Mój szwagier ma czterobrygadówkę, tylko w trochę innej postaci: 2 dni ranka, 2 dni popołudniówka, 2 dni nocka, 3 dni wolnego. Pracuje w tej samej firmie ponad 18 lat i sobie chwali :)
Wiesz Aga, tam gdzie pracowałam jak zaszłam w ciążę z Theosiem, były 3 zmiany. Niby fajnie, bo soboty były dla chętnych. Niedziele były wolne itp.
Co z tego, jak o zmianie jaką będziesz miała decydowała 1 osoba, która układała plan i wywieszała go w czwartek popołudniu :/
Więc na jaką zmianę będziesz pracować kolejny tydzień, dowiadywałaś się w czwartek lub w piątek. I weź sobie zaplanuj jakiekolwiek rzeczy w życiu!
A jak poszłaś wcześniej zgłosić, że potrzebujesz taką i taką zmianę, to 100 pytań po co? na co? i dlaczego?
A powiedzenie, że chcesz mieć np. taką zmianę, bo mój mąż/chłopak/dziewczyna ma taką zmianę, było traktowane jak największe ZŁO!
To się dopiero nazywa brak życia prywatnego :mad: