba nie mam ochoty się rozpisywać, więc wrzucę obszerne fragmenty artykułu pani doktor Supronowicz :) [URL]http://www.dogomania.pl/threads/217402-Dogo-Argentino-Przeglądy-miotów-→-jak-powinny-wyglądać-w-praktyce[/URL] * DA powstało na bazie walczącego psa z Cordoby → doskonałe źródło informacji stanowią publikacje na fm w wielostronnym temacie „Dogo Argentino” założonym przez anaychaco, zainteresowany rasą znajdzie w tym wątku całą masę wartościowych materiałów ← [B]ale DA nie jest rasą walczącą[/B]! To, że jego zdolności/możliwości sprawdzają się kiedy wpadną w ręce zboczeńców trzepiących kasę z walk psów, nie czyni z nich „rasy walczącej”. Przy okazji zboczonych walk psów :dwa filmy dokumentalne ale tylko dla osób o mocnych nerwach : [URL="http://www.videosurf.com/video/dog-fighting-undercover-part1-80345261"][COLOR=#000080]http://www.videosurf.com/video/dog-fighting-undercover-part1-80345261[/COLOR][/URL] [URL="http://www.videosurf.com/video/off-the-chain-dog-fighting-documentary-pt-1-of-6-90597704"][COLOR=#000080]http://www.videosurf.com/video/off-the-chain-dog-fighting-documentary-pt-1-of-6-90597704[/COLOR][/URL] * Jak w przypadku każdej powerfull breed (Rottweiler, AST, APBT, American Bulldog, Dogo Canario/Presa Canario,czy jakiegokolwiek bandoga etc.) trzeba sobie zdawać sprawę z możliwości fizycznych i psychicznych psa. To wszystko. Pisałam już czym jest rasa w pierwszym akapicie tego posta :[URL="http://www.dogomania.pl/threads/214329-Zanim-kupisz-Dogo-Argentino-Dalmatyńczyka-Bullterriera-Owczarka-Australijskiego"][COLOR=#000080]http://www.dogomania.pl/threads/214329-Zanim-kupisz-Dogo-Argentino-Dalmatyńczyka-Bullterriera-Owczarka-Australijskiego[/COLOR][/URL]... Czy trzeba cokolwiek dodawać ? pewnie tylko to : [B]WYBÓR RASY MUSIBYĆ BARDZO DOKŁADNIE PRZEMYŚŁANY[/B] !!! Co do puszczania psów luzem (ogólnie i niezależnie od rasy) : nie może być tak, że jak mam bulldoga amerykańskiego, to muszę przestrzegać przepisów w 100%ach, a jak mam laba, to tylko wtedy kiedy mam na to ochotę. Ja, w związku z tym gdzie mieszkam (duże miasto) - nie wyobrażam sobie puszczenia psa luzem, bez namordnika... Jestem osobą, która jest mocno zsocjalizowana :) Mam wielu znajomych, a wielu z nich ma psy i koty (sama mam koty) i pies będzie spędzał dużo czasu „przemieszczając się ze mną”, będzie jeździł metrem, busami, będzie szalał z innymi psami, w miejscach w których będzie to możliwe/normalne →mówiąc krótko : to będzie miejskie dogo :) Mieszkam w Warszawie i powiem Ci jak wygląda sprawa posiadania „psa z listy”, lub tylko takiego, który „wygląda na mordercę” w mojej wsi ;) : Ponieważ mam znajomych z przeróżnymi psami, wiem jak mogą wyglądać „spięcia” z tzw „przechodniami”. Mam znajomą, która ma Bullterriery. Mimo że Bullterrier nie jest rasą wyszczególnioną na liście, moja znajoma bardzo często musi tłumaczyć się z tego, że nie jest wielbłądem;) Mimo iż skrupulatnie przestrzega prawa (wyprowadza psa/psy na smyczy, a kiedy go spuszcza, to zawsze w kagańcu, sprząta po swoich psach - jako jedna z niewielu...) często jest zaczepiana przez strażników miejskich (kiedy idzie sobie z psem/psami chodnikiem wśrodku miasta), a czasem w parku (kiedy psy/pies biega w kagańcu i bawi się z innymi psami – dodam, że jej psy są po kursie na PT, co oznacza, że [B]co najmniej[/B] są uspołecznione i mają na to „papiery”) przez „krawężników” ponieważ różni rozgorączkowani rodzice i staruszki z porąbanymi miniaturkami żądają by „coś zrobiono z psem mordercą” (który