Ja mam krzywą "jedynką" odkąd wyrosła mi już stała, a nie mleczak. Ponoć walnęłam gdzieś w stół czy meble jak wyrastał i się skrzywiła. Mama chodziła ze mną do lekarza, to wtedy (lata 80/90) kazali mamie zgodzić się na wyrwanie mi "trójek" albo "czwórek" (nie pamiętam teraz) i wtedy mogą mi założyć aparat. Bez usunięcia zębów, aparatu nie założą, bo za mało miejsca. Mama się nie zgodziła, bo nie chciała, żeby mi widoczne zęby usuwali. I teraz, choć minęło ponad 20 lat od tamtej pory i mam krzywą tę "jedynkę", to ja się cieszę, że mama nie pozwoliła na usunięcie mi zdrowych zębów ;)