-
Posts
15994 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Ty$ka
-
[quote name='magdabroy']A jak Morusek się dziś czuje?[/QUOTE] Choroba? Ale jaka choroba? ;) Nie widać po nim, by jeszcze parę dni temu walczył o życie, już narzeka, że deszcze leje, a on musi w budzie siedzieć... bo jak to tak - wyjść bez parasolki?! :lol: Niestety, nie wszyscy mają tyle szczęścia, co Morus. Niektórzy przegrali walkę o życie. Parę dni temu opuścił nas Rydelek, zagłodzony malamut (był na naszym wątku) :( Przez ostatnie dni strasznie cierpiał, leżał non stop pod okiem weterynarzy... [IMG]http://sphotos-g.ak.fbcdn.net/hphotos-ak-prn1/644683_402584316473766_1339376023_n.jpg[/IMG] Jednak nawet fachowa opieka nie umie zdziałać cudów :( [IMG]http://imageshack.us/a/img819/1741/rydelek.jpg[/IMG] [quote name='rashelek']Będziemy ryczeć razem, kochana [IMG]http://www.dogomania.pl/forum/images/smilies/icon_wink.gif[/IMG] Ona po prostu idealnie wpasowuje się w moje ramy "wspólnego potomka". Tym bardziej, że chciałoby się, żeby jak najszybciej znalazła dom, ale gdzieś tam w tle jednak się tli 'niech na mnie poczeka' [IMG]http://www.dogomania.pl/forum/images/smilies/shake.gif[/IMG][/QUOTE] A no właśnie u mnie jest to samo ;) I jeszcze ta myśl, że psy i studia to niezbyt trafne połączenie... ;)
-
Brak mi słów :(
-
[quote name='whiteterrier']A w jakim mieście się ona dokładnie znajduje?[/QUOTE] Takich informacji nie udzielamy ;) Ze względu na to, że może się trafić jakiś debil, co będzie miał z psem jakieś złe plany... Sucz przebywa w woj. kuj-pom. W środę będzie sprawdzona na koty i jak wypadnie test pozytywnie to się poryczę z bezsilności... :( A tak w ogóle to Ciapek miał wypadek, ma złamaną łapę, a jego właściciele nie poszli z nim do weta, bo "przecież to tylko kundel" :( Eh... Z tych pozytywniejszych rzeczy to to, że w tym tygodniu (a tfu! by nie zapeszyć) Morus będzie miał sesyjkę z... ;) A tu niespodzianka :)
-
To Ty nie wiesz, że takie domy są najlepsze jak mają trochę sadyzmu w sobie? ;) Oj, o takim nie ma nawet mowy. Dlatego mi zależy na znalezieniu domku jeszcze przed końcem kwarantanny, by od razu Bonię zarezerwować. Jeszcze wolontariuszki mają ją sprawdzić na koty ;) Dalej szukasz dysku? Bo właśnie sobie jeden licytuję na bazarku :)
-
[quote name='rashelek']Skoro malutka (obstawiam, że coś między Miką a Cekinem) to tymbardziej idealna :loveu: Wiesz, tu nie chodzi o pomęczenie. On się zgadza, dziś stwierdził, że jeżeli będzie nas stać na 3-go psa to mogę "coś" wybrać. Tylko, że no właśnie - nie mieszkamy razem (jeszcze :P) a ja dopiero zaczęłam studia. Niestety, sunia "moja", ale czas nie.[/QUOTE] Sucz ma ok. 50-55cm w kłębie, na pewno nie więcej ;) Cóż, wielka szkoda :D. Przynajmniej miałabym spokojne sumienie, że świetnie trafiła :) Boni (bo tak sucz ma na imię :P) jeszcze na kwarantannie, ale założę się, że telefon zaczerwienieje aż :) Oby.
-
[B]rashelek[/B], pomęcz jednak A. - może malutka na Was czeka :lol: Late to baaaardzo malutka haszczanka, ale ile ma to dokładnie nie wiem :P No, ale nie należy do psich olbrzymów ;)
-
[quote name='phase']Czemu nie ma zdjęć Morusa? :([/QUOTE] Bo dzisiaj leje i szkoda aparatu... poza tym Morus jeszcze kiepsko wygląda... Ale będzie poprawa jak już powrócimy na stałe, obiecuję :)
-
A jednak znalazłam jeszcze takie :D [IMG]http://imageshack.us/a/img231/9310/dsc0862s.jpghttp://imageshack.us/a/img231/9310/dsc0862s.jpg[/IMG] [IMG]http://imageshack.us/a/img812/8443/dsc0865h.jpg[/IMG] [IMG]http://imageshack.us/a/img837/8978/dsc0856r.jpg[/IMG] [IMG]http://imageshack.us/a/img191/6617/dsc0850ax.jpg[/IMG]
-
[IMG]http://imageshack.us/a/img441/7312/dsc0833p.jpg[/IMG] [IMG]http://imageshack.us/a/img820/5559/dsc0834m.jpg[/IMG] A to mnie całkiem rozwala :) [IMG]http://imageshack.us/a/img811/9505/dsc0844f.jpg[/IMG] [IMG]http://imageshack.us/a/img525/9594/dsc0832ht.jpg[/IMG] Poważna też umie być :) [IMG]http://imageshack.us/a/img805/5012/dsc0803d.jpg[/IMG] I to tyle :) Serdecznie Was pozdrawiamy.
