Jump to content
Dogomania

Ty$ka

Members
  • Posts

    15994
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by Ty$ka

  1. Uwielbiam tutaj wchodzić :loveu: Widać, że jesteście zgranym duetem. I do tego bardzo pracowitym ;). Gratuluję sukcesów i trzymam kciuki za kolejne :)
  2. Ty$ka

    Milka

    Wooow, ale się zmienia :) Niebywałe :loveu:
  3. [quote name='Ptysiak']Moja Luna niecierpiała 3 rotków sąsiadów. Tamte psy były źle wychowane i agresywne. Wpadła mi na ogród do sąsiada za jednym z nich. Ona nie miała mózgu :roll: niczego się nie bała... Ja wleciałam za nią na tył ogrodu. Nie myślałam wtedy o sobie zupełnie. Zobaczyłam tylko Lunę jak się jeży i cofa i trzy rotki. Jedna z córek sąsiada stała w koncie i się nie ruszała. Prosiłam : zawołaj psy to podejdę i zabiorę Lunę. Usłyszałam: ja się boję bo mnie ugryzą... Te psy słuchały tylko Pana. Zagryzły kilka psiaków na ogrodzie jak biedaki wlazły pod płotem... A ciągle furtka nie domknięta itd. Ja sama nie wiem do dziś jakim cudem żyję ale stanęłam między psami, odciągałam Lunę i wyszłam. Dopiero w domu puściły emocje. Jak dorosła suka ONka, z którą Ptyś się wcześniej bawił. Skoczyła mi na psa a jej Właściciele stali i tylko wołali "nie wolno, zostaw..." to też byłam przerażona. Ale ryzykując moje nogi stanełam między suką a moim psem. Ptyś tylko patrzył a suka dała sobie siana w końcu. Tak, że chyba Cię troszkę rozumiem. Chyba nie da się podmienić takiego psa jak Twój :diabloti:[/QUOTE] Wooow, Ty też miałaś niezłe starcia i wrażenia z psami... Nie zazdroszczę. Oczywiście, że się nie da :eviltong: [quote name='Ada_Mirra'][URL]http://i805.photobucket.com/albums/yy335/kmlz/Bazarek/b052.jpg[/URL] oo za ile takie cudo? :-D jak po olimpiadzie? ja kciuki trzymałam :loveu:[/QUOTE] Za ile sobie wylicytujesz :razz: Szukaj po bazarkach :P Widać, że tylko Ty :(. Nie przeszłam dalej, napisałam nieźle, ale straciłam parę punktów, by nie przejść dalej :placz: [quote name='Ptysiak']Hej hej :smile: Znów Was wcięło... :-([/QUOTE] Hej ;) No tak bywa. ;P [quote name='whiteterrier']Witamy ! :smile:[/QUOTE] Witamy ciepło :loveu: [quote name='phase']Zaszłam do Was z nadzieją, że zobaczę fotki Moruińskiego a tu brak. Buuuu.[/QUOTE] Bo Morusiński przez ostatnie dni nie wychodzi z budy - non stop pada i pada :eviltong:
  4. Dzięki Bogu! Koniecznie adresówkę załóżcie i zachipujcie go ;). Oczywiście potem chip trzeba wprowadzić w kilka baz danych, ale dzięki temu będzie jeszcze bardziej bezpieczny.
  5. Plakaty, ogłoszenia w prasie, internecie, poinformowanie najbliższych schronisk, nadleśnictwa, gminy i lecznic weterynaryjnych oraz codzienne szukanie psa. Warto w plakacie umieścić informację o nagrodzie oraz o tym, że pies jest w trakcie leczenia (bo dużo osób chce sobie przywłaszczyć psa). Tylko tyle możesz (i powinnaś) zrobić. No i mieć non stop telefon w pogotowiu.
