-
Posts
17196 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by inka33
-
Hopka już wie jak wygląda prawdziwe psie życie w cudownej Rodzinie
inka33 replied to Nutusia's topic in Już w nowym domu
Hopeczko malutka... :glaszcze: -
KAJTUN po 3 latach w hoteliku u Murki - czy odnajdzie się w DS...?
inka33 replied to inka33's topic in Już w nowym domu
[quote name='Murka']Coś się okropnie ślini Kajtusiek - sprawdzałam pod językiem i niby nic tam nie widzę, żeby coś rosło, ale podgardle ma niemal całe mokre cały czas. Wczoraj bodajże widziałam też jak nagle idąc sobie żygnął wodą? śliną? Było to spienione w każdym razie. Nie wiem co z tym robić, obserwować chyba...[/QUOTE] Wczoraj zaczęłam odpisywać, komp się na mnie wypiął :angryy: i na nic sie zdalo moje ctrl|+a i ctrl+c... :bigcry: Dzisiaj, jakoś tak...nagle :cool3: zrobiło się za późno na zadzwonienie... :( Odpowiem więc tu. [B]Murko[/B], tylko nie to...! :bigcry: Mi się coś majaczy, że jak na początku pobytu u Ciebie Kajtun tak okropnie się ślinił to chyba pomógł antybiotyk... Albo może to było dwa razy? :hmmmm: (Przepraszam, już nie pamiętam...) :oops: Tzn. jak sie najpierw ślinił, to przeszlo samo, a jak potem zauważyłas zaczerwienienie, to pomógł antybiotyk. Wydaje mi się, że chyba lepiej działaś w miarę szybko - może zajrzyj w Kajtuna papierki (książeczkę) albo podpytaj Waszego weta...? Nie jedziesz może w najbliższym czasie na jakieś szczepienia albo wet do Was...? A, właśnie! Zerknij też, proszę, kiedy się Kajtowi wściekłość nalezy, bo chyba jakoś we wrześniu lub październiku... :hmmmm: Postaram się jutro zadzwonić. Wielkie dzięki za opiekę nad zbójniczkiem! :Rose: -
[quote name='zebrazebra']W związku z rozliczaniem "Skarbonarii", na którą swego czasu wpłaciłam 20 zł, zawiadamiam, że otrzymam zwrot mojego wkładu, który przeznaczę na Kluchę :smile:[/QUOTE] Dziękuję, Zeberko! :buzi: Wiesz może, jaką drogą to do mnie dotrze...? :hmmmm: I jak to ująć w rozliczeniu? Np.: 20zł zebrazebra (wpłata jednorazowa - zwrot składki ze Skarbonarii) :hmmmm: [quote name='Nutusia']Klusiu, musisz być jeszcze trochę cierpliwa, psinko... Na moje laickie oko od wczoraj do dziś widać poprawę. Ja bym właśnie obstawiała, że obrzęk się zmniejszył. No, ale ja się nie znam :( W każdym razie mocno chcę wierzyć, że mam rację ;)[/QUOTE] Może się zmniejszył, a może tak wyszło z innego ujęcia na wcześniejszym zdjęciu... :niewiem: Chodzi o to, że nadal jest, a wg wetki już go być nie powinno. [quote name='zebrazebra']Też widzę, że jakby lepiej... Klusia i[B] inka33[/B] - cały czas o Was myślę :)[/QUOTE] Myśliwym zostaniesz! :eviltong: [quote name='Poprawna']Inka, ja też widzę, że jest lepiej.... Obie byśmy były ślepe?