biega zajęty psami w odległości np. 50-100 metrów od „zainteresowanych”)... Tak więc każdorazowo moja znajoma robi dokładnie to samo przedstawienie : uśmiecha się, wyciąga z portfela wykaz ras z „listy” , informuje, że jej rasy na liścienie ma, potem każe psom albo jednemu z nich, podać łapę (co łamie pierwsze krawężnikow-bullowe lody), położyć się na boku i pokazuje tatuaż, tłumaczy, że to championy, że jest hodowcą iinformuje, że jeżeli pan policjant ma jeszcze jakiś problem, to wtej chwili mogą się udać do lecznicy i odczytać dane z chipa... Żeby było śmiesznej to dzieje się tylko po jednej strone Wisły, z drugiej jest wolnoamerykanka... Po drigiej stronie Wisły, kiedy powiesz komuś „ale świetny pies” w odpowiedzi słyszysz „wymienimy kontakcik? będą szczeniaczki”... Nie wiem jak jest gdzie indziej. Wiem tylko, że w wawie nie muszę płacić podatku za psa (a może wraz ze wzrostem cen biletów to się zmieniło :( ...) ale kiedy jestem w cywilizowanej części miasta, to muszę być mega w porządku, bo inaczej będę mieć problemy. Oczywiście zależy czy strażnicy/policjanci są ok, często są w porządku ale i tak najpierw cię zaczepią i sprawdzą, a dopiero potem będą mili... Kota potrafi przytargać każdy pies...Niestety :( rasa ma drugorzędne znaczenie … Nie jesteśmy jeszcze tak „nowocześni” jak nam klepią z telewizorów i nie mamy psich parków (a przynajmniej nie ma ich na tyle, żebyśmy mogli przyklasnąć urzędasom), w których możesz bezpiecznie spuścić psa ze smyczy, żeby biegał z psimi kumplami i żeby nikt nie dostawał zajoba, że twój pies go za chwilę zaatakuje. Dlatego robi się to na łąkach, jakichś nieużytkach :) wiadomo, że nie wolno puszczać psa luzem w lesie. Niedaleko mnie jest Las Kabacki :) Mnóstwo ludzi spuszcza psy na łąkach, ale w lesie psy zawsze są na smyczy :) * [B]Na szczęście nie wszyscy hodowcy zareagowali alergicznie na głośnie mówienie o trudnych sprawach :)i to jest bezcenne[/B] :) * Chima, co do grup : masz rację ale głową muru nie przebijemy :) Dla mnie -i przecież nie tylko dla mnie- jest oczywiste, że wzorzec rasy powinien ulec zmianie już choćby tylko i wyłącznie ze względu na nie właściwą nomenklaturę w nim stosowaną. Jest to oczywiste, jak to, że woda jest mokra ale co z tego ? Nie my o tym decydujemy, a „bardzo ważni działacze” z najważniejszego dla danej rasy oddziału. Nie ma sensu szarpać sobie o to nerwów. W tej chwili jedyną radą na ignorancję ważniaków ze szczytów kynologicznych organizacji jest by mądrzy hodowcy nadążali za nowinkami, by byli świadomi możliwości jakie dają badania i ich wyniki → chodzi mi o ustalenia genetyków, możliwości przeprowadzania przeróżnych testów etc. Tamten artykuł Yousha jest fantastyczny (i bardzo niewygodny), bo nawołuje do myślenia, wysiłku i zerwania z opowiadaniem głupot, że „nie wiadomo dlaczego coś się stało isię nie udało” . Ps. odnośnie polowań z dogo w Polsce -> mimo tej debilnej listy, problemów ze spuszczeniem psa w lesie itd na szczęście urzędasy nie wymyślili ograńiczeń dla myśliwych zabraniających im polowania z psami konkretnych ras. Tak więc,jeżeli jesteś myśliwym, należysz do koła itd i jesteś posiadaczem dogo TO MOŻESZ Z NIM POLOWAĆ :) (OCZYWIŚCIE TYLKO JEŻELI JESTEŚ MYŚLIWYM, INACZEJ TO KŁUSOWNICTWO) ! Jest w Polsce przynajmniej jeden szczęśliwy posiadacz dogo, który jest myśliwym i którego argentyn bierze udział w polowaniach :) Rzecz jasna nie polują w "argentyńskim stylu" ale to zawsze coś :) !!! świetnie, że pies tak dobrze trafił :) !
