Jump to content
Dogomania

beta ata

Members
  • Posts

    2886
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by beta ata

  1. MikAga, dzieki za ogloszenia. Rozmawialam z Alicją, ona chce napisac tekst dla pieska, dla suni napisze ja. Jednak nie jestem pewna, czy to juz czas na oglaszanie pieska... Trzeba to omówić, bo on może potrzebowac jeszcze czasu, zbyt szybka adopcja, może byc katastrofą, jeśli on nadal bedzie taki "narwany". Pozostaje tez kwestia sterylizacji obu psiaków. Dziś zakropiłam Melkę Fiprexem (moją Tami też). Po raz pierwszy porządnie ja wyczesałam i potem zakropiłam. Okazuje się, że mała bardzo lubi być czesana :-) kiedy juz skonczyłam, to ona dalej podstawiała sie i domagała, żeby nie przestawać :-)
  2. Hm, sikanie w legowisko z pewnościa coś znaczy... Nie wiem, ale może ona ma poczucie, że musi znaczyc swoje terytorium, bo jest jakoś zagrożone..? To może byc podszyte niepewnoscia swojej pozycji w stadzie i ogolnie strachem... Hm...
  3. Pies na zdjeciach zawsze wygląda na wiekszego niz jest. Niedawno lobaria (Pani Bluesia, który byl u mnie na tymczasie) zobaczywszy zdjęcie mojej Tami uznala, że to wielki pies :-) W ogrodzeniu jest sporo miejsca, jakies 20-30 arów, ale Melka chodzi oczywiście tez na spacer codziennie, dzis byłysmy na dłuuugim spacerku. Alez ona lubi biegać! Dziewczyny wyszalały sie nieźle, teraz śpią, Tami na poduszce pod biurkiem komputerowym, tuż przy moich nogach, Melka na kocyku na sofie. Psów chwilowo nie mam ;-)
  4. A na czym polega jej indywidualizm? I dlaczego w domu stałym musi byc taczka? :-)
  5. Skrzacik taki.
  6. Trafilam z bazarku :-) Jaka ta malutka jest duża? ;-) Ile waży?
  7. Mnie to bedzie kosztować 5 zł :-) Są rózne bazarki ogloszeniowe i rózne ceny pakietów, naogół mniejsze pakiety są po 5 zł, duże po 10 zł, to zależy od inicjatywy autora bazarku. Mozna oczywiście robić ogloszenia samemu, ale to kwestia czasu, umiejętności, wprawy i czasem tez zdrowia, np. zdrowia kręgoslupa, który może nie pozwalać na długotrwałe siedzenie przed komputerem ;-)
  8. Na dogomanii istnieje cos takiego jak bazarki ogloszeniowe, ktoś za drobna opłatą robi dla zwierzaka pakiet ogloszen na kilkudziesieciu portalach ogloszeniowych, dochód jest przeznaczany na potrzeby innego zwierzaka. Mam zamówiony jeden taki pakiet dodatkowy na 30 stronach, chcecie go?
  9. Alez on jest śliczny! No i mieszka w sąsiedztwie... ;-) Może kiedyś gdzies sie spotkamy, co prawda to dość malo prawdopodobne, bo ja po Jeleniej nie chadzam na spacery, tylko robie zakupy i zalatwiam sprawy ale kto wie...
  10. Alez zrobienie takich zdjęc to żaden problem. To znaczy, problem jest, bo na ulicy nie cykniesz czegos takiego :-D , ale w odpowiednich warunkach i odpowiednim sprzetem robi sie, u ludzi przecież też... Niedawno widzialam na ktorymś kanale popularnonaukowym cały film pokazujący róznice w rozwoju plodowym lwów i kotów domowych.