[/QUOTE] A nawet "obietrzy". :) [B]Wieści po-wetowe wieczorne:[/B] - skubanko i płukanko jak zwykle - dodatkowo wetowe drapsianko podbródkowe i brzuchowe - nowy chwyt na te same zabiegi - skuteczny ;) - w kieszeni wysięku ropnego nie widać - obrzęk się utrzymuje - ryzyko martwicy coraz mniejsze :) - zastrzyki co najmniej do pt. włącznie, póżniej decyzja, co dalej (może słabszy antybiotyk w zastrzykach, może tylko Augmentin doustny do końca butelki) - prawdopodobnie od soboty wystarczy już tylko jedno płukanie dziennie - mamy pozwoleństwo na użycie "prawdziwej" :p karmy, czyli suchej ([B]15kg od kcd[/B] czeka w szafie...) [B]PS. [/B] Wstawiłam wreszcie(!) większość rachunków w post rozliczeniowy. :czytaj: Rozliczenie pisemne muszę jeszcze udłubać... :tard:
-
Kolejne części fotorelacji: [URL]https://py26sw.sn2.livefilestore.com/y2p6DwWt4CdPwaZYQ33Byke1UyCoFfewXRphIZN3hFFpVfwRKpgVvtd4bngNI6X-H-NJOsxP8JWrE98mpz0hDOfzGfhJbH758gVaRN0vTvem49UBNzDzVmSNOL0mvy1fr-5/KLUSIA-rany-ok19tej-03-09-2013.JPG?psid=1[/URL] [URL]https://py26sw.sn2.livefilestore.com/y2pb31T6DlZ5-NYQeeTlIjaBihzqD_KexALP36r_eD3btSEnC-gguY7QIWU50gPLq10zT7cVI4rpd7wD6DFDcBL3AruR-tbOvx96s2SJdxLFvCyAgfSpgDJfFLaMc90t_69/KLUSIA-rany-ok12tej-04-09-2013.JPG?psid=1[/URL] Dziś minie tydzień, a ja wciąż nie umiem na te rany spokojnie patrzeć... :shake: Wieści z dzisiejszej porannej wizyty: [I](jak zwykle i tak samo jeszcze co najmniej do piątku włącznie)[/I] - płukanie "zwykłe" - płukanie z antybiotykiem - antybiotyk i p/bólowo-p/zapalny - zastrzyki - nadal utrzymuje się obrzęk :( - przy płukaniu kieszeni (już/na razie?) nie było widać ropy :) - ryzyko martwicy maleje, ale wciąż jeszcze istnieje... Kluńka wczoraj okropnie panikowała podczas zabiegów - zwłaszcza rano, bo wtedy jest więcej i dłużej, a przez to boleśniej. Natomiast dziś osiągnęła (prawie!) szczyt paniki, ledwie ją we dwójkę byliśmy w stanie utrzymać..., ledwie! :huh: Moja lewa ręka wygląda niemal jak po bójce z kotem...? zabawie ze szczeniakiem...? plus kilka siniaków... Nic to - grunt, że ze stołu nie zleciała! ...bo ręce mi już mocno mdlały... :nerwy:
-
Wieści po-wetowe z dziś: - zasadniczo bez większych zmian - nadal utrzymuje się obrzęk i stan zapalny (a powinno się szybciej goić) :( - maleje ryzyko martwicy (skóra między ranami na kieszeni ma cechy zdrowej) :) rano: - antybiotyk i p/bólowo-p/zapalny - zastrzyki - płukanie "zwykłe" - płukanie z antybiotykiem popołudniu: - płukanie "zwykłe" Na popołudniowym spacerku do-wetowo-fizjologicznym Klusia brykała jak źrebak i nawet trawę żarła. :p Po chwili się zmęczyła i dalej dreptała, jak zwykle ostatnio... Było koo jak-z-reklamowe. Apetyt jej dopisuje, że ach! - nawet dostała dodatkową porcyjkę po spacerku, bo chciała zjeść wszystko, co się akurat miało w ręce! :-o Generalnie najgorzej nie jest, choć mogło by już być lepiej... Fotas wieczorny będzie z jutrzejszymi.