-
U nas leje i leje, Morus z budy nie wychodzi, ale jeść je, więc myślę, że już choróbsko zażegnane :). [B] rashelek[/B], do wzięcia jak najbardziej :) Tak pisze o niej wolontariuszka: [QUOTE]Boni jest młodziutka, ma około roku. Lgnie do człowieka jak rzep, po prostu nie umie się odkleić [IMG]http://forum.soshusky.pl/images/smilies/icon_biggrin.gif[/IMG] na spacerze była grzeczna. Biegać uwielbia. Jest malutka jak Late. Ciągnie do innych psów i małych i dużych, nieważne czy suczka czy samiec. Nie wiem co jeszcze napisać. Jest przekochana, słodziutka i ogromny z niej przytulak. Zachowuje się jakby jakieś komendy obiły jej się kiedyś o uszy, ale nie wie która to która, kładzie się zamiast siedzieć, jak widzi smaczka to robi wszystko na raz, siedzi, daje łape, kładzie się potem skacze :P Smaczki bierze bardzo delikatnie. Jest jeszcze na kwarantannie, w przyszłym tyg dowiem się dokładnie od kiedy jest.[/QUOTE] Wysterylizowana pójdzie jak najbardziej ;) Jeszcze Was nią troszkę pokatuję: [IMG]http://imageshack.us/a/img29/318/dsc0797x.jpg[/IMG] [IMG]http://imageshack.us/a/img841/2852/dsc0812v.jpg[/IMG] [IMG]http://imageshack.us/a/img833/3382/dsc0820t.jpg[/IMG] [IMG]http://imageshack.us/a/img811/9962/dsc0824y.jpg[/IMG] [IMG]http://imageshack.us/a/img13/3086/dsc0827j.jpg[/IMG]
-
[quote name='whiteterrier']Oj, ale tylko kilka no ^^ Nawet jedna :d ja też.. bo prostu te kleszcze są straszne :/ I muszę mu obrożę kupić bo już stara nie działa i zaczyna się łapanko..[/QUOTE] Hmm... się zobaczy jak wyrobię się czasowo ;) I po one istnieją w ekosystemie? Nasza wetka powiedziała, że najlepiej pozbywać się ich poprzez topienie w oleju. A więc zaczyna się rzeź :diabloti: My sotsujemy kropelki... tzn. teraz przez 2tygodnie ma zastrzyk działać, ale po 15. musimy koniecznie psa zakroplić! [quote name='leónowa']Kurcze gdyby to ode mnie zależało to juz byłaby u mnie, przepiękna jest, ale co z tego skoro moja rodzinka nie przepada za psami:shake: Jak się znalazła w schronie?[/QUOTE] A myślisz, że gdyby ode mnie to zależało to bym wstawiała Wam fotki ze schrona? :diabloti: Przyjacielska, przytulaśna, ciągnąca do każdego psa, by się z nim pobawić i trzymająca się człowieka jak rzep... No ideał no :eviltong:. Jej historia nie jest znana, ze względu na swój wiek (rok) podejrzenie jest takie, że po prostu urosła komuś zbyt duża/zbyt mało rasowa, więc się jej pozbył... No, ale o tak fajną psiczę to ludzie się będą bić! :cool3: [quote name='magdabroy']Super, że Morus ma się lepiej [IMG]http://www.dogomania.pl/forum/images/smilies/new_multi.gif[/IMG] Ja bym stawiała na mieszankę ONka i BC [IMG]http://www.dogomania.pl/forum/images/smilies/icon_wink.gif[/IMG][/QUOTE] Za to Endusiowi na łeb coś padło i od paru dni nie robi nic innego jak się bawi [IMG]http://www.dogomania.pl/forum/images/smilies/icon_wink.gif[/IMG] Też stawiałam mieszankę BC, ale tak to sama nie wiem :P Dobra, a teraz cobyście się do mnie nie przyzwyczajali to wyłączam dogo ;).
