Moja ONka też potrafiła zostawić piłkę trochę za daleko niż były moje nogi. Wtedy wydawałam komendę "bliżej". Nie od razu wiedziała o co mi chodzi. Patrzyła na mnie jak na idiotkę :D Ale ja twardo czekałam, aż ona sama podejdzie do piłki. Jak ją ponownie brała do pyska, bo była zniecierpliwiona czekaniem, to powtarzałam "bliżej". Kilka takich sesji i pies sam zajarzył, że nie rzucę kolejny raz, jeśli piłka nie będzie leżała przy moich nogach.
Nie zrażaj się i też spróbuj. Najważniejsze, żebyś nie brała piłki, jeśli uważasz, że leży za daleko. Czekaj, aż pies sam wykombinuje, że trzeba ją przynieść bliżej ;)