-
KAJTUN po 3 latach w hoteliku u Murki - czy odnajdzie się w DS...?
inka33 replied to inka33's topic in Już w nowym domu
Dotarły ostatnio wpłaty: [COLOR=#0000ff]+50[/COLOR] zł - mmd (wpłata jednorazowa - dodatkowo) 26.08.2013 [COLOR=#0000ff]+20[/COLOR] zł - mmd ([COLOR=#ff8c00]deklaracja[/COLOR] IX 2013) 30.08.2013 [COLOR=#0000ff]+10[/COLOR] zł - AleksandraF ([COLOR=#ff8c00]deklaracja[/COLOR] IX 2013) 02.09.2013 [COLOR=#0000ff] +10[/COLOR] zł - pinczerka_i_Gizmo ([COLOR=#ff8c00]deklaracja[/COLOR] IX 2013) 03.09.2013 [COLOR=#b22222][B]Ogromnie dziękuję, że tak wiernie finansujecie Kajtunowi bezpieczne życie! [/B][/COLOR]:Rose: :Rose: :Rose: Zaktualizowałam dziś [URL="http://www.dogomania.pl/forum/threads/189215-Kajtun-bez-DS-zbieramy-na-hotel-i-psie-potrzeby?p=20918537#post20918537"]post rozliczeniowy[/URL]. [SIZE=2]Saldo na dziś: [COLOR=#b22222][B]+172,70[/B] zł[/COLOR] [/SIZE] [SIZE=2] [B]------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------[SIZE=2]-[/SIZE][/B] [I][B] dn. 08.09.2013[COLOR=#ee82ee] będzie do zapłacenia 367 zł[/COLOR][/B] - za 30 dni hotelowania (9 VIII - 7 IX)[/I] 360zł + odrobaczenie 7zł [I]więc wg rzeczywistego stanu konta na dziś - [COLOR=#ff0000][B]brakuje jeszcze 194,30zł... [/B][/COLOR][/I]:-([/SIZE] -
Kochani, zebrazebra skromniutko zapraszała na swój bazarek na leczenie Klusi... Teraz to nasz bazarek, więc zaproszę nachalniej. :grins: [SIZE=4][URL="http://www.dogomania.pl/forum/threads/246763-***NOWE-FANTY-I-Fioletowa-nadzieja-dla-pogryzionej-Kluchy-do-8-09-wysy%C5%82ka-gratis"][COLOR=#993399][B]PURPLE HOPE - wysyłka gratis! do 08.09.2013 godz. 22[/B][/COLOR][/URL][/SIZE][COLOR=#993399] [/COLOR] [COLOR=#9933ff][B]Oto fanty:[/B][/COLOR] [IMG]http://naforum.zapodaj.net/thumbs/da619774277f.jpg[/IMG] [IMG]http://naforum.zapodaj.net/thumbs/1c82e9670afc.jpg[/IMG] [COLOR=#990066][SIZE=3][B]Zajrzyjcie choć czasem... :modla:[/B][/SIZE][/COLOR]
-
[quote name='Macia'](...) Plus Otwock: [URL]http://www.bip.otwock.pl/uchwaly/6kad/351_13.pdf[/URL] strona 17 Obowiązek zakładania kagańca dla psów z listy plus tych agresywnych do ludzi i innych zwierząt. Inne psy nie muszą.[/QUOTE] Ogromnie dziękuję! :Rose: Nie bardzo wiedziałam, jak tego (skutecznie!) poszukać w wersji aktualnej. Też mi się wydawalo, że [B]w Otwocku kaganiec jest obowiązkowy dla psów agresywnych[/B], a dla innych nie.