  14. Od końca : Próby pracy → kiedyś już zahaczyliśmy o ten temat :) → pamiętasz, że w tej chwili dogo jest molosem → są pomysły, żeby go przenieść do grupy ras myśliwskich no i wtedy, faktycznie ZK powinien się odnieść do takiej zmiany i wprowadzić wymóg prób pracy jaki obowiązuje rasy myśliwskie → ale najpierw i tak należałoby jednoznacznie uregulować kwestię pozwoleń na polowanie z dogo w Polsce → poza tym z pewnością poruszyłeś temat istotny dla przynajmniej paru posiadaczy dogo :) Na razie jeśli chodzi o „polowanie”to pamiętam, że niedawno ktoś mało rozsądny żartował na fm z tego, że jego pies „upolował” wiewiórkę... Zreflektował się, że „popełnił błąd” dopiero, kiedy inny użytkownik przypomniał mu, że wiewiórki TEŻ SĄ U NAS CHRONIONE i że „chwalenie się łownym psem, który capnął wiewiórkę”, to woda na młyn dla oszołomów, którym marzy się w Polsce całkowity ban na rasy z listy... Mam znajomą, która wpadła na pomysł prób dzikarskich z Bullterrierem ale wydaje mi się, że nie robiłatego w Polsce... Nie pamiętam jak to było dokładnie, więc nie będę zmyślać :) Poza tym jest oczywiste, że wypadki się zdarzają -i to nie tylko dogo ale i psom innych ras, albo nawet kundlom- ale nie znam nikogo, kto „jarał by się”, tym, że jego pies zapolował na jakieś żywe stworzenie. Może mam po prostu normalnych i odpowiedzialnych znajomych… Ale oczywiście nie zmierzam bawić się w adwokata wszystkich, ani konfabulować, że wiem o czymś o czym nie wiem :) Zamieściłam tzw „zrzuty ekranu” dokumentujące treść części postów z „awanturki” i drugiego tematu, w którym obrażano mnie i innych forumowiczów (którzy również zainteresowani byli „kontrowersyjnymi tematami”) i tak forumowa „osobowość” - zbiorowa emanacja słabości, zwana kost-ką została wyłączona, a kolejny (3i już) szkalujący mnie temat został z forum usunięty... Pożyjemy zobaczymy :) ale wygląda na to, że nic nie irytuje handlarzy tak, jak uświadamianie przyszłych posiadaczy dogo... Wystawy mają sens :) ! Ostatnia klubówka jest tego dowodem : przyjechała sędzia z Hiszpanii →naprawdę DOTYKAŁA psów, długo się im przyglądała, wiedziała co robi, bo dla niej dogo to nie egzotyka, zwróciła uwagę na pigment (powiedziała, że braki pigmentacyjne to problem i dobrze, że to zostało powiedziane przez sędzię). Pod tym względem to była naprawdę dobra klubówka. Mam nadzieję, że wprzyszłym roku stawką będzie przynajmniej dwa razy większa. I zakaz cięcia nie spowoduje promowania galaretowatych kłapouchych dlatego, że mają „nieokaleczone” uszy... Ale zobaczymy kto zostanie zaproszony na sędziowanie. Dobra : tytuł wątku : wystawa,przygotuję kilka fotek (wiesz, filmy z wystawy są be i musiałam je „sprywatyzować”), niech zaglądający tu wiedzą o czymmówimy :)
  15. No wiesz co Chima ;) ? Ty naprawdę uważasz, że ja dalej łudzę się, że z rumaczącymi w stosunku do mnie na forum cwaniakami (żal tyłek ściska, bo najwięksi chojracy nie mieli „ochoty” podczas wystawy powiedzieć mi co o mnie myślą... tak to już jest ze specjalistami od forumowego rumaczenia→ „live” zapominają języka w gębie), mam szansę na „konstruktywna wymianę uwag”. Błagam Cię nie nabijaj się ze mnie :) ! Masz rację -i to jest bardzo smutne- że w tej chwili w kynologii jest pełno syfu (bo jest w niej pełno syfiarzy) i jak ktoś zupełnie z zewnątrz wchodzi na jakieś forum i zaczyna czytać to, co tzw forumowicze potrafią napisać, to musi mu się słabo zrobić... Zwróć uwagę na to co stało się z tematem „anatomicznym” na tym drugim forum … Ja już