Jump to content
Dogomania

inka33

Members
  • Posts

    17196
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by inka33

  1. [quote name='pikola']Latek jest piekny:mad:[/QUOTE] Ależ oczywiście! :) Tylko nieokrzesa... przepraszam, nieuczesany. :p
  2. To Kajtun powinien być ze 3 razy większy, sądząc po jego łakomstwie... ;) Pozdrowienia dla królikobójcy - kawopijcy słodkiego! :)
  3. Hop-PSA, hop-PSA, hop-PSA-sa! Niech nie wraca do lasa! W górę uszy, w górę ogon, musisz mieć swojego KOGOŚ!
  4. [quote name='mmd']Nie zbój. Przynajmniej nic o tym nie wiadomo. Siedzi w schronie biedak, a zima idzie. Jest ładny, oryginalny, taki bardzo adopcyjny - liczę, że znajdzie się domek :)[/QUOTE] No to trzeba go zaproponować Pani, która dzwoniła do [B]malibo[/B] z pytaniem o aktualność Kajtuna! :diabloti: Tylko szybko!!! :mad:
  5. [quote name='mmd']Skąd znasz Batmana? śledzi mnie normalnie.... ;) [/QUOTE] Możliwe, że Twojego linka lub banerka - nie pamiętam... [quote name='mmd']A do Batmana zapraszam - cudo - i uszy mu stoją na stałe :D [URL]http://www.dogomania.pl/threads/213209-Batman-mix-jamnika-i-dobermana-juz-pol-roku-w-schronie-%28[/URL][/QUOTE] I też taki zbój? Bo nie czytałam, tylko mnie zaciekawiło imię i tytuł wątku... :evil_lol: jamnik z dobermanem! :roll:
  6. [quote name='malibo57']Dziś dostałam telefon od bardzo miłej pani z zapytaniem o Kajtuna, o aktualność adopcji:cool3:[/QUOTE] Łapy precz od Kajtuna! :mad: A tak serio, to zaproponuj jej innego zbója. Batman chyba jest podobny jakby nieco... :diabloti:
  7. [quote name='zebrazebra']Moja Noel też ma taką przepuklinę. Relacja nr 1 cudna, [/QUOTE] Przesadzasz... :oops: [quote name='zebrazebra']nr 2 - też ciekawa ;)[/QUOTE] Dziękuję! :cool3: [quote name='zebrazebra']A perypetie?...[/QUOTE] :-? No..., to mogę w skrócie: :loveu: :crazyeye: :diabloti: :megagrin: :nerwy: :calus: :stupid: :roll: Wystarczy...? :evil_lol:
  8. [quote name='mmd']Znam tego weta!! On ciągle jeszcze na Bródnie... o rany Chodziłam do niego z moimi chłopakami i ze wszystkich warszawskich wetów jego wspominam najlepiej. Kajtun jest w dobrych rękach.[/QUOTE] Potwierdzasz zasłyszane przeze mnie opinie. Fajnie! :)
  9. [B]1.[/B] Jak zabieraliśmy Kajta z Noska, moja córka zauważyła podejrzanie zawinięte górne tylne pazurki. :crazyeye: Po obmacaniu zbója w samochodzie miałam wrażenie, że już wrastają w poduszeczki. :placz: Na szczęście po dokładniejszym zbadaniu sprawy na spokojnie w domu okazało się, że jeszcze da się włożyć pomiędzy psie pazurki a poduszeczkę ludzki paznokieć. :multi: [B]2.[/B] Po kilku dniach pobytu Kajta na naszych "włościach" domacałam się, na wystawionym do głaskania brzuszku, ok. 10cm od siurka, gulki pod skórą wielkości orzeszka laskowego... :placz: Pokazałam to TŻ-owi, który podejrzewał, że jest to przepuklina, bo jego psica też coś podobnego miała i sobie z tym żyła. :cool3: [B]3.[/B] Kajt podrażnił (lekko rozdrapał) sobie bliznę po śliniance :-(, bo trochę się drapie (po różnych miejscach) - dwa lub trzy dni po przybyciu do nas miał zakroplony p/pchlacz-p/kleszczacz, więc to nie to. Na wewnętrznej stronie udek zauważyłam lekko zaczerwienione plamki, które po jednym dniu zeszły. :p Jednak jakiegoś uczulenia wykluczyć nie mogę, bo dwa razy dostał Zyrtec, zalecony przez znajomą wetkę (na telefon) i może po tym mu zeszło - już sama nie wiem... tyle się dzieje... Mogą go też swędzieć strupeczki, które ma prawdopodobnie po ząbkach 5-ciomiesięcznej koleżanki JR... :roll: [B]4.