  6. Zapisuję sobie wariata ;)
  7. [quote name='dOgLoV']hello ;)[/QUOTE] Hej, hej ;) Dwa dni temu przyszło do mnie frisbee :) Oto relacje z tego dnia :P Mój kompletnie niebawiący się i niebiegający za zabawkami pies dostał w prezencie ode mnie frisbee. Wiem, że to było głupotą, bo nie dość, że mój pies nie ma instynktu to jeszcze nie należy do psów szarpakowych, no ale kupiłam - to było zbyt silniejsze ode mnie. :D A pomyślałam, że skoro ostatnio polubił wykonywać vaulty to czemu nie spróbować frisbowania? Co prawda na cuda nie liczyłam, jednak stwierdziwszy, że jakby co mogę dysk oddać znajomej, która ma psa świra to co mi tam szkodzi ;). I przyszedł (dysk, nie pies). Pięknie zapakowany wraz ze smakolami (owocowo-waniliowo-czekoladowymi) i fajowskim pasem do szkolenia od razu go odpakowałam i po pierwszym komentarzu: "Ale dysk wielki i grubaaaaśny! Na pewno go pies nie weźmie w pysk! A w życiu!" i poleciałam... potestować ::lol: Na wiele się nie szykowałam - ot, poćwiczę sobie rzuty ;P . Jednak, o dziwo - piesek pognał za moim rzutem (sic!) . Od razu było k/s, och i ach - to nic, że do pyska nie wziął dysku (byłoby dziwne, gdyby to zrobił), ale nagrodę dostał. Jakim moim zdziwieniem było, gdy po drugim i trzecim rzucie powtórzyła się historia: poleciał piesek za dyskiem [IMG]http://forum.alaskan.malamut.org/images/smiles/icon_eek.gif[/IMG] . Postanowiłam więc nie tracić czasu postanowiłam rozpocząć tak, jak należy - od turlania (jak żałowałam, że nie mam rollerów). Phi! Kundel stwierdził, że to zbyt łatwe, więc nawet nie raczył pójść za frisbee. Ku mojemu zaskoczeniu jednak latał za dyskiem, gdy ten był w powietrzu. No geniusz! [IMG]http://forum.alaskan.malamut.org/images/smiles/icon_eek.gif[/IMG] Jednak palnęłam się w łeb i przystąpiłam do tego wszystkiego od początku: od zachęcania psa do brania dysku w pysk. Nakręcałam, nakręcałam i uciekałam nim - a ten mój nie-w-pysku-trzymający pies zaczaił o co chodzi! [IMG]http://forum.alaskan.malamut.org/images/smiles/icon_eek.gif[/IMG] Ba! Pod koniec sesji jak blisko rzucałam to biegł za frisbee i próbował coś zębami przy nim mącić. Jeszcze nie udawało mu się brać w zęby (a co dopiero przynosić), ale i tak jak na niego to po prostu... jestem w szoku. Szkolenie w zabawę frisbee zaczęliśmy nie od początku, lecz praktycznie od środka (bo piesek tak chciał :D widocznie jest zbyt mądry 8) ), a poza tym dla mnie zaskoczeniem jest by ten pies ganiał za frisbee! I chciał jeszcze biegać, i jeszcze! Raaany, te smakołyki naprawdę mu zasmakowały (mnie zresztą też [IMG]http://forum.alaskan.malamut.org/images/smiles/icon_lol.gif[/IMG] ). Albo ktoś podmienił mi psa. [IMG]http://forum.alaskan.malamut.org/images/smiles/icon_mrgreen.gif[/IMG]
  8. [quote name='Ptysiak']Hura!!! :multi::evil_lol: STRESZCZENIE: blablabla... zdjęcia...blablabla....zdjęcia... o Ishtar dołączyła do stadka... blabla...zdjęcia... pierogi... blabla...zdjęcia... deszcz...blabla... znowu robal :/...blabla...ooo Mavi dołączyła... blabla...zdjęcia...:evil_lol:[/QUOTE] Dużo tego bla bla bla, więc w wolnym czasie postaram się nadrobić - życz mi szczęścia :cool3: [quote name='Ptysiak']Kota tez naumiem współpracy z gryzoniami :diabloti:[/QUOTE] Myślał indyk o niedzieli... :evil_lol: Nie jesteś pierwsza z tym