  11. Też bedę mocno trzymac kciuki!
  12. Nic mi nie wiadomo, żeby ktoś dzwonił...
  13. Cwaniak! Super! Moja Tami tez wyczynia rózne cuda, gdy jej piłka gdzieś wpadnie :-) Pływac nie lubi, ciekawe, czy wykombinowałaby to samo, żeby sie nie zmoczyć... :-)
  14. [URL="https://picasaweb.google.com/108252648179427159760/24Czerwca2012?authkey=Gv1sRgCLbrl4DUoe_flAE"]Zdjęcia Melki: https://picasaweb.google.com/108252648179427159760/24Czerwca2012?authkey=Gv1sRgCLbrl4DUoe_flAE[/URL]
  15. Zabić to malo! Ktos kiedys napisal, że te durne matoły powinno sie obowiązkowo sterylizować, żeby sie nie mnozyli, to świat szybko byłby lepszy. No, mial jednak racje. Po co babie trzy psy?! ...ale o czym tu mówić... Niunki naprawde sliczne.
  16. On powinien sie bać z domu nos wyściubić! Znam z opowieści jeden taki przypadek, kiedy pewien dewiant wkurzył okolicznych mieszkanców i sprali mu d...psko tak, że juz nigdy więcej nie odważyl sie nawet na najmniejszy wybryk. Nie popelnili jednak znanych z innej słynnej w Polsce historii błędów, mieli zakryte twarze, ręce i nie odzywali sie, aby nie mógł ich rozpoznać po glosie :p Ja oczywiście nikogo nie namawiam do przemocy! :p Opowiadam jedynie, co spotkalo pewnego bandytę... :p
  17. Kurczę, on mi przypomina moja Fi (*) Niedawno ktoś gdzieś pisal, że ma dobry dom dla ONkowatego psa... Cos mi świta, że na wrocławskim wątku... Sprawdzę, jak znajde, to oczywiście napiszę.
  18. Jak tak czytam ten watek, to wlos mi sie jeży na glowie.
  19. Mam, mam! Mam normalny internet! :-) (No i ożyłam juz nieco z przeziebienia, jeszcze jestem słabowita ;-) ale już nie tak "pozamiatana" ;-) :-D ) Wątku nikt nie odwiedza, bo nie zdążyłam porozsyłać zanim wysiadł mi net i ja wysiadłam ;-) , zaraz popracuje nad tym. Nie wiem, kto jest odpowiedzialny za kundelkowa skarpetę, ale postaram sie dowiedzieć. Nie wiem, jaka jest sytuacja finansowa pieska, ale skarbnikiem moge byc, bez problemu. Melka wlaśnie spi w fotelu mojej Tami :-) , bo Tami ma swój fotel ;-) tzn. mój fotel do czytania stał się jej fotelem do spania :-) ale jest bardzo uprzejma i nie ma nic przeciwko, jeśli czasem w nim usiadę :-) a Tami śpi oczywiście na mojej poduszce :-) ...czyli, jak widać, wszystko w normie :-)
  20. Dostałam wiadomość od Kamili. Wzięła pieska do siebie na noc, nastepnego dnia okazalo sie, że niby zaklepany dom nie wypalił (nic nowego, dodajmy, ileż to juz razy ktoś cos obiecywał, a potem w ostatniej chwili wycofywal się... ja w kazdym razie szczegolnie zdziwiona nie jestem). Postanowiła, że umieści psiaka w hoteliku. Szczegóły pewnie bedą później. W każdym razie piesek jest bezpieczny. A u mnie ogólnie dobre wieści, jak pisała azalia, dziewczyny sie dośc dobrze juz dogadują, śpią jednocześnie na tym samym łóżku ;-) , ba! dzis przed chwila nawet sie przez chwilke bawiły na dworze, to byl pierwszy raz, jeszcze taki troche niepewny, ale to duży krok! :-) Nadal mam kiepsko chdzący internet, więc zdjęc nie mogę wstawić. Tak poza tym, koszmarnie się przeziebiłam (nawet dobrze wiem, gdzie, kiedy i jak) i jestem w kiepskiej formie, wczoraj większość dnia kiblowałam ;-) w łóżku, bo nie mogłam sie utrzymac nawet na siedząco na krześle, ja tak mam, wiadomo, jak ogólna forma jest kiepska, to w momencie pogorszenia, np. z powodu infekcji- juz calkiem klapa. Wczoraj i przedwczoraj dziewczyny nie były na spacerze, bo nie miałam siły, ale przeżyją, moje "pdwórko" ma ponad 20 arów i spędzaja na nim cały czas, po prostu dzrzwi na dwór stoja cały dzień otwarte i moga wchodzic i wychodzić, kiedy chcą. Teraz tez idę sie polożyć, bo już wymiękam (dziewczyny już mi grzeją łóżko ;-) :-D
  21. Udalo mi sie zalogować :-) Dwa dni i nikt nic nie napisał... Alicja musiala wyjechac na weekend. U Melki wszystko w porządku, zdrowa i zadowolona. Dziś wieczorem podobno beda nowe wieści, ale jeszcze nie wiem, jakie :-) Zdjęć nie wstawię, bo internet chodzi mi tak kiepsko, że nawet nie ma co próbować.
