Bo pyskowaniem generalnie pokazujesz jaka jesteś niedojrzała ;)
Ja podsyłałam rodzicom różne artykuły, poprosiłam też wetkę, by przy wizycie z rodzicami i psem nagadała im o skutkach złego karmienia, dużo poważnych rozmów z rodzicami przeprowadziłam (ale nie krzyczałam, była to dyskusja dlaczego warto i nie warto podawać takiego jedzenia) oraz to, że ilekroć coś dawali psu ja to wywalałam. A kiedy nie zdążyłam to kazałam posprzątać s*czkę po psie darczyńcowi "smakołyków"... Rodzice szybko zrozumieli, generalnie to ja mam bardzo fajnych Rodziców, którzy traktują nas jak dorosłych (no prawie ;)). Gorzej było z Babcią, ale odkąd wet powiedział, że Morus ma problemy z jedzeniem i nie może jeść NIC oprócz karmy to i już nawet Babcia psa nie podkarmia. Czasem tylko da mu kawałek ciastka, ale wystarczy moje spojrzenie... i na tym się kończy :)