[/B] Kajtunowi należy się teraz wścieklizna, bo poprzednią miał 16.08.2010, a po za tym wetka, z którą rozmawiałam kilka dni temu w pobliskiej lecznicy (celem m.in. dowiedzenia się o koszty) sugerowała odrobaczenie. [B][I]*** Wczoraj, czyli 07.09.2011 Kajt był ze mną u weta! ***[/I][/B] Wet nazywa się [I][B]Leszek Gugała[/B][/I] i jest w porządku - sympatyczny dla człowieka i psa, chyba kompetentny, bo polecało mi go kilka osób z mojego osiedla (które jednocześnie odradzały wetkę z tej lecznicy). :p Po moim wstępie, przejrzał książeczkę zdrowia i dokładnie przeczytał dokumentację Kajta. Wychodzi na to, że zna dr Kurskiego i go sobie chwali, bo stwierdził "[I]no i co, dopiero doktor Kurski załatwił sprawę...?[/I]". :cool1: [B]Ad. 3.[/B] Obmacał staranie "[I]misiaczkowi[/I]" szyjkę i stwierdził, że wszystko jest w porządku, żadnych zmian pod skórą nie wyczuwa i że jeżeli nic nie wylazło przez tyle miesięcy, tzn. że zostało prawidłowo usunięte i "niespodzianki" raczej już nie grożą. :multi: Natomiast na zadrapanie kazał stosować kilka razy dziennie Alantan Plus. [B]Ad. 2.[/B] Obmacał starannie Kajtunowy brzuszek i potwierdził podejrzenia mojego TŻ. Owszem, jest to przepuklina pępkowa. Stwierdził "[I]wszystko zarosło[/I]", co nie do końca rozumiem, ale uważa, że "[I]baba nie jesteś - rodzić nie będziesz[/I]";), więc nie trzeba nic z nią robić. Tzn. jest nieprzeszkadzająca i niegroźna, więc nie ma co psa męczyć. :multi: [B]Ad. 1.[/B] Tylne górne pazurki zostały ciachnięte i dane do obwąchania przez kaganiec ze stwierdzeniem "[I]jak sobie sam nie obgryzłeś, to ja obciąłem, a teraz zabiorę i wyrzucę[/I]". :p Sama ciachnąć się bałam :oops:, bo to nigdy nie wiadomo, odkąd są ukrwione... Pozostałe pazurki, nieco zapuszczone na Noskowej trawce, przez te półtora tygodnia wystarczająco się starły na warszawskim betonie... :lol: [B]Ad. 4.[/B] Wczoraj zaaplikowałam zbójowi tabletkę na odrobaczenie, a w weekend mamy iść na szczepienie - raczej zdecyduję się na to łączone (wścieklizna+wirusy). :mad: [B]PS.[/B] Zdjęcia dokumentujące powyższe problemy wyślę do [B]alice.[/B] Psie zachowanie, tzn. hmm..., psie perypetie... może następnym razem...
  10. [quote name='Czorcik']OK Inka nie ma problemu zaczekamy na info:) Inka dziękuję za świetny kontakt ze mną :)[/QUOTE] Hmm..., jak mam to rozumieć...? :crazyeye: Że chcesz mieć zawsze świeże ploteczki...? :diabloti:
  11. Z powodu braku weny oraz padania na nos relacja będzie w czwartek albo piątek albo... Przepraszam, [B]Czorcik[/B]... :oops: :huh: :loveu: Pies wie, że jesz. Pies rozumie "czekaj". Pisak do płyt CD jest smaczny. Pokój ze śniadaniem należy zamykać. Pies umie skakać nawet z mokrymi łapami. Rowerzystów należy zauważać wcześniej niż pies. Smyczy nie udaje się przypiąć za pierwszym razem. Szelek nie należy zakładać za blisko drzwi wyjściowych. Nie należy mówić psu o spacerze przed założeniem butów. Psu trudniej jest się rozstać ze skórą od słoniny niż z kostką. Migdałek nie jest smaczny. Pomidor z pieprzem nie jest smaczny. Grahamka i serek ze szczypiorkiem jest smaczny. Mydło jest smaczne. Wet jest dziwny - nie gryzie, mówi Misiaczku, ale nie chce zdjąć kagańca. Tabletka z pulpeciku jest niezauważalna i nawet nie trzeba jej gryźć. Smarować szyjkę należy głaszcząc psu do-góry-brzuszek. Krople do oczu należy wpuszczać śpiącemu psu. Pies powinien obgryzać tylne górne pazurki. Szczepienia można robić w weekend. Szczeniaki robią psu strupeczki. Ludzie to psy ogrodnika. Żołędzie są smaczne. Kasztany nie są. Dobranoc! :sleeping: :dog:
