Jump to content
Dogomania

Ty$ka

Members
  • Posts

    15994
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by Ty$ka

  1. Cześć Misiowate :D [quote name='Izabela124.']Szacun! Nigdy w życiu nie dotknę tych potworów[/QUOTE] Przecież pająki są fajne :loveu: Ja kiedyś chciałabym ptasznika :loveu:
  2. Uwielbiam Dorę i te jej spojrzenie :loveu: O mamo, podobne do tych "moich", co moi znajomi znaleźli w Wigilię :( Skąd je masz?
  3. [quote name='Mada95']Jeju , w chyba się pochorujecie na jakiś...niedosen:evil_lol:[/QUOTE] Mnie krótki sen dobrze robi :lol:
  4. Cześć Madziu :) Cieszę się, że niedługo do nas wracasz :loveu:
  5. W takim razie jesteś farciarzem skoro Vitek ani Vera się nie boją ;) Życzymy Wam szczęśliwego, 2013 roku :)
  6. O rany, jak można stłuc kieliszek w ręce? :O Mam nadzieję, że Twoja ręka już OK ;) To i tak często kąpiesz Fantę, ja swojego kąpała ostatnio jak miał 7msc, a teraz ma prawie 4lata :siara: :lol:
  7. Jesteście geniuszami :lol: Ja chyba nie mam głowy i cierpliwości do nauczenia M. chodzenia na przednich łapach, poza tym on ma dupę za ciężką ;P To teraz czas wymyślić nowe postanowienie noworoczne i nawet mam dla Ciebie propozycję nie do odrzucenia 8) A mianowicie postanowisz sobie, że częściej będą pojawiać się fotki Joy :D
  8. [quote name='rashelek']Też mi się podoba :lol: No ostatnie kilka dni tak bylo - piękne słońce i wiatr urywający głowy. Dziś jest pochmurnie bardzo i ma padać, ale póki co nadal tylko wieje :lol: Ich relacja jest ciężka do opisania ;) Lubią się, ale nie potrafią się dogadać. Ostatnio coraz bardziej widzę ciągoty do wspólnej zabawy, ale im nie wychodzi. Mikrus chciałby z nim pobiegać, a Cekin ma zabawy bardzo dominujące, które Mika wytrzymuje tak max. 2min i zaczyna się awantura z bulgotem i jazgotem. Dlatego jak są razem puszczeni to Cekin musi nosić kaganiec. Po prostu sobie nie radzą z różnicą charakterów :lol:[/QUOTE] Grunt to skromność 8) U nas też strasznie pochmurno było dzisiaj, taka pogoda, że aż mnie nieźle przymuliło i w szkole sobie spałam :lol: Podejrzewam, że Morus podobnie reagowałby na takie zabawy, on też nie lubi dominujących psów, więc i tak dobrze, że u Was jest w miarę możliwości pokój między psami ;)
  9. Właśnie? Mamy bić?!
  10. Cześć phase i nasza kochana Żabciu :loveu:
  11. O tak, punkty też :lol: U nas tfu tfu dzisiaj już przestali i mogłam w spokoju pójść z psem na spacer ;) Dawno, ale tak :lol: Dla mnie najbardziej dziwny film to jednak "Ludzka stonoga" :P bleee :P O Nietykalnych nie słyszałam, aż sobie zapiszę tytuł, by w wolnej chwili obejrzeć :) Zabraliście nam słońce :( Wy chyba jesteście stałymi gośćmi lasu :D
  12. [quote name='Mada95']Lejdi jak się czegoś boi to ja przytulam i mówię dość wesoło "czego się boisz głupku ,to tylko ..." i ona patrzy na mnie spojrzeniem "serio?" i jak ją puszczam to zachowuje się spokojnie ;-)[/QUOTE] Widzę, że podobna taktyka jak u nas, z tymże nie mówię wesoło, a raczej cicho mruczę jak kot (i jak Morus, gdy jest w błogim nastroju ;P) lub takie bardziej uspokajające dźwięki np. "ciiiii-ii-ciiii" jak w przypadku niemowlęcia ;) . Nam behawioryści polecili też "przytulenie" Morusa do moich nóg, tzn. on sobie siedzi przede mną, a ja jego boki obejmuję nogami (przyciskam delikatnie tak jak