  22. Mam problemy z komputerem i nie wiem, kiedy będę mogła znów pisać. Alicja sie nie odzywa, więc ja napiszę. Sprawa sie skomplikowała. Przedwczoraj dziewczyny przywiozły do mnie oba psiaki. Zapoznanie zrobiłyśmy na neutralnym terenie, niestety wypadlo źle, piesek rzucał sie na moją sunię (!!) i mimo, że poświęciłysmy dużo czasu, poszłyśmy na dłuższy spacer, aby oswoiły sie ze sobą, nic to nie dało, chlopak nadal rzucał sie ostro do bitki. Jest to wyjatkowe, bo moja sunia jest naprawde bardzo przyjacielska wobec psów i nawet typowe "zadziory" miekną przy niej i chcą sie bawić. To wyjaśnia, dlaczego pogryzła go amstafka, on po prostu pewnie rzucił sie na nią. Stanęło na tym, że u mnie zostanie tylko suczka, bo ona uspokoiła sie i nie atakowała Tami. Przyszłyśmy z Zuzą i sunią do mnie, a Kamila została z pieskiem przy aucie. Najpierw było spokojnie, czuc bylo napiecie, ale nic sie nie działo. A potem suczka nagle rzuciła sie na Tami, chwile potem zaznaczyła teren sikając na koszyk z prasą (ona sika troche jak samiec, nie kuca, tylko staje tyłem do obiektu i zadziera nóżkę :-), znam to, bo moja Tami tez tak robi, ale nie w cudzym domu !!! , tylko tam, gdzie jest np. drzewo zaznaczone przez psy :-) ) Wtedy uznałam, że sunia chce dominować i uzyskanie zgody bedzie trudne. W tej sytuacji, mimo bólu serca powiedziałam, że psiaków nie wezmę, bo nie mam zdrowia na takie sytuacje, jestem niestety chora i nie mam naprawdę siły na dodatkowe trudności. Nie mam jak odseparować od siebie psów, bo mieszkam realnie tylko w pomieszczeniach na parterze, nie jestem w stanie chodzić często po schodach. Rok temu mialam dwa walczące ze soba tymczasy i wiem, ile mnie to zdrowia kosztowalo. Dziewczyny odwiozły psiaki do azalii. Wczoraj około południa zadzwoniła do mnie azalia z prośbą, żebym jednak spróbowała wziąć sunię, bo psy muszą natychmiast opuścić mieszkanie, w którym je przechowała. Pieska umieści jednak u swojej rodziny, a z sunia nie ma, co zrobić ...chyba, że do schroniska. O schronisku (zwłaszcza jeleniogórskim! ) nie moglo byc mowy, więc pojechałam do azalii. Przez szybę auta było szczekanie i szczerzenie zębów, ale gdy poszłyśmy na spacer suczki sie uspokoiły. Okazalo się, że suczka, gdy jest bez pieska, jest spokojniejsza. Zapakowałam dziewczyny, moja z tyłu, mała z przodu w nogach pasażera i przyjechałyśmy do mnie. Mała troche chce dominować, ale ustawiam ją, więc jest spokój. Nadal ma takie pomysły, żeby próbowac znaczyc teren w mieszkaniu, ale wybijam jej to z glowy. Milości między moją a nowa nie ma, ale swobodnie sie tolerują. Mała wciska sie do pieszczot i parę razy usilowała odpędzać Tami ode mnie. Jej generalnie inne psy nie sa jakoś specjalnie potrzebne do zycia, ona chce byc blisko czlowieka. Bardzo lubi delikatne drapanie :-) Szybko sie przystosowuje i ogólnie wie, jak sie urządzić :-) Leżenie