Cześć Aniu :)
Samopoczucie całkiem, całkiem ;)
Mam nawet sporo energii i dziś już zrobiłam 2 prania, poprasowałam kolejny kosz ubranek dla maluszka i rozmroziłam zamrażarkę :)
Synuś, póki co, aż tak bardzo nie dokucza ;) Choć pewnie niedługo nie będzie mi tak fajnie, bo będzie miał mniej miejsca, a więc będzie mi się obrywać po żebrach albo po pęcherzu :D
Za to ten starszy daje się we znaki ;) Theodor chce jechać na basen, bo już chyba z miesiąc nie byliśmy :/
Ale ciągle mu z nosa leci i nie chcę, żeby był nawrót choroby. Tak więc dziecko rozpiera energia, a ja przez to mam urwanie głowy :)