stoję) oraz delikatne masowanie całego cielska rękoma (starać się zajmować jak największą powierzchnię na raz) i pies momentalnie się uspokaja. Wypróbowałam to (z ciekawości bardziej niż z potrzeby) też na nadpobudliwym BC i kilku innych psach, i dziwne to to, ale działa. Zresztą nawet ta akita, co nas zaatakowała, tak przyciśnięta do gleby przeze mnie przez dłuższy czas, jak tylko uwolniła ze swej paszczy M. spowodowała, że ja się uspokoiłam i automatycznie zaczęłam ją uspokajać w podobny sposób, co M. (wyrobiony odruch przy Morusie, nie robiłam tego świadomie przy akicie). Czułam jak mięśnie agresora powoli odprężają się, rozluźniają, a on spokojniej oddycha - może też dzięki temu utrzymałam ową akitę za skórę, gdy z bydlęcia zeszłam i nie musiałam drugi raz interweniować, bo piesek znów zasadził się na mojego ;). Sama nie wiem czy to to, ale bardzo możliwe. Także przytulanie nie jest takie całkiem beee, wielu psom naprawdę może pomóc. [quote name='dOgLoV']Ja sie chyba nigdy nie zregeneruję , ciągle jestem śpiąca ;-)[/QUOTE] Może Cię chociaż to jakoś pocieszy, ja dzisiaj spałam na lekcjach :eviltong: [quote name='daguerrotype']Wszystkiego dobrego w Nowym Roku! ;-)[/QUOTE] Dziękujemy ślicznie i nawzajem ;) [quote name='maryg22']To fakt, odpowiednio przeprowadzone faktycznie pomaga. Tyle, że większość ludzi nie wie, jak ma to prawidłowo wykonać ;-) I tu może się pojawić problem :roll:[/QUOTE] Eee tam, ja nawet jak nie wiedziałam jak to robić, bo nigdzie nie czytałam to jakoś tak od razu, intuicyjnie robiłam dobrze, dopiero potem wyczytałam, że faktycznie takie głasianie pomaga ;P No, ale fakt - nieraz widzę jak ktoś tym głaskaniem potęguje strach psa i tego nie widzi, mnie to osobiście przeraża :roll: [B]maryg[/B], powtórzę się z pytaniem. Tak hipotetycznie zakładając, że masz boidupę, a nie psa (:evil_lol:)to jak pokazałabyś swojemu psu, że nie ma czego się bać, że Ty - przewodnik stada - kontrolujesz sytuację i należy się wyciszyć? ;) Pytam się z czystej ciekawości, a nie z chęci udowodnienia czegoś, bo nie jestem jakaś zołza :P. Może po prostu znasz jakieś fajne metody, o których nie wiem, a warto je wykorzystać w mojej pracy z Morusa lękami :). [quote name='betty_labrador']Ależ ja bardzo sie ciesze jak sie znajdę w takim rozgadanym towarzystwie :smile: miło mi :smile: Co to jest Slender? :-D moze warto się zainteresować grą? :smile: W jaki sposób odwrażliwiałaś Morusa na wystrzały? Z tymi masażami na uspokojenie i uciskami to mysle że to prawda :smile: Czytam ostatnio o masażach touch, i sa wymienione konkretne dotyki i rodzaje masaży. Wczoraj jak Tosca była w domu i piszczała troche po strzałam i sie do mnie przytulała to ja masawałam po grzbiecie , po uszkach itp to sie szybciej uspakajała). Wiec sie zaczęłam zastanawiac czy metoda ignorowania jest naprawdę dobrą metodą? Wierzyłam w nia, ale sie zastanawiam teraz nad tym dotykiem.. hmmmm... :hmmmm: Ja nie wiem jak Wy do szkoły sie zbierzecie. Ja do pracy ale nie musialam sie uczyc- a Wy pewnie pełno zadane macie ;-)[/QUOTE] A ja się cieszę się, że to lubisz, a nie zabierzesz nogi za pas i w nogi :lol: Slender sam w sobie jest nudny, trzeba grać w towarzystwie. Zasady są banalne, ale gra wciąga - chodzisz sobie z latarką w nocy po lesie (i po budynkach