-
A co ja dopiero mogę powiedzieć - przez ostatnie dni chodziłam na ugiętych nogach ;). Żeby nie było, że przyszłam z niczym. Taka ślicznotka jest w schronisku (i oczywiście komuś ukradła serducho :P), a teraz zgaduj-zgadula jakie ma geny. Ja obstawiam jakiegoś owczarka, ale jakiego to sama nie wiem. ;) Mam nadzieję, że pomożecie odkryć tę zagadkę. [IMG]http://imageshack.us/a/img827/4457/dsc0801ps.jpg[/IMG] [IMG]http://imageshack.us/a/img850/2792/dsc0840x.jpg[/IMG] [IMG]http://imageshack.us/a/img842/8312/dsc0845p.jpg[/IMG] [IMG]http://imageshack.us/a/img203/7631/dsc0879g.jpg[/IMG] [IMG]http://imageshack.us/a/img821/8942/dsc0814qb.jpg[/IMG]
-
Jeszcze raz dziękuję Wam za wsparcie :loveu: [quote name='whiteterrier']I mam nadzieję, że będzie kilka fotek z jutrzejszego spaceru.. :diabloti: A u Amoora znalazłam dziś kleszcza.. Jest teraz pod ścisłą obserwacją.[/QUOTE] Fotek nie będzie, coś Ty - wątpię, bym czas znalazła na to wszystko ;) Teraz też weszłam tutaj, poświęcając czas na naukę do olimpiady ;). Masz rację, obserwuj go non stop. Bo ile strachu się najedliśmy to nasze... I mam nadzieję, że u Was kleszcz żadnego choróbska nie przyniesie!
-
Wątek gorący od ciepłych myśli, że aż parzy :loveu: Dziękujemy mocno :loveu: Dzisiaj rano nic nie wskazywało na to, że jest lepiej. Owszem, podchodził i jego ogon znów majtał się w jedną i drugą stronę, ale to nie był ten sam pies... nie miał tego błysku w oku. Dalej nic nie jadł, nawet jak na siłę wpychałam coś w niego (i dosmaczane) to zaraz to wypluwał... Jedynymi oznakami poprawy było to, że chętnie przebywał blisko nas. Gdzie my, tam i on, zaraz się kładł i spał - szybko męczyło go takie dreptanie... Bałam się o niego, ale miałam jednak nadzieję. Ze strachem poszłam na zbiórkę harcerską, ale niepotrzebnie. Jak wróciłam do domu to okazało, że Morus wrócił. Z radości na mój widok skakał, wykręcał piruety, wył, jęczał, robił wokół mnie slalomy, a na ogonie omal nie odleciał. :) Z godziny na godziny jest coraz lepiej, zjadł już swoją porcję karmy, dodatkowo dostał też kilka smaczków od rodziny, która omal nie popłakała się ze szczęścia, że jest lepiej (o wiele! On naprawdę schodził z tego świata wczoraj!), a teraz właśnie nadrabia dni ciszy i non stop na coś szczeka, co rusz latając od płotu do budy, od budy pod jabłoń i od jabłoni znów do płotu. Jest dobrze, nawet bardzo dobrze. :) Wskazuje to chociażby jego włączone gadulstwo czy kopanie dołków - wraca do siebie :). Aż popłakałam się ze szczęścia. Jutro zrewanżuję mu ten jeden wielki stres spacerem do lasu. Takim długim i prawdziwym, o ile oczywiście będzie miał tyle siły. :) Nasza kochana wetka nie myliła się do Morusa - że jest zdrowy, dobrze odżywiany i jego choroba to kwestia 1-2dni, bo nasza reakcja i podejrzenie choroby było niemal natychmiastowe. Dzięki temu, że Morus w gruncie rzeczy to silny pies będzie się ze mną jeszcze trochę męczył. A ja z nim.
-
Oczywiście będę informowała, na razie jestem załamana. Do głowy przychodzą mi najczarniejsze myśli, choć po wizycie u weta miałam nadzieję na lepsze... I błagam Was, szczególnie osoby z Lubelszczyzny o pilnowanie swoich psów! Chuchanie i dmuchanie! U nas na Roztoczu teraz wysyp psów z babeszjozą jest, podobno jak taka buteleczka antybiotyku starcza innym woj. na 2-3lata, to u nas kończy się po 2tygodniach, codziennie też są diagnozowane nowe przypadki psów z babeszjozą... A Morus te 3 feralne kleszcze (i to codziennie mu je wyjmowałam) złapał na podwórzu... Zresztą jak czekaliśmy na swoją kolej to też ktoś z kotem z babeszją przyszedł... Mam nadzieję, że jutro mu się poprawi, bo nie wyobrażam sobie życia bez tego kundla :(.