pomysłem. Sama tak ćwiczyłam swoje koty. Efekt? Na 20 kotów tylko jeden zrozumiał, że gryzonie nie służą do jedzenia - reszta wręcz przeciwnie, pobudziłam im kubki smakowe :diabloti:. Tylko ten jeden (a raczej ta jedna) mogła spokojnie mieszkać z chomikiem, ba! nawet z nim spała przytulona i bardzo rozpaczała, gdy ten trafiał do klatki. Reszta po moich próbach i naukach jeszcze bardziej polubiła chomiki i nauczyła się otwierać klatki... więc o zostawieniu ich sam na sam z gryzoniem nie było mowy :razz: :diabloti:
  9. Genialne fotki :loveu: Kocham Satora :loveu: A ja myślałam, że ONki to średnio się nadają do frisbee :P O ja naiwna! :P
  10. Właśnie - ucz się od Puszka: popatrz jak cieszy się życiem :P. Więc przestań marudzić i bierz się do roboty :D
  11. Papatki robi świetne :loveu: Kochana jest :loveu:
  12. Dzieńdoberek :) Cóż to za kociaki? skąd je masz? :P A Księciunio śliczny jak zawsze :loveu:
  13. Noo... jak się poprawiłaś to mogę zostać :D A teraz proszę o streszczenie tych 46 stron :lol:
  14. [quote name='leónowa']Wiesz,ale tez nie stałaś i nie piszczałaś tylko zadziałałaś, żeby ci psa nie zabił, a przycisnąć i ociągnąć te kilkadziesiąt kilo tez nie było pewnie łatwo. Jak najbardziej trzymam za chłopaka kciuki, żeby żadnych powikłań nie było;)[/QUOTE] Ja z jednej strony rzuciłam się na psa w obronie swego pupila i różne myśli przechodziły mi wtedy, ale z drugiej strony jak już przyciskałam go do ziemi zdałam sobie sprawę, że mogę stracić właśnie palce lub ręce w ogóle... No, ale wtedy to już było dla mnie nieistotne - liczyło się dla mnie życie mego psa. I myślę, że każdy by tak się zachował ;) . Nie da się stać i patrzeć jak mordują Ci czworonoga. Co prawda, dopiero teraz, gdy emocje opadły zdaję sobie sprawę, że mogło się to wszystko potoczyć całkiem inaczej (i bez wizyty u chirurgia by się nie obyło) i też mam ciary na samą myśl ;) . Inna sprawa, że gdyby Morus nie był gruboskórnym (zawsze wetka ma problem z kuciem go na szczepienia) i puchatym psem, tylko yorkiem czy chociażby spanielkiem to po prostu spotkania z katem by nie przeżył. I nie ma. On nie ma. Ja czuję się psychicznie źle. Wciąż reaguje drgawkami na wszelkie warczenie i piski, a i moje marzenie o haszczaku pękło szybko i cicho jak bańka mydlana... Po prostu na północniaki nie mogę patrzeć z dystansu, bo od razu wraca do mnie z podwojoną siłą całe wczorajsze wydarzenie... :shake: [quote name='dOgLoV']hejka ;-) zdrówka dla Moruska !!!! :loveu:[/QUOTE] Hej :) Dziękujemy :loveu: [quote name='rashelek']Powiem Ci, że ja mam podobnie - jak jakiś pies się rzuca na Mikę to sama się pcham z łapami, żeby ją wyciągnąć. Ostatnio skopałam dość sporą i agresywną sukę boksera, bo przecież Mikrus nie miałby z nią żadnych szans... Trzymam kciuki, żeby się okazało, że Morus tylko najadł się strachu ;-) Wiesz może co tam u Boni? :smile:[/QUOTE] Więc znasz to :P Wyrwało mnie z szoku to, że przez głowę przebiegła moja dyskusja ze znajomym o obronie się w razie ataku psa - on preferuje właśnie siłę fizyczną, czyli przyciskanie do ziemi i te sprawy (ale nie kopanie i bicie), a że nie byłam do tego przekonana to mi to dokładnie opisał, i wiedziałam mniej więcej jak działać. Kiedy więc zaczęłam iśc za jego wskazówkami (przestałam ciągnąć za szyję), to