od dłuższego czasu nie postuję z rumaczącymi bubkami, którzy adwokatują 24/7, bo nie ma to najmniejszego sensu (i wiemy o tym oboje). Ci ludzie są tak beznadziejni, że nawet jak im zacytujesz fragment książki dotyczący anatomii i w ten sposób jednoznacznie i OBIEKTYWNIE udowodnisz, że a) wiesz o czym mówisz b) masz rację (ich pies jest słaby) , to i tak będą adwokatować "swojemu hodowcy". Wiesz jaki jest mój ulubiony przebój ? → to szło jakoś tak : może i psy X mają karpie i są krowiarzami ale to nie jest powód, żeby obrażać hodowlę. Czujesz ? Nie jest ważne to, że ktoś inbreeduje na kiepskich psach, ważne jest to, żeby o tym nie mówić, bo PRAWDA „obraża” hodowcę... Jak rozmawiać z kimś takim :) ? Nie da się :) Poza tym spece od rumaczenia i obrzucania błotem, gdyby mieli „pojęcie o rasie” , siedzieli by cicho i nie wychylali się, bo tak się składa, że a) mają bardzo słabe psy, b) niestety nie są zbyt lotni... a to powoduje wyjątkowo nieciekawe efekty... Najbardziej dziwi mnie reakcja osoby, która jest hodowcą i która tym „adwokatującym” oddała na współwłasność psy, a właściwie jej całkowity brak reakcji na to, że „adowokatujący” obrażają (prostackimi wpisami i twz. "personalnymi wjazdami" , albo wręcz pisząc kłamstwa) innych hodowców i użytkowników forum i to w ramach „walki o jej cześć i godność”... To dopiero daje do myślenia... Ja swoje tematy zakładam po to, żeby zwrócić uwagę zainteresowanych rasą na określone kwestie. Zamieszczam informacje, które mogą przydać się przyszłym posiadaczom dogo (i nie tylko). Nie jest prawdą, że nikt się nie wypowiada :) wypowiadają się „reprezentanci” jednego hodowcy ;) i mnie to wystarczy → pokaż mi swoich przyjaciół, a powiem ci kim jesteś :) Podzielam Twoje zdanie o wystawach →ale chcę oglądać dogo ! Chcę na bieżąco śledzić co, kto robi, bo tylko tak -oglądając tzw efekty pracy hodowców- można z czystym sumieniem nazwać jednego hodowcę DOBRYM, a drugiego PARTACZEM :) Zgadzam się, że fora są traktowane przez najintensywniej na nich obecnych, jako darmowy sposób na reklamę... Na szczęście pies będzie rejestrowany (w Związku) na mojego męża ;) (tylko nie pisz mi, żekiedyś możemy się rozwieść ;) → bo wtedy w starciu ze ZK okażę się skrajnie bezsilna :) … daj mi nadzieję ;)
  16. Sorry, że dopiero dziś :) fotki dwóch psiaków z tej wystawy.Zainteresowani na pewno będą wiedzieć, który jest który i któryto moment wystawy :) [IMG]http://i1219.photobucket.com/albums/dd434/SigourneyWeaver/DSC03858-1.jpg[/IMG] [IMG]http://i1219.photobucket.com/albums/dd434/SigourneyWeaver/DSC03859.jpg[/IMG] [IMG]http://i1219.photobucket.com/albums/dd434/SigourneyWeaver/DSC03860.jpg[/IMG] [IMG]http://i1219.photobucket.com/albums/dd434/SigourneyWeaver/DSC03861.jpg[/IMG] Dane z katalogu wystawy na temat stawki: Psy : Kl młodzieży : BIG TUPAC Tołdi (724) TYTUS DE ZOO R.J. Osanna (725) Kl otwarta : BIB PRINCE OF POLAND Tołdi (726) SHERRIF R.J. Osanna (727) SUKI : Kl młodzieży : TIMBA R.J. Osanna (728 ) Kl pośrednia : TARA R.J. Osanna (729)
  17. „Brilliant Beasts– Dog Genius” [URL]http://www.sockshare.com/file/6D4A57BEAD4F15ED[/URL]#
  18. Cesar Millan i Dogo Argentino :) To przypadek, w którym kluczową rolę odegrał strach „pańci” dogo, że z jej psa może w przyszłości wyrosnąć psi „bandyta”. Była tak niepewna, że swoim zachowaniem wykreowała przypadek „red zone”. Rehabilitacja psa w sumie polegała na uświadomieniu jego właścicielce, że nie ma podstaw do tego, by bać się swojego własnego psa :) [URL="http://videobb.com/watch_video.php?v=bwKjDg6Hr50G"][COLOR=#000080]http://videobb.com/watch_video.php?v=bwKjDg6Hr50G[/COLOR][/URL]