w tym lesie)) i zbierasz kartki. Wraz ze zebraniem każdej kartki, gra robi się coraz trudniejsza. Przy zbieraniu musisz uciekać mordercy (czy ja wiem czy to morderca: chodzą z kosą to chyba morderca :evil_lol:) - Slenderowi, bo Cię goni. Zawsze łapie Cię znienacka, możesz mu uciekać, ale w emocjach to ja zawsze muszę wpaść w drzewa :evil_lol: (a klawiszy nie widzę, bo najlepiej w Slendera się gra przy zgaszonym świetle, wiesz atmosfera i te sprawy), ale to różnie jest ;P. No i po pewnym czasie latarka Ci pada i idziesz po omacku, jednocześnie waląc się w drzewa :razz: My przy tej grze to piszczeliśmy ile się da, a potem zaraz wybuchaliśmy śmiechem, więc samemu grać to jest tak troszkę do dupy :eviltong: Oj, tutaj to dużo do pisania jest. Jak znajdę wolną chwilkę to skrobnę ;) Generalnie pomieszałam kilka metod i mamy efekt :) A masaż TTouch jest naprawdę genialny. Eee tam, u nas na szczęście mało pozadawali, a raczej odrobiłam na lekcjach :razz: Akurat tak się złożyło, że przed świętami pochorowali nam się nauczyciele, więc na zastępstwie aż tak bardzo nas nie mordowali zadaniami domowymi ;) [quote name='phase']Ja próbuję nie myśleć o nauce, ale niestety kolokwia w przyszłym tyg. czekają.... [/QUOTE] O rany, trzymam kciuki :) [quote name='Ada i Fanta']Ja też powinnam się uczyć, w piątek konkurs z biologii a ja nawet do książki nie zajrzałam [/QUOTE] No to wkuwaj, wkuwam, anie siedzisz na dogo ^^
  13. [quote name='dOgLoV']Nadal jestem mega przymulona , juz nawet u mamy sobie mierzyłam cukiem glukometrem ale miałam 93 wiec w normie , a cały dzień spie na siedząco :shake:[/QUOTE] O rany, to niedobrze. Idź spać jeszcze, trzeba się jakoś zregenerować ;) [quote name='maryg22']Ja dalej nie jestem do przytulania przekonania. Może i są psy, którym to pomaga, ale znacznie więcej znam takich, które reagują na to jeszcze gorzej. Ale na pewno dobrze, że zwrócił uwagę na sam problem ;-) Szczególnie jest to dziwne, bo ksiądz to taki anty-zwierzęcy jest z tego co zauważyłam :evil_lol:[/QUOTE] Ja akurat mam inne doświadczenia - tzn. znam więcej psów lękowych (a trochę ich znam ze względu na to, że szukałam osób posiadających równie lękliwe psy jak mój), którym odpowiednio przeprowadzone przytulanie (to jest raczej taki przytulaniec połączony z masażem TTouch) naprawdę pomógł, ale warunek jeden: odpowiednio przeprowadzony, to nie może być głask głask głask od niechcenia czy nie daj Boże położenie się na psie. Oczywiście wszystko zależy też od konkretnego psa ;) A uważam, że samo zwrócenie tej uwagi jest bardziej istotne niż to co powiedział (bo kurcze... nikt nie rodzi się behawiorystą ;)), więc tutaj czapki z głów dla księdza ;). Moi księża (tzn. z mojego miasteczka i okolic) są w większości prozwierzęci, szczególnie jest kilku takich, którzy chętnie odwołują się w swoich kazaniach oraz seminariach do pracy ze zwierzętami, oczywiście szanując te istoty ;). I to jest właśnie strasznie fajne ;)
  14. [quote name='Angi']Bardziej jako zwierze do towarzystwa. ;)[/QUOTE] No tak, ale z hodowli czy z adopcji, wybacz że źle zadałam pytanie, ale ja już nie kontaktuję ze światem :evil_lol:
  15. Oby Cię ta praca nie wykończyła ;) Tak myślałam, że jest jej równie gorąco jak M. Aż szkoda mi na niego patrzeć i pocieszam się, że może będzie jeszcze zimno. Choć mnie tak do zimy nie spieszno ^^ A widzisz, tak mnie zaciekawiło ubranko Maszeńki, a teraz już wiadomo :) Twoja też uwielbia rarytasy prosto z kuwety? 8)
  16. Z tymi strzałami mogliby już przestać, a straż miejska wlepiać mandaty, też mam dość ;) O, Archiwum X :) Ja z kolei oglądałam jakieś takie zryte filmy ;P A mianowicie najpierw "Nieproszeni goście", a następnie "Spadaj" - były wciągające, nie powiem, ale ten pierwszy zrył mi banię :P :lol:
  17. [quote name='maryg22']Powiem więcej - wyspałam się :D[/QUOTE] Hihi, ja też ;P W takim razie żółwik ;]
  18. [quote name='maryg22']Jak dla mnie fajerwerki to strata kasy. Sama nigdy ich nie lubiłam, z resztą dalej nie lubię ;) Na szczęście moja nie zwraca na nie uwagi. Najwyżej przy pojedyńczych, głośnych wystrzałach nastawi uszy :D Ale jak słyszę o tych zwierzętach, które tą noc tak przeżywają :shake: A dzisiaj (całe szczęście, że dzisiaj, a nie w poprzednią niedziele) ksiądz dał genialny przykład, że przezywanie miłości bardzo pomaga. I tak wspomniał o psach które boją się wystrzałów i że powinniśmy wtedy z nimi być i je [B]przytulać[/B], bo wtedy przestają się bać :mdleje: O ile przebywanie w tą noc ze zwierzętami jest całkiem mądre, to przytulanie raczej nie jest najlepszym sposobem, ale widać ksiądz wie lepiej :shake: :evil_lol:[/QUOTE] Też nie lubię petard i nie widzę w nich nic fajnego, no ale cóż - nie da się "zbawić" całego świata ;) No nie zgodzę się z Tobą, Marika. Uważam, że ksiądz bardzo dobrze powiedział, dobrze że coś zaczyna się dziać i ludzie zaczynają dostrzegać psy i ich potrzeby. Tym bardziej, że przytulanie nie zawsze jest złe - u nas właśnie takie specyficzne, powolne głaskanie, masowanie i przytulanie bardzo uspokaja i wycisza psa (a swoją drogą to co Twoim zdaniem miałby zrobić właściciel bojącego się psa, by mu dać wsparcie?). Zresztą podobnie działają kamizelki antylękowe dla psów - one obejmują całego psa, a więc można powiedzieć, że "przytulają". Także przytulanie nie jest złe, oczywiście takie spokojne, umiejętne i ksiądz miał w tym wiele racji ;) [quote name='dOgLoV']hejka ;-)[/QUOTE] Hej ;) Jak tam, lepiej się już czujesz po Sylwku? ;P
  19. [quote name='maryg22']Nie wierzę :crazyeye: To to jest realne wcześniej odrobić lekcje? :evil_lol:[/QUOTE] Ja też nie :evil_lol: Jak człowiek czasem nie wie co chce zrobić, to bierze się za lekcje :diabloti: [quote name='Sonka95']O rany jak szybko minęło wolne od szkoły :placz: Teraz to tylko czekać na ferie ;-)[/QUOTE] Niestety albo stety ;) Przynajmniej wszystko wraca do normalności :eviltong: Tak, z tymże u nas ferie zaczynają się dopiero od połowy lutego :placz: [quote name='rashelek']Super, że Morus sobie tak dzielnie poradził :loveu: Po takim przeżyciu pewnie też bym miała fobię na punkcie wystrzałów, nie dziwię mu się :P A jak koty to zniosły? :smile:[/QUOTE] JA naprawdę jestem z niego dumna. Po tylu lat paniki i zmagania się z tym problemem, naprawdę zdał na 6 z +. Tym bardziej, że coraz poważniej myślałam o wprowadzeniu farmakologii, za bardzo zawsze się męczył ;). Dzisiaj jak usłyszał huki kolejne to pchał się do domu, wyjąc i jodłując, ale jak go wpuściłam na żarcie do domu i zobaczył, że ja jestem (a więc nie może się poużalać nad sobą :evil_lol:) to był