Morusa uratowałam :) Powiem Ci, że gdyby Morus nie miał grubej skóry i puchatej sierści to jestem pewna, że by nie przeżył... Bo ten pies się wsysał do niego... brrr... ale on [Morus] walczył, potem się poddał i już mi odchodził, ale wtedy do działania przystąpiłam ja, bo się ocknęłam z pierwszego szoku... Morus i ja :P. Szczerze? To mi teraz niespieszno do powiększenia stada o północniaka. Najbardziej spełnia moje kryteria BOS, ale białego psa nie chcę - ja mam uraz i Morus też... Rezerwacja, w sobotę jedzie do DS :loveu: [quote name='magdabroy']Zdrowia dla Moruska ;-)[/QUOTE] Dziękujemy :) [quote name='Ptysiak']Fajnie to opisałaś. Prawie widziałam to wszystko... U Morusa w porządku? Zdrówka dla niego i oby nie wpłynęło to wszystko na jego psychikę. a i torba zajefajna :smile: Pozdrawiamy :loveu:[/QUOTE] Ciesz się, że "prawie" widziałaś, bo takiego widoku nie życzę nikomu... W porządku, choć jeszcze bardziej się stał przylepny. Niestety, psów dużych się boi :(. Na średnie i małe reaguje radością (ale nie podbiega bez zgody), ale na widok dużych przyciska się do mojej nogi... A zdrowie to on ma :P Jak tylko przyszłam to byłam zachwycona. Niestety, frisbee się nie wciśnie do niej, próbowałam już :(
  15. No nie... protestuję :evil_lol: Ja tu przychodzę po X czasie nieobecności, a Ta nie raczy nawet mnie miłym słowem uraczyć :diabloti:. Jak nie chcesz mojej obecności to nie, łaski bez :diabloti: PS: Śliczny nowy domownik :loveu::loveu::loveu:
  16. Ale fajne wypady mają piesie :loveu: Cekin bardzo się zmienił od malucha - ja pamiętam jak dopiero były fotki o takiego-takiego szczeniaczka :D
  17. [quote name='leónowa']Siedzę i płaczę, tak to niesamowicie opisałaś, że nie sposób sie nie rozkleić...Ogromnie się cieszę, że Morusowi nic się nie stało, twardziel z niego po prostu i tyle, a i Pańcia twardzielka, bo dała radę w cięzkiej chwili;)[/QUOTE] Post strasznie chaotyczny, bo i takie myśli teraz mam - ciężko jest mi się skupić ;). Morus to twardziel, ale trzymaj za niego kciuki, by nie miał żadnych obrażeń bez szwanku... bo naprawdę do śmierci niewiele brakowało. I jeszcze trzęsę się na samo wspomnienie jak leży do góry łapami i piszczy, a tamten wsysa się w niego... brrr.... Jaka ja twardzielka? Ledwo co teraz żyję... Zresztą wtedy też. A to, że Dingo odciągnęłam od kundliszona to po prostu cud - cud, że się ocknęłam z szoku i przy tym nic mi się nie stało. Żadna ze mnie twardzielka... naprawdę... No, ale jak to mówią głupi ma zawsze szczęście, więc i mi się udało ;).
  18. Zaglądamy nieśmiało i uśmiech sam się pojawia na twarzy :D Mika jest genialna, a przesuperancko wygląda w norwegach :loveu: Cekin to świr :evil_lol:. Pasuje do Miki, oboje takie wariaty :P Planu zajęć nie zazdroszczę, ale podziwiam, że to wszystko ogarniasz jeszcze ;)
  19. Puuuk... puuuk... Pamiętacie nas jeszcze? ;) Dzieńdoberek!
  20. Moja kochana :loveu: Niezwykła metamorfoza...
  21. Dzień dobry :loveu: Przyszłam się przywitać, ale na widok ilości stron (przeszło 50) do nadrabiania się poddaję na starcie :P
  22. Dzień dobry :loveu: Chyba nie nadrobię tego wszystkiego :P Przynajmniej nie dzisiaj :P Buziaki dla Theosia :loveu:
  23. Mam nadzieję, że DT się znajdzie, choć wiem, że z tym kiepsko jest... :(
×
×
  • Create New...