  19. Chima masz rację :) Ja też uważam, że jeżeli masz dość jaj, żeby jechać na wystawę, pokazać wyhodowanego przez siebie psa, to jest oczywiste, że oceniać go będą wszyscy uczestniczący w wystawie → i inni hodowcy i zwykli „wystawowi turyści”. W moim odczuciu hodowca, który wystawia psa na wystawie → czyli publicznie pokazuje wynik swojej pracy ← jest jak artysta, który organizuje wernisaż swoich prac. Wystawienie na widok publiczny swoich dokonań w oczywisty sposób wiąże się z tym, że te dokonania będą oceniane. W sztuce „profesjonalnie” dzieło ocenia krytyk, na wystawie psy oceniają sędziowie ale i miłośnicy rasy – analogicznie rzecz ma się dopubliczności będącej na wernisażu → Jeżeli gość wystawy dopatrzy się, że malarz nie umiał zachować proporcji sylwetki malowanej postaci, to nie ma prawa powiedzieć tego na głos, bo „nie jest krytykiem sztuki” ??? → to idiotyzm Zarówno w przypadku psów, jak i sztuki mianownik jest ten sam : piękno broni się samo, a brzydota jest po prostu brzydka. Sztuka nowoczesna kuleje, bo cwaniacy nie mający podstaw (warsztatu), wmawiają odbiorcom (czyli min. „zwykłym śmiertelnikom”) przy pomocy lansujących ich opiekunów, żewystarczy żeby dużo mówiono, że dany tzw twórca jest „utalentowanym artystą”, żeby „poszła fama”, że ktoś jest „dobry” i to wystarczy, bo liczy się tylko „koncept” i „nawijka”. I dokładnie to samo dzieje się dziś z kynologią. Mnóstwo ludzi wzięło się za hodowlę psów i skutki mamy takie, jakie mamy. Niestety jedynie garstka hodowców to profesjonaliści oddani swojej pasji. Mamy w Polsce tak znaczące postacie, że zagraniczne kluby ras, bazują na ich wiedzy, dorobku i archiwach i to jest wspaniałe. Ale mamy też mnóstwo ignorantów, którzy wolą udawać, że BAER jest „fanaberią”, albo że to, że nawet w króciutkim filmiku z serii „Dogs 101” 3ech minutkach poświęconych Dogo Argentino, uwaga o „pigment releted defness” nic nie znaczy. Ci ludzie postępują w myśl zasady : zamknij oczy, a zagrożenie samo zniknie – udają, że jeżeli o czymś się nie mówi to to wyparowuje... Wystawienie psa na wystawie oznacza, że wystawca godzi się z tym, że jego zwierzak będzie oceniany. Że oceniany będzie odnoście zgodności z wzorcem → czyli w odniesieniu do obiektywnego kryterium wyznaczonego przez twórców rasy. „Profesjonalnie” robi to sędzia. Nie-profesjonalnie :miłośnik rasy. Wzorce ras nie stanowią żadnej tajemnicy. Każdy, kto interesuje się daną rasą może w każdej chwili znaleźć wzorzec „swojej rasy”, zapoznać się z nim i samodzielnie porównać czy dany osobnik ma wszystkie „atuty”, których wymaga wzorzec, czy też nie. Jest zupełnie jasne, że PSÓW IDEALNYCH NIE MA. Ale zupełnie inaczej taka wypowiedź brzmi w ustach kogoś, kto „trzyma poziom” i hoduje psy, które nawet będąc petami nie pozostawiają złudzeń co do swojej „rasowej przynależności”, a inaczej taki tekst -dosłownie „tekst”-odbieram, kiedy serwuje mi go ktoś, kto nie jest w stanie „dohodować” się u siebie przynajmniej 50% psów [B]bez wątpliwości[/B] -na pierwszy rzut oka- będących dogo, w każdym miocie. Jak ty uważam, że wystawiając na widok publiczny swoje dokonania musimy liczyć się z opiniami innych ludzi :) Oczywiście, często równowaga „rzeczowości” wypowiedzi waha się i bywa, że tylko, powiedzmy... 