bardzo spokojny, nigdy go takiego nie widziałam. Owszem, był lekko zaniepokojony, ale panował nad sobą :multi: (czyżby nasz koszmar minął?). Potem niechętnie, ale wyszedł z domu i teraz siedzi cicho w budzie, co chociażby rok temu było nie do pomyślenia ! :crazyeye: Naprawdę cieszę się, że już nie panikuje :). Myślę, że to wynik wychowania (bo w 2012 przestałam się z nim cackać), wydoroślenia i pewnie trochę tej naszej pracy nad odwrażliwianiem ;) Podobno Milka spała na kolanach Babci, a Endy gdzieś w pobliżu. Zresztą jestem skłonna w to uwierzyć, bo nam non stop dzisiaj puszczają petardy, a koty śpią jak zabite :) Królik już się przyzwyczaił i też śpi (może też dlatego, że nie ma takiego słuchu jak za młodu), a Silver też ładnie się zachowuje - jego pierwszy Sylwester był też straszny, teraz się przyzwyczaił :) [quote name='Mada95']I ta szkoła już jutro !ranne wstawanie ,sprawdzian z fizyki w czwartek ja nie chcę ...:placz: Jamnik mojej koleżanki tez ciągle ujadał kiedy usłyszał huk a Lejdi patrzyła na niego jak na niespełna rozumu:lol:[/QUOTE] Taaak, i z zżeranie się z moją klasą :loveu: Ja lubię fizykę, będę płakać w czwartek nad chemią, bo mam sprawdzian, ale fizyka? phii :eviltong: Właśnie, ciekawe jak tam nasza kochana Kropka się sprawowała ;). Mam nadzieję, że dobrze, bo akurat burz i huków się nie boi, ale to jej był pierwszy Sylwek u K., więc różnie może być ;) [quote name='Karolajna123']Powiem Ci, że Zuzia wariuje tylko w domu, na podwórku. Jak idziemy na spacer to idzie spokojnie mimo fajerwerek . Przez petardy sama ucierpiałam, ogłuszyło mnie kilka dni temu, bo ludziom się nudzi i sobie z nich strzelają. niby nic a tyle szkody może wyrządzić. Kupowanie przez rodzica dla dziecka takich rzeczy jest nieodpowiedzialne i niebezpiecznie. Jeszcze tym bardziej że zwierzaki które są na dworze też może im się stać krzywda, one wariują i szaleją, bo się boją. Brak jakiejkolwiek odpowiedzialności...[/QUOTE] To zazdroszczę tak czy siak :) Jak najbardziej się zgadzam i doskonale rozumiem.
  20. Super fotorelacje :) No i poszczęściła Wam się pogoda :loveu: Mika chyba bardzo polubiła się z Cekinem, cooo? :D Czekam na pozostałe fotki ;P
  21. Każdy świętuje Sylwka jak lubi, grunt że się wyspałaś ;) A fotorelacje spacerowe świetne, Holi tak jak M. uzbierała futerka, a teraz tak ciepło, że tak naprawdę nie ma przed czym to futro chronić ;P Jednak zimę jeszcze zapowiadają ;) MAszy nie było za ciepło w ubranku skoro było 10*C? ;)
  22. [quote name='Klaudia&Aza'] ,,Trzy metry nad niebem" - bardzo fajny film ;)[/QUOTE] A którą wersję oglądałaś? :)
  23. [quote name='Angi']prosiaczek/chomiczek :loveu:[/QUOTE] Swego czasu miałam cały klon chomików ;) Ostatnie odeszły ode mnie w kwietniu ub.r. I jakoś mnie teraz do nich nie ciągnie: krótko żyją, przez te ok. 1,5roku nawet ich człowiek nie poczuje ;). Gdybym teraz miała wybierać pomiędzy świniakiem a chomikiem wybrałabym to pierwsze, choć generalnie za nimi też mnie jakoś specjalnie nie ciągnie ;P :lol: Tak czy inaczej fajne te zwierzątka, a myślałaś o adopcji czy bardziej o hodowli? :)
  24. [quote name='Talucha']:crazyeye::-o:lying::eek2: o której?! Wariatka![/QUOTE] Ten rocznik tak ma :P Też tak się obudziłam, choć położyłam się grubo po 4 rano :lol:
×
×
  • Create New...