-
Fotki stanu Klusinych ran z wczoraj (02.09) w dzień i wieczorem i z dziś (03.09) w dzień: Tu jeszcze przed usunięciem martwicy na górze: [URL]https://py26sw.sn2.livefilestore.com/y2pa_rzq3_d_-ON_1DQYxG8r6pFh14cdK7nGS0Tim9jyFohledF9mTGsp7oNH0dBHbsfeE9MFMkXbkuZZBeGtG23BwgL0S-6hd4l721gbZb0muPUGm8ujHmdMj1HRL4HHwR/KLUSIA-rany-ok12tej-02-09-2013.jpg?psid=1[/URL] Nie wiem, czy widać dobrze te pęknięcia martwej skóry...? Bleh. Tutaj widok "ocenzurowany" bandażem: [URL]https://py26sw.sn2.livefilestore.com/y2p4fSiFe9IhjreSqEn3m044kwdVRG-_KcpaHbuYG4zI-j7osNE9mGZY5iJ95ZTlqD5FNPVRNolpiWNNiS5p7xo9bnsSWeR3mhoeIjZjTY3hIguENBIjBFmBjTmxoOc5xFm/KLUSIA-rany-ok19tej-02-09-2013.jpg?psid=1[/URL] Wyszło tak biało, jak by było go bardzo grubo, ale to były ze trzy warstewki. Tak to wyglada teraz: [URL]https://py26sw.sn2.livefilestore.com/y2pqtHJ81JH3XaMvLKXByAefukACJ91c1M-3-Cp6a1_buHTnzA5MBHz3UCU89XO2R4BcLu6nKZz_5HMMa6Ov6xdL42hWU8WKNfsJzbY0AULsig-cfMcRwUHRyUzxBLz1Fz-/KLUSIA-rany-ok12tej-03-09-2013.JPG?psid=1[/URL] Chwilę po śniadanku było bardziej krwiście w tej górnej ranie, brr!
-
[quote name='3 x']Inka głowa do góry :) Klucha jest pod opieką weta, zakładając że wet wie co robi - wystarczy go słuchac i będzie ok :) btw. przykro że inny pies bez kagańca dziabnał Kluchę ale podejrzewam, że Klucha tez była bez kagańca więc po mojemu psioczenie na amstafkę jest trochę nie ten teges ja wiem, że Klucha nie dziabnie itd pani o amstafce tez tak myślała zapewne moje tez bez kagańca chodza i mam świadomośc że gdyby coś to jest to moja wina chociaż wiem, że nie dziabnał do pierwszego razu będe o tym święcie przekonana ;) myślę, że warto poszukac ten pani z amstafką tylko trzebaby było wici wsród psiarzy z tamtych okolic rozpuścić ale z tego co czytałam to już costam działałaś w tym temacie może to był jednorazowy/rzadki spacer tak jak i Kluski w tamtych okolicach btw 2. i nie traktuj każdego "negartwnego" wpisu jako ataku na siebie to jest tylko forum gdzie każdy ma prawo wygłaszac swoje zdanie i opinię nie obrażajac innych głowa do góry będzie dobrze :) dostrzeż pozytywy tej sytuacji, masz jeden bok Kluchy mniej do czesania ;) którego boku ona nie lubi miec czesanego ?[/QUOTE] Prawego właśnie...
-
Efekcik, czy zdejmując jutro (dziś!) efekty braku jajek przyjdziesz za t-pańcię po książki...? :hmmmm:
-
Po wielu perypetiach... udało się! DROPS MA SWÓJ DOM!!! :-)
inka33 replied to Lili8522's topic in Już w nowym domu
Dropsiu, wszystkiego najlePsiego na nowej drodze życia! :buzi: [quote name='Murka']Dropsik sprawuje się bardzo dobrze. Noc była spokojna, Dropsik nawet nie wył :) Przyzwyczaja się do nowego miejsca błyskawicznie. Myślałam, że z niego gorszy strachulec będzie, a on tymczasem jest trochę wystraszony, ale do człowieka go ciągnie (podchodzi do wyciągniętej ręki, pomachuje ogonkiem, nie odsuwa się kiedy się go głaszcze). Na smyczy chodzi bardzo ładnie, trzyma się człowieka. Faktycznie bardzo lubi inne psy; dziś spacerował z czwórką "drobnicy" i po paru minutach z utęsknieniem zaczął spoglądać na ich brykanie (widać, że miałby ochotę sobie z nimi pobrykać, ale na razie musi się przyzwyczaić do