20% wypowiedzi jest merytorycznych, a reszta to gadka ignorantów i po prostu wydawanie z siebie dźwięków... Niezależnie od tej „proporcji” -albo jej braku- każdy ma prawo do wyrażania opinii. Zdaję sobie sprawę, że „problem ze mną” polega na tym, że ośmieliłam się na coś, czego od bardzo dawna w DA nikt nie robił : zaczęłam pytać o dokonania hodowców. Kogo zaczęłam pytać ? Hodowców intensywnie obecnych na najbardziej popularnym forum. No i zaczęło się. Przeciętny miłośnik rasy, nie ma obowiązku zdawać sobie sprawy z tego, że to nie intensywna obecność na forach czyni z hodowców najlepszych. Liczą się wyhodowane psy. Powiem Ci, że im dłużej czytam fora, tym bardziej oczywiste jest dla mnie to dlaczego niektórych hodowców nie ma na forach, albo ich obecność ogranicza się do jednego postu na miesiąc... Czytasz, jak kończy się „wymiana uwag” z„najmocniejszymi” (w ujadaniu) na forach argentynowcami...Myślisz, że pasjonat ma czas i cierpliwość wykłócać się z ignorantem, który często nie jest w stanie zrozumieć sensu zdań wielokrotnie złożonych ? Proszę :) Dlatego osoby zainteresowane rasą powinny zdawać sobie sprawę, że fora internetowe to nie wszystko i liczą się wystawy i oglądanie psów „live” - no albo chociaż na YT :) Co do ZK : tak, wiem jakie cuda zdarzają się w związku...
  20. Podobno chodziło o moje komentarze... wiesz, dokąd na filmach widać było to, co było widać, wszystko było ok. Ale publiczne wyrażenie zdania na temat wystawianych psów... Próba dyskusji zhodowcą... (i napisanie pani hodowcy, że się z nią nie liczę [bo mam w nosie, to czy podoba się jej, że jeżdżę na wystawy i fotografuję i filmuję jej psy]). Wiesz, to było zbyt wiele :) gumka poszła ;) Jedno ale : nie mieszajmy wszystkich właścieli i hodowców dogo z ludźmi pokroju spamaiarza rosmusa & kost-ki z fm - moim zdaniem to jedna i ta sama "osoba", taka osobowość reprezentująca "interesy" urażonych komentarzami... Poznałam kilku polskich hodowców i właścicieli dogo-pokazywanych na wystawach- i mogę powiedzieć tylko tyle : ktoś, kto nie ma nic do ukrycia i jest dumny ze swoich psów, nie "wiesza psów" ;) na kimś, kto filmuje wystawę i wrzuca prezentowane na niej psy na YT. Jak zauważyłeś, tym ludziom to nie przeszkadza:) Poza tym o ile pamiętam nie ma nic zdrożnego w filmowaniu wystawi udostępnianiu ich -przynajmniej częściowego- przebiegu na YT. Robi to mnóstwo ludzi na całym świecie :) (przeceż nawet ci poobrażani właściciele zamieszczają na YT filmiki dokumentujace to jak wyglądaja ich psy... a na fm pełno jest ich fotek...) Ale fakt, może pokazywanie przebiegu polskich wystaw dobitnie świadczy o tym(zwłaszcza jeżeli posłuchasz rozmów, które odbywają się w tle, kiedy filmujesz danego psa), że większość polskich wystawców wyleciała by z Crufts Dog Show już za sam niechlujny wygląd, o przygotowaniu psa i manierach własnych nie wspominając. Niby niewielka, bardzo skromna część polskich wystawców miała byszansę wziąć udział w Cruft'cie (dogo ten problem w ogóle nie dotyczy - BAN na Wyspach) ale jeżeli przyjmiemy, że Cruft to śwaitowa klasa, śmietanka i ideał przygotowania wystawy (chodzi owszystkie płaszczyzny), to było by miło gdyby Polacy umieli dochować przynajmniej 50% poziomu wymaganego na Cruts'ie... Było by pieknie :) ... Ale jest jak jest i inaczej nie będzie...przynajmniej na razie. Na szczęscie ta garstka argentynowców, którzy a) mają świetne psy b) są sympatycznymi i otwartymi ludźmi daje radę. Myślę, że sytuacja dogo w Polsce (ciągle jeszcze nie powstał klub rasy) zmotywuje pasjonatów i w przyszłym roku na naszych wystawach będzie więcej dogo :) Do jutra :) ?