  12. [quote name='zebrazebra']Więcej fot nie będzie? :eviltong:[/QUOTE] Nie. :mad:
  13. No, Ciotki! Odpowiadać! Ino szybko!!! :mad: Może domek się znajdzie dla Hrabianki! :multi:
  14. [quote name='pikola']Nie ma za co dziekowac.Cieszyc sie bedziemy jak znajdzie domek.:loveu: Jeszcze mu dorobie ogloszen sama, jesli z tych sie domek nie znajdzie.[/QUOTE] Jak się ta słodka mordeczka przed sesją fotograficzną jeszcze odpowiednio ufryzuje - czytaj: jak nie będzie wyglądać jak skrzyżowanie dywanika podkominkowego z psem... :diabloti:
  15. [quote name='Guliwer89']W czwartek wizyta trzymajcie kciuki :)[/QUOTE] Ciocia inka też kciuka. :thumbs: O! ;)
  16. [quote name='Czorcik']jakoś strasznie pusto na tym wątku , Sarę odwiedza tylko garstka stałych osób, :(:(:([/QUOTE] Jak wymyślę, kogo mogę Dogo spamować, to Noskowicze będą mieć pierwszeństwo. :p BTW - Sara od Kajtuna troszkę dostała... przez [B]alice[/B] - cieszę się, że chociaż tak... :oops:
  17. Grozicie mi?! :crazyeye: Co to ma znaczyć?! :angryy:
  18. [quote name='zebrazebra']Co tam u Kajta? będą foty? :)[/QUOTE] Trochę jest, ale ja nie umiem... :oops:
  19. [quote name='Czorcik']Kajtunowi mogę , ale komuś innemu NIE :diabloti:[/QUOTE] To czort z Tobą! :diabloti: A tak serio, to oczywiście zapraszam. :cool1:
  20. [quote name='Czorcik']a ja mogę też ?[/QUOTE] Jak się wystarczająco podliżesz! :eviltong:
  21. [quote name='Guliwer89']Kajtuś slonko jak ja za tobą tęsknie :( może jakaś wizyta kontrolna czy Lenie krzywdy nie robi ??? Albo jakiś inny podstęp podstępny do małych odwiedzin ??? [/QUOTE] Wujciu Guli! Niech Wujcio Guli nie wymyśla, proszę... Niech Wujcio Guli zadzwoni i się umówi na odwiedziny pod znanym adresem. I niech Wujcio Guli nie płacze - chlebem i wodą mogę poczęstować. :cool3: [quote name='Guliwer89'] A tak już całkiem poważnie to dawno nie byłem taki happy jak przy pierwszym spotkaniu Lenki z Kajtem już wtedy wiedziałem a w zasadzie to przy pierwszej rozmowie telefonicznej że Kajt znalazł super wypaśny domek ;) ;)[/QUOTE] No i Wujciu Guli, niech się Wujcio Guli nie podlizuje - i tak zapraszam do zbója. :razz:
  22. [I]"[COLOR=darkorchid]Kochane Cioteczki i kochani Wujciowie![/COLOR] Ja z tego tutaj to nie wszystko kumam, ale trochę Wam znów opowiem. Nie mówiłem Wam jeszcze... Niedługo po przybyciu do p. Leny - może to była sobota, a może już niedziela - poznałem dwie sąsiadki z dwóch bloków obok. Jedna to przesłodka 5-ciomiesięczna JR terierka Mati, dzięki mojej zabawie z którą p. Tomek wyglądał tak "nobliwie", jakby na kreskówce. Druga to niby taka poważna pani, Tusia w typie nieco mini sznaucerowatym, która też całkiem nieźle potrafi się bawić i na którą nabrałem chętki innego rodzaju, ale Wam nie powiem, bo się wstydzę. Natomiast dzisiaj poznałem jeszcze bliższą sąsiadkę - mieszkającą piętro wyżej nieco mniejszą ode mnie Perłę, przez która próbowałem p. Lenie wyrwać z zawiasów rękę, która trzymała smycz, jak my biegaliśmy w kółko. Podobnie, jak przedwczoraj przy zabawie z Mati. Ponoć wyglądałem, jak koń w kieracie, ale ja nieskromnie powiem, że uważam, że mam więcej wdzięku i nie robię tego tak bez sensu, tylko dla zabawy. :cool3: A w ogóle to ta najbliższa sąsiadka Perła jest fajna, bo pożyczyła mi dzisiaj swój kaganiec do przymierzenia, żeby p. Lena mogła sprawdzić, jaki będzie na mnie pasował (no i juz go mam, niestety...). A po co tak? Ano, bo w niedziele po przymierzeniu