nowego miejsca). Agresji żadnej, z ciekawością zapoznawał się ze wszystkimi psami. Taki spokojny łagodny misio z niego. W dodatku ładnie pozałatwiał się na spacerku, w boksie czysto :)[/QUOTE] Mam takie dziwne wrażenie, że znam 1/4 "drobnicy"... :hmmmm: [quote name='danyww']A może Dropsik posłuchał tego co mu napisałam na FB: "Nooo, Dropsiak, ogarnij się już i pozwól nam uwierzyć, że już nigdy nie zwiejesz i pokochasz ludzi. Zrób to dla nas wszystkich a szczególnie dla tych, którzy gonili każdego psiaka podobnego do Ciebie" :evil_lol:[/QUOTE] No to ładnie tam krakałaś! :klacz: -
[quote name='mysza 1']No nic, trochę szkoda, że wet nie chce spróbować i woli przyklejać bandaż na ranę ale niestety większość wetów jeszcze jest w innej epoce. Trzymam mocno kciuki za Klusię, oby nie doszło do powikłań.[/QUOTE] Sorki, kompletnie zapomniałam o "Twoich" opatrunkach napisać i źle mnie zrozumiałaś... :oops: Ten opatrunek z bandażem jest chwilowy, na kilka godzin, bardziej... dla mnie... :oops: O sens/konieczność itd. zastosowania opatrunku hedrożelowego albo aktywnego zapytałam. Dr Gugała uczciwie przyznał, że się na nich nie zna i polecił mi zapytać o to chirurga. Jutro zamierzam zadzwonić do A-Z Wetu i popytać dr Koperskiego albo wetki, która czyściła Kluchę. [quote name='malagos']a o co z tym olejem parafinowym chodziło? U naszej Dalii to był ogromny, ból, brak łaknienia, leżenie bez ruchu.... A tu, spoko :)[/QUOTE] Chodzi o to, że Klusia ponad dwie doby już nie koopkała, a zatwardzenie kompletnie nie jest nam potrzebne... :shake: Pytałam Cie smsem, bo chciałam wiedzieć, czy taki wydatek jest konieczny, czy można sobie poradzić inaczej. Sorki, że tak niedokladnie Ci napisałam, ale nie cierpię klepać smsów na swoim fonie, a minuty już przekroczyłam... :oops:
-
[quote name='zebrazebra']I jak się czuje?[/QUOTE] Moim zdaniem bez zmian, czyli tak jak wczoraj wieczorem i dziś rano. Raczej jej nie boli, a przynajmniej nie bardzo. :] Kładzie się sama - na podłodze, bo o położenie na posłaniu dziś prosi. Przeciąga się, i do przodu, i do tyłu - ostrożnie, ale jednak. Otrzepuje się, np. z deszczu albo gdy jej się sierść pod kloszem zwichruje. Całkiem żwawo chodzi na spacerkach (zwłaszcza przy bardziej zaśmieconych trawnikach!). Ma siłę wchodzić mi na głowę u weta, pomimo dodatkowego trzymania jej przez mojego ojca... ;] Mało pije, ale skoro półpłynne je, to chyba bardzo nie szkodzi, bo wcina aż się kurzy! Czasem nawet ogonem wywija z radości - na wieść o psacerze albo jedzeniu. :D [B]Aha![/B] :splat: Dr Gugała uważa, że owszem, istnieje ryzyko odpadnięcia "pół boku" i potencjalnie sepsy, ale wg niego nie jest ono zbyt duże. Raczej gdyby miało się aż tak spaprać, to już by się spaprało albo by były widoczne zaczątki martwicy w dolnej części. Jednak absolutnie nie oznacza to, że takie ryzyko nie istnieje. Jeszcze nie wiadomo na pewno... Więc proszę o dużo kciuków, dużo nadziei i dużo dobrych myśli! :modla: Teraz - dla odmiany - zaczynam się trochę bać tego zdjęcia bandaża... :nerwy: Bo: czy jej nie zaboli? czy nie będzie panikować? czy ja nie zemdleję, jak zobaczę to, co pod spodem...