  21. jutro postaram się zamieścić info z katalogu + wspomniane fotki :)
  22. Chima , filmiki były tak dobre, że sie drugie forum zagotowało i musiałam zmienić opcję publiczne na prywatne... Jak zamknąć twarz komus kto wie o co chodzi : pozew zbiorowy :) - serio :) masakra , jak nie wiem :) Widziałeś dzisiejszy "atak spamiarza" ? w odpowiedzi zamieściłam swoje "podanie" do adm drugiego forum... Nie wiem co zrobić z tego typu zjawiskiem :shake: chyba nic :) niech ludzie sami wnioski wyciągają :)
  23. W odpowiedzi na atak spamiarza poniżej załączam treść prośby, którą skierowałam do Admnistracji forum na którym mam "przyjemność" wymieniać uwag z niektórymi argentynowacami. Przy okazji Proszę Administrację forum Dogomania, by przejrzała moje tematy i zadecydowała czy treści w nich zawarte są szkalujące. Szanowna Administracjo :) rozumiem,że„straszenie pozwami” jest opcją dostępną dla wszystkichużytkowników fm. W związku z czym wyrażam uprzejmąprośbę by pozwolono mi przypomnieć/opublikować treść wpisówużytkownika Kost-ka na temat mojej osoby, oraz innych użytkowników.Przypominam Szanownej Administracji, że za swoją „nikczemnądziałalność” sprowadzającą się do upartego drążenia tematupigmentu i w miarę zgrabne radzenie sobie z „atakami” niezbytlotnych użytkowników forum, dostałam tzw „ban”, trwający dwatygodnie. W tym czasie Szanowana Administracja zweryfikowała mojetematy, co skutkowało tym, że w temacie „genetyki” usuniętazostała ostatnia strona (moja „kłótnia” z anaychaco), oraztemat „Niesmak po 'awanturce' – a nie o to chodziło” - temat,który ilustrował „dzieje” nieporozumienia na linii ja-paruużytkowników forum, w którym to zadawałam pytania i w którymtonie otrzymywałam na nie odpowiedzi. Zaznaczam też co jestniezwykle ważne, że w tym temacie posługiwałam się czasemcytatami →cytując np. podpisy pod zdjęciami, psów będącychwłasnością użytkowników forum, podpisów autorstwa właścicielipsów. W temacie „awanturki” pojawiały się dokładnie te samekwestie,które dziś „wałkowane są” przez niektórychużytkowników-tylko i wyłącznie dzięki inwencji tych samychużytkowników, co zawsze... - i zaowocowały kolejną „aferą”.Przypominam Szanownej Administracji tematy : „Weaver, Mary Janenismak”,„Trolle Weaver, Mary Jane” których autorem/autorką(to pozostaje zagadką) jest użytkownik posługujący sięnickiem„Kost-ka” . Użytkownik Kost-ka wielokrotnie pomawiał wtych tematach, założonych tylko i wyłącznie w celu stalkingu,mnie oraz innych użytkowników, a do dziś nie spotkała go z tegotytułu żadna kara (zero bana za WYBITNIE RASOWY TROLLING). Mnie zatłumaczenie artykułu o genetyce umaszczeń na dwa tygodnie usuniętoz forum, a ta osoba, wykorzystując to lipne konto -ponieważ jestoczywiste, że jest to jeden z użytkowników fm, który na co dzieńposługuje się innym nickiem- dalej może obrażać kogo tylkozechce (pada na mnie, bo wiem o co pytam i wiem cokrytykuję).Szanowna Administracjo zaproponowano możliwośćcenzurowania zakładanych przez siebie tematów, tylko po co ? Jestemprzeciwna tego typu cenzurze. Uważam, że należy tępić lipnekonta,dlaczego konto Kost-ka nie zostało wyłączone ? Ponieważ kolejny raz Kost-kapostanowiła zająć się stalkingiem -pomijam to, że jej wpisynaprawdę szkodzą tym, których stara się „bronić”- i tymrazem w kolejnym przypływie „geniuszu” postanowiła „grozićmi sądem” do czego, żeby było