nie wiem czy ja się akurat powinnam wypowiadać bo jak mawia mój TZ zamiast psa mam tylko zdrowy rozsądek, ale wydaje mi się że najlepiej jak ktoś popatrzy na sytuacje z zewnatrz, jakaś doświadczona cioteczka
Miałam koleżanke, która pracowała z trudna rasa jaka jest husky, i tylko czerpie z jej doświadczenia
problemy z futrzakami w wiekszości przypadków są wynikiem działań ludzi, nie z ich złej woli, absolutnie, ale np z tego że agnes chce Fuksia chronić, może ona się denerwuje chodząc na spacery między ludzi, Fuks to czuje, a że to jego nowa rodzinka chce bronić i zaczyna powarkiwać. Agnes sie spina, Fuks dostaje sygnał ze trzeba bronic bardziej i koło się zamyka.
Może fajnie byłoby żeby na spacerek z Fuksem poszedł ktoś jeszcze, spoza rodzinki albo zupełnie sam bez opiekunów. Dla mnie to jest początek dominacji Fuksa