takiego za dużego i śmierdzącego jakoś dziwnie, zrobiłem straszną awanturę w Kakadu i już nie chciałem tam niczego zakładać. :shake: Moi Państwo kupili mi tam też coś takiego dziwnego, czym mi kark smarowali. Nie byłem z tego zadowolony, ale w końcu musiałem się poddać i pozwolić im to zrobić. Dali mi smaczka na pocieszenie, ale co z tego? Potem nie chcieli mnie głaskać przez parę godzin całego, tylko najwyżej ciut podrapywali koło ogonka... :roll: Ale ten sklep nie jest taki zły - dostałem stamtąd nową miskę na wodę i taką białą kostkę zasupłaną - pycha! Połowę jej już pożarłem, bo to jedzenie tutaj to jakoś inaczej smakuje niż od p. Małgosi, chociaż Oni twierdzą, że to takie samo... :-o No ale w poniedziałek wieczorem p. Lena wpadła na świetny pomysł! Otóż dołożyła mi do tego chrupiącego żarełka - słuchajcie uważnie! - takie coś śliskie, żółtawe lekko i kojarzące się z mleczkiem... No i jak mi to razem wymieszała z tą tłustą odrobinką, to ja nie mogłem uwierzyć, że tak mi szybko zniknęła cała zawartość miseczki! Ale p. Lena mówi, ze ona mnie tym karmić nie będzie, bo kto to słyszał i że ja niby hrabiowski piesek jestem... Ale Wy przecież wiecie, że to nieprawda...? :diabloti: I poskarżę się Wam jeszcze, że ta moja pani, to mi nie za bardzo pozwala na łóżeczka wchodzić, tylko połowę moją górną wpuszcza! A spać z nią to tylko raz mogłem, na początku. Teraz już nie mogę, bo bym się nawet nie zmieścił - ten nie-taki-straszny p. Tomek u nas jeszcze jest. Ale jak już sobie pojedzie, to może jeszcze się zgodzi... :evil_lol:[/I] [I]Aha, i tego starszego pana nie ma, a ja nie bardzo wiem dlaczego, ale podobno on jutro albo pojutrze wróci. Ja jeszcze nie wiem, jak go przywitam. Może go ugryzę za karę, że mnie na tak długo porzucił, a może łaskawie go poobskakuję i powylizuję na powitanie. Zobaczymy, czy bardzo źle będzie pachniał... :crazyeye:[/I] [I]A już zupełnie zrozumieć nie mogę, dlaczego zabraniają mi zjadać te wszystkie pyszności, które znajduję sobie z takim zaangażowaniem w trawie i nie tylko. Szczególnie dokładnie obwąchuję wszystkie zakamarki w poszukiwaniu jedzonka wieczorem i oni wtedy bardzo się na mnie złoszczą... Dzisiaj to nawet nadpsutego owocka zjeść mi nie dali, co dla niepoznaki z listkiem go sobie do pyszczka włożyłem! I chyba będą mi kazali chodzić w namordniku, psy ogrodnika paskudne! :-( Pozdrawiam Was wszystkich na dobranoc, mlask, mlask. :loveu:"[/I]
  23. [quote name='Czorcik']czytam od początku Kajtunowy wątek , ja chyba zwariowałam[/QUOTE] Tak, zwariowałaś! Czytaj od końca. :diabloti:
  24. Szanowne cioteczki: [B]Awit[/B],[B] alice midnight[/B],[B] anka-szklanka [/B]i[B] zebrazebra[/B]! Otóż źle mnie zrozumiałyście... :shake: Kajt nie bronił miejsca na łóżku ani na swoim posłaniu przed [B]MF[/B] ([U][I]my father[/I][/U]). Test polegał na tym, że po kilku minutach od zamknięcia swoich drzwi, jak Kajt już się spokojnie położył, ale chyba pod stołem czy gdzieś indziej na podłodze - MF otworzył drzwi, specjalnie nieco zbyt gwałtownie (ale bez przesady!), żeby sprawdzic, jak mógłby Kajt zareagować w nocy wyrwany ze snu. Zbój się po prostu wystraszył i skoczył do przedpokoju z warkotem. Jednak po tym jak MF wyciągnął do niego rękę do obwąchania i cośtam spokojnie powiedział, zbój się uspokoił i z lekkim warknięciem (no bo to przecież on musi mieć ostatnie słowo :evil_lol:) położył się chyba na swoim kocyku. O, i tyle! :roll: Nie ma tu nad czym deliberować. :eviltong:
×
×
  • Create New...