-
Wieści z pod-wieczornej wizyty: - płukanie przetok (bez antybiotyku) - usunięcie fragmentu martwych tkanek Gdy tylko dr zaczął oglądać i obmacywać, okazało się, że ten "opatrunek" odłazi i go zdjął. Zerknęłam przez ułamek sekundy i prawie by mnie musiał zbierać z podłogi... :mdleje: Wobec mojej paniki, że nawet spojrzeć na Klusię nie będę mogła, zdecydował się założyć jej opatrunek. Psiuknął sprayem z aluminium na gazik, przyłożył do rany po martwicy, po bokach przykleił plasterkami. Ponieważ plasterki nie współpracowały, dodatkowo opasał pannę cieniutkim szerokim bandażem. Mam to zdjąć albo jak bardzo przesiąknie (bandaż obejmuje wszystkie rany), albo najpóźniej przed spaniem. Przynajmniej w bandażu się nie podrapie! :] Teraz nawet nie próbuje - może po dodatkowym płukaniu mniej ją swędzi? Ponieważ Klusilda przez ponad dwie doby się nie wykoopkała, to mam jej dać łyżkę oleju parafinowego. Myślę, że dam jej jeszcze szansę na wieczornym spacerze... Tylko ten głupi deszcz... Jak nie wyjdzie (sic!), to chyba podam rano, bo nie wiem, ile to będzie "kilka godzin" w jej przypadku... Właściwie, to nie wiem, skąd problem, bo jest na zblenderowanym rosołku (Bobovita na zmianę z domowym).
-
[quote name='Poprawna']Trzymam kciuki za zdrowie Kluchy ...[/QUOTE] [quote name='Ellig']Tak jest , trzymamy kciuki za zdrowie Kluski!:)[/QUOTE] [quote name='jola_li']Zaglądam z zaciśniętymi kciukami i ogromną nadzieją, że będzie dobrze...[/QUOTE] [quote name='Panna Marple']Ciepłe myśli Klusiastej przesyłam[/QUOTE] Ogromnie dziękuję! :Rose: Kciuki wciąż są bardzo potrzebne... :( [COLOR=#0000ff]Edit:[/COLOR] Wstawiłam w post #2 wstępne rozliczenie kosztów samego leczenia... Uzupełniłam też ciut pierwszy post. Logicznie to wygląda...? :hmmmm:
-
[quote name='malagos']Nie no, jak ma apetyt to super! Ale stracha małpa jedna napędziła, ze hej![/QUOTE] Strach nadal niestety jest... :( Groźba sepsy wciąż... :bigcry: [quote name='Ellig']Lena bardzo ci dziekuje za to ,ze tak powaznie podeszlas do leczenia Kluski. Pamietaj o tym ,ze jak sama czegos nie mozesz zrobic to jak najszybciej "lec" do weta, dobrego weta. Tu nie ma co liczyc na cud. Nadal trzeba bardzo uwaznie obserwowac Kluskę. Trzymam za Was kciukasy!:)[/QUOTE] Dzięki za wsparcie! :buzi: Obserwuję i robię, co mogę. [quote name='edek']Inkuś przebrnęłam przez wątek :cool3:. Ja uważam, że winna jest osoba, która ma agresywnego psa i go we właściwy sposób nie zabezpiecza..... Widziałam przeróżne sytuacje, czasami nie ma nawet jak zareagować, żeby nie doszło do konfliktu..... Inkuś bardzo dobrze, że chodzisz z nią do weta. Wet to wet ;). Ja też nie dałabym rady przemywać takich ran. Wierzę, że Klusia niedługo wyzdrowieje. Głowa do góry ;).