śmieszniej przyłączył sięużytkownik „Bombon”, będący współwłaścicielem psa, któregokrytykuję (ja i sędziowie kynologiczni dodam), który to jak piszejest ”prawnikiem z fachu” : mam uprzejmą prośbę : proszę oudostępnienie mi, w celu przygotowania się na„Bombonio-Kostk-owyatak” danych użytkownika Kost-ka, ponieważja, oraz inni pomawiani przez Kost-kę forumowicze również będziemydochodzić swoich praw. Proszę też, o przywrócenietematów„Niesmak po 'awanturce' – a nie o to chodziło”,„Weaver,Mary Jane nismak” i „Trolle Weaver, Mary Jane” .Uważam, że wygłupianie się, że „wszyscy są tacy dobrzy, aWeaver miesza bo pisze o genetyce, BAER i pyta o jakośćwyhodowanych psów(użytkowników, którzy mają skoro się odzywają,to chyba mają ochotę być pytani o efekty pracy hodowlanej)” jestbardzo grubym nadużyciem i po prostu KŁAMSTWEM. Czekam na reakcję w tejsprawie Szanowna Administracjo. Proszę także o zweryfikowanietematów założonych przez mnie od czasu przywrócenia moich prawużytkownika i podjęcie decyzji co do treści w nichzawartych,których autorem jestem ja i powiadomienie mnie o decyzjiAdministratorów odnośnie tych tematów i tego czy treści w nichzawarte, te których autorką jestem ja, godzą w tzw „dobreimię”poprzez kłamstwa i nieprawdziwe informacje w nich zawarte.Przypominam też Szanownej Administracji o konieczności zachowaniaobiektywizmu i stosowaniu tych samych kryteriów w stosunku do moichwpisów, jak i wpisów wszystkich użytkowników, wypowiadającychsię w tematach. Chciałabym też dostać zgodę naposługiwanie się cytatami z wypowiedzi Kost-ki, ale iinnychużytkowników, które znalazły się w usuniętych tematach. Z wyrazami szacunku Zuzanna P.
  24. Świeże filmy dokumentalne dla wszystkich psiarzy :) ze szczególnym uwzględnieniem argentynomaniaków :) Na początek : Ten pierwszy „dogo w pigułce” zawiera bardzo ważną uwagę, przypomina, że należy zwracać uwagę na „pigment related defness” → czyli głuchotę powiązaną z pigmentem, charakterystyczną dla psów umaszczonych jak Dogo Argentino [URL]http://animal.discovery.com/videos/dogs-101-dogo-argentino.html[/URL] Oraz "Sekretne życie psów" : [URL="http://www.videosurf.com/video/the-secret-life-of-the-dog-part-1-6-1249793906"][COLOR=#000080]http://www.videosurf.com/video/the-secret-life-of-the-dog-part-1-6-1249793906[/COLOR][/URL] [URL="http://www.videosurf.com/video/the-secret-life-of-the-dog-part-2-6-1249793905"][COLOR=#000080]http://www.videosurf.com/video/the-secret-life-of-the-dog-part-2-6-1249793905[/COLOR][/URL] [URL="http://www.videosurf.com/video/the-secret-life-of-the-dog-part-3-6-1249799292"][COLOR=#000080]http://www.videosurf.com/video/the-secret-life-of-the-dog-part-3-6-1249799292[/COLOR][/URL] [URL="http://www.videosurf.com/video/horizon-the-secret-life-of-the-dog-part-4-6-mp4-1249799291"][COLOR=#000080]http://www.videosurf.com/video/horizon-the-secret-life-of-the-dog-part-4-6-mp4-1249799291[/COLOR][/URL] [URL="http://www.videosurf.com/video/the-secret-life-of-the-dog-part-5-6-1249799290"][COLOR=#000080]http://www.videosurf.com/video/the-secret-life-of-the-dog-part-5-6-1249799290[/COLOR][/URL] [URL="http://www.videosurf.com/video/live-of-the-doog-part-6-6-1249822415"][COLOR=#000080]http://www.videosurf.com/video/live-of-the-doog-part-6-6-1249822415[/COLOR][/URL]
  25. mam 4... :) wykadruje i wrzucę , ale to typowe portretówki :)
×
×
  • Create New...