na łóżku i kanapie ma opanowane ;-) Chodzenie na smyczy - nie :-D Wieczorem zjadła całą miseczkę i w nocy spała w kenelu. Nie ma konieczności zamykania jej w klatce, ale jest kilka ważnych korzyści, moja sunia może czuć sie w nocy swobodnie, nie ma ryzyka, że mała spróbuje ja odpędzać, gdy zechce polożyć sie obok mnie, poza tym mała ma tam wygodną, ciepłą, bezpieczną "norkę" i podoba jej sie spanie tam. Klatka jest duża, ma tam swobodę ruchów, miękką poduszkę i kocyki, a z wierzchu przykryłam kocem, z trzech stron, więc jest to intymna jama, a psy takie lubią. Przed samym spaniem wypuściłam dziewczyny na siku i po powrocie mała sama weszła do klatki i ulożyła się, uznała, że to jest jej sypialnia. Cały ranek wylegiwała sie na trawie, teraz leży na kanapie i obserwuje, co ja robię :-) Nazwałam ja MELKA , ale ktoś podobno interesuje sie nia dośc powaznie i ewentualna adopcja mogłaby nastąpic za tydzień, więc nie wiem, czy jest sens nadawać jej imię, bo jeśli dojdzie do adopcji tak szybko, to nowy właściciel nada jej własne imię. Oczywiście pozostaje kwestia sterylizacji. W tej chwili Melka jest bezpieczna i zadowolona. A ja nie wiem, co będzie z moim komputerem... Zrobiłam małej zdjęcia, ale nie wiem, czy w tej sytaacji uda sie cokolwiek wkleić, ledwie w ogóle sie dziś zalogowałam na dogo, wczoraj mi sie nie udalo.
  23. Rozmawialam z azalią, suńka ma do mnie dzis wieczorem przyjechac.
  24. "PS. Z tego co mi wiadomo autorefleksja i ocena własnego zachowania u dzieci pojawia się ok 11 roku życia :-D " Pisalam o rozwoju mózgu i o efektach wychowania. W wieku pieciu lat dziecko ma "dorosły" mózg, kora mózgowa jest juz rozwinieta, zdolna do przetwarzania. Reszta jest juz kwestia uczenia się. To nieważne. Współczuję problemów z Milą. Tak sobie jeszcze kombinuję, że skoro w Twoim pokoju, martuuch, ona nie brudzi, to jest to jakaś informacja, jakaś wiadomość od niej. Wyglądaloby, że ona chce być blisko Ciebie, Twoją nieobecność żle znosi i komunikuje to w jedyny dostępny dla niej sposób, ale to powinien behawiorysta ocenić. Może klatka kennelowa przynajmniej na noc byłaby rozwiązaniem? A po nocy same nagrody i głaski od Ciebie? Miałabyś szansę się wyspać? Wiem, co to znaczy ciągłe budzenie w nocy, moja Tami po adopcji budziła mnie 5-6 razy w ciągu nocy. Zdrowego by to powaliło, a ja jestem niestety chora, więc byłam skrajnie wyczerpana. Tylko, że okazało sie , że Tami ma moczówkę prostą ośrodkową i odkąd bierze lek, śpi całą noc - więc ja mam to juz dawno za sobą. Jestem przekonana, że jakieś rozwiązanie sie znajdzie, nie możesz przeciez rujnować sobie zdrowia z powodu zachowania psiaka.
  25. [quote name='monika083']tragedia....a dzieci biora ze soba,czy tez szukaja im domow:shake:[/QUOTE] Otóż to!! Warto wprost zadac im to pytanie, tylko, że tacy to i tak pewnie nic nie zrozumieja...
×
×
  • Create New...