[/QUOTE] Ona jest winna nieodpowiedzialności, to oczywiste! :angryy: ...ale ja jednak do pewnego stopnia też mam poczucie winy... :oops: [quote name='Nutusia']Nie miałam możliwości zajrzeć w weekend, niestety, ale wspierałam myślą - słowo! Okropnie wyglądały te rany - dużo gorzej niż się spodziewałam. Ja takie głębokie pogryzienie, ze zmiażdżonymi mięśniami i martwicą przerobiłam na mojej poprzedniej kotce, po "spotkaniu" z kaukazicą. Początkowo miała pozakładane sączki, potem dreny. Codziennie jeździliśmy z nią na płukanie tych ran do weta do Warszawy jeszcze wtedy, choć była w takim stanie, że pewnie dalibyśmy radę sami. Głównie dlatego, by mieć pewność, że zostały wypłukane jak trzeba. Lepsze to niż oszczędność, a potem komplikacje, które jeszcze mocniej szarpną po kieszeni, ale przede wszystkim narażą zwierzę na jeszcze większe, niepotrzebne cierpienie. Trzymajcie się, będzie dobrze, bo tak właśnie ma być![/QUOTE] Zaraz lecimy na to dodatkowe płukanie do naszego Gugały, to i może czegoś się dowiem jeszcze nowego. [quote name='deer_1987']Jaka ona jest piekna :loveu:[/QUOTE] Wiem! ;) [quote name='Ellig']Lena przeczytaj tę informacje od Iwony!:)[/QUOTE] Przeczytałam. Zapytam zaraz weta, co o tym sądzi.
-
Kochani, przepraszam, za dużo dziś na głowie mam... :huh: Na stronę o ranach, to chyba na trzeźwo nie wejdę... :shake: Pół piwa co najmniej... Co do Klusi i wizyty u weta: - leczenie - kontynuacja, czyli powtórka z wczoraj - ocena sytuacji - w zasadzie bez zmian, tyle, że ból mniejszy - ryzyko sepsy - nadal istnieje, kilka dni najbliższych pokaże, co będzie - pod wieczór idę na płukanie dodatkowe Przepraszam, że muszę spadać i że tyle czekaliście... :oops: Aha, Klusia zaczęła się trochę drapać... :roll: Możliwe, że konieczne będzie ubranko - dopasuję po Sepii.
-
Wiem, że to martwica... Tylko wygląd tego... ciągle nie mogę się "przyzwyczaić"... :shake: Nie, jeszcze nie u weta. Pójdziemy jednak ok. 10, bo i równiej będzie antybiotyk podany i dodatkowy "trzymacz" o tej porze codziennie może pomóc. Ale za to Wam powiem, że Klucha, jak się ułożyła wieczorem (w zasadzie już w nocy), najpierw bardziej na brzuchu, a potem [B]na prawym[/B](!) boku, tak w tej samej pozycji przespała całą noc! Sądzicie, że to dobrze czy źle...? :hmmmm: Moim zadaniem, to chyba dobrze, bo i to znaczy mniej ją boli (po leku wcale?), i ładnie wypływać wszystko mogło. :) Tyle, że na posłaniu miała pojedyńczą warstwę prześcieradła i przesiąkło... Z drugiej strony, nie wiem, czy przez to skóra nie zaczęła jej przyrastać do tkanek pod spodem... :( Jak rano wstawała, to kawałeczek strupka sobie oderwała, brr. Ale nawet nie pisnęła, więc może już wcześniej sam się odczepił i tylko przykleił do materiału? Wieczorem z antybiotykiem doustnym (dopyszcznym?) nie było problemu, z probiotykiem tez nie, żarełko wszamała w trymiga. Wcześniej na spacerze było tylko sioo, ale za to, jak żwawo chodziła! :-o Nochal kombinował, co by tu pożreć po drodze... :mad: No, zobaczymy, co dziś wet/ka powie...
-
Okruszek Frodo uratowany przed Radysami już w swoim domu:)
inka33 replied to ewu's topic in Już w nowym domu
Froduś, zobacz, co Zeberka zrobiła dla Twojej starszej koleżanki Klusi... takie fioletowe cudeńko! :p