Mizianko z rana
Miałam przygarnietego psa jamnika (w tym roku w marcu odszedł) on codzinnie jadł piasek, a zimą z doniczek wybierał, nie wiadomo dlaczego codzienna porcja piaseczku, posotałe psy pluły ale go naśladowały, no jak on może a my nie, ale to były śladowe ilości nidgy ich w odchodach nie było wiać. Młynka nie ma a nawyk zwłaszcza u Gralda został, coraz rzadzej ale zdarza mu się. Tosiek raz spróbował i chyba mu nie pasowało, bo piaseczku raczej nie rusza prędzej trawki próbuje. Po piaseczku pluł z pól dnia