-
A jednak ktoś za nami tęsknił :loveu: To miłe :P. Żyję, żyję, gorzej z Morusem. Przyszłam dziś tylko po to, by Was poprosić o gorące myśli. Bardzo gorące. Morus ma babeszjozę, pani wetka mówi, że to początkowy etap, więc jutro powinna być poprawa, ale do tej pory niczego nie skubnął ani nie wypił i dalej robi pod siebie :-(. Dzisiaj rano pisałam kilku dogomaniaczkom, że Morus odchodzi z tego świata, miałam nadzieję, że wieczorem wyślę Im, że jest poprawa, ale niestety - nie mogę tak napisać :-(. Morus wygląda strasznie, nie je nic od 3 dni, robi pod siebie, ma drgawki i generalnie już dwoma łapami jest gdzie indziej. Co nie znaczy, że w lecznicy stał się aniołem - bo jak zawsze (tzn. od kwietnia- gdy zaczął chorować i być stałym pacjentem lecznicy) ciągnął w stronę wyjścia, a przy zastrzyku omal mnie nie ugryzł, w każdym razie przez niego niemal ogłuchłam, gdy mi kłapnął przy twarzy (dobrze, że mam refleks), a potem mi zaczął szczekać z bólu do ucha... Dobrze, że byłam przy nim, bo nie wiem co to za cyrki byłyby, gdyby nie byłoby mnie przy nim... wtedy pewnie pogryzłby faktycznie kogoś... :roll: No, ale co jak co, ale ten zastrzyk na razie nie pomógł... :( Dalej jest ledwo żywy. Błagam Was o przesyłanie ciepłych myśli.
-
A domek nie opłaci transportu? Pytam tylko tak z ciekawości ;)
-
Kompletnie odjęło mi mowę :( :(
-
Znalazłam pięć wolnych minut, więc wpadłam i piszę ;). Dziękuję Wam za życzenia i podnoszenie wątku to naprawdę miłe. Co u nas? Im dalej w las, tym ciemniej... Coraz bardziej gubię się w tym wszystkim, nie wiem w co ręce włożyć, a jak już zaczynam coś robić to nie widać końca... Coś prognozuję, że ta zła passa szybko się nie skończy. Czas strasznie goni, nim się rozejrzę, a już trzeba kłaść się spać, na własne hobby już nie mam czasu. Zresztą, co ja piszę - na czworołapy też nie mam. Nie pamiętam kiedy byłam na takim prawdziwym spacerze, ostatni to był wczoraj a i to skorzystałam z okazji, że poszłam odnieść zeszyt koleżance to wzięłam psa ze sobą, by potem na chwilę (40minut) wpaść na polankę, pobiegać i wrócić do domu... Morus mi to wybacza, ale wiadomo - to jest anioł, nie pies ;). Ze względu na sytuację taką, jaka jest niestety to, co pisałam co niektórym (czyli, że będzie mój wielki come back w październiku) się nie sprawdzi, bardzo mi przykro... Może w grudniu nieco moje życie się ustabilizuje i wyciszy, sama nie wiem... ale obiecuję, że na pewno zajrzę do Was złożyć życzenia świąteczne. :) A teraz czas zrobić wdech-wydech i wziąć się znów do roboty.... Buziaki i pozdrowienia ślemy :) A Endusław też macha swoją zabawką, którą właśnie się zabawia ;).
-
Zagłodzone i opuszczone czekały w zamknięciu na śmierć?
Ty$ka replied to MaDi's topic in Już w nowym domu
Wow, jak się cieszę z takiego obrotu spraw :multi: -
O nie - Ivor zaginął? :(
-
Zagłodzone i opuszczone czekały w zamknięciu na śmierć?
Ty$ka replied to MaDi's topic in Już w nowym domu
Wow, jak super, że Suri ma dom :) To kolejna Suri, do której szybko uśmiechnęło się szczęścia - moja adopcyjniaczka też szybciutko znalazła najwspanialszy dom na Ziemi :). Trzymam kciuki, by także Poli się poszczęściło. -
5 tygodniowe coś i problemy gotowe. Pomocy!!! Gucio ma dom.
Ty$ka replied to ewajanka's topic in Już w nowym domu
Bardzo się cieszę :) Będziesz miała malucha na oku, rozumiem? ;) Niech się dobrze miewa w DS.